Wspólna modlitwa Franciszka z prawosławnymi

„Nasze własne powołanie jest niepełne bez powołania brata, bez odczuwania potrzeby, aby razem zostawić sieci” – powiedział papież w rozważaniu przed modlitwą „Ojcze nasz” w nowej narodowej katedrze prawosławnej w Bukareszcie. Spotkał się tam z duchowieństwem Cerkwi rumuńskiej, gdzie wspólnie odmówili "Ojcze nasz".

Polub nas na Facebooku!

Na stopniach świątyni Franciszek powitany został przez parę młodych ludzi w strojach ludowych kwiatami i chlebem, którego skosztował. Wraz z patriarchą Danielem pozdrowił zgromadzonych przed katedrą ludzi po rumuńsku: „Chrystus zmartwychwstał!”, na co oni odpowiedzieli chórem: „Prawdziwie zmartwychwstał!”.

Następnie papież wszedł do konsekrowanej w 2018 r. monumentalnej świątyni w towarzystwie zwierzchnika Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego, który przed ikonostasem powitał Ojca Świętego. Przypomniał, że patronem katedry jest św. Andrzej, brat św. Piotra, apostoł narodu rumuńskiego, gdyż głosił Ewangelię na tych ziemiach w I w. Świątynia zbudowana została zbudowana na terenie podarowanym przez państwo w zamian za pięć okolicznych kościołów, zburzonych w czasach komunistycznych. Dlatego jest symbolem odzyskanej przez naród wolności religijnej. Do jej wzniesienia przyczynił się także Jana Paweł II, darując na ten cel 200 tys. dolarów. Zapłacono nimi część ceny za katedralne dzwony, odlane przez katolicką ludwisarnię z Austrii.

Patriarcha podziękował za tę symboliczną pomoc finansową, a także za stałe wspieranie prawosławnych z Rumunii we Włoszech i innych krajach, gdzie Kościół katolicki oddał do ich dyspozycji 426 miejsc kultu (306 we Włoszech i 120 w innych państwach Europy Zachodniej). – To z tego powodu przyjęliśmy prośbę strony katolickiej, by umożliwić Waszej Świątobliwości i wiernym katolickim obecnym w tej katedrze odmówienie „Ojcze nasz” po łacinie i zaśpiewania kilku katolickich pieśni wielkanocnych. Ten gest jest aktem wdzięczności za miejsca do sprawowania liturgii, ofiarowaną przez wspólnoty katolickie rumuńskim parafiom prawosławnym w Europie Zachodniej – wyjaśnił zwierzchnik Rumuńskiego Kościoła Prawosławnego. Na „znak rumuńskiej gościnności” podarował Franciszkowi ikonę-mozaikę św. Andrzeja.

Z kolei zabrał głos papież, który mówił o modlitwie „Ojcze nasz”, która zawiera w sobie tożsamość chrześcijan jako dzieci Bożych i braci. Bowiem, jak podkreślił, „nasze własne powołanie jest niepełne bez powołania brata”.

Analizując poszczególne wezwania Modlitwy Pańskiej Franciszek wskazał, że słowo „Ojcze” domaga się jednocześnie uznania się za braci. „Jest to zachęta, aby «moje» przemieniło się w nasze, a nasze stało się modlitwą” – stwierdził papież.

Następnie Ojciec Święty zaznaczył, że słowa: „który jesteś w niebie” zawierają prośbę do Boga o tę zgodę, której nie potrafiliśmy ustrzec na ziemi. Z kolei „uświęcić Twoje imię” – każą nam szukać tego co trwa – obecności Boga i brata. Gdy mówimy o oczekiwaniu na nadejście królestwa Bożego to stajemy się skłonni do wyrzeczenia się wygodnych pewników władzy, wyzwolenia ze zwodniczych pokus światowości, pustego domniemania, że jesteśmy samowystarczalni, z obłudy leczenia pozorów. Prosząc o wypełnienie się woli Bożej pragniemy też, by zbawienie było udziałem wszystkich ludzi i wychodzimy poza nasze ograniczenia, czy przynależności językowej, narodowej czy kulturowej.

Mówiąc z kolei o prośbie: „daj nam chleba powszedniego”, Franciszek podkreślił, że jest to chleb posługi – służenia bratu a także chleb pamięci o korzeniach naszej tożsamości chrześcijańskiej, inspirujący nas do pielęgnowania komunii. Jest to także chleb będący krzykiem w obliczu niedostatków miłości naszych czasów, w obliczu indywidualizmu i obojętności. Natomiast prośba o odpuszczenie naszych win jest zachętą do otwartości, „byśmy mieli siłę przebaczenia sobie nawzajem i pielgrzymowania, odwagę, by nie zadowalać się spokojnym życiem i zawsze poszukiwać, z przejrzystością i szczerością, oblicza brata”.

„Zachęcaj nas, abyśmy znaleźli w bracie to wsparcie, które postawiłeś obok nas, aby pielgrzymować ku Tobie i byśmy mieli odwagę odmówić: «Ojcze nasz»” – prosił papieża na zakończenie swojego rozważania.

Po odmówieniu po łacinie „Ojcze nasz” i trzech katolickich pieśniach wielkanocnych, tę samą modlitwę odmówiono po rumuńsku, po czym odśpiewano trzy wielkanocne pieśni prawosławne.

Po przywitaniu się z obecnymi w świątyni przedstawicielami władz Rumunii, z prezydentem Klausem Iohannisem na czele, papież, żegnany oklaskami, wyszedł na zewnątrz katedry, gdzie trzykrotnie pozdrowił zgromadzonych tam wiernych słowami: „Chrystus zmartwychwstał!”.

Z katedry prawosławnej, po serdecznym pożegnaniu z patriarchą Danielem, Franciszek odjechał w papamobile do katedry katolickiej św. Józefa, aby odprawić Mszę św.

KAI/ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Franciszek do władz Rumunii: chodzi o rozwijanie duszy waszego narodu

Aby osiągnąć harmonijny, zrównoważony rozwój nie wystarczy zaktualizowanie teorii ekonomicznych, ani też nie wystarczają, wprawdzie niezbędne, techniki i umiejętności zawodowe. Chodzi bowiem o rozwijanie, wraz z warunkami materialnymi, duszy waszego ludu – powiedział papież spotykając się z przedstawicielami władz Rumunii

Polub nas na Facebooku!

Papież spotkał się z władzami, korpusem dyplomatycznym oraz przedstawicielami różnych wyznań religijnych i społeczeństwa obywatelskiego bezpośrednio po ceremonii powitania przed pałacem prezydenckim w Bukareszcie.

Przemawiając do zgromadzonych Ojciec Święty przypomniał, że w ciągu minionych trzydziestu lat Rumunia poczyniła istotne kroki na rzecz budowy systemu demokratycznego. Podkreślił wiele osiągnięć tego kraju oraz zachęcił do umożliwienia wszystkim jego mieszkańcom wyrażenia całego potencjału i pomysłowości.

Franciszek zauważył, że okres transformacji systemowej spowodował także pewne zjawiska negatywne, w tym bardzo liczną emigrację i wyludnienie, głównie na obszarach wiejskich. W obliczu trudności zachęcił do współpracy sił politycznych, gospodarczych, społecznych i duchowych oraz podejmowania odpowiedzialności za dobro wspólne narodu. Chodzi bowiem o budowanie społeczeństwa integrującego, w którym każdy stanie się czynnym uczestnikiem dobra wspólnego.

Papież podkreślił centralną rolę osoby ludzkiej. „Aby osiągnąć harmonijny, zrównoważony rozwój, konkretną aktywizację solidarności i dobroczynności, uwrażliwienie sił społecznych, obywatelskich i politycznych na rzecz dobra wspólnego, nie wystarczy zaktualizowanie teorii ekonomicznych, ani też nie wystarczają, wprawdzie niezbędne, techniki i umiejętności zawodowe. Chodzi bowiem o rozwijanie, wraz z warunkami materialnymi, duszy waszego ludu” – stwierdził Ojciec Święty.

Franciszek wskazał na wkład, jaki w tej dziedzinie mogą wnieść Kościoły chrześcijańskie. „Kościół katolicki… chce wnieść swój wkład w budowę społeczeństwa, chce być znakiem zgody, nadziei na jedność i służyć ludzkiej godności oraz dobru wspólnemu. Zamierza współpracować z władzami, z innymi Kościołami i wszystkimi ludźmi dobrej woli, aby iść razem i dzielić się swoimi talentami służąc całej społeczności. Kościół katolicki nie jest czymś obcym, lecz pełnoprawnym uczestnikiem ducha narodowego, o czym świadczy udział jego wiernych w kształtowaniu losu narodu, w tworzeniu i rozwijaniu struktur integralnej edukacji i form pomocy typowych dla współczesnego państwa. Dlatego pragnie on wnieść swój wkład w budowę społeczeństwa oraz życia obywatelskiego i duchowego waszej pięknej ziemi Rumunii” – powiedział papież na zakończenie swego przemówienia życząc Rumunii dobrobytu i pokoju.

KAI/ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap