Nasze projekty

10 tys. osób przeszło w Marszu dla Życia i Rodziny ulicami Warszawy

Mimo deszczu przez warszawskie Krakowskie Przedmieście przeszedł w niedzielę Narodowy Marsz dla Życia i Rodziny pod hasłem "Dzieci przyszłością Polski".

fot. Centrum Życia i Rodziny/Facebook

Według szacunków organizatorów, było w nim ok. 10 tys. uczestników – od najmłodszych po seniorów, nie zabrakło księży i sióstr zakonnych. Marsz objęła honorowym patronatem Konferencja Episkopatu Polski.

Paweł Ozdoba, organizator wydarzenia, szacuje, że w marszu uczestniczyło ok. 10 tys. osób. Zaznaczył w rozmowie z KAI, że nie ilość jest tu najważniejsza, zwłaszcza gdy uwzględni się warunki atmosferyczne, a sama radość i świadectwo uczestników. Jak dodał, marsz jest nie tylko świętem rodzin, ale też mocnym znakiem wysyłanym do społeczeństwa i rządzących, by podkreślić znaczenie życia i rodziny.

Wydarzenie rozpoczęło się o godz. 11 na Placu Zamkowym. Ze sceny dobiegały radosne rytmy, m.in. Arki Noego. Uczestnikom rozdawano emblematy, biało-czerwone baloniki i koszulki. Rozdawano także obrazki z modlitwą za dzieci. Nie zabrakło kolorowych flag i baniek mydlanych. Uczestnicy mieli transparenty z hasłami pro-life oraz wizerunkami Jana Pawła II. Najmłodsi mogli narysować swoją przyszłość, która – jak zaznaczono – jest przyszłością Polski.

Reklama

Hasło Marszu – „Dzieci przyszłością Polski” – zwraca uwagę na wyzwania demograficzne, ale także cywilizacyjne, kulturowe, społeczne i duchowe związane z coraz mniejszą liczbą dzieci rodzących się w narodzie polskim. Organizatorzy marszu, Centrum Życia i Rodziny, przypominają, że bez ciągłości pokoleń rozwój wspólnoty staje się niemożliwy. Hasło nawiązuje również do wrześniowej beatyfikacji rodziny Ulmów, kiedy na ołtarze po raz pierwszy w historii Kościoła zostanie wyniesione nienarodzone dziecko.

W marszu udział wziął m.in. sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Dera i wiceminister rozwoju i technologii Piotr Uściński.

Na początku wygłoszono okolicznościowe przemówienia ze sceny – wybrzmiały świadectwa, a także społeczne i polityczne postulaty pro-life i prorodzinne. Głos zabrała m. in. małopolska kurator oświaty Barbara Nowak, podkreślająca wagę edukacji oraz aktualne zagrożenia.

Reklama

Gośćmi specjalnymi byli liderzy ruchu pro-life Pamela Delgado z Kolumbii i Tomislav Cunovic z Niemiec, prawnik, który przestrzegał przed eugenicznym prawem i chwalił Polskę za prawne osiągnięcia w kwestii ochrony życia. Prawo naturalne jest ważniejsze niż to, co mówi Bruksela. Polska teraz wygrywa – mówił. Wezwał także: Nie pozwólmy bezbożnym ideologiom, by zawładnęły w naszym społeczeństwie i kraju.

Była możliwość duchowej adopcji dziecka

Uczestnicy marszu mieli możliwość podjąć dzieło duchowej adopcji dziecka poczętego. To nasz duchowy dar w nawiązaniu do hasła wydarzenia. Będziemy także przypominać nauczanie Jana Pawła II o prawie do życia. On jest patronem rodziny właśnie za swoją niezłomność w głoszeniu cywilizacji życia – mówił Paweł Ozdoba. Dodaje: Chcemy być jasnym sygnałem, że wciąż pamiętamy o nauczaniu papieża Polaka, uważamy je za cenne i ważne.

Nabożeństwo duchowej adopcji poprowadził paulin, o. Samuel Karwacki.

Reklama

Podczas marszu odbyła zbiórka funduszy na Dom Samotnej Matki w Chyliczkach.

„Świadomość zła zaciera się stopniowo w sumieniach”

Na przedzie marszu niesiono wielką flagę Polski. Jednym z popularniejszych haseł było „Polska nie zginie dzięki rodzinie”. Deszcz nie wpłynął na samopoczucie – przy radosnych dźwiękach, marsz dotarł do bazyliki Krzyża Świętego, gdzie uczestnicy wzięli udział we mszy świętej, której przewodniczył ks. prof. Robert Skrzypczak.

Ks. Skrzypczak w kazaniu powiedział: Stoję tu i zastanawiam się, czy ten wielki marsz, czy ta potężna frekwencja, czy to żarliwe zaangażowanie się po stronie życia, wykwintna troska wyrażana o dzieci, o naszą przyszłość, jest wyrazem chęci pójścia drogą królewską [o której mowa była w liturgii słowa – red.], czy słomianym zapałem, albo przedśmiertnym paroksyzmami pokolenia, które postanowiło umierać? Czy my, Polki i Polacy, chcemy być szczególną własnością Boga pośród narodów, mając Go w sercu i przed oczami, okazując najgłębszy szacunek wobec Jego przykazań, czy też wolimy stać się jak inne narody? Wskazywał na konsekwencje, jakie ponosił Naród Wybrany za odwracanie się od Boga.

Przypomniał słowa Jana Pawła II: Dzisiaj świadomość zła zaciera się stopniowo w sumieniach wielu ludzi. Akceptacja przerywania ciąży przez mentalność, obyczaj i nawet przez prawo, jest wymownym znakiem niezwykle groźnego kryzysu zmysłu moralnego, który stopniowo traci zdolność rozróżniania między dobrem i złem, nawet gdy chodzi o podstawowe prawo do życia.

Poza taką, jak ta dzisiaj, przez nasze skwery i ulice przetaczają się inne manifestacje, o agresywnym i wulgarnym charakterze. Kościoły profanowane, obrzucane brudami pokrywane obscenicznymi, antyklerykalnymi grafiti, posągi Matki Bożej bez głowy, święci potłuczeni na kawałki, flagi tęczowe owijane wokół figur Chrystusa, chłopiec z rozbitą głową, duchowny bezpardonowo zaatakowany na przejściu dla pieszych, ludzie broniący dostępu do swych kościołów obrzucani butelkami, kamieniami i wyzwiskami. W ustach wielu wyrazy aprobaty dla „praw kobiet” łączą się z oznakami wrogości wobec Boga i Kościoła – mówił teolog.

Wskazał także na ideologiczną walkę z instytucją rodziny, próby jej zastąpienia przez inne konstrukty. Zwrócił również uwagę na agresywny ruch feministyczny, który „odpalił antymaryjną bombę” uderzając we wszystkie wartości, jakie reprezentuje Maryja.

Na świecie żyje dziś ok. 300 milionów ludzi samotnych. W Unii Europejskiej statystycznie co czwarte mieszkanie jest zajmowane przez singli. Jest to dowód tryumfu egoizmu nad miłością, wyznacznik zaniku pielęgnowanych dotąd z pełną pieczołowitością w naszym chrześcijańskim społeczeństwie stref osobotwórczych: rodziny i wspólnoty. Zewnętrznym przejawem tego procesu jest gniew i frustracja, rozbite krucyfiksy i figury Matki Bożej, Madonny pozbawiane głowy i kończyn. Jest to złość duchowych sierot na nieobecność najbliższej Osoby, ukochanej Matki – mówił kaznodzieja.

Zastanawiając się, dlaczego dziś młodzi Polacy ulegają wpływom obcych ideologii zauważył, że jest to porażka katechezy i duszpasterstwa: efekt naszej katechezy, niedzielnych zebrań, atrakcyjnych mszy gitarowych, duszpasterstwa ‚blue jeans’ i ‚przybij piątkę’ okazuje się żenująco płytki. Ewangelia nie wchodzi w ludzi. Nie wytworzyliśmy korzenia. Korzeniem chrześcijańskiej wiary jest głęboka, osobista więź z Chrystusem, dobrowolna wspólnota losu z Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym. Wskazał, że nie udaje się przekaz wiary kolejnym pokoleniom – być może dlatego, że i dla starszych pokoleń nie miała ona poważnego znaczenia.

Nie możemy obrażać się i lękać, słysząc inwektywy, spotykając się z pogardą i odrzuceniem – mówił ks. Skrzypczak wskazując, że w krajach, gdzie chrześcijanie dali sobie zamknąć usta, „diabeł przeprowadził błyskawiczne zmiany, na trwale zasiewając w ludziach uraz i niechęć do Kościoła”. Wezwał do odważnego i otwartego, pokornego głoszenia miłości Chrystusa do każdego człowieka, podkreślając, że każdy człowiek oczekuje prawdy, a to oczekiwanie spełnić może tylko Chrystus.

Wydarzenie, które organizuje Centrum Życia i Rodziny przy współpracy z Chrześcijańskim Kongresem Społecznym, wspierają również liczne wspólnoty: Rycerze Kolumba, Wojownicy Maryi, Rycerze Jana Pawła, Żołnierze Chrystusa, Mężczyźni Świętego Józefa, Akcja Katolicka i CitizenGo.

Narodowy Marsz dla Życia i Rodziny został objęty patronatem honorowym Konferencji Episkopatu Polski.

Pierwszy Marsz dla Życia i Rodziny odbył się w 2006 roku w Warszawie. Od tamtej pory organizacji wydarzenia podjęło się ponad 150 miejscowości i miast z całej Polski. Uczestniczą w nich rodzice z dziećmi, osoby starsze, członkowie ruchów i stowarzyszeń oraz osoby publiczne.

kh, KAI/Stacja7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę