video-jav.net

Święty Rafał Kalinowski. Wojak, sybirak i przeor

Święci i szkoła. Każdy to przechodził. A św. Rafał przechodził ze szkoły do szkoły.

Mateusz
Kalinowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Święty Rafał Kalinowski. Wojak, sybirak i przeor


Krótko: święty wojak, sybirak i przeor

Szkolny bohater: Zaczął edukację od szkoły rolniczej, by skończyć jako inżynier i porucznik. Potem znów jego losy bardzo się odmieniały, bo z kapitana sztabu w wojsku rosyjskim został ministrem wojny w rejonie Wilna podczas powstania styczniowego. Usłyszał za to wyrok śmierci. Na szczęście dzięki staraniom bliskich zamieniono go na katorgę. Przez dziesięć lat Józef, miast psioczyć na los, wspierał i umacniał w wierze towarzyszy niedoli. Trzy lata po powrocie z wygnania wstępuje do zakonu Karmelitów Bosych w Austrii, a po kolejnych pięciu przyjmuje święcenia kapłańskie. Od tej pory nazywa się Rafał Kalinowski.

Akcje: Mimo, że piastował tak wysokie funkcje wojskowe, zwykł mawiać, że “nie krwi, ale potu potrzebuje Polska”. Właśnie w okresie powstania pogłębiła się jego relacja z Bogiem, przez co tak godnie i owocnie przebył okres zesłania.

Był założycielem i przeorem niższego seminarium duchownego w Wadowicach – poza dowództwem wojskowym umiał sprawnie zarządzać klasztorem, dzięki czemu zanotowano odrodzenie odpowiedzi na powołania do Zakonu Karmelitów Bosych.

Czemu Święty: Jego życie nacechowane było dużą odpowiedzialnością. Bóg prowadził go przeróżnymi drogami, od roli do szabli, od szabli do zsyłki, od zsyłki do klasztornych murów. Dziś patron oficerów i żołnierzy, ale przez całe życie zarządzał ludźmi i wychowywał ich – czy byli to żołnierze w walce, czy w trudnych latach zesłania, czy w końcu kondydaci na księży. Mało kto przeszedł tyle szkół co on, jednak dziś nie wymienia się jego tytułów wojskowych czy naukowych. Dziś mówi się o nim: święty.

I wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych.


Święty Jan z Kęt. Mózgowiec o głębokim sercu



Benedykt z Nursji. Święty z reguły



Święty Jan Bosko. Bajarz i akrobata



Święta Katarzyna ze Sieny. Piękna w prostocie



Święty Jan de Salle. Miłośnik światłej oświaty



Mikołaj z Miry. Święty z gestem



Święty Stanisław Kostka. Najmłodszy patron Polski



Józef z Kupertynu. Święty wysokich lotów



Maria Magdalena. Wytrwała uczennica Chrystusa


Mateusz Kalinowski

Zobacz inne artykuły tego autora >
Mateusz
Kalinowski
zobacz artykuly tego autora >

Święty Jan z Kęt. Mózgowiec o głębokim sercu

Święci i szkoła. Każdy to przechodził. Niektórzy w bardzo dużym stężeniu, tak jak nasz bohater.

Mateusz
Kalinowski
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Święty Jan z Kęt. Mózgowiec o głębokim sercu


Krótko: Mózgowiec o głębokim sercu. Rzetelny, pomocny i uczciwy do bólu.

Skąd: zaczynał od Malca – tak nazywała się jego rodzinna miejscowość w pobliżu Kęt, od których przydomek. Pochodził z mieszczaństwa.

Szkolny bohater: Przez edukację szedł jak burza – najpierw został magistrem sztuk, potem duchownym, następnie, jeszcze przez podwójną profesurą, nauczycielem w Zakonie Rycerskim Grobu Bożego w Jerozolimie, czyli u bożogrobców. Tam złączył się na zawsze z piórem, by przepisywać rękopisy (według tradycji miał mieć wtedy widzenia Jezusa i Maryi). Wieczny student – teologię skończył dopiero po 14-tu latach. Jednak nie był to bumelant, wręcz przeciwnie, plan jego dnia był bardzo napięty a nowe obowiązki wciskał w grafik na grubość żyletki.

Przez wieki najlepiej wykształcony polski święty – dziś patronuje innym pragnącym zdobyć wiedzę. Patron Archidiecezji Krakowskiej, opiekun studentów i profesorów.

Akcje: Spieszył się na Eucharystię, gdy do jego uszu dotarł szloch. To młoda służka rozbiła dzban z mlekiem. Nie ma dzbana i nie ma mleka – są za to kiepskie perspektywy. Podbiegł, pomodlił się i zaczął nieporadnie składać skorupy, ale nic z tego. Zawstydzony poszedł na mszę.

Jak się okazało, po oddaleniu się księdza dzbanek był cały i do tego napełniony mlekiem.

Innym razem napadli go zbóje. Wykaraskał się, bo obiecał, że odda im wszystko, co ma. Gdy zadowoleni wracali ze zbójowania dogonił ich i wręczył parę monet. Po prostu zapomniał, że ma je zaszyte w płaszczu. U niego słowo nie dym…

Czemu święty: Jan Kanty jest przede wszystkim bohaterem dnia codziennego i przykładem człowieka, który z krótkiego ziemskiego życia nie chce uronić nawet minuty. Poza szeroką wiedzą uzyskał to, co dużo cenniejsze – mądrość.


Święty Jan z Kęt. Mózgowiec o głębokim sercu



Święty Rafał Kalinowski. Wojak, sybirak i przeor



Benedykt z Nursji. Święty z reguły



Święty Jan Bosko. Bajarz i akrobata



Święta Katarzyna ze Sieny. Piękna w prostocie



Święty Jan de Salle. Miłośnik światłej oświaty



Mikołaj z Miry. Święty z gestem



Święty Stanisław Kostka. Najmłodszy patron Polski



Józef z Kupertynu. Święty wysokich lotów



Maria Magdalena. Wytrwała uczennica Chrystusa


Mateusz Kalinowski

Zobacz inne artykuły tego autora >
Mateusz
Kalinowski
zobacz artykuly tego autora >