Nasze projekty
Mateusz Kalinowski

Benedykt z Nursji. Święty z reguły

Święci i szkoła. Każdy to przechodził. Benedykt ledwo wyszedł z tego cało

Reklama

Benedykt z Nursji. Święty z reguły

 


Krótko: Święty z reguły

 

Reklama
Reklama

Szkolny bohater: Żył szmat czasu temu (półtora tysiąclecia) więc nie wszystkie szczegóły jego edukacji są znane. Wiadomo, że zaczynał u siebie w mieście razem z innymi gromadzącymi się na czymś w rodzaju warsztatów teologicznych połączonych z modlitwą. Potem udał się do Rzymu i próbował się uczyć litery (oraz) prawa, ale rozpraszało go otoczenie: nie mógł żyć wśród bezwstydu ówczesnego życia studenckiego. Niewesoła perspektywa najazdu barbarzyńców na Rzym wzmogła odczucie bezsensu wszelkich działań poza karmieniem pożądliwości ciała. Zniesmaczony Benedykt wywędrował do Subiaco, wspiął się na wysoką górę i rozpoczął pustelnicze życie. A kiedy uciekł od zepsutego świata do niedostępnej, głuchej pustelni, to zepsuty świat zaczął mu się złazić.

 

Mnisi z Vicovaro, słysząc o jego świętym życiu, poprosili go o przewodzenie ich klasztorem. Wkrótce jednak rozmyślili się. I to nawet bardzo. Mało co nie opuścił ich zgromadzenia nogami do przodu. Próbował zwalczać nadużycia, za co nadużyto na nim trucizny.

Reklama
Reklama

 

Akcje: Wrócił do Subiaco, gdzie czekali jego entuzjaści. Prowadził jednak solidny przesiew, nie tolerując słomianego zapału. Dzięki twardym regułom wytworzył elitę, której starczyło na dwanaście klasztorów.

 

Reklama

Następnie znów zakasał rękawy i zaczął budować klasztor na Monte Cassino. Pracował, aż dudniło nad nowym miejscem modlitwy i wychowania zakonników, nad regułami, które pomogą utrzymać ład i porządek i umożliwią wzrost wspólnocie Kościoła, w końcu nad rozwojem Europy, zniszczonej najpierw moralnie, później również materialnie.

 

Czemu święty: Benedykt nie był w ciemię bity i wyciągnął daleko idące wnioski z pobytu w Vicovaro. Człowiek, który w pustelni zdążył zupełnie stracić rachubę czasu, nagle zauważa jak dezorganizacja niszczy Kościół. Budował na ludziach nieugiętych w modlitwie, pracowitych, stałych w swoim wyborze. Umierał na stojąco, wysławiając Boga po przyjęciu Komunii Świętej.

 

Wolał wcinać ziółka i obcować ze zwierzyną niż taplać się w pomysłach upadającej Europy. Okazało się jednak, że nie tylko on pragnie świętego życia. Zaczynał na pustelni od edukacji pasterzy na hali kończąc z tuzinem klasztorów.

 


Święty Jan z Kęt. Mózgowiec o głębokim sercu



Święty Rafał Kalinowski. Wojak, sybirak i przeor



Benedykt z Nursji. Święty z reguły



Święty Jan Bosko. Bajarz i akrobata



Święta Katarzyna ze Sieny. Piękna w prostocie



Święty Jan de Salle. Miłośnik światłej oświaty



Mikołaj z Miry. Święty z gestem



Święty Stanisław Kostka. Najmłodszy patron Polski



Józef z Kupertynu. Święty wysokich lotów



Maria Magdalena. Wytrwała uczennica Chrystusa


Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite