Obudzimy rano twoją duszę

Kto z was nie marzył by być obudzonym przez ćwierkające ptaki? Taka okazja nadarzy się jeszcze przed Świętami. To będzie niezwykła pobudka i niezwykłe ćwierkanie. Wzięliśmy sobie do serca wołanie św. Pawła: „Teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu” (Rz 13, 11). My – to znaczy @duchowni na TT.

Jacek Szymczak OP
Jacek
Szymczak OP
zobacz artykuly tego autora >

Ostatnie dni Adwentu, to czas kiedy żyjemy w niezłym rozdwojeniu, chodź kalendarz wskazuje, że „jeszcze nie”, wszystko wkoło – media, sklepy, ulice – krzyczy: „już Święta”. Nie wiemy, czy jeszcze i jak czekać na Narodzenie Pana. Dlatego na ten finałowy tydzień przygotowujemy niezwykłą akcję na Twitterze.

Ekipa „duchowni online” – czyli ci, którzy odkryli nowe media jako narzędzie ewangelizacji – wyśle pobudzające tweety, byś nie zapomniał na Kogo w tych dniach naprawdę czekamy. Wystarczy zacząć obserwować nasze konto. Do współpracy z nami zaprosiliśmy kilkudziesięciu kapłanów, zakonników oraz sióstr zakonnych.

Od 17 do 24 grudnia będziemy chcieli obudzić użytkowników Twittera do adwentowego czuwania oraz duchowego przygotowania się na święta Bożego Narodzenia. Każdego dnia, tylko rano, między 6.00 a 9.00 będziemy przesyłać tweety, które mają obudzić przede wszystkim nasze dusze.

Tym, którzy duchowo przespali pierwszą część Adwentu, chcemy dać znak, że jest jeszcze trochę czasu, który warto dobrze wykorzystać.

Tych, którzy do Świąt przygotowują się tylko „na ciele”, chcemy zachęcić, by pomyśleli też o duszy.

Tych wreszcie, którzy przygotowując się duchowo do Bożego Narodzenia, przeżywają moment znużenia lub zniechęcenia, chcemy pobudzić do wierności i wytrwałości.

Startujemy już 17 grudnia o świcie. Nie prześpij takiej okazji.


Twitter: @duchowni



Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Jacek Szymczak OP

Jacek Szymczak OP

Zobacz inne artykuły tego autora >
Jacek Szymczak OP
Jacek
Szymczak OP
zobacz artykuly tego autora >

Bez uczynków nie ma chrześcijaństwa

Komentarz do niedzielnej Ewangelii (Mt 11,2-11) autorstwa ks. Piotra Brząkalika.

ks. Piotr
Brząkalik
zobacz artykuly tego autora >

„Tymczasem Jan, skoro usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: "Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?" Jezus im odpowiedział: "Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi". Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: "Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc wyszli? Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. Zaprawdę, powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on” (Mt 11,2-11).

Bez uczynków nie ma chrześcijaństwa

Za chwilę wejdziemy w drugą część Adwentu. Tak co roku, liturgia dzieli czas przedbożonarodzeniowy na dwie części, pierwszą, wyraźnie przedparuzyjną i drugą, która tuż przed nami, wyraźnie przedświątecznie bożonarodzeniową. Ciekawa jest proporcja między jedną, a drugą. Jeśliby liczyć, że Adwent trwa mniej więcej 24 dni, a druga jego część rozpoczyna się zawsze 17 grudnia, i trwa 8 dni, to stanowi to mniej więcej 1/3 z całego Adwentu. Innymi słowy, 2/3 adwentowej uwagi, tej liturgicznej, skupiona jest na tym jednym wielkim czekaniu na ponowne przyjście Jezusa. A tylko 1/3 adwentowego czasu koncentruje się na czekaniu przedświąteczno – bożonarodzeniowym. Sama ta proporcja przypomina nam o hierarchii ważności obu czekań, które z nich ma pierwszeństwo, a przynajmniej powinno mieć. A czy ma?…

Nie jest odkrywaniem Ameryki stwierdzenie, że nie ma. Skutecznie zamieniliśmy miejscami obie te części Adwentu, oba te czekania. Gdyby to jeszcze była taka zamiana jeden do jeden, 2/3 uwagi na świętowanie Bożego Narodzenia, a 1/3 na powtórne przyjście, to byłoby jeszcze pół biedy. Wygląda jednak na to, że adwent przedparuzyjny jest ledwie śladowo obecny na tle adwentu przedświąteczno – bożonarodzeniowego.

Dziś w adwentową niedzielę, tuż przed tą drugą jego częścią, jakby nas w nią wprowadzając, słyszymy spotęgowane odgłosem więziennej celi, pytanie Jana: Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać? I Pan Jezus odpowiada, legitymizując siebie działaniem, czynami: oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię.

To czyny są najlepszą legitymacją chrześcijanina. Bez uczynków chrześcijaństwo jest martwe. Słowo ma się ucieleśniać działaniem, konkretem.

I po takiej przez pośredników rozmowie Jana z Jezusem, słyszymy świadectwo wystawione Janowi: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Takiej opinii o sobie z pewnością Jan się nie spodziewał. Był tylko zapowiadaczem przyjścia, nawoływaczem do prostowania ścieżek, bez przywiązania do siebie, do ubioru i jedzenia. A tu największy z narodzonych. I kto to mówi. 

Można by pozazdrościć Janowi takiej laurki, wszak na wielkości tu i teraz bardzo nam zależy, o nią zabiegamy, między sobą rywalizujemy, a nawet walczymy. Tyle tylko, że Jan o tę wielkość wcale nie zabiegał, nie skupiał uwagi na sobie, więcej ustępował: po mnie przyjdzie większy ode mnie…, nie jestem godzien… Jego wielkością jest rozpoznanie Jezusa.

Nie dobrze byłoby jednak zatrzymać się tylko na tej pochwale, i nie dosłyszeć, puścić mimo uszu zdanie następne: lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on. Ono to dopiero daje nam właściwą perspektywę wielkości, weryfikuje jedną wobec drugiej, i podpowiada, o jaką wielkość tak naprawdę chodzi.

Ta tutejsza, nawet tak wielka jak Janowa, jest niczym w porównaniu z tą w królestwie niebieskim. To bardzo pouczająca lekcja proporcji między wielkościami, tym bardziej, że dla tutejszej wielkości gotowi jesteśmy sporo poświęcić, nawet dać się nią omotać. A w perspektywie nieba będzie tyle warta, co bańka mydlana.

I tę lekcję proporcji między wielkością tutejszą, a tamtejszą warto przenieść na Adwent i na parę innych życiowych przestrzeni. Bo dość często sprawy ważne staja ważniejsze, nawet najważniejsze, a te naprawdę najważniejsze tylko ważne.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

ks. Piotr Brząkalik

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Piotr
Brząkalik
zobacz artykuly tego autora >