Dziś Światowy Dzień Uchodźcy

20 czerwca obchodzony jest ustanowiony przez ONZ Światowy Dzień Uchodźcy. W wielu krajach na świecie odbywają się tego dnia uroczystości, wydarzenia kulturalne, szkolenia, konferencje oraz programy dla rodzin i dzieci, mające na celu przybliżenie potrzeb uchodźców.

Polub nas na Facebooku!

Światowy Dzień Uchodźcy został ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ. Data święta nie jest przypadkowa. W 2001 r. na świecie przypadała 50. rocznica uchwalenia Konwencji na temat Statusu Uchodźców. Jednocześnie Organizacja Jedności Afrykańskiej poparła inicjatywę, by Dzień Uchodźcy przypadał w tym samym dniu, co Dzień Uchodźców Afrykańskich, czyli 20 czerwca.

O uchodźcach często przypomina w swoich przemówieniach Papież Franciszek. Podkreśla wypływający z Ewangelii obowiązek każdego chrześcijanina pomocy wszystkim osobom w potrzebie, także tym zmuszonym do ucieczki ze swoich krajów ze względu na wojnę i prześladowania. W dokumencie im poświęconym napisał on, że „migranci i uchodźcy są dla nas wyzwaniem. Odpowiedź daje Ewangelia miłosierdzia”. W dzisiejszym wpisie na Twitterze Papież Franciszek zachęcił z okazji tego dnia, aby w każdym uchodźcy dostrzec Chrystusa.

 

Sekretarz generalny Caritas Internationalis nagrał wideoprzesłanie, w którym podkreśla, że uchodźcy nie są najeźdźcami, którzy złośliwie starają się zakłócić nasz spokój, ale ofiarami niesprawiedliwych systemów. – Są osobami ludzkimi, mającymi swoją godność, wartość i prawa. Obowiązkiem nas wszystkich jest przyjęcie ich z otwartymi ramionami i zapewnienie im godnego życia – powiedział Aloysius John.

Jego zdaniem należy wykorzystać globalną solidarność, która pojawiła się w reakcji na pandemię koronawirusa, aby poprawić los uchodźców. – Może dzięki temu, co nas spotkało, uda nam się dostrzec w nich ofiary przemocy, strachu, a przede wszystkim niesprawiedliwych rządów. Zostali oni zmuszeni do opuszczenia swoich domów, aby wyruszyć w nieznane, gdzie będą musieli stawić czoła trudom, bólowi, udręce i traumie. Rok 2020 musi doprowadzić nas do nowego sposobu reagowania na uchodźców i ich trudną sytuację – powiedział Aloysius John.

Przedstawiciel Caritas Internationalis podkreślił natomiast w swoim orędziu odpowiedzialność rządzących państwami. – Dla wielu ci ludzie nie mają twarzy ani historii, są to tylko liczby lub wiadomości, które można krótko przejrzeć w gazecie. Wzywamy naszych przywódców politycznych do podjęcia odważnych decyzji w celu ochrony uchodźców, w szczególności tych, którzy w wielu miejscach padają ofiarą wszelkiego rodzaju nadużyć – zaapelował.

Według najnowszych raportów liczba uchodźców na świecie ciągle się zwiększa. Jest ich już dwukrotnie więcej niż przed dekadą. Tylko w zeszłym roku prawie 34 mln. ludzi zostało zmuszonych do ucieczki ze swoich krajów. 40 proc. z nich to dzieci. – To są liczby, które dają do myślenia. Jeden procent ludności świata, to nie jest garstka ludzi. Być może utraciliśmy wrażliwość na liczby, a przecież za każdą z nich kryje się człowiek, konkretne życie – stwierdził włoski kardynał Francesco Montenegro w wywiadzie dla Radia Watykańskiego. W obrębie kierowanej przez niego archidiecezji Agrygent leży „wyspa uchodźców” Lampedusa na Morzu Śródziemnym.

Od 2018 r. sytuacja uchodźców gwałtownie się pogorszyła. Wynika to z raportu „Global Trends” Wysokiego komisarza Narodów Zjednoczonych do spraw uchodźców (UNHCR). Nawet pandemia koronawirusa nie powstrzyma ludzi przed opuszczeniem domostw i ucieczką, gdyż strach przed wojną i głodem jest większy niż przed wirusem. Według raportu w 2019 r. ze swoich ojczyzn uciekło 79,5 miliona osób – ponad jeden procent światowej populacji. To prawie o 9 milionów więcej niż w 2018 roku. W ciągu ostatnich dziesięciu lat liczba ta wzrosła prawie dwukrotnie.

 

 

W pomoc migrantom mocna angażuje się Caritas Polska, docierając tam, gdzie uchodźcy znaleźli schronienie, ale wciąż potrzebują wsparcia: w Syrii, Kolumbii, Iraku, Jemenie, Dżibuti, Egipcie, Ukrainie, Jordanii i Palestynie. Świadczona im pomoc ma różnorodny charakter, choć najczęściej polega na zaspokojeniu ich podstawowych potrzeb, czyli ułatwieniu im dostępu do żywności, lekarstw, opieki medycznej, schronienia oraz wody. – Głównym celem pomocy humanitarnej jest zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych osób poszkodowanych w wyniku kryzysu albo klęski żywiołowej. Tego rodzaju działaniem jest pomoc żywnościowa, która stanowi sedno walki z głodem i ubóstwem i łagodzi skutki kryzysu – wskazuje Anna Pilaszek, koordynator projektów zagranicznych w Caritas Polska.

– Zasadniczo istnieją trzy podstawowe cele świadczenia pomocy żywnościowej uchodźcom i IDPs. Może ona ratować życie w sytuacji klęski lub kryzysu poprzez bezpośrednie dostarczanie żywności na terenach, na których uchodźcy znaleźli schronienie, albo na których aktywnie poszukują pomocy. Może wzmocnić ich zdolność do budowania trwałych źródeł utrzymania. Wreszcie może ich chronić przed wahaniami międzynarodowych cen żywności. Tego rodzaju pomoc jest więc często punktem wyjścia pozwalającym w szerszej perspektywie na zmianę sytuacji życiowej uchodźców, ale też fundamentem zmiany sytuacji w danym kraju czy regionie – zaznacza Anna Pilaszek.

Niezależnie od Światowego Dnia Uchodźcy, także Kościół katolicki obchodzi co roku Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy, który w tym roku przypada 27 września. Jego 106. edycja będzie przebiegała pod hasłem „Zmuszeni do ucieczki jak Jezus Chrystus”. W swoim orędziu z tej okazji Franciszek skoncentrował się na duszpasterstwie osób przesiedlonych wewnątrz własnego kraju. Znamienny jest także fakt, że właśnie dziś, w Światowy Dzień Uchodźcy prefekt kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów napisał oficjalną prośbę do episkopatów wszystkich krajów, aby do Litanii Loretańskiej dołączyli wezwanie “Pomocy migrantów” (łac. Solatium migrantum).

 

KAI, os/Stacja7
Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

ZE ŚWIATA

8-latka będzie świętą? Watykan zezwolił na proces

Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych wydała „nihili obstat” dla rozpoczęcia procesu kanonizacyjnego niezwykłej francuskiej ośmiolatki Anne-Gabrielle Caron, która zmarła wskutek choroby nowotworowej i pomimo młodego wieku, odznaczała się niezwykle dojrzałą wiarą i zdolnością ofiarowania cierpienia w intencji grzeszników.

Polub nas na Facebooku!

Diecezjalny etap procesu beatyfikacyjnego Anne-Gabrielle Caron zostanie otwarty 12 września br. we francuskiej diecezji Fréjus-Toulon, na terenie której żyła dziewczynka. Zgodnie z procedurami, będzie on polegał m.in. na zbieraniu świadectw dotyczacych świętości życia Anne-Gabrielle, heroiczności cnót oraz łask otrzymanych za jej wstawiennictwem.

Jak mówi bp Dominique Rey, ordynariusz diecezji Fréjus-Toulon, Anne-Gabrielle jest „wzorem świętości dla chorych dzieci i ich rodziców”. Z kolei postulator jej procesu kanoniazyjnego, Pascal Barthélemy podkreśla:

„Anne-Gabrielle jest także wzorem dla dorosłych. Jedną z charakterystycznych cech naszych czasów jest takie łączenie marketingu i ideologii, które wymaga zaspokojenie wszelkich pojawiających się pragnień. Wobec tych zjawisk, przypominających niekiedy tyranię, Anne-Gabrielle uczy nas radości i piękna rezygnacji i wyrzeczeń, podejmowanych z promiennym uśmiechem. Zaledwie 3 tygodnie przed swoją śmiercią, zrezygnowała z udziału w obozie ‘wilczków’ [jednostka Skautów Europy dedykowana dzieciom], do którego była tak przywiązana. Z uśmiechem. Jej przykład jest niezwykle wymowny i pouczający dla dla dzieci, nastolatków… a być może jeszcze bardziej dla nas, dorosłych!”

Anne-Gabrielle urodziła się 29 stycznia 2002 r. w Toulon, jako pierwsze dziecko Alexandre’a i Marie-Dauphine Caron, pobożnych małżonków i członków skautingu chrześcijańskiego. Jej ojciec jest marynarzem, a mama filologiem. Anne-Gabrielle już jako kilkuletnia dziewczynka odznaczała się wielką i dojrzałą jak na swój wiek wrażliwością na cierpienie innych ludzi. Już jako dwuipółletnia dziewczynka, mówiła, patrząc na krucyfiks: „Jezus cierpi, muszę go pocieszyć”, a następnie ofiarowywała drobne poświęcenia „aby wyciągnąć ciernie z korony Jezusa”. Jako czterolatka dopytywała rodziców, czy wkrótce umrze, dodając, że bardzo chciałaby ujrzeć Dobrego Boga.

Kłopoty zdrowotne dziewczynki rozpoczęły się latem 2008 r., kiedy zaczęła odczuwać uciążliwy ból w prawej nodze. W lutym 2009 r. zdiagnozowano u niej mięsak Ewinga, złośliwy nowotwór kości, który zdążył już dokonać wielu przerzutów. Ciężkie leczenie, które natychmiast podjęto, miało na celu ewentualną remisję choroby. W tym czasie Anne-Gabrielle bardzo często pytała o to, dlaczego Pan Bóg właśnie ją wybrał do tego doświadczenia. Za radą młodego zakonnika o. Jean-Raphaëla Dubrule, siedmiolatka postanawia ofiarować swoje cierpienie w różnych intencjach, łącząc się z Panem Jezusem. Pomimo trudnego przechodzenia pierwszej chemioterapii, bardzo dużo się modliła i podkreślała, że jest szczęśliwa, bo ma przy sobie oboje rodziców.

Wiosną 2009 r. nastąpiła krótkotrwała remisja choroby. O. Dubrule udzielił ośmioletniej dziewczynce sakramentów Pierwszej Komunii Św. i Bierzmowania. Obecni podczas uroczystości wspominają, że Anne-Gabrielle przystąpiła do Eucharystii z niewytłumaczalną dojrzałością i pobożnością. Sam duszpasterz wspomina: „Nigdy nie widziałem nikogo, kto przyjmowałby Komunię św. tak jak ona. W moim sercu, jako kapłana, ten moment zapisał się jako bardzo poruszający”. Kolejne miesiące, pomimo ciężkich i uciążliwych kontroli lekarskich, przebiegały spokojnie, a Anne-Gabrielle okazywała w tym czasie coraz większą i dojrzalszą troskę o swoich najbliższych: rodziców i trójkę rodzeństwa, choć nie brakło jej przy tym dziecięcego patrzenia na świat. W rozmowie z mamą mówiła, że cieszy się, że nie umarła, bo w Niebie nie miałaby swojego domku z klocków.

Jednakże choroba powróciła w styczniu 2010 r. Bardzo cierpiąca wówczas Anne-Gabrielle mówiła do mamy: “Mamo, są dwie rzeczy, które mnie niepokoją. (…) Po pierwsze, boję się umierać, a po drugie, boję się, że zmęczysz się od tego, że będziesz tak często chodziła do szpitala. W lutym, tuż przed najcięższym rzutem choroby, dziewczynka złożyła przyrzeczenie skautowskie, z którego była niezwykle dumna. Kilka dni później, zmagająca się z wielkim bólem ośmiolatka wyznała mamie, że poprosiła Jezusa, by dał jej wszystkie cierpienia dzieci przebywających w szpitalu i, że ona przyjmuje je, aby inne dzieci nie musiały cierpieć. Odtąd prosiła też rodziców by modlitwy, zamiast w intencji dusz czyśćcowych, ofiarowywali za grzeszników. Tłumaczyła, że strasznym jest dla niej fakt, że ludzie wciąż grzeszą, pomimo Ofiary Jezusa.

Podjęta opieka paliatywna nie przynosiła efektów i dziewczynka cierpiała coraz bardziej z powodu rozsianych po ciele przerzutów choroby nowotworowej. Choć wyczerpana chorobą, nieustannie proponowała rodzicom pomoc w opiece nad trójką młodszego rodzeństwa i w obowiązkach domowych. W nocy z 7 na 8 lipca doznała udaru mózgu, po którym jej choroba weszła w stan terminalny. Do ostatnich dni życia nie przestawała ofiarowywać swojego cierpienia za innych, a bliscy wspominają, że często wzywała Jezusa i rozmawiała z nim, jak z kimś obecnym przy jej łóżku. Tuż przed śmiercią dopytywała obecnego przy niej zakonnika, czy na pewno nie pójdzie do czyśćca. Zmarła w opinii świętości 23 lipca 2010 r. po blisko trzydziestogodzinnej agonii.

KAI/ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap