Z WATYKANU

“Pomocy migrantów” będzie wezwaniem w Litanii Loretańskiej do Matki Bożej

"Matko miłosierdzia", "Matko nadziei" i "Pomocy migrantów" - prefekt kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów napisał dziś oficjalną prośbę do wszystkich Episkopatów świata, aby taki wezwania dołączyli do Litanii Loretańskiej.

Polub nas na Facebooku!

Oficjalny list kard. Roberta Saraha, prefekta Kongregacji, został dziś opublikowany w południe na stronach biura prasowego Watykanu. Ostateczne tłmaczenie nowych wezwań należy do kompetencji episkopatów różnych krajów.

„Niezliczone są tytuły i wezwania, które pobożność chrześcijańska w ciągu dziejów zastrzegła dla Dziewicy Maryi, która jest uprzywilejowaną i pewną drogą do spotkania z Chrystusem. Również w dzisiejszych czasach, naznaczonych niepewnością i zagubieniem, lub Boży wyczuwa potrzebę pobożnego, pełnego miłości i nadziei zwrócenia się ku Niej” – czytamy w Liście Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów przesłanym do przewodniczących Konferencji Episkopatów.

„Mając za zadanie rozeznawać ten zmysł ludu Bożego papież Franciszek postanowił polecić, aby do formularza Litanii Loretańskiej włączyć wezwania „Mater misericordiae”, „Mater spei” i „Solacium Migrantium”. Kongregacja podaje, że pierwsze wezwanie ma być umieszczone po , drugie po “Matko Łaski Bożej”, zaś trzecie po “Ucieczko grzeszników”.

Swoje stanowisko odnośnie tłumaczeń nowych wezwań opublikowała już Komisja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Konferencji Episkopatu Polski. Zauważyła, że wezwanie „Mater misericordiae” jest już używane w polskiej wersji Litanii Loretańskiej jako „Matko miłosierdzia”, natomiast dwa pozostałe wezwania „Mater spei” i „Solacium migrantium”, powinny w języku polskim zostać zatwierdzone przez Konferencję Episkopatu Polski zgodnie z prawem kościelnym w ramach kompetencji biskupów diecezjalnych (kan. 826).

W kwestii wezwania „Solacium Migrantium” czytamy w komunikacie: „Słowo +solacium+ można tłumaczyć na wiele sposobów jako +pociecha, ulga, pomoc, ratunek, ucieczka+, ale ze względu na to, że wezwanie ma się znaleźć między już istniejącymi +Ucieczko grzesznych+ a +Pocieszycielko strapionych+, dlatego słowa +ucieczka+ i +pocieszenie+ jako już zajęte nie powinny być brane pod uwagę, pozostają zatem +ulga, pomoc, ratunek+. Obecnie wydaje się, że z tych trzech najlepiej brzmi +Pomocy migrantów+. Co do wyrażenia +migrantes+, posiada ono zasadniczo trzy znaczenia: 1) ci, którzy wędrują (także w poszukiwaniu lepszego losu, a więc migranci we współczesnym rozumieniu), 2) ci, którzy się wyprowadzają, 3) przesiedleni; z tych trzech znaczeń najlepiej w całość komponuje się to pierwsze”. Dokument podaje propozycję tłumaczenia „Solacium migrantium” jako „Pomocy migrantów / Ulgo migrantów”.

ad, Vatican.va/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Z WATYKANU

Zakonnica zamordowana w rytuale satanistycznym zostanie błogosławioną

Papież Franciszek pozwolił ogłosić dekrety, dzięki którym Kościół będzie miał 4 nowych błogosławionych. Wśród nich jest siostra zakonna z Lombardii, która została zabita przez przez trzy młode dziewczyny w rytuale satanistycznym.

Polub nas na Facebooku!

Maria Laura Mainetti, zakonnica ze Zgromadzenia Córek Krzyża, Sióstr św. Andrzeja, urodziła się w Colico (Włochy) 20 sierpnia 1939 r.  Była dziesiątym dzieckiem Stefano Mainetti i Marceliny Gusmeroli. Będąc w zgromadzeniu, pracowała jako nauczycielka w szkole Córek Krzyża.

Siostra Maria Laura była dobrze znana w Chiavennie, gdzie pracowała, w którym mieszkała. Angażowała się w różne inicjatywy społeczne i charytatywne, zwłaszcza na rzecz osób młodych z biednych rodzin, a także młodocianych przestępców.

6 czerwca 2000 roku odebrała telefon z prośbą, aby przyszła do młodej dziewczyny w ciąży. Była to fałszywa prośba. Kiedy siostra wyszła z klasztoru, czekały na nią trzy nastolatki: Ambra, Veronica i Milena. Zaatakowały zakonnicę nożami, zadając jej 19 ciosów. W trakcie procesu przyznały, że było to morderstwo rytualne, miały w ten sposób złożyć satanistyczną ofiarę. Relacjonowały także, że w trakcie ataku s. Mainetii modliła się za nie, prosząc Boga o wybaczenie im.

5 lat później rozpoczął się proces beatyfikacyjny s. Mainetti na szczeblu diecezjalnym, a w 2008 roku Stolica Apostolska zatwierdziła wniosek o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego. 19 czerwca 2020 Papież Franciszek wydał zgodę na ogłoszenie dekretu o męczeństwie zakonnicy. Obecnie szczątki s. Marii Laury pochowane są w kolegiacie św. Wawrzyńca w Chiavennie.

 

Wśród nowych błogosławionych są również ks. Jan Chrzciciel Jordan, założyciel salwatorianów, argentyński biskup ks. Mamerto Esquiú z Zakonu Braci Mniejszych, biskup Córdoby oraz wenezuelski lekarz José Gregorio Hernández Cisneros.

Piąty dekret zatwierdzony przez Papieża dotyczy heroiczności cnót Służebnicy Bożej Glorii Marii od Jezusa Elizondo García, przełożonej generalnej Zgromadzenia Katechetek Misjonarek Ubogich.

Mamerto Esquiú z Zakonu Braci Mniejszych. Urodził się on 11 maja 1826 roku w San José de Piedra Blanca (Argentyna) i zmarł 10 stycznia 1883 roku w La Posta de El Suncho (Argentyna). Do franciszkanów wstąpił w klasztorze w San Fernando del Valle de Catamarca 31 maja 1836. Śluby zakonne złożył 14 lipca 1842. Został wyświęcony na kapłana 18 października 1848. Następnie pracował jako nauczyciel. Po wojnie urugwajskiej 9 lipca 1849 Mamert Esquiú wygłosił kazanie, nawołujące do jedności wszystkich Argentyńczyków. Papież Leon XIII 27 lutego 1880 mianował go biskupem Córdoby. Sakra biskupia miała miejsce 12 grudnia 1880. Esquiú objął swą stolicę biskupią 17 stycznia 1881. Zmarł 10 stycznia 1883.

José Gregorio Hernández Cisneros, urodził się 26 października 1864 r. w Isnotú (Wenezuela) i zmarł 29 czerwca 1919 r. w Caracas (Wenezuela). Pragnął zostać kapłanem, ale nie pozwalały mu na to problemy zdrowotne. Był wybitnie wykształconym lekarzem społecznikiem, leczył ubogich za darmo, a nawet kupował im leki za własne pieniądze. Pewnego dnia w 1919 roku, kiedy Hernández przyniósł lekarstwa do domu jednego ze swoich pacjentów w Caracas, został potrącony przez samochód i zginął.

Ks. Jan Chrzciciel Jordan urodził się 16 czerwca 1848. Już jako dziecko, w dniu Pierwszej Komunii Św., uświadomił sobie swoje powołanie do kapłaństwa. Pochodził jednak z bardzo ubogiej rodziny, więc po ukończeniu szkoły podstawowej najpierw pracował jako robotnik i malarz-dekorator, podróżując po terenie ówczesnych Niemiec. Jego uwadze nie umknęła trudna sytuacja duchowa w Niemczech i innych krajach Europy. Ludzie odwracali się od Boga i porzucali wiarę, Kościół był ograniczany przez państwo w realizacji swojej misji. Te doświadczenia dodatkowo umocniły wiarę Jordana, jeszcze mocniej odczuwał swoje powołanie do bycia księdzem.

Zaczął studiować teologię, najpierw na lekcjach prywatnych, później w szkole. Musiał wkładać w naukę sporo wysiłku, ale jednocześnie, mimo trudności z przedmiotami ścisłymi, mocno rozwinął swoje umiejętności językowe. Na egzamin końcowy jedno z wypracowań przygotował w ośmiu językach europejskich, a drugie w czterech innych. Po studiach teologicznych rozpoczął przygotowanie do kapłaństwa. Tak jak wcześniej regularnie przystępował do sakramentów i bardzo dużo się modlił. Zaczął także prowadzić dziennik duchowy. Po święceniach kapłańskich wyjechał na kolejne studia, językowe.

Od czasu studiów teologicznych rozwijało się w nim przekonanie, że Bóg wzywa go do założenia w Kościele nowego dzieła apostolskiego, którego członkowie mieliby bronić wiary i przyczyniać się do jej ożywienia, poprzez głoszenie wszystkim ludziom, że Jezus Chrystus jest jedynym Zbawicielem. Dzieło Jordana miało być podzielone na trzy grupy, zwane stopniami: w pierwszym byliby zgromadzeni ci wszyscy, którzy na wzór Apostołów opuściliby wszystko, aby podjąć życie we wspólnocie i całkowicie się poświęcić głoszeniu Dobrej Nowiny; w drugim stopniu znaleźliby się naukowcy, których zadaniem byłoby szerzenie prawd Bożych poprzez publikacje. Trzeci stopień obejmować miał świeckich, którzy głosiliby w swojej zwykłej codzienności Zbawiciela przede wszystkim poprzez świadectwo dobrego, chrześcijańskiego życia.

Początkowo dzieło ks. Jordana otrzymało nazwę Apostolskie Towarzystwo Nauczania. Kiedy gałąź damska odłączyła się, tworząc Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Bolesnej, wspólnota męska otrzymała swoją obecną nazwę: Towarzystwo Boskiego Zbawiciela. Ks. Jordan poświęcił się całkowicie rozwijaniu swojego instytutu, jako jego założyciel, przewodnik duchowy i przełożony generalny. To zadanie wymagało od niego wielkiego wysiłku i pokonywania trudności: organizacyjnych, finansowych i i personalnych. Nie tracił jednak radości, ufając w Bożą Opatrzność i będąc przekonanym, że istotnie realizuje swoje założycielskie powołanie i przyczynia się do zbawienia dusz.

Założył kolejne zgromadzenie żeńskie, Kongregację Sióstr Boskiego Zbawiciela, na całym świecie powstały placówki utworzonego przez niego Towarzystwa. Fundamentem jego duchowego wzrostu była głęboka miłość Boga i bliźniego, ufność w Opatrzność Bożą, jak również jego pokora, odważne przyjęcie Krzyża oraz wierność Kościołowi. Z biegiem czasu zaczęto go postrzegać jako świętego.

Kiedy wybuchła Wojna Światowa, musiał wyjechać z Rzymu. Ostatnie 3 lata spędził we Fryburgu Szwajcarskim. Zmarł w domu opieki mając 70 lat. Jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się w 1942 r, a w roku 2011 został ogłoszony Dekret o heroiczności cnót ks. Jordana. Obecnie dekret o cudzie za jego przyczyną otwiera możliwość beatyfikacji założyciela salwatorianów.

 

KAI, CNA/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap