video-jav.net

Halloween: Jak zaczyna działać zły duch?

- Uzależnienie od złego ducha zaczyna się od większego zainteresowania okultyzmem. Najłatwiej i najchętniej takie treści przejmują dzieci, bo są one dla nich atrakcyjne - stwierdza duchowny, odnosząc się do obchodzonego coraz częściej w Polsce zwyczaju przebierania się w stroje demonów, upiorów i czarownic.

Polub nas na Facebooku!

O drodze od zabawy w Halloween do opętania z Pauliną Godlewską rozmawiał ks. Andrzej Grefkowicz, egzorcysta archidiecezji warszawskiej.

 

W krajach zachodnich świętowany jest w tym okresie Halloween. W Polsce dla dzieci również organizowane są bale przebierańców, podczas których wcielają się one w postaci m.in. duchów, diabłów i czarownic. Dlaczego takie praktyki są dla nich niebezpieczne?

Niebezpieczne są po pierwsze dlatego, że są kontynuacją praktyk pogańskich, czyli są powrotem do pogaństwa. Jeśli mówimy o powrocie do pogaństwa, to wracamy też do więzi duchowych, które nie są więziami z Bogiem. Poprzez praktyki pogańskie odstępujemy od chrześcijaństwa i tym samym uzależniamy się od złego ducha. Po drugie, praktyki Celtów przejęli sataniści i to oni celebrują noc z 31 października na 1 listopada. Przejęte od Celtów święto obchodzą z różnego rodzaju orgiami na cmentarzach czy ofiarami składanymi na grobach. Podejmując praktyki zabaw halloweenowych, wpisujemy się w szerszy zakres tego rodzaju aktywności. Możemy być też zasłoną dla celebracji satanistów, bo jeżeli wszyscy tak “świętują”, to ich praktyki są trochę ukryte. Obchodząc Halloween, zaczynamy powoli wsiąkać w praktyki satanistyczne. Zanim człowiek się zorientuje, może już mocno ugrzęznąć w takiej zależności.

 

Dla dzieci przebieranie się na Halloween nie jest zwykłą zabawą?

Najłatwiej jest takie treści przejmować poprzez dzieci, one są najmniej krytyczne, najbardziej chłoną tego rodzaju praktyki, bo są one dla nich atrakcyjne. Dzieci się najprędzej uzależniają i nie orientują się, co tak naprawdę się dzieje. Ostrzegamy też nie tylko przed Halloween, ale też np. przed Harrym Potterem czy tego rodzaju bohaterami i magią. Dziecko bardzo szybko chłonie tych bohaterów, którzy czynią nadzwyczajne rzeczy, a potem chce robić to samo i dość szybko wchodzi w niepożądaną więź ze złym duchem. Dzieciom najłatwiej stracić granicę między tym, co jest zabawą, a tym, co już nie jest zabawą, tylko praktyką o charakterze duchowym.

 

Czy po imprezach, które odbywają się w okolicach 31 października, zauważył ksiądz szczególny wzrost liczby osób, które są opętane?

Trzeba zaznaczyć, że są różne formy zależności od złego ducha. Opętanie to szczyt, skrajne formy uzależnienia. Są też formy mniej zauważalne, niepozorne, np. nocne lęki, sny. Często mogą być one tłumaczone naturalnie i być reakcją na to, co ktoś oglądał czy wcześniej usłyszał. Ale mogą to nie być zwykłe epizody, które pochodzą z naturalnych konsekwencji wcześniejszych wydarzeń. Mogą to być już pierwsze formy dręczenia przez złego ducha. Wtedy do opętania jeszcze daleko, ale istnieje już zależność. Ci, wobec których podejmujemy egzorcyzmy, takich dni jak 31 październik boją się najbardziej. W tym dniu najboleśniej, najbardziej wracają różnego rodzaju dręczenia. Dotyczy to zarówno opętanych, jak i podążających już drogą ku uwolnieniu. To nie jest tak, że dzisiaj ktoś jest na zabawie halloweenowej, a jutro przychodzi do egzorcysty. Ta droga trwa nawet kilka lat i jest drogą stopniowego uzależnienia. Jest to szczególnie niebezpieczne, bo niezauważalne po pierwszym dniu, czy po pierwszej imprezie.

 

 

Jakie są pierwsze formy dręczenia przez złego ducha?

Trudno mówić o tym, jakie mogą być to formy. Czasami są to niepokoje nocne, będące po części jawą, a po części snem. Mogą to być również mocniejsze doświadczenia, np. ściąganie kołdry, kładzenie się “kogoś” na łóżku, czyjś oddech, wyczuwalna obecność. Na pewno pierwszym symptomem uzależnienia jest coraz większe zainteresowanie okultyzmem. Taki człowiek widzi też wiele propozycji, np. jogę czy sztuki walki, które są proponowane przez rzeczywistość złą duchowo.

 

Jakie zatem praktyki spotykane w życiu codziennym i uważane za “normalne”, mogą być niebezpieczne?

Takich praktyk jest cała seria, to temat na dłuższy wykład. To są nawet dynie, które stawiamy przed domami z myślą, że “może będzie mnie chronić”. Takie praktyki można wymieniać, zaczynając od różnych form spirytyzmu, poprzez całą gamę różnego rodzaju wróżb, astrologii i jasnowidztwa. Można do nich zaliczyć również niekonwencjonalne formy leczenia, które nie mają żadnego uzasadnienia w medycynie, a odnoszą sukcesy. Zaliczyć tu można też wchodzenie w różne praktyki związane z religiami wschodu. Ze strony tego człowieka jest to powolna, stopniowa apostazja. Wreszcie – formy satanizmu, nawet jeśli ktoś nie od razu wiąże się w świadomy sposób. Jeśli chodzi o Halloween, to zaliczyłbym to “święto” do bardziej drastycznych form stopniowego wchodzenia w satanizm.

 

Kto się zgłasza do egzorcysty?

Do nas zgłaszają się ci, którzy są zniewoleni, ale nie opętani. Ci, którzy doświadczają różnych form dręczenia, którym złe duchy utrudniają życie. Przychodzą też rodzice z małymi dziećmi, które są już zniewolone. Najczęściej są to sytuacje, w których to oni wcześniej związali się ze złym duchem. Przychodzą również ludzie starsi, niektórzy w bardzo zaawansowanym wieku. Jedyna prawidłowość, którą można zauważyć, jest taka, że zdecydowanie częściej po pomoc zgłaszają się kobiety. Trudno powiedzieć, czy jest to związane z ich większą wrażliwością czy z tym, że szybciej szukają pomocy niż panowie. Mężczyźni częściej chcą sobie sami poradzić, a może też trochę bardziej krytycznie funkcjonują i trudniej wchodzą we więzi duchowe i z Bogiem, i ze złymi duchami.

 

Jak u małych dzieci rodzice rozpoznają, że jest ono zniewolone?

Rodzice przychodzą wtedy, kiedy coś ich niepokoi w zachowaniu dzieci. Najczęściej są to nocne lęki, czasem agresywne reagowanie na święte rzeczy – medaliki czy krzyże. Przychodzą, gdy zaczynają mieć z dzieckiem wyraźne kłopoty wychowawcze.

 

Czy w Warszawie egzorcyści mają dużo pracy?

Tak. Jest nas czterech. W ciągu tygodnia mamy dyżury w poradni i podejmujemy modlitwy niezależnie od tych spotkań. Wszystkie nasze możliwości czasowe są wykorzystywane. Czasami bywa kolejka i na spotkanie z egzorcystą trzeba czekać.


pgo / Warszawa
KAI

Abp Skworc: “Trzeba upominać się o prawa Boga”

- Od 1,5 roku czekamy, aby zajęto się sprawą ograniczenia handlu w niedzielę. To jest nasze prawo i nie wolno nam tego prawa przehandlować – powiedział metropolita katowicki podczas Nocy Pokuty kończącej obchody Roku Fatimskiego w sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej w Turzy Śląskiej. Hierarcha zwrócił uwagę na fakt, że „dzisiaj podkreśla się przede wszystkim prawa człowieka”. – Jest tak, że trzeba się upominać o prawa Boga – mówił. Wskazał, że przykładów nie trzeba szukać daleko, gdyż mają miejsce także w naszej Ojczyźnie.

Polub nas na Facebooku!

Od 1,5 roku czekamy, aby zajęto się sprawą ograniczenia handlu w niedzielę. To jest nasze prawo i nie wolno nam tego prawa przehandlować – apelował. Hierarcha wskazał, że laicyzacja postępuje także u nas m.in. przez to, że następuje zdegradowanie niedzieli. – Pojawia się konsumpcjonizm. Rzecz staje się bogiem. Posiąść ją jak najszybciej, jak najtaniej, a przecież pierwszym przykazaniem jest przykazanie miłości Boga – powiedział metropolita górnośląski.

 

Abp Skworc przypomniał także wiernym o sile modlitwy różańcowej. – Matka Boża Fatimska zapewnia nas, że modlitwa może zmieniać świat. Modlitwa różańcowa to siła słabych, tych, którym wydaje się, że nie mają wpływu. Ale mają, bo ta modlitwa to niezwykła siła, która potrafi zmieniać świat, która nas zmienia – mówił.

 

Nawiązując do fatimskiego orędzia abp Skworc zwrócił uwagę, że jednym z jego elementów jest pokuta. – Pokutować dzisiaj to spełniać swoje obowiązki wobec Boga i człowieka. Nie trzeba szukać jakiś nadzwyczajnych umartwień, tylko codziennie wypełniać swoje obowiązki – powiedział. Zauważył także, że obowiązki każdego człowieka mocno wskazuje odczytane podczas liturgii słowo Boże. – Czasem poucza się Kościół, że napomina wiernych, że porusza sprawy społeczne, a kiedy otworzymy karty Starego Testamentu jasno zobaczymy, że Bóg bardzo konkretnie wchodzi w sprawy życia człowieka. Bóg dzisiaj mówi: nie będziesz gnębił, nie będziesz uciskał – zauważył metropolita górnośląski.

 

Pielgrzymi podczas Nocy Pokuty uczestniczą w nabożeństwie różańcowym, procesji Eucharystycznej, Mszy św. oraz procesji z figurą Matki Bożej. Cały czas istnieje też możliwość skorzystania z sakramentu pokuty i pojednania. W programie nabożeństwa jest też przewidziany czas na prywatna modlitwę.

 

Noce Pokuty są organizowane prze cały rok 29 dnia każdego miesiąca. Wówczas sanktuarium w Turzy Śląskiej wypełnia ponad tysiąc wiernych, którzy przyjeżdżają nie tylko z terenu archidiecezji katowickiej, ale także diecezji ościennych, jak również z Zaolzia oraz Czech.


ks. sk / Katowice
KAI