Franciszek podczas spotkania ekumenicznego: „Nie można prawdziwie świadczyć o Bogu miłości, jeśli nie jesteśmy zjednoczeni”

„Nie można prawdziwie świadczyć o Bogu miłości, jeśli nie jesteśmy zjednoczeni między sobą, jak On tego pragnie” – stwierdził Franciszek podczas spotkania ekumenicznego i modlitwy o pokój w katedrze Matki Bożej Arabskiej w Awali. Wziął w nim udział duchowy przywódca prawosławia, patriarcha Konstantynopola Bartłomiej I.

Fot. Vatican Media/YouTube

Papież przypomniał, że wszystkich chrześcijan łączy ten sam sakrament chrztu św. i zaznaczył, że to, co ich łączy, znacznie przewyższa to, co ich dzieli. W swoim przemówieniu wskazał na wyzwania jakim jest jedność w różnorodności oraz świadectwo życia.

„Nie bądźmy odizolowani, lecz w braterskiej wspólnocie”

Nawiązując do sytuacji w Bahrajnie, gdzie chrześcijanie są „małą trzódką”, rozproszoną w różnych miejscach i wyznaniach Ojciec Święty zwrócił uwagę na potrzebę jedności, dzielenia się wiarą. Podobnie jak na tym archipelagu nie brakuje solidnych połączeń między wyspami, tak niech będzie również między nami, abyśmy nie byli odizolowani, lecz trwali w braterskiej wspólnocie – zachęcił Franciszek.

Jednocześnie podkreślił znaczenie modlitwy uwielbienia, kierującej do Ducha Świętego, do źródeł i do jedności. Dodał, że jedność, jakiej Jezus pragnie dla swego Kościoła uwzględnia różne dary i charyzmaty realizując się w różnorodności.

Reklama
Reklama

Co robię dla tych braci i sióstr, którzy wierzą w Chrystusa, a nie są „moi”?

Ojciec Święty wskazał, że duch drogi ekumenicznej polega na spotykaniu każdego brata i siostry w wierze jako części ciała, do którego się należy. Najmilsi, zadajmy sobie pytanie, jak my postępujemy w tej wędrówce. Czy ja, pasterz, szafarz, wierny, poddaję się działaniu Ducha? Czy przeżywam ekumenizm jako ciężar, jako dodatkowe zadanie, jako instytucjonalny obowiązek, czy jako gorące pragnienie Jezusa, abyśmy byli „jedno” (J 17, 21), jako misję wynikającą z Ewangelii? Konkretnie, co robię dla tych braci i sióstr, którzy wierzą w Chrystusa, a nie są „moi”? Czy poznaję ich, szukam, interesuję się nimi? Czy zachowuję dystans i przybieram postawę formalną, czy też staram się zrozumieć ich historię i docenić ich specyfikę, nie uważając ich za przeszkody nie do pokonania? – pytał papież.

Głoszenie ma się odbywać nie słowami, a świadectwem

Zwrócił uwagę, że chrześcijańskie głoszenie ma się dokonywać nie tyle słowami, ile świadectwem, ukazywanym czynami: przez pomoc wzajemną, zrozumienie i cierpliwość, radość i łagodność, życzliwość i ducha dialogu. Zapytajmy teraz siebie, kiedy modlimy się razem o pokój: czy naprawdę jesteśmy ludźmi pokoju? Czy jest w nas pragnienie, by wszędzie, nie oczekując niczego w zamian, ukazywać łagodność Jezusa? Czy czynimy naszymi, niosąc je w naszych sercach i w naszych modlitwach, trudy, rany i rozłamy, które widzimy wokół nas? – zachęcił Franciszek.

Jedność i świadectwo są ze sobą współistotne: nie można prawdziwie świadczyć o Bogu miłości, jeśli nie jesteśmy zjednoczeni między sobą, jak On tego pragnie; a nie możemy być zjednoczeni, gdy każdy z nas, pozostaje osobno, bez otwarcia się na świadectwo, bez poszerzania granic naszych zainteresowań i naszych wspólnot w imię Ducha, który ogarnia każdy język i chce dotrzeć do wszystkich. On jednoczy i posyła, gromadzi w komunii i posyła na misję – stwierdził papież na zakończenie swego przemówienia.

Reklama
Reklama

KAI,zś/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę