Św. Klara. Oglądała transmisje zanim istniała telewizja

Św. Klara z Asyżu jest m.in. patronką telewizji. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że święta ta żyła na przełomie XII i XIII wieku, kiedy o telewizji nie śniło się nawet filozofom. Wiąże się z tym ciekawa historia.

Polub nas na Facebooku!

Radykalna mistyczka

Św. Klara urodziła się w 1194 r. w zamożnej rodzinie mieszczańskiej. Jej rodzice kilka razy usiłowali wydać ją za mąż, ale ona, zafascynowana przykładem św. Franciszka, chciała prowadzić życie podobne jak on. Jako 17-latka uciekła więc z domu i przyjęła prosty habit. Wkrótce dołączyły do niej inne kobiety i wspólnie, przy kościele św. Damiana, utworzyły pierwszy klasztor, którego Klara została przełożoną.

Święta Klara z Asyżu. Radykalna mistyczka

Dbała ona bardzo, by zakon zachował swój charyzmat prostoty i ubóstwo. Szczególną uwagę poświęcała zaś Klara Męce Pańskiej i Eucharystii. Jak przekazują podania dzięki jej modlitwie w 1240 i 1241 roku Saraceni przestali oblegać Asyż.

 

Wzór przyjaźni

Św. Franciszek i św. Klara dali początek wielkiej rodzinie zakonu franciszkańskiego. Oboje byli niezrównanym przykładem duchowej przyjaźni i radykalnie ewangelicznego życia.

Tomasz z Celano w “Żywocie św. Klary z Asyżu” napisał, że zarówno Klara chciała poznać Franciszka, jak i Franciszek Klarę, słysząc o niej jako o “dziewczynie bardzo bogatej w łaskę”. Franciszek, jak czytamy chciał zobaczyć, “czy i w jaki sposób da się ją wyrwać z tego złego świata i jako szlachetną zdobycz ofiarować swemu Panu”.

Spotyka się z nią, ale częściej ona z nim. Ułożyli częstotliwość swych spotkań w taki sposób, żeby te ich sprawy Boże nie mogły być dostrzeżone przez ludzi i nie wzbudziły publicznych podejrzeń. Mianowicie wychodząc z domu ojca, brała ze sobą jako towarzyszkę jedną ze swoich krewnych i udawała się niepostrzeżenie na spotkanie z mężem Bożym, którego słowa zdawały się płonąć ogniem, a czyny przewyższały wszystko to, co ludzkie.

Franciszek zachęcił Klarę do “wzgardzenia światem” i złożenia ślubów przed Panem Bogiem. Nie trzeba było jej długo namawiać, a jak pisze Tomasz z Celano “zapalona miłością nieba, tak głęboko wzgardza próżnością chwały ziemskiej, że już żaden przepych świata nie potrafi pociągnąć jej serca.” Dodatkowo św. Klara wybrała Franciszka na swojego przewodnika duchowego, często prosi go o rady i w wielkim zaufaniu pozwala mu się prowadzić.

 

Średniowieczna patronka telewizji

Ciekawostką jest, że papież Pius XII ogłosił św. Klarę patronką telewizji. Skąd pomysł na taką decyzję? Wyjaśnia to również historia opisana przez Tomasza z Celano. Z kilkunastu pism, które zostawiła po sobie Klara, można dowiedzieć się, że przeżywała ona stany mistyczne. Jeden z nich, bardzo dyskretnie, przeżywała Klara samotnie w swojej celi. Pewnego roku, w Święta Bożego Narodzenia, rozchorowała się i nie mogła wziąć udziału w modlitwie z całą rodziną zakonną. Kiedy usłyszała śpiewy psalmów, pieśni i dźwięk organów, zaczęła również mieć widzenie. Zobaczyła żłóbek Pana Jezusa, a nazajutrz siostrom powiedziała, że dzięki łasce Jezusa widziała i słyszała wszystkie obrzędy, jakie miały miejsce tej nocy w kościele św. Franciszka. Zupełnie tak, jakby uczestniczyła w transmisji na żywo, choć był to dopiero XII wiek!

Dzieło św. Klary, kontemplacyjny zakon klarysek, jest dziś modlitewnym i pokutnym zapleczem apostolskiej działalności franciszkanów. Obecnie na świecie jest ponad 10 tysięcy żyjących w klauzurze sióstr.

16 czerwca 1999 r. w Starym Sączu Papież Jan Paweł II kanonizował bł. Kingę, księżnę, która ufundowała klasztor klarysek w Starym Sączu, a po śmierci męża sama do niego wstąpiła. Ponadto Kościół czci dwie inne polskie klaryski: bł. Jolantę, rodzoną siostrę św. Kingi i bł. Salomeę, która w 1245 r. sprowadziła zakon do Polski. W Polsce w 5 klasztorach żyje ok. 120 sióstr klauzurowych. Siostry nieustannie posługują swoją modlitwą w różnych intencjach.

 

os, franciszkanie.pl, KAI/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Łzy św. Wawrzyńca. Dlaczego nazwano tak spadające gwiazdy?

W sierpniu, jak o żadnej innej porze roku, możemy obserwować na niebie „spadające gwiazdy” - prawdziwy deszcz Perseidów. Ludowa tradycja mówi, że to „płacze niebo”, albo że są to „łzy św. Wawrzyńca”.

Polub nas na Facebooku!

Również w tym roku meteoryty – od nazwy gwiazdozbioru Perseusz nazywane także perseidami – będą dobrze widoczne na niebie nocą z 11 na 12 i z 12 na 13 sierpnia. W ciągu godziny rozbłyskać może nawet do stu meteorytów. Ponieważ to zjawisko odbywa się na stosunkowo dużej przestrzeni, dlatego przez całą noc będą widoczne liczne, nawet bardzo jasne „spadające gwiazdy”.

„O ile jeszcze dopisze pogoda, wówczas nic nie stanie na przeszkodzie idealnej widoczności” – powiedział prof. Wielebiński dodając, że każdego roku meteorytów jest inna ilość, ale w tym roku wyjątkowo dużo, a wśród nich będzie widoczny najsłynniejszy rój Perseidów, którego aktywność trwa od 17 lipca do 24 sierpnia. W tym czasie tysiące meteorytów, niekiedy milimetrowej wielkości, wchodzą w atmosferę Ziemi z szybkością 60 kilometrów na sekundę i na wysokości 80-300 kilometrów spalają się pod wpływem siły tarcia.

Nazwano je Perseidami, ponieważ patrząc z perspektywy na to zjawisko odnosi się wrażenie, że wszystkie zmierzają ku jednemu celowi – w konstelację Perseusza. Ten rój meteorów pochodzi z komety Swift-Tuttle, która okrąża Ziemię co 134 lata – ostatnio była widoczna w 1992 r., a po raz kolejny będzie – w 2126 roku. „Przy każdym okrążeniu kometa traci w pobliżu Słońca część swojej materii i jej cząstki rozsypują się wzdłuż toru komety, podobnie jak z ciężarówki wiozącej piasek” – wyjaśnia astrofizyk. Pierwsze znane badania Perseidów przeprowadzono przed ok. dwoma tysiącami lat w Chinach. W Europie zjawisko opisano po raz pierwszy w 811 roku, w czasach Karola Wielkiego.

 

 

Określenie „łzy św. Wawrzyńca” nawiązuje do świętego, który zmarł śmiercią męczeńską 10 sierpnia 258 r. w Rzymie. Poddany został okrutnym torturom, w trakcie których, jak głosi tradycja, płakał nad grzechami ludzi na świecie. Inna legenda mówi, że męczennik śmiał się w czasie, gdy go torturowano i pomagał swoim oprawcom, gdy przewracali go z boku na bok na rozżarzonym ruszcie. Do dziś św. Wawrzyniec jest patronem osób poparzonych na skutek pożaru, gorączkujących oraz strażaków, kucharzy i piekarzy, a także węglarzy. Święty ten chroni także przed ogniem piekielnym.

Bardziej realistyczne są podania, według których Wawrzyniec był jednym z siedmiu diakonów w Rzymie i odpowiadał za finanse oraz opiekę nad ubogimi. Ponieważ odmówił cesarzowi Walerianowi wydania własności kościelnych, został skazany na tortury i stracony na rzymskiej Via Tiburtina.

W krótkim czasie Wawrzyniec stał się jednym z najbardziej czczonych świętych. Nad jego grobem cesarz Konstantyn wzniósł w 330 r. kościół San Lorenzo fuori la Mura (dziś bazylika św. Wawrzyńca za Murami). Jego doczesne szczątki spoczywają obok szczątków innego „arcymęczennika” – św. Szczepana.

Kult św. Wawrzyńca bardzo się rozwinął w Europie po zwycięstwie cesarza Ottona I nad Węgrami w dniu św. Wawrzyńca 955 r. Najcenniejsza relikwia – głowa świętego znajduje się w Watykanie. Część relikwii głowy świętego znajduje się w katedrze w Dubrowniku.

Dzień św. Wawrzyńca ma też znaczenie w przekazach ludowych w różnych krajach, Tego dnia w kościołach błogosławiony jest specjalny „chleb św. Wawrzyńca”, który potem rozdawany jest biednym. „Zielem św. Wawrzyńca” nazywana jest nawłoć, kwitnąca złotymi kiściami o tej porze roku i mająca znaczenie lecznicze. W kalendarzu rolniczym święty męczennik jest pierwszym spośród „jesiennych braci”, zapowiadającym rozpoczęcie zbioru owoców jesieni. Właściciele winnic cieszą się, „kiedy w świętego Wawrzyńca piękna pogoda”, bo wtedy mają zapewnione obfite winobranie i beczki pełne nowego wina.


ts / Bonn, Rzym

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap