Paulini “ozdrowieńcy” oddają osocze. “To naturalny odruch serca”

Paulini z Jasnej Góry, którzy przeszli zakażenie koronawirusem włączyli się w akcję oddawania osocza, pomagającego w leczeniu chorych na COVID-19.

Polub nas na Facebooku!

To naturalny odruch serca – mówi o. Andrzej Grad. Przypomina, że osocze jednej osoby może pomóc trzem kolejnym. Warto się dzielić dobrem przecież tej lekcji uczy nas ciągle Chrystus. Myślę, że jakimś naturalnym odruchem serc, tych którzy na Jasnej Górze, ojców i braci paulinów, są już ozdrowieńcami było to, że chcemy dzielić się tym, czym możemy – dodaje dyrektor Radia Jasna Góra.

„Ozdrowieniec” przekonuje, że oddanie osocza, które może uratować życie innym, choć kosztuje trochę wysiłku, nie jest ani bolesne, ani skomplikowane.

Myślę, że jesteśmy już na takim etapie doświadczania skutków pandemii, że chyba każdy z nas kogoś z rodziny czy przyjaciół ma czy miał, chorego. Wiemy, że w różny sposób przechodzimy chorobę, nie wszyscy łagodnie. Wiele osób potrzebuje naszej pomocy a to jest prosty gest. Owszem trzeba może poczekać w kolejce, ale na pewno nie jesteśmy stratni, bo osoby pracujące dostaną zwolnienie, zwroty kosztów podróży a nawet coś słodkiego – mówi paulin i zachęca do dzielenia się tym wyjątkowym darem z siebie.

W osoczu ozdrowieńców, czyli płynnej części krwi osób, które wyzdrowiały z COVID-19 znajduje się wiele przeciwciał, zwalczających koronawirusa. Podanie osocza osobie, której organizm nie wytworzył jeszcze przeciwciał lub wytworzył ich zbyt mało może pomóc szybciej wrócić jej do zdrowia. Jak wykazały badania, podanie osocza ozdrowieńców, bogatego w przeciwciała znacznie obniżyło śmiertelność chorych.

 

Jasna Góra modli się o ustanie pandemii

Cały czas na Jasnej Górze trwa błaganie o ustanie pandemii. Paulini zachęcają też do modlitwy za tych, którzy zmagają się z różnymi jej skutkami. W piątek podczas Apelu Jasnogórskiego „Zdrowaś” wypowiadane było po francusku a to w duchu łączności z Francuzami, by mogli wrócić do swych kościołów na Msze Św.

Rząd Francji zdecydował, że miejsca kultu pozostaną nadal zamknięte przynajmniej do połowy grudnia z powodu pandemii koronawirusa. Nie pomogła reakcja Konferencji Biskupów Francji ani petycja wiernych, którzy zebrali ponad 100 tys. podpisów. W całej Francji organizowane były modlitewne protesty przeciwko wprowadzonemu przez rząd zakazowi sprawowania liturgii z udziałem wiernych. Uczestniczący w nich Francuzi przypominają władzom, że obostrzenia wywołane pandemią nie mogą pozbawiać ich podstawowej wolności, jaką jest wolność kultu i swobodnego wyznawania wiary.

Na Jasnej Górze w ubiegłym roku wśród 123,5 tys. pielgrzymów i turystów prawie 5 tys. stanowili Francuzi.

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Abp Ryś: Słowo jest nam dane do objaśnienia życia i śmierci

„Słowo nie jest nam dane do teoretycznych dyskursów. Słowo jest nam dane do objaśnienia życia i śmierci. Słowo jest nam dane po to żeby przejść przez sytuacje, które wydają nam się dramatyczne i bez sensu”- mówił abp Grzegorz Ryś podczas porannej Eucharystii sprawowanej w kaplicy domu biskupiego.

Polub nas na Facebooku!

Metropolita łódzki zwrócił uwagę, że sobotnie czytania pokazują nam dwa skrajnie różne podejścia do Słowa Bożego. Jedno prezentują Sadyceusze, którzy Biblię traktują jako okazję do zadawania podchwytliwych zagadek. Można zredukować lekturę Pisma Świętego do takiej bardzo teoretycznej rozrywki. Jezus to podsumowuje: Nie znacie Pisma ani Jego mocy. Moc Pisma zna autor Apokalipsy, bo on musi zmierzyć się z rzeczywistym dramatem prześladowań – mówił.

Dalej abp Ryś zauważył, że w 11. rozdziale Jan zmaga się z męczeństwem Piotra i Pawła. Dwóch wielkich świadków, którzy zostali zabici. Możemy sobie tylko wyobrazić jaki to był dramat wśród pokolenia uczniów – pierwsze prześladowania – mówił duchowny.

 

 

Cały Kościół namawiał Piotra- Ty musisz przeżyć…uciekaj…uciekaj. Jak się zmierzyć ze śmiercią takich dwóch Apostołów? Jak ją zrozumieć? Czym ją wyjaśnić? Tu Jan sięga po słowo. Pokazuje Tych dwóch w świetle Bożego słowa. Najpierw pokazuje, że to są dwaj pomazańcy zapowiadani przez Proroka Zachariasza. To są dwa drzewa oliwne, dwa świeczniki. Są przed Panem dwa drzewa oliwne, które dostarczają światła dla złotego świecznika- dwóch pomazańców. Pomazańcy to są ci, którzy są kapłanami, prorokami, królami – wyjaśnił metropolita łódzki.

 

“Kapłan składa w ofierze samego siebie”

W dalszej części swoich rozważań abp Ryś mówił, że śmierć dwóch Apostołów jest wypełnieniem potrójnej godności. Spełnili swoją godność królewską, tzn. oddali życie w absolutnej wolności. Spełnili swoją godność prorocką, tzn. dali absolutne świadectwo o życiu wiecznym.

Męczennik nie prowadzi teoretycznych debat, męczennik świadczy o życiu wiecznym właśnie przez swoje męczeństwo. Bez perspektywy życia wiecznego męczeństwo jest czymś kompletnie bez sensu. I wypełnili swoją misję kapłańską, bo kapłan utożsamia się z ofiarą i tak naprawdę składa w ofierze siebie samego– mówił.

Metropolita łódzki podkreślił, że męczeństwo Piotra i Pawła można odczytać “jako wypełnienie tej ich tożsamości, która jest wpisana w namaszczenie, w pomazanie”.

Nie widzimy tego jak nie znamy tekstu Zachariasza. Dopiero słowo nam objaśnia ten dramat. Dalej są pokazani jako ci co potrafią ogniem palić, ale ogniem, który wychodzi z ich ust, są jak Eliasz. Potrafią jak Eliasz zamknąć Niebo żeby deszcz nie padał, są jak Mojżesz, który potrafi wodę przemienić w krew i uderzać plagami – powiedział abp Ryś.

 

“Słowo jest nam dane do objaśnienia życia i śmierci”

Jak mówi do swoich braci- chcecie zrozumieć co się stało z Piotrem i Pawłem ?- czytajcie co stało się z Mojżeszem, czytajcie co stało się z Eliaszem. To nie chodzi o to, że nie dzieje się nic nowego. Tylko o to, że Bóg okazywał się mocny w takich historiach już wcześniej. I z tego jaki Bóg był wcześniej – można przeczytać sens dla tego co się dzisiaj dzieje – stwierdził.

Metropolita Łódzki mówił w swojej homilii także to, że słowo nie jest nam dane do teoretycznych dyskursów. Słowo jest nam dane do objaśnienia życia i śmierci. Słowo jest nam dane po to, żeby przejść przez sytuacje, które wydają nam się dramatyczne i bez sensu – wyjaśniał duchowny.

Na zakończenie abp Ryś powiedział, że Jezus nie spiera się o to czy jest życie wieczne. Jezus wprowadza nas w życie wieczne. On nam nie mówi, że ono jest. On nam je daje w Komunii ze sobą, w tajemnicy paschalnej trzeciego dnia- wstajemy. Błogosławmy Pana za Słowo Boże i że możemy czytać tym Słowem też swoje własne życie we wszystkich możliwych wymiarach – zakończył kaznodzieja.

PRZECZYTAJ TEŻ: Abp Ryś nowym członkiem Kongregacji ds. Biskupów

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap