ŚWIĘCI

Pankracy, Serwacy, Bonifacy. Kim byli “zimni ogrodnicy”?

Młody chłopak, męczennik Pankracy; całkiem dorosły biskup Serwacy i Bonifacy - nawrócony niewolnik, który oddał swe życie za Chrystusa w dniu nawrócenia. Nigdy się nie spotkali, ale w naszej szerokości geograficznej bezdyskusyjnie kojarzą się z ochłodzeniem połowy maja. Poznajcie Zimnych Ogrodników.

Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Niemal wszyscy psioczą na nich, gdy nagle, po pierwszych upalnych dniach wiosny następuje gwałtowne ochłodzenie, i z wiosennego deszczu wpadamy wprost pod majowy śnieg. Ale oni sami, liturgiczni bohaterowie dni między 12 a 14 maja, z chłodem mają niewiele wspólnego. Zwłaszcza z chłodem wiary.

 

Św. Pankracy

Pierwszy z nich to św. Pankracy, który dożył lat zaledwie osiemnastu. Jak cała rzesza innych świętych męczenników padł ofiarą prześladowań chrześcijan za czasów cesarza Dioklecjana, które wybuchły na początku IV wieku. Urodził się we Frygii i dość wcześnie stracił rodziców. Zajął się nim wuj, z którym razem przybył do Rzymu. Wkrótce potem został ochrzczony i to przez samego papieża, Marcelina. Wyprowadzono go na cyrkową arenę razem z całą grupą chrześcijan, którzy nie chcieli składać czci pogańskim bożkom. Został ścięty mieczem w 304 r., a jego głowa do dziś jest przechowywana w dedykowanym mu kościele rzymskim św. Pankracego za murami. 

 

 

św. Serwacy

Urodził się mniej więcej wtedy, gdy ścinano mieczem św. Pankracego. Tylko nieco dalej, bo w Armenii. Dokładnie nie wiemy ani gdzie, ani kiedy, a wszelkie domysły pochodzą od brzmienia jego imienia, kierującego badaczy do Europy Wschodniej lub właśnie terenów Armenii. Nie wiemy też, kiedy się nawrócił i przyjął chrzest. Wielka historia dowiaduje się o jego życiu w momencie, gdy Serwacy zostaje biskupem Tonregen – miasta leżącego na terenie dzisiejszej Belgii, wówczas północno zachodnich rubieży Cesarstwa Rzymskiego. Serwacego już nikt za wiarę nie prześladował, od kilkudziesięciu lat obowiązuje wszak już Edykt Mediolański, pozwalający chrześcijaństwo wyznawać bez przeszkód. Serwacy ma natomiast innego wroga i innym płonie ogniem: walczy z herezją arianizmu i angażuje się w dyplomację, pomagając zwaśnionym biskupom dochodzić do zgody i jedności. Umiera w opinii świętości 13 maja 384, nie wiedząc, że jego wstawiennictwo będzie wzywane w majowych przymrozkach, zagrażających plonom.

 

 

św. Bonifacy

Trzeci z “zimnych ogrodników”, św. Bonifacy urodził się w Tarsie, na terenie dzisiejszej centralnej Turcji, tym samym, skąd pochodził też św. Paweł. Bonifacy jest jednak mniej więcej rówieśnikiem św. Pankracego i podobnie jak on także pada ofiarą prześladowań Dioklecjana. Bonifacy jest niewolnikiem mieszkającym w Tarsie, służącym w domu chrześcijanki imieniem Algae. Prawdopodobnie od niej słyszał Dobrą Nowinę o Chrystusie, ale nie był ochrzczony. Jego pani posłała go na miasto, aby sprowadził relikwie tych współbraci, którzy już oddali życie za wiarę. Tam na własne oczy Bonifacy widzi, jakim poddawani są torturom i jaką odznaczają się wiarą. Ich świadectwo robi na nim wielkie wrażenie. Podobno miał wówczas przemówić tak:

Wielki jest Bóg chrześcijan, wielki Bóg Męczenników! Proście za mną, wy słudzy Chrystusa, aby i mnie pozwolił wziąć udział w walce przeciwko szatanowi. Walczcie mężnie, bohaterowie Chrystusa! Cierpienie to jest wprawdzie bardzo ciężkie, ale za to słodki będzie wasz spokój. Tutaj męczą was kaci, a tam aniołowie będą wam służyli!

Tym samym Bonifacy dołącza wkrótce do tych, których wiarę wychwalał. Zostaje ścięty razem z ochrzczonymi, ponieważ nie chciał zaprzeć się wiary w Jezusa. Przyjmuje tym samym tzw. chrzest krwi. Po śmierci jego relikwie zostają przewiezione do Rzymu i tam złożone w nowo powstałej bazylice.

 

 

Zjawisko pogodowe, któremu patronują tak zacni święci, występuje w regionie środkowej i centralnej Europy, nękając rolników i ogrodników nie tylko z Polski, ale i Niemiec, Czech, Słowacji, nawet Francji, Holandii i Słowenii. Zwykle właśnie w drugim tygodniu maja, kiedy oni oddawali życie za wiarę, zmienia się na chwilę w tej części świata cyrkulacja powietrza i gorące masy znad południa kontynentu są zastępowane lodowatym powietrzem z północy. Ochłodzeniowy epizod kończy zwykle wspomnienie liturgiczne św. Zofii, również gorącej w wierze chrześcijanki, rówieśniczki Pankracego i Bonifacego. Według tradycji “zimna Zośka” przegania “zimnych ogrodników” i w prognozach znó pojawiają się ciepłe temperatury.

Anna Druś

Anna Druś

dziennikarka i redaktor, w latach 2018-20 odpowiedzialna za sekcję news w Stacji7. Wcześniej pracowała w “Pulsie Biznesu”, “Newsweeku” i Katolickiej Agencji Informacyjnej. Z wykształcenia teolog i dziennikarz

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Anna Druś
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Święty Stanisław. Patron ładu moralnego

Brutalnie zamordowany przez króla, ogłoszony patronem Polski. Jego proces kanonizacyjny był pierwszym w historii Kościoła, w którym brał udział „adwokat diabła”. 8 maja wspominamy w liturgii św. Stanisława, biskupa i patrona Polski.

Magdalena
Wyżga
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Co roku w niedzielę po 8 maja, kiedy przypada liturgiczne wspomnienie świętego biskupa Stanisława, z katedry na Wawelu wyrusza procesja na Skałkę do bazyliki świętego Michała Archanioła, gdzie biskup krakowski poniósł śmierć męczeńską. W tym roku, z uwagi na pandemię procesja nie odbędzie się po raz pierwszy od czasu okupacji. 

Ale uroczysta procesja, która gromadzi tłumy krakowian i przybyłych do Krakowa gości, nie odbywa się tylko dla upamiętnienia tego tragicznego wydarzenia, przypomina ona o pochodach, które w 1253 roku wyruszyły ze wszystkich krakowskich kościołów, aby powitać delegację posłów niosących z Rzymu bullę kanonizacyjną potwierdzającą wyniesienie na ołtarze biskupa Stanisława.

Rok po jego kanonizacji krakowski biskup Prandota zorganizował 8 maja uroczystość podniesienia relikwii św. Stanisława i dlatego w polskim Kościele właśnie tego dnia świętujemy wspomnienie biskupa, patrona Polski.

 

Protegowany króla

Stanisław urodził się w 1030 roku w Szczepanowie, niewielkiej wsi położonej w Małopolsce. Jego rodzice mieli szlachecki pochodzenie, dlatego też od najmłodszych lat dbali o gruntowne wykształcenie syna. Stanisław uczył się więc najpierw w domu, pod okiem prywatnych nauczycieli, później u benedyktynów w Tyńcu, aż w końcu wyjechał na studia za granicę. Źródła nie są zgodne co do miejsca, w którym studiował, jedne podają, że było to Leodium w Belgi, inne – Paryż. Pewne natomiast jest to, że skończył teologię i prawo, a po powrocie do kraju w 1060 roku przyjął święcenia kapłańskie. Ówczesny biskup krakowski Lambert Suła mianował go kanonikiem katedry na Wawelu.

Stanisław swoją pobożnością, dobrotliwością i prostotą ducha bardzo szybko zyskał sobie wiernych, którzy chętnie przychodzili do niego po porady i prośby o wstawiennictwo u króla Bolesława Śmiałego. Polski władca, który był człowiekiem bardzo porywczym niezwykle cenił sobie młodego kanonika, aż do tego stopnia, że po śmierci biskupa Lamberta wskazał Stanisława jako jego następcę. W 1072 roku Stanisław przyjął sakrę biskupią.

 

Niewygodny biskup

Nowy biskup krakowski przyczynił się do przywrócenia w 1075 roku metropolii w Gnieźnie, czym zasłużył się nie tylko dla Kościoła, ale również dla całego kraju, uniemożliwiając metropolii magdeburskiej kontrolę nad polskimi diecezjami. Jednak stosunki jakie panowały między królem Bolesławem Śmiałym a biskupem Stanisławem zaczęły się diametralnie zmieniać, gdyż duchowny otwarcie krytykował postępowanie władcy i oskarżał go o moralny upadek narodu.

Bowiem Bolesław Śmiały zamiast sprawować władzę nad powierzonym sobie ludem, wolał organizować  wojsko i jeździć do sąsiednich krajów, by tam brać udział w zbrojnych walkach i hulankach rycerskich. A w tym czasie w kraju panoszyło się bezprawie, opuszczone żony zdradzały swoich mężów, rozpadały się małżeństwa, szerzyła się niemoralność. Biskup Stanisław wielokrotnie wzywał króla do powrotu do kraju i przywrócenia porządku. Podczas jednej z wypraw na Ruś rycerze zaczęli potajemnie opuszczać króla, gdy ten tygodniami bawił się w najlepsze.

Kiedy Bolesław wrócił do kraju, na niewiernych rycerzy czekała okrutna kara, co wywołało ostrą krytykę ze strony biskupa Stanisława. Postawa duchownego jeszcze bardziej rozzłościła króla, który wydał na niego wyrok śmierci. Nikt jednak nie ważył się podnieść ręki na krakowskiego biskupa.

 

Kanonizacja męczennika

11 kwietnia 1079 roku król Bolesław Śmiały wtargnął do kościoła na Skałce i zamordował biskupa Stanisława, podczas sprawowania mszy świętej, uderzając go w głowę, a później nakazał poćwiartować jego ciało. Wiadomość o męczeńskiej śmierci szybko rozniosła się po całej Polsce. Król musiał uciekać z kraju, prawdopodobnie zamknął się w benedyktyńskim klasztorze w Osjaku, gdzie odbywał surową pokutę. Krakowski biskup został pochowany w katedrze na Wawelu.

Proces kanonizacyjny biskupa Stanisława rozpoczął w 1229 roku biskup Iwo Odrowąż, a kontynuował go biskup Prandota. Jak na tamte czasy trwał on dosyć długo. Powołano specjalną komisję do zbadania cudów jakie dokonały się za wstawiennictwem męczennika i prześledzenia szczegółów z jego życia.

Wielkim przeciwnikiem wyniesienia na ołtarze bp. Stanisława był kardynał Rinaldo Conti, późniejszy papież Aleksander IV – odtąd każdy proces kanonizacyjny odbywa się z udziałem tzw. „adwokata diabła”, którego zadaniem jest wyciągnięcie wszystkich niejasności i ciemnych stron życia przyszłego świętego.

Papież Jan Paweł II nazwał biskupa Stanisława patronem ładu moralnego.

 

 

MODLITWA DO ŚWIĘTEGO STANISŁAWA BISKUPA I MĘCZENNIKA

Boże, który przez świętego Stanisława
związałeś Naród polski z Kościołem Chrystusowym
zbudowanym na opoce Piotra,
przyjmij nasze modlitwy,
które Ci składamy i spraw,
abyśmy naśladując świętego patrona,
kształtowali nasze życie przez jedność wiary i braterską miłość
a w Ojczyźnie naszej umacniali Chrystusowe Królestwo
Przez Chrystusa Pana naszego.
Amen.

Święty Stanisławie, módl się za nami 
W wierze wątpiących utwierdzających, módl się za nami.
Patronie we wszystkich potrzebach, módl się za nami.
Módl się za nami Święty Stanisławie, abyśmy się stali godnymi obietnic Chrystusowych.


Więcej o świętych poczytaj w kategorii “Święci”.


Magdalena Wyżga

Zobacz inne artykuły tego autora >

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Magdalena
Wyżga
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap