Nasze projekty
Fot. Materiał z książki "Paulini. 550 lat na Skałce" /Narodowe Archiwum Cyfrowe, Wikipedia

Co św. Brat Albert miał wspólnego z Bazyliką na Skałce? Mało znane fakty o krakowskiej Skałce

Krakowską Skałkę wielu z nas kojarzy przede wszystkim z tradycyjną procesją ku czci św. Stanisława, która corocznie odbywa się w maju i gromadzi wiernych z całej Polski. Z miejscem tym związanych jest kilka mało znanych faktów. Poznaj je!

Reklama

W tym roku paulini obchodzą 550-lecie obecności na krakowskiej Skałce. Tylko nieliczni wiedzą, że z miejscem tym związany jest św. Brat Albert, a w podziemiach bazyliki znajdziemy niezwykłe skarby! Oto kilka ciekawostek związanych z Sanktuarium Męczeństwa Świętego Stanisława na Skałce.

Skąd nazwa “Skałka”?

Skałka to dawna osada o charakterze obronnym, leżąca niedaleko Wawelu. Nazwę swą zawdzięcza usytuowaniu na wapiennej skale wznoszącej się ponad nizinny teren. Pierwsze ślady osadnictwa na tym miejscu datowane są na 2000 lat przed Chrystusem! W pierwszych wiekach państwa polskiego stanowiła odrębne grodzisko, które z czasem włączono w małe miasteczko Kazimierz, a potem do Krakowa. Jednak swoje znaczenie w historii to miejsce nad Wisłą zawdzięcza męczeńskiej śmierci Stanisława, biskupa krakowskiego.

Tajemnicze miejsce pochówku św. Stanisława

Podczas prowadzonych ostatnio prac archeologicznych odsłonięto zarys murów tzw. budowli czworokątnej, stanowiącej najprawdopodobniej pierwszy grób św. Stanisława. Musiała stanowić miejsce kultu, skoro nie zdecydowano się jej zburzyć podczas kolejnych przebudów. Nieco światła na tę zagadkę rzuciła glosa – notatkę zapisaną odręcznie na marginesie pierwszego wydania “Żywota św. Stanisława” autorstwa Jana Długosza, które ukazało się 31 lat po jego śmierci. Anonimowy czytelnik wyjaśnia w niej, że istniały kolejno trzy miejsca grobu św. Stanisława. Równocześnie sam Długosz pisze, że szczątki biskupa pochowano najpierw przed świątynią, w której został napadnięty – czyli przed rotundą, dokładnie tam, gdzie później wzniesiono prostokątną budowlę. Logiczne wydaje się zatem przypuszczenie, że odkryte zarysy murów to pozostałość po kaplicy wzniesionej dla uczczenia legendarnego grobu świętego, choć jego ciało od 1089 roku spoczywało już na Wawelu. Budując gotycki kościół, zachowano oba miejsca kultu: rotundę z ołtarzem-relikwią, przy którym święty sprawował ostatnią w ziemskim życiu Eucharystię oraz kaplicę upamiętniającą miejsce pierwszego grobu.

Reklama

Fot. Materiał z książki „Paulini. 550 lat na Skałce” 

Niezwykła relikwia – kamień, którym uderzono świętego

Kilka kamiennych reliktów to jedyne, co pozostało do naszych czasów z najwcześniejszych zabudowań skałecznego wzgórza. Najcenniejszym dla wiernych jest bez wątpienia kamień z pierwszej, romańskiej rotundy, na którym widoczna jest krew Męczennika – tradycja podaje, że uderzono go nim, gdy biskup sprawował Eucharystię. Pielgrzymi mogą go oglądać dzięki trzem otworom w mosiężnym relikwiarzu wmurowanym w zachodnią ścianę bazyliki.

To tutaj Brat Albert rozpoczął swoją działalność!

Mało kto wie, że wielki krakowski święty Brat Albert zaczynał swą działalność pod gościnnymi skrzydłami ojców paulinów. Przybył do Krakowa około roku 1887 i zakotwiczył właśnie na Skałce. Tu, na terenie klasztoru, znalazł mieszkanie i założył pierwszą ogrzewalnię dla biednych mieszkańców dzielnicy. Tu tworzył swoje ostatnie szkice, zanim ostatecznie porzucił bezpowrotnie malarstwo, aby odmalowywać odbicie Zbawiciela w ludzkich duszach. Tu przychodził każdego dnia na Eucharystię i tu się spowiadał, u kapłanów Zakonu Świętego Pawła Pierwszego Pustelnika. W 1887 roku, za zgodą późniejszego kardynała, a w tym czasie jeszcze krakowskiego biskupa Albina Dunajewskiego, Chmielowski przywdział habit. W 1888 roku złożył śluby zakonne i powołał do istnienia nową wspólnotę: Zgromadzenie Braci Albertynów, która zamieszkała tuż obok paulińskiej Skałki. Trzy lata później św. brat Albert założył jeszcze Zgromadzenie Sióstr Albertynek o tym samym charyzmacie. Powstały dla uczczenia 100. rocznicy śmierci św. Brata Alberta pomnik-kapliczka w paulińskim ogrodzie upamiętnia zbudowaną tu pierwszą ogrzewalnię, po której pozostały w murze ślady okien i drzwi.

Reklama

Tego nie zobaczą zwiedzający i wierni świeccy

Wnętrze klasztoru paulińskiego, niedostępne dla pielgrzymów i wiernych świeckich, mieści wiele cennych zabytków europejskiej sztuki. Dość wspomnieć chociażby galerię obrazów, między którymi w zaciszu klauzury, osłonięta przed oczyma widzów, wisi sobie spokojnie Ucieczka do Egiptu Hansa Sueska z Kulmbachu, datowana na około 1511 rok, czy też renesansowy wizerunek Maryi z Dzieciątkiem. Pełno tu także zachwycających pomieszczeń i miejsc – jak choćby robiąca ogromne wrażenie na każdym, komu dane tam było wejść, biblioteka klasztorna, mieszcząca się od lat 60. XVIII wieku w południowej emporze kościoła, nad zakrystią, w której funkcjonuje skarbiec. 

Ukryty ogród

Jest tu też, ogrodzony wysokim murem, zachwycający ogród, który biegnie wzdłuż linii Wisły od klasztoru aż do budynku seminaryjnego. Kręte alejki wiją się w ciszy wśród rozkwitających wiosną magnolii, rododendronów i róż. Dawniej mieli paulini tych terenów do rekreacji znacznie więcej: osiedliwszy się tu w 1472 roku, odziedziczyli niewielki warzywniak istniejący przy plebanii. Wkrótce przy najstarszym budynku klasztornym założyli też sad. Dodatkowo poza ówczesnymi murami miasta Kazimierza ciągnęła się dalsza część tego ogrodu, który pozostał do dziś – niestety tamte tereny z czasem zabrała mnichom Wisła. 

Reklama
Fot. Materiał z książki „Paulini. 550 lat na Skałce” 

Tu powstało słynne “Non possumus!” kard. Wyszyńskiego

Prymas Tysiąclecia był wielkim czcicielem św. Stanisława. Pierwszy raz przewodniczył krakowskim uroczystościom ku jego czci w 1953 roku i odtąd czynił to wiernie aż do 1980 roku. Na paulińskiej łące w latach 50. i 60. gromadziły się tłumy, aby słuchać kazań kardynała Wyszyńskiego. Gdy przybył do Krakowa z okazji 700. rocznicy kanonizacji św. Stanisława w 1953 roku, to właśnie tu zredagował słynny memoriał „Non possumus”. Pisząc w takiej scenerii słowa: „albo poddanie jurysdykcji jako narzędzia władzy świeckiej, albo osobista ofiara”, prymas bez wątpienia miał przed oczami historię starcia Biskupa-Męczennika z królem-zabójcą.

Ciekawostki pochodzą z książki “Paulini. 550 lat na Skałce” autorstwa Karoliny Kalinowskiej i Janusza Rosikonia

W poniedziałek, 16.01 w paulińskie święto Matki Bożej Królowej Pustelników o godz. 18.00 w Piwnicy Akademickiej na krakowskiej Skałce (wejście przy bramie od ul. Paulińskiej) odbędzie się spotkanie pt. „Rozmowy o Duchowej Iskrze – św. Pawle z Teb, która wyszła z pustyni, Paulinach, którzy 550 lat temu wyruszyli z Jasnej Góry, aby ratować sanktuarium męczeństwa św. Stanisława w Krakowie i o tym czym dziś zajmują się Ojcowie i Bracia w białych habitach”. Wezmą w nim udział: o. Mariusz Tabulski, przeor klasztoru na Skałce w Krakowie i Karolina Kalinowska, autorka książek o Paulinach i o. Zbigniew Ptak, dyrektor wydawnictwa Paulinianum.

Będzie można nabyć najnowsze książki o Paulinach: „Pustynna Iskra” oraz „Paulini. 550.lat na Skałce”. Po spotkaniu – o godz. 19.00 odbędzie się Msza św. w czasie której paulińscy zakonnicy ponowią swoje przymierze z Maryją, Matką Zakonu i Królową Pustelników.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę