video-jav.net

Władimir Putin został ochrzczony przez ojca patriarchy Cyryla

Jest niemal pewne, że Władimir Putin został ochrzczony przez ojca obecnego patriarchy moskiewskiego i Całej Rusi Cyryla. Prezydent Rosji opowiedział o tym w filmie dokumentalnym „Patriarcha”, wyemitowanym wczoraj przez kanał telewizyjny Rossija-24

Polub nas na Facebooku!

Putin został ochrzczony pod koniec 1952 r., wkrótce po swych narodzinach, w soborze Przemienienia Pańskiego w ówczesnym Leningradzie. Jego matka opowiedziała mu po latach, jak do tego doszło. Władimira ochrzczono w tajemnicy przed ojcem, który był członkiem partii komunistycznej.

 

Ksiądz, który udzielał chrztu, zaproponował matce, by nadała synowi imię Michał. – Powiedział: dziś jest dzień św. Michała i ja także mam na imię Michał. Moja matka przeprosiła: ale już nazwaliśmy go po ojcu. On odpowiedział: w porządku. Był dobrym i cichym kapłanem – stwierdził Putin.

 

Kiedy kilka lat temu Putin zapytał patriarchę Cyryla o to, jak trafił do Kościoła, ten odrzekł, że jego ojciec był księdzem. Z rozmowy tej prezydent dowiedział się, że ojciec patriarchy w latach 50. XX w. pracował w leningradzkim soborze Przemienienia Pańskiego i że miał na imię Michał. Putin zadał wtedy pytanie, czy w tamtym czasie był tam duszpasterzem jakiś inny Michał. Okazało się, że ojciec Cyryla był jedynym. – Powiedziałem mu: czy wiecie, że najprawdopodobniej to wasz ojciec mnie ochrzcił? – wspominał Putin.


pb (KAI/Interfax) / Petersburg

Katolicka Agencja Informacyjna

 

Abp Welby: dość już mówienia, że ISIS to nie islam

Czas już przestać twierdzić, że Państwo Islamskie nie ma nic wspólnego z islamem – uważa abp Justin Welby, zwierzchnik Wspólnoty Anglikańskiej. Przemawiając w Instytucie Katolickim w Paryżu podkreślił on, że wszelkiego rodzaju liderzy religijni muszą wziąć odpowiedzialność za działania ekstremistów, którzy wyznają ich wiarę. Jego zdaniem, bez zrozumienia religijnej motywacji terrorystów nie można skutecznie walczyć z ich ideologią.

Polub nas na Facebooku!

Jeśli akty przemocy z pobudek religijnych będziemy traktować jedynie jako zagrożenie bezpieczeństwa czy sprawę o charakterze politycznym, to bardzo trudno albo w ogóle nie będziemy mogli się z tym uporać – podkreślił arcybiskup Canterbury. Jego zdaniem w tej walce niezbędne są również argumenty o charakterze teologicznym.

W podobny sposób podchodzi on również do problemu chrześcijańskich bojówek w Republice Środkowoafrykańskiej czy hinduistycznych prześladowań chrześcijan w Indiach. Jeśli liderzy religijni nie wezmą za to odpowiedzialności, nie znajdziemy rozwiązania – podkreślił abp Welby.


RV / Paryż