Fot. Canva
Światowy Dzień Bez Samochodu. Za kierownicą łatwo zapomnieć o drugim człowieku
Za kierownicą, oddzieleni od innych szybą i karoserią, łatwiej czujemy się anonimowi, szybciej się irytujemy i częściej pozwalamy sobie na gesty czy zachowania, których nie podjęlibyśmy twarzą w twarz.
22 września, obchodzony jest Światowy Dzień Bez Samochodu. Poza korzyściami płynącymi z chodzenia pieszo, jazdy rowerem, czy korzystania z transportu publicznego, jeden aspekt jest jeszcze istotny. I to okazuje się coraz bardziej. Badania psychologiczne wskazują, że poczucie anonimowości za kierownicą może sprzyjać zachowaniom, na które wielu ludzi nie pozwoliłoby sobie podczas bezpośredniego spotkania twarzą w twarz.
POMÓDL SIĘ >>> Modlitwa kierowcy
Dla wielu osób samochód pozostaje niezbędny ze względu na miejsce zamieszkania, pracę, zdrowie czy obowiązki rodzinne. Czy za każdym razem, gdy wsiadamy do samochodu, rzeczywiście musimy to robić?
Mniej samochodu to więcej ruchu
Najbardziej oczywistą korzyścią jest zdrowie. Zamiast kilku kilometrów pokonanych od drzwi do drzwi samochodem można przynajmniej część drogi przejść pieszo, dojechać rowerem albo połączyć spacer z komunikacją miejską.
Aktywna mobilność, w tym chodzenie i jazda na rowerze, pomaga ograniczać ryzyko chorób układu krążenia, cukrzycy typu 2, otyłości i niektórych nowotworów, a także korzystnie oddziałuje na zdrowie psychiczne. Według WHO niewystarczająca aktywność fizyczna odpowiada w Europejskim Regionie WHO za około milion zgonów rocznie.
Przeczytaj również
Dziś poza oczywistymi korzyściami zdrowotnymi i ekologicznymi, warto się też skupić nieco na kulturze jazdy.
Dlaczego za kierownicą tak łatwo się zdenerwować?
Scena jest dobrze znana. Ktoś nie rusza natychmiast po zapaleniu się zielonego światła. Inny kierowca włącza się do ruchu. Samochód przed nami jedzie wolniej, niż byśmy chcieli. Kilka sekund później pojawia się klakson, gest, jazda „na zderzaku”, gwałtowne przyspieszenie albo próba „ukarania” innego kierowcy.
Co ciekawe, ten sam człowiek, który w kolejce do sklepowej kasy spokojnie poczekałby kilka sekund, zamknięty w samochodzie potrafi zareagować zupełnie inaczej. Psycholodzy od dawna próbują ustalić dlaczego i jakoś ten stan zrozumieć i zdefiniować
Jednym z możliwych wyjaśnień jest anonimowość. Kierowców oddzielają szyby, karoseria i kilka metrów asfaltu. Nie rozmawiamy ze sobą, często nawet nie widzimy dobrze twarzy drugiego człowieka. Komunikacja zostaje ograniczona do świateł, kierunkowskazów, klaksonu i gestów.
I właśnie to poczucie anonimowości było przedmiotem interesujących eksperymentów.
Eksperyment: kiedy kierowcy czuli się anonimowi, częściej używali klaksonu
W badaniu terenowym opublikowanym w 1995 roku badacze obserwowali zachowanie 60 kierowców. Samochód eksperymentatorów stał przed nimi na światłach i po pojawieniu się zielonego nie ruszał przez kilkanaście sekund. Porównano osoby jadące samochodami, w których kierowca był dobrze widoczny, z kierowcami bardziej ukrytymi przed otoczeniem.
Kierowcy znajdujący się w warunkach większej anonimowości zaczynali trąbić wcześniej, robili to częściej i dłużej. Autorzy wiązali wynik z mechanizmem psychologicznym określanym jako deindywiduacja – osłabieniem poczucia, że nasze zachowanie jest obserwowane i oceniane przez innych.
Kilka lat później podobny efekt zaobserwowano w badaniu wykorzystującym symulator jazdy. Uczestnicy przypisani do warunku zapewniającego większą anonimowość prowadzili bardziej agresywnie niż osoby, które czuły się łatwiej identyfikowalne. Efekt anonimowości był mierzalny, choć umiarkowany.
Samochód daje poczucie osłony
Psychologiczny mechanizm jest podobny do tego, który znamy z internetu. Łatwiej napisać nieuprzejmy komentarz do osoby znajdującej się setki kilometrów od nas niż powiedzieć te same słowa stojącemu przed nami człowiekowi. W samochodzie powstaje podobny dystans.
Badania dotyczące zachowań kierowców wskazują, że poczucie anonimowości może zmniejszać świadomość społecznej oceny, odpowiedzialności oraz prawdopodobieństwa poniesienia konsekwencji. Jednocześnie samochód daje fizyczną osłonę i możliwość szybkiego oddalenia się od sytuacji. Do tego dochodzą inne czynniki: korki, presja czasu, zmęczenie, stres, frustracja oraz interpretowanie zachowania drugiego kierowcy jako celowej prowokacji. Dlatego człowiek, który normalnie powiedziałby: „proszę, niech pan jedzie”, zza kierownicy potrafi pomyśleć: „nie wpuszczę go”.
ITS: agresja drogowa to złożony mechanizm
Temat jest aktualny także w Polsce. Instytut Transportu Samochodowego w kwietniu 2026 roku opublikował wyniki badań prowadzonych w latach 2024-2025 dotyczących psychologicznych mechanizmów agresji drogowej.
Jak wyjaśniała dr Ewa Odachowska-Rogalska z ITS, agresja za kierownicą nie jest po prostu reakcją na „zły dzień”. Znaczenie mają m.in. impulsywność, sposób interpretowania zachowań innych uczestników ruchu i dążenie do celu. Niektórzy kierowcy są skłonni odczytywać nawet neutralne zachowanie innego człowieka jako wymierzone przeciwko nim.
To ważne, ponieważ zjawisko nie ogranicza się do przekleństw wypowiadanych we własnym samochodzie. Agresja drogowa może przejść w niebezpieczne manewry, gwałtowne hamowanie przed innym pojazdem, jazdę na zderzaku czy przekraczanie prędkości.
W 2024 roku na policyjne skrzynki programu „Stop Agresji Drogowej” w Polsce przesłano 30 581 zgłoszeń dotyczących agresywnych i niebezpiecznych zachowań na drogach. Rok wcześniej było ich ponad 29,5 tys. Same zgłoszenia nie są oczywiście miarą wszystkich przypadków agresji, pokazują jednak skalę zjawiska, z którym spotykają się kierowcy.
Dzień Bez Samochodu może być także dniem większej uważności
Może właśnie dlatego Światowy Dzień Bez Samochodu warto potraktować szerzej. Jeżeli kilometr czy dwa można pokonać pieszo, dostajemy trochę ruchu. Jeśli można skorzystać z tramwaju lub autobusu, na ulicy pojawia się o jeden samochód mniej. Jeśli można pojechać rowerem, ograniczamy emisje i hałas.
A kiedy jednak wsiadamy do samochodu, warto pamiętać o jeszcze jednej rzeczy: w drugim aucie nie siedzi przeszkoda, która zabiera nam kilka sekund. Nie siedzi też ktoś, kto na ten dzień zaplanował sobie jak tu uprzykrzyć nam życie. Siedzi człowiek, który jedzie może w jakiejś ważnej sprawie, może ma jakieś trudności w życiu, może z czymś się mierzy. Jest tym samym człowiekiem, którego spotykamy na ulicy, w sklepie, w sąsiedztwie. Klakson, reflektory, przycisk gazu i hamulca bardzo łatwo pozwalają o tym zapomnieć.
Może więc tegoroczny Dzień Bez Samochodu, niech stanie się dniem myśli o drugim człowieku, dniem modlitwy za niego i przypomnieniem, że kultura mobilności zaczyna się nie od marki samochodu, ale od sposobu, w jaki traktujemy innych ludzi.
Źródła: UN Environment Programme – World Car-Free Day; WHO, Journal of Safety Research, Instytut Transportu Samochodowego.










