Jak odkryć swoje powołanie? Rekolekcje z bp. Galbasem [ODCINEK 2.]

Świętość jest pierwszym powołaniem każdego człowieka. - Im bliżej jestem Boga, tym bardziej realizuję swoje powołanie do świętości - mówi bp Adrian Galbas SAC w drugim odcinku rekolekcji wakacyjnych.

Polub nas na Facebooku!

Jedną z najważniejszych spraw w drodze życiowej jest odkrycie swojego powołania a później współpraca z nim. – Jeżeli mielibyśmy myśleć o tym, jakie są składniki szczęścia, czyli co sprawia, że człowiek jest szczęśliwy, to myślę, że to zasadniczy element – mówi bp Galbas. 

Temat rekolekcji „A Wy – za kogo mnie uważacie?” nawiązuje do pytania Jezusa, które postawił swoim uczniom. Podczas siedmiu spotkań każdy może znaleźć na nie właściwą odpowiedź. Kolejne odcinki będzie można obejrzeć w każdy poniedziałek, aż do 7 września, na kanale YouTube Telewizji Pallotti TV, na Facebooku Pallotti.FM oraz na stronie www.pallotti.fm.

 

Przed każdym odcinkiem rekolekcji warto przeczytać ich przewodni fragment ewangelii:

Gdy raz modlił się na osobności, a byli z Nim uczniowie, zwrócił się do nich z zapytaniem: Za kogo uważają Mnie tłumy? Oni odpowiedzieli: Za Jana Chrzciciela; inni za Eliasza; jeszcze inni mówią, że któryś z dawnych proroków zmartwychwstał. Zapytał ich: A wy za kogo Mnie uważacie? Piotr odpowiedział: Za Mesjasza Bożego. Wtedy surowo im przykazał i napomniał ich, żeby nikomu o tym nie mówili. I dodał: Syn Człowieczy musi wiele wycierpieć: będzie odrzucony przez starszyznę, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; będzie zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Potem mówił do wszystkich: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.

Łk 9, 18-24

 

 

kh/Stacja7

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Najlepszy trener osobisty. Sumienie

Sumienie. Wielcy tego świata pochylają się nad nim od zarania dziejów. Jak je usłyszeć? Jak o nie zadbać?

Agata Rujner
Agata
Rujner
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Pokolenie smartfonu, Internetu i Facebooka; pokolenie wyzwolone z PRL, pokolenie wojny polsko-polskiej; pokolenie przed i po smoleńskie; pokolenie JPII i Franciszka, jakkolwiek zbiorczo by nazwać nasze społeczeństwo – to pokolenie nadal jest po prostu wspólnotą ludzi. A zatem niezależnie od technologicznych zmian, niezależnie od historycznych przełomów, politycznych sporów czy cywilizacyjnych chorób, niezależnie od czasu ani miejsca, to wciąż krąg ludzi, utkanych na obraz i podobieństwo Boże. I w każdej z osób tworzących to społeczeństwo znajduje się miejsce, o którym piszę.

 

Czynne 24h

Filozofowie od zarania dziejów pochylają się nad tym miejscem. Teolodzy mniej lub bardziej zgrabnie je opisują i uczą, jak o nie dbać. Napisano o nim wiele naukowych książek. Wygłoszono referaty i homilie. Nie wiem, czy przez to stało się ono nam bliższe, czy może mamy do niego respekt i wydaje nam się takie tajemnicze, nieodgadnione, niepojęte. Ma różne nazwy. Sanktuarium. Głos Boga w człowieku. Świadek. Sędzia. Stróż. A chodzi tylko i aż o sumienie. Definicja naukowa nie powie, że to miejsce, uzna raczej, że sumienie jest sądem (oceną) rozumu, dzięki któremu człowiek rozpoznaje, jaka jest moralna wartość czynu, który zamierza wykonać, którego dokonuje i którego już dokonał. A zatem, że jest to potrójna weryfikacja tego, co się robi. Zarówno przed, w trakcie, jak i po. To dzięki sumieniu człowiek wie, czy to co chce zrobić, to co robi i to co zrobił było dobre, czy też ma ocenić to jako coś złego. Twoje sumienie jest czynne całą dobę.

 

DNA sumienia

Ciało dziecka w łonie matki od chwili poczęcia aż do porodu powiększa się około jedenaście milionów razy. W ciągu roku ludzkie serce bije nawet czterdzieści milionów razy. A każdego dnia ciało dorosłego człowieka produkuje trzysta miliardów nowych komórek. Takich i podobnych ciekawostek o naszym ciele nauka zna wiele. A jak jest z sumieniem? Czy ono się zmienia?

Jan Paweł II wielokrotnie podkreślał, że sumienie ma nierozerwalny związek z obiektywną prawdą o dobru moralnym (np. Osoba i czyn czy Veritatis splendor). Innymi słowy – sumienie nie tworzy swojej prawdy, swoich norm, ale je odczytuje i rozpoznaje, będąc związane z prawdą niezależną od własnych poglądów, wiedzy czy wykształcenia. Z kolei Sobór Watykański II wypowiedział się o sumieniu w ten sposób: W głębi sumienia człowiek odkrywa prawo, którego sam sobie nie nadaje, lecz któremu winien być posłuszny, i którego głos, nawołując go zawsze do miłowania i czynienia dobra oraz unikania zła tam, gdzie należy, rozbrzmiewa we wnętrzu człowieka: Czyń to, tamtego unikaj. Człowiek bowiem ma w sercu wpisane przez Boga prawo. To bardzo pozytywna koncepcja, która ukazuje, że Bóg ukierunkował człowieka na dobro i obdarował go narzędziami, pozwalającymi do tego dążyć i to dobro zdobyć. Można by powiedzieć, że sumienie jest skonstruowane w bezbłędny sposób i jest jak doskonały system antywirusowy, który wyłapuje niebezpieczeństwo i rozprawia się z nim, zanim infekcja przedostanie się do systemu. Skąd zatem kłopoty z sumieniem? I czemu tak często wybieramy zło?

 

 

Defekty sumienia

Człowiek uczy się chodzić, mówić, jeździć na rowerze, gotować i niezliczonej liczby innych rzeczy. Właściwie nie jest truizmem stwierdzenie, że uczymy się przez całe życie. Każde doświadczenie w jakiś sposób nas formuje, kształtuje. Podobnie sumienie rozwija się wraz z naszym osobistym rozwojem. I niestety na drodze dojrzewania i wzrastania mogą wystąpić usterki, jednak na szczęście da się je naprawić. Kiedy mamy płaskostopie, chodzimy na ćwiczenia, kupujemy odpowiednie wkładki i robimy wszystko, by zniwelować problem. Kiedy mamy krzywy kręgosłup, chodzimy na basen, na rehabilitację i w ten sposób ćwiczymy postawę. Kiedy więc mamy zbyt wąskie, zbyt szerokie, błędne i niewłaściwie uformowane sumienie możemy robić to samo, tylko na gruncie duchowym. Możemy włożyć tyle samo pracy, energii i wysiłku, by zadbać o sumienie.

Pomocą w tym jest pogłębione życie sakramentalne, osobista lektura Pisma Świętego, adoracja Najświętszego Sakramentu, relacja ze stałym kierownikiem duchowym czy spowiednikiem, częsta modlitwa. Inaczej grozi nam to, o czym piszą ojcowie soborowi: Nierzadko zdarza się jednak, że sumienie błądzi z powodu nieprzezwyciężonej niewiedzy, nie tracąc przy tym swojej godności. Nie można zaś tego powiedzieć, gdy człowiek niewiele troszczy się o dochodzenie do prawdy i dobra, a sumienie na skutek przyzwyczajenia do grzechu stopniowo ulega niemal zupełnemu zaciemnieniu. Czym innym jest nieprzezwyciężona niewiedza – czyli sytuacja, gdy popełniliśmy błąd, ale nie mieliśmy możliwości wiedzieć, że tak się dzieje. A czym innym, gdy z ospałości, z lenistwa, z ignorancji, czy z obojętności „odpuściliśmy” sobie kształtowanie sumienia i wybieramy źle, choć moglibyśmy podejmować inne decyzje. Każda chwila, gdy „łamiemy” swoje sumienie, próbując je zagłuszyć, sprawia, że zasypujemy jego wrażliwość. Bóg jednak nawet z bardzo krzywego sumienia może zrobić proste, jeśli tylko zechcemy Mu na to pozwolić, jeśli podejmiemy decyzję, że tak samo jak o ciało, będziemy dbać o ducha.

 

Codzienny trening

Żeby osiągnąć sukces, trzeba włożyć wiele wysiłku i pracy, przezwyciężać trudności, pokonywać swoje własne słabości i ograniczenia. Żeby mieć prawe sumienie, trzeba robić to samo. Istnieją pokusy, by usprawiedliwiać własne niepowodzenia, by wybielać grzechy albo by wszystko traktować jako przekroczenie bożego prawa. Obie skrajności nie są dobre i stanowią zagrożenie duchowe. Dlatego ważny jest codzienny trening sumienia, najlepiej w obecności Osobistego Trenera – samego Boga. To Jego głos słychać w sumieniu, to z Nim można się tam spotkać, w najintymniejszej z możliwych relacji.

Agata Rujner

Agata Rujner

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Agata Rujner
Agata
Rujner
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap