Nasze projekty
Reklama
fot. domena publiczna/wikipedia

Ten sen wstrząsnął św. Hieronimem! Potem zrobił coś, co zmieniło historię Biblii

Był wykształconym miłośnikiem literatury, który zachwycał się pięknem łacińskich dzieł. Biblia wydawała mu się przy nich szorstka i mało elegancka. Aż pewnej nocy zobaczył we śnie sąd nad własną osobą! Po tym śnie już nic nie było takie samo.

W Polsce są zaledwie trzy kościoły pod wezwaniem św. Hieronima. Ale to i tak dużo, bo kościoła pod wezwaniem wielkiego świętego doktora Kościoła – świętego Tomasza z Akwinu nie ma ani jednego! Intelektualny rys wielkich świętych nie zawsze przekłada się w konsekwencji na żywy kult – czego pewnego rodzaju odzwierciedleniem są w następstwie kościoły pod wezwaniem danego świętego. 

A przecież tytaniczna praca świętego Hieronima była fundamentalna dla tego, co jest w naszej wierze bardzo istotne: Biblii. To on bowiem jest twórcą Wulgaty – czyli przetłumaczył tekst Pisma Świętego na łacinę. 

Było to wówczas potrzebne. Chrześcijan było coraz więcej w Cesarstwie, gdzie panowała przecież łacina. Było już kilka przekładów Biblii – ale różniły się one, a często za różnicą sformułowań kryły się różnice znaczeń. Łacińskie tłumaczenie Biblii potrzebowało rewizji. Pilną potrzebę przeprowadzenia takiej rewizji widział przede wszystkim papież Damazy I.

Reklama

SPRAWDŹ NA TWOJA BIBLIA>>> Wylosuj cytat z Pisma Świętego! 

Przedziwny sen, którego doświadczył Hieronim

Hieronim pochodził z chrześcijańskiej rodziny. Jego rodzinne miasto – Strydon, nie zostało nigdy odnalezione – znajduje się gdzieś na terenie dzisiejszej Bośni i Hercegowiny, może Słowenii. Szybko trafił do Rzymu, gdzie poznał łacinę: nauczył się gramatyki, retoryki, poznał literaturę łacińską.  Był zdolnym uczniem. Nie był wówczas jeszcze ochrzczony – chrzty, nawet w chrześcijańskich rodzinach, praktykowano po osiągnięciu dorosłości. 

Chrzest przyjął właśnie w Rzymie, około roku 370. Pierwszym owocem chrztu było pragnienie spędzenia czasu na pustyni, aż w Antiochii. Chciał pokutować za dotychczasowe życie. To wtedy doszło do przedziwnego snu, o którym wspominał sam Hieronim w swoich listach, wspomniał go również papież Franciszek. 

Reklama

Podczas pobytu na pustyni zachorował na wysoką gorączkę. We śnie – sam opisuje to jako doświadczenie „w duchu” – stanął przed sądem. Zapytano go, kim jest, a on odpowiedział: „Jestem chrześcijaninem”. Sędzia miał mu odrzec: „Kłamiesz. Jesteś cyceronianinem, a nie chrześcijaninem”. Następnie kazano go ubiczować. 

Literatura nazywa to jego drugim nawróceniem. Po przebudzeniu miał poprzysiąc, że nie będzie już czytał pogańskich ksiąg. Zamieszkał w jaskini i żywił się tym, co wydawał uprawiany przez niego kawałek ziemi. Życie na pustkowiu spędzał na pokucie, nauce języków (między innymi greki, syryjskiego i hebrajskiego).

Tak bowiem zrozumiał znaczenie swojego snu: owszem, stał się chrześcijaninem, ale wciaż bardziej niż dzieła łacińskie, cenił Cycerona. Jak sam przyznawał, język Biblii wydawał mu się początkowo szorstki i mało elegancki w porównaniu z klasycznymi autorami. Sen uwydatnił wewnętrzny konflikt: czy jego największą miłością jest Biblia, czy literatura, którą podziwia jako uczony. 

Reklama

PRZECZYTAJ TEŻ>>> Od szefa „korporacji podatkowej” do apostoła Jezusa. Niezwykła historia św. Mateusza

To sam papież zlecił mu pracę nad tłumaczeniem Pisma Świętego

Papież Franciszek streszcza tę scenę jako punkt zwrotny w życiu Hieronima: doświadczenie, które miało skłonić go, by skierował swoje wykształcenie i talent ku studiowaniu Biblii. Chodzi o jego list apostolski sprzed pięciu lat, Scripturae Sacrae Affectus z 30 września 2020 roku. Przypadała wtedy 1600. rocznica śmierci św. Hieronima.

Minęło ponad 10 lat od tajemniczego snu, kiedy Hieronim wrócił znów do Rzymu. Przyjął już święcenia kapłańskie, współpracował m. in. z Grzegorzem z Nazjanzu w tłumaczeniu ważnych ksiąg. To wtedy papież Damazy zlecił mu prace nad tłumaczeniem Pisma Świętego. Hieronim przyjął powołanie.

Ale aby je zrealizować, zamieszkał w Betlejem. Chciał być blisko miejsc związanych z Chrystusem. Samo Betlejem to dla niego miejsce, w którym narodził się „Chleb, który zstąpił z nieba”. Założył tam wspólnotę i wraz ze współpracownikami modlił się i dokonywał tłumaczeń.

OBEJRZYJ>>> „Ksiądz zrozumie, to jest mój syn”. Wzruszony ks. Bogusław Kowalski dzieli się historią Władka

Wulgata – przekład, który przetrwał wieki

To tam przez długie lata powstawał przekład nazwany potem “Wulgatą”, czyli czymś “powszechnym”. Nowy Testament był właściwie rewizją i ujednoliceniem różncyh dostępnych tłumaczeń tekstów. Stary Testament był ambitniejszą pracą – Hieronim odszedł od tłumaczenia wyłącznie Septuaginty, sięgając po oryginalne hebrajskie teksty. 

Z tego powodu, o dziwo, jego dzieło spotkało się z krytyką współczesnych. Dopiero później, już po jego śmierci, Wulgata naprawdę stała się rozpowszechnionym i wręcz kanoniczym przekładem łacińskim. Często potem poprawianym, korygowanym, ale jednak podstawowym. Było tak przez wieki. Wulgatę zawierała Biblia Gutenberga, pierwsze pismo drukowane, z Wulgaty tłumaczył na polski pierwsze tłumaczenie Pisma Świętego ks. Jakub Wujek.

Jednak św. Hieronim pozostawił nie tylko Wulgatę, tłumaczenie dzisiaj przecież nie używane w czasach, gdy łacina przestała już być językiem powszechnym Kościoła. Pozostawił coś, co jest aktualne do dzisiaj: że Pismo Święte domaga się miłości, pokochania. Nie może być jedną z książek w bibliotece, musi być księgą najważniejszą. Czytaną, badaną, bo zawiera słowa dla człowieka najważniejsze – Słowo Boże. 

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas