Nasze projekty
Öèôðîâàÿ ðåïðîäóêöèÿ íàõîäèòñÿ â èíòåðíåò-ìóçåå Gallerix.ru

Oszukać post

Kilka dni temu grupa francuskich intelektualistów zaapelowała o ustanowienie jednego dnia w tygodniu bez… mięsa. Społeczeństwo przyjęło to z drwiną: "Nie widzicie, że mięsa codziennie już dawno nie jemy, bo nas nie stać?”

Reklama

Dlaczego post dotyczy akurat mięsa? Historycy wskazują, że post – obecny przecież w wielu religiach – w pierwszej kolejności zawsze dotyczył mięsa i alkoholu. Wynika to z faktu, że w dziejach ludzkości mięso – podobnie jak wina – było zawsze pojmowane jako towar bardziej luksusowy, rzadszy, wymagający dłuższego czasu przyrządzenia potrawy, związany z czasem święta niż z dniem powszednim. Inaczej niż dziś, kiedy bardzo łatwo oszukać post i bez użycia grama mięsa przygotować najwyborniejszą ucztę.

Pytanie, które mówi o pytającym

Reklama
Reklama

Dziś mięso tak bardzo nam spowszedniało, że wiele osób ma całkiem słuszne w swej istocie pytania, czy jest jeszcze sens wystrzegać się właśnie mięsa w piątki, skoro o wiele bardziej wysmakowane potrawy można przyrządzić z ryb czy w ogóle składników, wśród których w ogóle nie będzie mięsa.

 

Kilka dni temu grupa intelektualistów francuskich wystosowała do władz apel, by… ustanowić w jeden dzień w tygodniu zakaz spożywania mięsa. Propozycja poniedziałku jako dnia bez mięsa, a nie piątku, pokazuje, że powody oczywiście nie są religijne. Chodzi o ochronę środowiska, a dokładnie – o lasy wycinane pod hodowlę zwierząt rzeźnych. Nawet jeden dzień w tygodniu z zakazem jedzenia mięsa w konsekwencji chroni nasze lasy.

Reklama
Reklama

 

W tej dość dziwnej historii znacząca jest reakcja francuskiego społeczeństwa, która ów apel przyjęła z drwiną. Posądzili oni autorów apelu o brak kontaktu z codziennym życiem zwykłych ludzi, coś w rodzaju: “W jakim wy świecie żyjecie, Panowie Intelektualiści”? A wszystko dlatego, że roczne spożycie mięsa spada we Francji z roku na rok z powodu… zubożenia.

 

Reklama

Innymi słowy, biednych na mięso naprawdę nie stać. Ta naturalna prawda jest widoczna zawsze w dziejach ludzkości poza tymi enklawami luksusu, w których tej “dziwnej” zależności nie widać i tkwiący w nich pytają: “dlaczego post akurat od mięsa…” A to oznacza, że samo pytanie o post od mięsa to swoisty miernik pokazujący życiową sytuację pytającego.

Efekt motyla

Ta uwaga otwiera przed nami inny, zupełnie niespodziewany, wymiar postu, który znacznie wychodzi poza egoizm i miłość własną ukryte w “postach-dietach”. Przecież nawet ów apel intelektualistów francuskich pokazuje, że każdy nasz konkretny gest, niczym efekt trzepotu motyla, ma konkretne znaczenie w życiu innych, chociażby przyrody, lasów, stworzeń, całego środowiska.

 

Religijny wymiar jest jeszcze ważniejszy: nawet jeśli mamy to szczęście, że mięso jest dla nas towarem powszednim, kierujemy się w życiu optyką o wiele szerszą: są tacy, którzy tego mięsa na co dzień naprawdę nie mają. Aspekt solidarności, łączności w wierze z tymi, którzy tego wszystkiego, co my, nie mają, apel o dzielenie się, o sprawiedliwość, staje się również znaczącym wymiarem postu.

Prawo kanoniczne bardzo wyraźnie mówi o jeszcze jednym wymiarze postu oraz wszystkich innych form pokuty. Po pierwsze, są formy nakazane i nie nakazane. O tych drugich krótko: “Wszyscy wierni, każdy na swój sposób, obowiązani są na podstawie prawa Bożego czynić pokutę”. Otwiera się pytanie, czy zdarzyło nam się kiedykolwiek pościć w dniu przez Kościół nie nakazanym…

 

O nakazanych dniach pokutnych kodeks pisze tak: “Żeby jednak wszyscy przez jakieś wspólne zachowanie pokuty złączyli się między sobą, zostają nakazane dni pokuty, w które wierni powinni modlić się w sposób szczególny, wykonywać uczynki pobożności i miłości, podejmować akty umartwienia siebie przez wierniejsze wypełnianie własnych obowiązków, zwłaszcza zaś zachowywać post i wstrzemięźliwość…”.

Niech łączy nas post

Przypatrzmy się temu fragmentowi. Piątkowy post, nakazany nam przez Kościół, służy przede wszystkim temu, byśmy podjęli praktykę pokutną WSPÓLNIE, razem, jako cały Kościół. Ktoś z naszych pasterzy tak postanowił i my się temu podporządkowujemy, i razem pościmy. Tak jak razem, jednego dnia, solidaryzujemy się, by wesprzeć określoną akcję charytatywną albo wspomóc ofiary katastrofy. Jeden wspólny dzień, by pokazać, że jesteśmy Kościołem i wszyscy w nim jesteśmy wspólnotą. Wspólne zachowanie pokuty ma nas ŁĄCZYĆ MIĘDZY SOBĄ. Ma łączyć bogatych z biednymi, znanych z nieznanymi, mieszkańców miast z tymi, którzy żyją na peryferiach. Tych, dla których mięso to luksus z tymi, którzy pytają o sens mięsnego postu…

Piątkowy post – wbrew różnym medialnym mitom – nie został zniesiony. Prawo kanoniczne jasno mówi: “W Kościele powszechnym dniami i okresami pokutnymi są poszczególne piątki całego roku i czas wielkiego postu”, i dalej “Wstrzemięźliwość od spożywania mięsa lub innych pokarmów, zgodnie z zarządzeniem Konferencji Episkopatu, należy zachowywać we wszystkie piątki całego roku, chyba że w danym dniu przypada jakaś uroczystość”.

 

W wielu krajach post piątkowy rzeczywiście nie obowiązuje. Konferencje Episkopatu skorzystały z kanonu 1253 Kodeksu Prawa Kanonicznego: “Konferencja Episkopatu może dokładniej określić sposób zachowania postu i wstrzemięźliwości, jak również w całości lub części zastąpić post i wstrzemięźliwość innymi formami pokuty, zwłaszcza uczynkami miłości i pobożności”. Innymi słowy, piątek nigdy nie przestaje być dniem pokutnym, w którym jako katolicy jesteśmy zobowiązani podjąć pewną konkretną formę pokuty. Zwykłą taką formą, zakodowaną w naszej zbiorowej pamięci i wciąż obowiązującą w Kościele w Polsce jest wstrzemięźliwość od mięsa.

Pościć oznacza nie tylko: jeść mniej, nie jeść mięsa, ale i: mniej czasu przeznaczyć na przygotowanie potraw. Post to nie tylko mój indywidualny wybór, ale nasza wspólna praktyka, całego Kościoła, która łączy nas między sobą.

Czas odpowiedzieć na najpopularniejsze postne pytanie: czy z niezachowania postu trzeba się spowiadać? Z pewnością, jest to zaniedbanie, które wiąże się z zaciągnięciem grzechu powszedniego (przynależność grzechu do tych ciężkich określa Dekalog, tymczasem żadne przykazania Dekalogu nie mówi wprost o poście). Co innego trwanie w postawie ignorowania postu. A to, czemu często towarzyszy przeświadczenie: “nikt nie będzie za mnie decydował, co mam w życiu robić”, jest już wykroczeniem poza przykazanie: “Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną”…

Tak czy inaczej, spowiadajmy się z tych dni, kiedy o poście zapomnieliśmy. Konsekwencje tego są konkretne. Dużo więcej mówią o “enklawie”, w jakiej żyję, i ślepocie duszy, w jakiej tkwię. I naprawdę nie chodzi tylko o hektary lasów wyciętych pod hodowlę zwierząt…

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę