Nasze projekty
Fot. Wikipedia

Pokora – naucz się jej od najbardziej pokornego wśród świętych!

Mówił o sobie, że jest „klasztornym osiołkiem”. Wszystkie trudy dnia codziennego i zniewagi jakich doświadczał ze strony innych ludzi przyjmował z pokorą, powtarzając: „Niech tak będzie dla miłości Boga”. To powiedzenie stało się jego mottem życiowym. Poznajcie świętego Feliksa z Nikozji.

Reklama

Niezadowolony brat

W klasztorze Colle dei Cappuccini w Nikozji, do którego skierowano go po rocznym nowicjacie, przydzielono mu najprostsze zadania. Był furtianem, ogrodnikiem, szewcem i pielęgniarzem. Przede wszystkim zaś objął funkcję kwestarza, czyli zbierał jałmużnę na rzecz ubogich i potrzebujących. Wiele razy był z tego powodu przeganiany, traktowany z pogardą i oschłością.

W zakonie też nie miał łatwego życia. Jego surowy przełożony wyrażał się o nim z lekceważeniem, nazywając „leniem”, „oszustem”, „hipokrytą”, „niezadowolonym bratem”, czy „świętym z Mekki”. Często kazał mu odgrywać rolę błazna, aby – w swoim mniemaniu – nauczyć go w ten sposób większej pokory. Wówczas Feliks zakładał karnawałowy strój i przechadzał się po klasztorze, niosąc na głowie kosz pełen masy zrobionej z popiołu, udając, że rozdaje swoim współbraciom pyszny twarożek. Ku zaskoczeniu zakonników i konsternacji przełożonego masa ta w cudowny sposób rzeczywiście stawała się smakowitym serkiem. A Feliks nigdy nie skarżył się na takie traktowanie i powtarzał niezmiennie  „Niech tak będzie dla miłości Boga”.

Szewc Cappuccinelli

Był analfabetą. Jego rodziców nie stać było na edukację. Ojciec – Filip Amoroso – był szewcem i uczył swojego syna Filipa Jakuba – takie imiona Feliks otrzymał na chrzcie – zawodu, mając nadzieję, że przejmie po nim warsztat. Filip był pojętnym i rzetelnym uczniem, ale bardziej od pracy pociągała go modlitwa i kontemplacja. Ponieważ nie umiał czytać, nauczył się Pisma Świętego na pamięć, aby móc je codziennie rozważać. Później tak samo robił z pismami ascetycznymi, które pomagały mu w rozwoju duchowym.

Reklama
Reklama

Już jako młody chłopak wstąpił do towarzystwa przyjaciół kapucynów (tzw. Cappuccinelli), gdzie przyjął kapę z maleńkim franciszkańskim kapturem i starał się w codziennym życiu wcielać kapucyńską duchowość. Gdy skończył 18 lat, postanowił wstąpić do zakonu, jednak jego prośba została odrzucona. Przełożeni uznali, że bardziej jest potrzebny w domu, pomagając w utrzymywaniu rodziny. Na przywdzianie habitu musiał poczekać jeszcze 10 lat.

Z chlebem i bobem

Nawoływał swoich współbraci do rozważania Męki Chrystusa. Powtarzał często, że to najprostszy sposób, aby uniknąć męki piekielnej. Spędzał wiele godzin na adoracji Najświętszego Sakramentu, odmawiał nabożeństwa do Matki Bożej Bolesnej, pościł o chlebie i wodzie. Często odmawiał sobie jedzenia, by podzielić się nim z ubogimi. Gdy wychodził na ulicę, aby zbierać jałmużnę, chodził od domu do domu z modlitwą na ustach. Dzieci z ubogich rodzin wprost lgnęły do niego, a on miał zawsze dla nich chleb i bób. Uczuł je katechezy i piosenek religijnych. Wręczał każdemu dziecku po jednym dużym orzechu, trzy małe orzeszki, pięć ziaren bobu i dziesięć ziaren ciecierzycy – w ten sposób łatwiej mogły zapamiętać, że jest Jeden Bóg w trzech osobach, że jest pięć ran Chrystusa i dziesięć przykazań Bożych. Podobno posługiwał się również charyzmatem uzdrawiania fizycznego i duchowego. Miał także dar bilokacji.

Prośba o śmierć

Pod koniec maja 1787 roku zasłabł w ogrodzie, gdzie uprawiał zioła dla chorych współbraci. Został przeniesiony do celi i opatrzony sakramentami. Miał wówczas 72 lata. 31 maja trzykrotnie prosił swojego przełożonego, by pozwolił mu umrzeć. I otrzymał zgodę.

Reklama
Reklama

Papież Benedykt XVI kanonizując Feliksa 23 października 2005 roku powiedział: „Ten pokorny brat kapucyn, wybitny syn ziemi sycylijskiej, wierny najprawdziwszym wyrazom tradycji franciszkańskiej, był stopniowo kształtowany i przemieniany przez miłość Boga, przeżywaną i aktualizowaną w miłości bliźniego. Brat Feliks pomaga nam odkryć wartość małych spraw, nadających wartość życiu i uczy nas wychwytywać sens rodziny i służby braciom, ukazując nam, że prawdziwa i trwała radość, której gorąco pragnie serce każdego człowieka, jest owocem miłości”.

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę