NFZ przedstawił wyniki kontroli ws. śmierci Izabeli z Pszczyny. “Wykazano szereg nieprawidłowości”

W środę podczas konferencji prasowej NFZ przedstawił wyniki kontroli przeprowadzonej w Szpitalu Powiatowym w Pszczynie, z powodu śmierci 30-letniej Izabeli. “Nasza kontrola wykazała szereg nieprawidłowości organizacyjnych, ale również w postępowaniu medycznym sposobu realizacji i jakości świadczeń udzielonych pacjentce. NFZ nałożył na szpital karę w wysokości blisko 650 tys. zł” – przedstawił prezes NFZ Filip Nowak.

Fot. Kadr z filmu YouTube "Tragedia w szpitalu w Pszczynie. Dlaczego zmarła ciężarna pacjentka? (UWAGA! TVN)

Sprawa szpitala w Pszczynie

We wrześniu w szpitalu Pszczynie zmarła 30-letnia pacjentka, Izabela. Była w 22 tygodniu ciąży, kiedy przedwcześnie odeszły jej wody. Wiadomo było już wtedy, że u jej dziecka stwierdzono wady rozwojowe. Kobieta zmarła w szpitalu w wyniku wstrząsu septycznego. Rodzina pacjentki uważa, że lekarze zbyt długo zwlekali z zakończeniem ciąży, co przyczyniło się do śmierci kobiety.

Po tym wydarzeniu przetoczyła się fala protestów przeciwko ogłoszonemu rok wcześniej wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego. W wyroku tym TK uznał za niezgodną z konstytucją przesłankę mówiącą o możliwości terminacji ciąży w przypadku, gdy stwierdzone zostaną wady rozwojowe dziecka. 

Kontrola NFZ

Podczas środowej konferencji prasowej NFZ przedstawił wyniki kontroli, która – jak przekazano – wykazała sporo uchybień. Na szpital została nałożona kara pieniężna. Zaraz po doniesieniach medialnych w sprawie śmierci pacjentki w szpitalu w Pszczynie wszczęliśmy kontrolę doraźną w placówce – przekazał prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Filip Nowak.

Reklama
Reklama

W czasie kontroli sprawdzano, w jaki sposób szpital działał w obszarach organizacji, sposobu realizacji, jakości i bezpieczeństwa udzielania świadczeń opieki zdrowotnej wobec pacjentki, zabezpieczenia obsady medycznej (lekarzy i położnych) wymaganych do realizacji świadczeń w oddziale ginekologiczno-położniczym oraz oddziale anestezjologii i intensywnej terapii, prawidłowości i rzetelności prowadzenia dokumentacji medycznej.

Wszystkie te aspekty sprawdzane były pod kątem zmarłej pacjentki i dotyczyły dni, w których przebywała ona w tamtejszej placówce. Na podstawie zebranych informacji NFZ negatywnie ocenił działania szpitala m.in. w organizacji, sposobie realizacji i jakości udzielonych świadczeń pacjentce. 

Brak adekwatnej reakcji względem objawów klinicznych

Ponadto NFZ zwrócił się z prośbą o opinię do Konsultanta Krajowego w dziedzinie perinatologii prof. Mirosława Wielgosia. Ta natomiast wykazała, że osoby udzielające świadczenia zdrowotne nie spełniły kryterium należytej staranności oraz nie zapewniały standardu bezpieczeństwa zmarłej pacjentce. Ponadto z ustaleń wynika, że podjęcie decyzji o rozwiązaniu ciąży nastąpiło zbyt późno, tym samym personel nie reagował adekwatnie do objawów klinicznych pacjentki, wskazujących na rozwijający się wstrząs septyczny.

Reklama
Reklama

Świadczenia nie zostały udzielane natychmiast, gdy doszło do zagrożenia życia i nie były udzielone zgodnie z należytą starannością. Doszło do naruszenia prawa do informacji i dokumentacji medycznej, a także do naruszenia prawa do godności.

Nie rozpoznano w odpowiednim czasie wstrząsu septycznego i nie podjęto natychmiastowych działań zmierzających do pilnego zakończenia ciąży. Izabela nie była rzetelnie informowana o stanie swojego zdrowia, nie reagowano, gdy zgłaszała nasilenie dolegliwości. Stwierdziliśmy także rażące braki jeśli chodzi o prawo pacjenta do dokumentacji medycznej. Postępowanie wykazało szereg innych nieprawidłowości – powiedział  w czasie konferencji Rzecznik Praw Pacjenta, Bartłomiej Chmielowiec.

Kara finansowa

W wyniku stwierdzonych nieprawidłowości na szpital została nałożona kara w wysokości około 650 tys. zł – ok. 615 tys. zł z tytułu niedochowania należytej staranności w opiece nad pacjentką oraz ok. 32 tys. zł z tytułu niewłaściwego prowadzenia dokumentacji medycznej.

Reklama

Nawiązując do konferencji prasowej zarząd Szpitala Powiatowego w Pszczynie poinformował, że wciąż nie dysponuje wynikami sekcji zwłok zmarłej pacjentki. Na ten aspekt zwrócił także uwagę podczas konferencji prasowej prof. Mirosław Wielgoś, który zaznaczył, że mogą one rzucić nowe światło na sprawę.

Obwinianie wyroku TK za tą tragiczną śmierć od początku było ogromną manipulacją”

Do wyników kontroli w mediach społecznościowych odniosła się Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, absolwentka prawa i psychologii, dziennikarka. Obwinianie wyroku TK za tą tragiczną śmierć od początku było ogromną manipulacją. Kobiety można ratować nawet kosztem życia dziecka. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej nic nie zmienił w tym zakresie. Kontrola NFZ potwierdziła, że to nie wyrok TK a błędy lekarskie przyczyniły się do tragedii – napisała. 

Jak doszło do śmierci Izabeli w pszczyńskim szpitalu?

W tekście opublikowanym na łamach Klubu Jagiellońskiego, Cezary Boryszewski wnikliwie wyjaśnia poszczególne fakty związane ze śmiercią 30-latki. Poniżej publikujemy fragmenty tekstu.

Z wiadomości przekazanych przez matkę zmarłej wynika, że na początku września trzydziestoletnia Izabela dowiedziała się, że jej ciąża jest obarczona wadami. Kobieta miała zdecydować się na jej donoszenie. W dzień przed trafieniem do szpitala w Pszczynie, tj. 20 września, córka Izabeli rozbiła nos. Kobieta pojechała z nią do placówki szpitalnej w Bielsku-Białej. Tam odeszły jej wody – najprawdopodobniej w wyniku stresu związanego z urazem córki. Dostała skierowanie do szpitala w Pszczynie, w którym znalazła się 21 września.

Została przyjęta na oddział, lekarze zdiagnozowali przedwczesne odpłynięcie wód płodowych, czyli tzw. bezwodzie. Matka Izabeli przedstawiła smsy, według których jej córka miała przekonanie, że lekarze zwlekają z działaniem ze względu na obowiązujące prawo aborcyjne. Kobieta miała bać się potencjalnego zakażenia sepsą. Co więcej, miała komunikować swojej rodzinie, że została pozostawiona de facto sama sobie i że nikt nie monitoruje stanu jej ani dziecka. Po stwierdzeniu obumarcia płodu, zdecydowano dokonać cesarskiego cięcia. Izabela zmarła dnia 22 września w drodze na salę operacyjną.

Prokuratura Regionalna w Katowicach od dnia 7 października prowadzi śledztwo dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci. Dnia 3 listopada wydała oświadczenie, w którym możemy przeczytać, że „wyniki sekcji zwłok wskazują z dużym prawdopodobieństwem, jako przyczynę śmierci pacjentki, na wstrząs septyczny po obumarciu płodu oraz zakażenie, po przedwczesnym odejściu wód płodowych, jako przyczynę obumarcia płodu.”

Sprawa śmierci trzydziestoletniej Izy stała się sprawą publiczną 29 października. Poinformowała o niej na swoim koncie w serwisie Twitter Jolanta Budzowska, radczyni prawna zajmująca się wyciąganiem konsekwencji prawnych w zakresie błędów medycznych. Wywołało to medialną burzę. Twitter został zalany falą wpisów z hashtagiem #AniJednejWięcej. Pojawiały się mocne oskarżenia-  za śmierć Izabeli obwiniano m.in. sędzię Julię Przyłębską oraz Jarosława Kaczyńskiego.

W związku ze śmiercią Izabeli przez Polskę przetoczyła się fala manifestacji pod hasłem znanym już wcześniej z Twittera: #AniJednejWięcej. 

Część środowisk proaborcyjnych sugerowała, że śmierć Izy jest skutkiem tzw. efektu mrożącego wyroku Trybunału Konstytucyjnego (mówiła o tym chociażby Kamila Ferenc z Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny). Miałby on polegać na tym, że zaostrzenie prawa aborcyjnego i klimat panujący wokół wyroku TK skutkuje tym, że lekarze boją się podejmowania decyzji o aborcji, nawet jeżeli życie matki lub dziecka jest zagrożone (a więc w sytuacji, gdy jest to niezmiennie prawnie dopuszczalne). Lekarzy miałaby paraliżować wizja ewentualnej odpowiedzialności karnej

Na początku listopada Ministerstwo Zdrowia wydało oświadczenie w tej sprawie. Czytamy w nim, że obecny stan prawny umożliwia aborcję w wyniku zagrożenia zdrowia lub życia matki i co więcej – są to przesłanki rozłączne. Wystarczy więc występowanie tylko jednej z nich, by lekarz mógł dokonać legalnej aborcji. Lekarze nie powinni obawiać się podejmowania decyzji zgodnych z ich wiedzą medyczną. Minister Adam Niedzielski w rozmowie z Krzysztofem Ziemcem, oznajmił, że mają zostać przygotowane wytyczne, których celem jest rozwianie wszelkich wątpliwości co do interpretacji ustawy. Sam minister zwracał uwagę, że jeżeli mamy do czynienia z „efektem mrożącym”, to jest on raczej wynikiem błędnych interpretacji wyroku TK.

pa, zś, os, PAP, Onet, Rmf24.pl, klubjagiellonski.pl / Stacja7

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę