Paulini na misjach. Posługują w afrykańskiej Częstochowie

W Tygodniu Misyjnym i na Jasnej Górze trwa modlitwa za głoszących Chrystusa po krańce ziemi. Wśród ponad 1,7 tys. polskich misjonarzy są też paulini. Posługują w Kamerunie i RPA, gdzie nad rzeką Umzimkulu u podnóża Gór Smoczych znajduje się afrykańska Częstochowa - Centocow. W Zakonie Paulinów są już rdzenne powołania z Afryki.

fot. Jasna Góra News/Twitter.com

Podnosimy ręce do Boga w modlitwie, aby Jego łaska sięgnęła do tych, którzy posługują w różnych stronach świata, głosząc Chrystusa wśród tych, którzy jeszcze Go nie znają – powiedział o. Marcin Ciechanowski, podprzeor Jasnej Góry zachęcając do modlitwy.

„Biali zakonnicy” na misjach posługują już od 1991 r. kiedy to pierwsi paulińscy kapłani wyjechali do RPA. W 1997 r. zostali zaproszeni do prowadzenia duszpasterstwa w Kamerunie. Dziś w Afryce mają trzy domy.

Do Kamerunu zakonnicy wyruszyli na życzenie abpa Lamberta van Heygena, który po raz pierwszy przybył na Jasną Górą w 1978 r. Zwrócił się wówczas z prośbą do Generała Zakonu o posłanie kilku ojców do jego diecezji w Kamerunie, by stworzyć sanktuarium maryjne o podobnym charyzmacie. Potem kameruński hierarcha przybywał prawie co roku na Jasną Górę, aby ponawiać swoje zaproszenie i modlić się o jego zrealizowanie. W Kamerunie paulińskie misje działają w 15-tysięcznym Belabo w archidiecezji Bertoua oraz w nieco mniejszym Ayos w diecezji Mbalmayo.

Reklama
Reklama

Afrykańska Częstochowa

Centocow w RPA to uproszczona nazwa polskiej Częstochowy, stąd miejsce to nazywane jest Afrykańską Częstochową. Założona została jednak nie przez paulinów, a niemieckich trapistów w 1888 r. Wśród pierwszych misjonarzy było też kilku Polaków. Misję tę nazwano Częstochowa prawdopodobnie ze względu na to, że przełożony trapistów, otrzymał fundusze na zakup istniejącej w tym miejscu farmy, od polskiej księżnej i najprawdopodobniej była to bł. Maria Teresa Ledóchowska, która pomagała misjom w Afryce.

Z czasem, ze względu na trudność wymowy polskiej, uproszczono nazwę na Centocow. W latach pięćdziesiątych XX w. po podziale diecezji trapiści opuścili Centocow, która znalazła się w diecezji Umzimkulu, a skoncentrowali się na pracy misyjnej w diecezji Marianhill. Gdy bp Gerard Ndlovu objął diecezję Umzimkulu w 1987 r., zauważył, że we wszystkich Częstochowach (polskiej i amerykańskiej), o których słyszał, pracują paulini. Gdy w 1990 r. przyjechał do Polski szukać księży misjonarzy, odwiedził też Jasną Górę, by rozmawiać z ówczesnym generałem Zakonu. Prosił wtedy o przybycie do afrykańskiej Częstochowy, by szerzyć kult Matki Bożej Jasnogórskiej i pracować dla tutejszych mieszkańców, Zulusów. W 1991 r. pierwsi paulini wyjechali na misje.

Paulini obsługują w RPA kilkanaście punktów duszpasterskich i posługują poza terenem misji, pokonując setki kilometrów dziennie. Misjonarze odprawiają zarówno Msze św. w kaplicach, jak i w chatach glinianych wśród plemienia Zulusów. Oprócz sprawowanych sakramentów służą również miejscowej ludności transportem np. do szpitala oraz organizują pomoc żywnościową dla najbardziej potrzebujących. Stąd też np. podczas wrześniowego Festiwalu Trzech Kultur we Włodawie, gdzie też posługują paulini, odbyła się zbiórka na zakup samochodu terenowego. Jej inicjatorem był posługujący teraz we włodawskiej parafii o. Paweł Kaczmarek, który przez kilka lat pracował w RPA a teraz po krótkim pobycie w Polsce, przygotowuje się do powrotu do Afryki.

Paulińska placówka w Centocow słynie również z pasji do meczów piłki nożnej. W 1997 r. w misji założono ligę piłkarską. Gdy młodzież brała narkotyki, schodziła na drogi przestępstw, wzrastała zachorowalność na AIDS paulini postawili na sport. W misji są ligi piłkarskie – dla dorosłych i dla chłopców poniżej 15. roku życia.

Nie brakuje też rdzennych powołań z ziemi afrykańskiej

W Zakonie Paulinów nie brakuje teraz także rdzennych powołań z ziemi afrykańskiej. Obecnie jest pięciu kleryków, czterech z Kamerunu i jeden z RPA. Pierwszy w historii paulin z Afryki to o. Dawid Dlamini pochodzący z misji Centocow. Kolejny Zulus to brat Protas Nzimade, który obecnie jest klerykiem Wyższego Seminarium Duchownego OO. Paulinów na Skałce w Krakowie.

Reklama

Br. Augustyn Nomo Belinga pochodzi z Kamerunu z okolic stolicy Jaunde. Jak opowiada paulinów poznał w Belabo i najbardziej na początku zaintrygowała go melodia modlitw zakonnych. Następnym odkryciem była wspólnotowość, bo jak tłumaczy, „w kulturze afrykańskiej lubimy być we wspólnocie, Afrykańczyk nie wyobraża sobie życia bez rodziny”. Brat Augustyn taką rodzinę rozpoznał także w zakonie.

Kiedy się modlimy za tych, którzy opuścili własny kraj, żeby głosić słowo Boże, to jest to dla nich moc duchowa, która pomaga im w wiernym świadczeniu o Chrystusie – zachęca do modlitwy za misjonarzy i tych, którym orędzie o Chrystusie jest głoszone brat Augustyn.

Wśród Afrykanów posługuje bp Stanisław Dziuba. Ten pauliński zakonnik misyjną pracę, głównie wśród plemienia Zulusów, podjął w 1991 r. Od 2009 r. jest biskupem, ordynariuszem diecezji Umzimkulu.

KAI, pa/Stacja7

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę