Nasze projekty

Siostry dominikanki opuszczają DPS w Bochni. Ale mają zastępstwo

W poniedziałek mamy udać się na kwarantannę, a zastąpią nas ojcowie dominikanie - mówi s. Julietta Homa, dominikanka, która wraz z innymi siostrami od Wielkiego Piątku pomaga w Domu Pomocy Społecznej w Bochni, gdzie z powodu koronawirusa zabrakło ludzi do pracy.

fot. FB / s. Julietta Homa

Przed opuszczeniem ośrodka u wszystkich sióstr przeprowadzono testy na obecność koronawirusa i wszystkie wypadły negatywnie. Zarażony nie jest także ks. Piotr Dydo-Rożniecki, misjonarz, który także zgłosił się tu na ochotnika i również w najbliższym czasie opuści placówkę.

– Czujemy się dobrze, jesteśmy silne i radosne. Do końca życia nie zapomnę tego doświadczenia – ogromnej bliskości Jezusa w tych ludziach. To był najpiękniejszy czas Triduum Paschalnego, bo w Wielki Piątek i Sobotę mogłam w namacalny sposób dotykać Jezusa. Nigdy nie pracowałam w DPS-ie, bałam się czy sobie poradzę, ale wszystkie czynności przychodziły naturalnie i sprawiały radość. Za kilka dni mamy wyjechać i już kręci się łza w oku, że trzeba będzie zostawić pensjonariuszy. Chcemy ich odwiedzać i mieć z nimi kontakt –

mówi siostra Julietta Homa.

Reklama
Reklama

Wolontariusze i pracownicy medyczni mają pod opieką 27 pacjentów z problemami psychicznymi. Do bocheńskiego DPS-u cały czas dostarczane są środki ochronne i do dezynfekcji, a także inne dary od ludzi dobrej woli. „Podczas rozmowy z Pierwszą Damą – Agatą Kornhauser-Dudą poprosiłyśmy o defibrylator dla DPS-u. Właśnie dostałyśmy informację, że taki sprzęt dotrze do placówki” – mówi siostra Julietta.

„Jestem dumna z sióstr. Dziękuję Bogu, że je przeprowadził przez tę posługę i że mogłyśmy służyć w bocheńskim DPS-ie. Siostry są wolontariuszkami także w innych placówkach. Dziękujemy wszystkim, którzy nas wspierają w tej posłudze” – mówi m. Aleksandra Zaręba OP, przełożona generalna Zgromadzenia Sióstr św. Dominika.

W dobrym nastroju jest także ks. Piotr. – Nasza misja trwa, czuję się dobrze. To dla mnie czas rekolekcji, tyle dobra otrzymałem od tych ludzi. Zżyliśmy się, wysłuchałem wiele historii z ich życia” – mówi misjonarz. Kapłan spowiada, odprawia Msze św., w dzień i w nocy jest opiekunem osób z chorobami psychicznymi. Razem z siostrami przygotowuje się teraz do zakończenia pracy w DPS-ie.

Reklama
Reklama

Walka z koronawirusem w Domu Pomocy Społecznej w Bochni trwa od początku kwietnia. COVID-19 wykryto u części pacjentów i personelu. Zabrakło wówczas rąk do pracy, a na apel starosty bocheńskiego odpowiedziały siostry dominikanki. Są wolontariuszkami od Wielkiego Piątku, a dzień później dołączył do nich ks. Piotr Dydo-Rożniecki.

ad, KAI/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę