Z KRAJU

“W tych ludziach dotykamy cierpiącego Chrystusa” Kolejne siostry spieszą na pomoc w DPS

Okazało się, że byłyśmy pierwszymi wolontariuszkami, które odpowiedziały na apel o pomoc. W tych ludziach dotykamy cierpiącego Chrystusa - mówią trzy siostry z Łagiewnik, które zgłosiły się ja wolontariuszki do zarażonego koronawirusem Domu Opieki Społecznej w Kaliszu.

Polub nas na Facebooku!

Trzy zakonnice to siostry Eneasza, Sancja i Zacheusza Zgromadzenia Matki Bożej Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. Personel i pensjonariusze DPS, gdzie pospieszyły z pomocą, przyjął je z wdzięcznością i ze łzami w oczach.Swoimi doświadczeniami siostry podzieliły się na stronie internetowej Zgromadzenia. 

Byłyśmy – jak się okazało – pierwszymi wolontariuszkami, które odpowiedziały na apel o pomoc. Strach w oczach, lęk, obawa, brak poczucia bezpieczeństwa, samotność i bezradność ogarniała tu wszystkich w obliczu tego tajemniczego i niewidocznego wroga, jakim jest koronawirus

– napisały zakonnice.

 

Przyznały, że każdego dnia starają się wnosić optymizm, dobre słowo i gesty życzliwości. Zachęcają również do ufności w obecność i działanie miłosiernego Boga, który wspiera ludzi w tym trudnym czasie pandemii. „Bóg jest większy od niewidzialnego wroga i z Nim wygramy tę wojnę koronawirusem. Pali się w nas pragnienie, by nieść orędzie miłosierdzia na ostatnim już etapie życia tych ludzi, bowiem wszyscy są posunięci w latach” – podkreśliły.

Siostry towarzyszą modlitwą także przy pielęgnacji chorych. „Gdy widzimy powykręcane, często bezwładne ciała, to czujemy się jak na Golgocie. W tych ludziach dotykamy cierpiącego Chrystusa, to dla nas wielki zaszczyt. W odpowiedzi słyszymy to jedno wyszeptane z trudem słowo: Dziękuję. Z osobami, które są bardziej sprawne, staramy się rozmawiać o tych pięknych i dobrych wydarzeniach z ich długiego życia, by rozbudzać wdzięczność” – opisały, dodając, że czasem zdarzają się także żarty, przyśpiewki czy gry planszowe, które mają odciągnąć myśli chorych od niepewności i lęku.

Zaznaczyły, że personel jest bardzo oddany swoim podopiecznym, lecz często utrudzony i oddzielony od swoich rodzin, zadaje im pytanie skąd biorą siły i radość na co dzień. „Odpowiadamy, że od Jezusa, z codziennej Eucharystii, adoracji Najświętszego Sakramentu i modlitwy. Każdy dzień niesie z sobą mnóstwo przeżyć. Jednym z nich było święto Miłosierdzia. Takie inne od wszystkich dotychczasowych. Tam, gdzie było to możliwe, mieszkańcy DPS-u, zachęceni przez nas, łączyli się z Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach przez transmisje Mszy św.” – zrelacjonowały, dopowiadając, że przyniosło to pensjonariuszom wiele pokoju i nadziei.

Siostry przyznały, że jednym z trudniejszych przeżyć było przetransportowanie zarażonych osób do szpitali w Poznaniu i Kaliszu.

To było dla nich niezwykle trudne doświadczenie. Wojsko, które pomagało, z wielką troską starało się to czynić, a my… z różańcami w oknach ogarniałyśmy wszystkich modlitwą. Koronką do Miłosierdzia Bożego wspieramy też podopiecznych, przechodzących do domu Ojca Niebieskiego

– napisały.

 

„Okazując każdego dnia miłosierdzie, same go bardzo doświadczamy. Sporo osób z zewnątrz wspiera nas różnymi darami, żywnością, podstawowymi rzeczami do higieny itp. Czujemy też niezwykłe wsparcie duchowe, które płynie z modlitwy sióstr naszego zgromadzenia” – zakończyły opis swojej posługi na stronie www.faustyna.pl siostry wspomagające Dom Opieki Społecznej w Kaliszu.

KAI, ms/stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

“To nie jest czas na egoizmy i podziały”

– Tylko logika pokornej miłości ma moc nas ocalić i podnieść w świecie zagrożenia i kruchości – powiedział abp Wojciech Polak. Dziś w Gnieźnie odbyły się niedzielne uroczystości odpustowe ku czci św. Wojciecha. W tym roku po raz pierwszy od kilkudziesięciu lat bez udziału biskupów i pielgrzymów oraz bez tradycyjnej procesji ulicami miasta.

Polub nas na Facebooku!

W swojej homilii metropolita gnieźnieński wielokrotnie przywoływał słowa kard. Stefana Wyszyńskiego, który o św. Wojciechu mówił, iż jest on najstarszym mieszkańcem tej świątyni i „swym wzorem i przykładem pobudza i krzepi biskupów i kapłanów tej ziemi oraz cały lud Boży”. – Do kogóż mielibyśmy pójść po pomoc, jak nie do niego? – zapytał abp Polak, nawiązując dalej do przywoływanej wielokrotnie w odniesieniu do patrona Polski ewangelicznej opowieści o ziarnie, które, aby wydać owoc, musi wpierw obumrzeć.

To właśnie siła ziarna, moc miłości, która się uniża, i która naprawdę odnawia świat, to ona przynosi owoce także dziś w bruzdach naszej historii – mówił Prymas. Zwrócił także uwagę, że ta właśnie moc miłości przyniosła owoce “w bruzdach dziesiątego wieku, kiedy św. Wojciech przeszyty włóczniami obumarł jak ziarno pszenicy”.

Abp Polak podkreślił jednoznacznie, że tylko ta miłość ma moc zwyciężać również dziś w naszym życiu. – Choć wielu, nawet teraz, w tym trudnym czasie, wciąż jeszcze skłonnych jest z jakimś uporem powtarzać, że to jest logika przegrywająca, bo kto kocha, traci władzę, kto pragnie dobra drugich, kto rezygnuje z własnych ambicji i interesów, z forsowania na siłę swoich własnych planów i pomysłów, kto się poświęca, ten jest wykorzystywany, to jednak tylko logika ziarna, które obumiera, logika pokornej miłości, jest drogą Boga, i tylko ta logika wydaje owoc – podkreślił abp Polak.

Metropolita gnieźnieński powtórzył też za papieżem Franciszkiem, że kto jest żarłoczny, kto pragnie mieć wiele rzeczy, kto chełpi się sobą i żyje tylko dla własnych interesów, ten wszystko utraci. Kto zaś służy innym, jest dyspozycyjny, ten wygrywa, bo zbawia siebie i innych. – Potrzeba nam takiego sposobu myślenia i życia – przyznał abp Polak, przypominając papieskie słowa o tym, że ta logika pokornej miłości “uczy nas, że istniejemy jako naczynia połączone, że jesteśmy za siebie wzajemnie odpowiedzialni i to, co czynimy powinno uwzględniać także dobro i prawo do życia drugiej osoby”.

– To nie jest czas na obojętność, na egoizmy, na podziały czy na zapominanie – powtórzył dwukrotnie Prymas, wskazując że właśnie dziś jest najwyższy czas, aby odkryć, że żyć na sposób godny Ewangelii oznacza “nieść zalęknionemu światu pokój i nadzieję, odwagę i miłość, wiarę i pokorną ufność”.

Tegoroczne uroczystości odpustowe w Gnieźnie ograniczone zostały z powodu pandemii do Mszy św. sprawowanej w niedzielę w katedrze gnieźnieńskiej z udziałem mniejszej liczby celebransów i wiernych. To pierwszy taki wypadek na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat, kiedy w obchodach odpustowych uczestniczyło zwykle kilkudziesięciu biskupów i kilkanaście tysięcy pielgrzymów z Polski i zagranicy. Odwołano także wszystkie wydarzenia towarzyszące. Nie odbyła się doroczna pielgrzymka młodych do grobu św. Wojciecha, tradycyjne wręczenie krzyży misyjnych, a także szereg kościelnych i miejskich wydarzeń towarzyszących m.in. wystawy, pokazy, bezpłatne zwiedzanie katedry, piknik i jarmark świętowojciechowy oraz wiele innych.

 

KAI, Stacja7/os

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap