Franciszek i Hiacynta Marto – święte dzieci

Franciszek i Hiacynta Marto, których kanonizacji dokona papież Franciszek podczas uroczystości 13 maja z okazji 100 rocznicy objawień w Fatimie, to pierwsze wyniesione na ołtarze dzieci, które nie są męczennikami. Jak podkreśla postulatorka ich procesu kanonizacyjnego, s. Angela Coelho, ogłoszenie świętymi rodzeństwa Marto otwiera nowy rozdział w refleksji Kościoła nt. świętości, dostępnej dla wszystkich - także dzieci.

Franciszek Marto urodził się 11 czerwca 1908 r. w Aljustrel w parafii Fatima należącej do diecezji Leiria-Fatima, jako szóste z siedmiorga dzieci ubogiego małżeństwa Manuela Pedro Marto i Olímpii de Jesus. 20 czerwca został ochrzczony w parafialnym kościele w Fatimie.

Podobnie, jak większość dzieci z ówczesnych portugalskich wiosek, chłopiec nie umiał czytać, ani pisać. W 1916 r., w wieku 8 lat rozpoczął pracę jako pastuszek, wypasając wraz z Hiacyntą i kuzynką Łucją dos Santos owce należące do rodziców. W tym samym roku był świadkiem trzech objawień Anioła Pokoju, który poprosił dzieci o modlitwę do Trójcy Przenajświętszej, Najświętszego Serca Jezusowego i Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny. Wiosną i jesienią, Anioł ukazał mu się na wzgórzu Cabeço, a latem w pobliżu studni zwanej Arneiro. W 1917 r. Franciszek wraz z młodszą siostrą Hiacyntą i kuzynką Łucją, byli świadkami sześciu objawień maryjnych, które miały miejsce 13 maja, 13 czerwca i 13 lipca w Cova da Iria, 19 sierpnia w Valinhos, a następnie 13 września i października ponownie w Cova da Iria. Podczas objawień, Franciszek widział postać Anioła i Maryi, jednak nie słyszał żadnego z wypowiadanych przez nich słów.

Wkrótce po objawieniu z 13 lipca, kiedy Maryja powierzyła dzieciom tajemnice, rodzeństwo zostało aresztowane przez władze gminy Vila Nova de Ourém, lecz pomimo dwudniowego przetrzymywania w więzieniu i zastraszania, nie wyjawiły treści orędzia przekazanego im przez Matkę Bożą.

W październiku 1918 r. Franciszek zapadł na grypę “hiszpankę”, której epidemia panowała wówczas na Półwyspie Iberyjskim. Jego choroba trwała do wiosny 1919 r. 2 kwietnia Franciszek przystąpił do pierwszej spowiedzi, a następnego dnia przyjął Pierwszą Komunię Świętą, będącą zarazem wiatykiem. Zmarł 4 kwietnia 1919 r. ok. godz. 22.00. Następnego dnia został pochowany na cmentarzu w Fatimie.

17 lutego 1952 r. nastąpiła ekshumacja jego ciała, które 13 marca przeniesiono do fatimskiej bazyliki.

 

Podobnie, jak Hiacynta, Franciszek nauczył się zasad wiary chrześcijańskiej w domu rodzinnym. Duże wrażenie zrobiły na Franciszku słowa Anioła “Pocieszajcie waszego Boga”, które chłopiec starał się wypełniać poprzez modlitwę różańcem i adorację Najświętszego Sakramentu.

Hiacynta Marto urodziła się 11 marca 1910 r. w Aljustrel. Była najmłodsza z siedmiorga rodzeństwa. 19 marca została ochrzczona w kościele parafialnym w Fatimie.

W 1916 r. wraz z Franciszkiem i kuzynką Łucją dos Santos zaczęła wypasać owce należące do rodziców i wraz rodzeństwem była świadkiem trzech objawień Anioła: wiosna i jesienią na wzgórzu Cabeço, a latem w pobliżu studni Arneiro.

W 1917 r. wraz z bratem i kuzynką doświadczyła także sześciu objawień Matki Bożej. W przeciwieństwie do Franciszka, Hiacynta słyszała słowa wypowiadane przez Maryję, choć rozmawiała z Nią jedynie Łucja. W październiku 1918 r. Hiacynta, podobnie jak brat zaraziła się grypą “hiszpanką”, której powikłania doprowadziły do śmierci dziewczynki. Od 1 lipca do 31 sierpnia 1919 r. dziewczynka przebywała w szpitalu w Vila Nova de Ourém. W styczniu 1920 r. trafia do ochronki M.B. Cudownej w Lizbonie, a stamtąd do szpitala D. Estefânia. Tam, przeszła operację usunięcia dwóch żeber, która przyniosła bolesne komplikacje. 16 lutego po raz siódmy objawiła jej się Matka Boża. Po tym widzeniu Hiacynta przestała cierpieć. Zmarła wieczorem 20 lutego 1920 r., a przed śmiercią zdążyła przystąpić do pierwszej w życiu spowiedzi. Cztery dni później została pochowana w Vila Nova de Ourém. 12 września 1935 r. jej ciało przeniesiono na cmentarz w Fatimie i złożono obok ciała Franciszka, skąd 1 maja 1951 r. zostało przeniesione do bazyliki.

 

Hiacynta, która otrzymała od Anioła i Matki Bożej polecenie modlitwy w intencji nawrócenia grzeszników i o pokój na świecie, modliła się także w intencji Ojca Świętego. “Miała usposobienie zawsze poważne, skromne i miłe, które świadczyło o obecności Boga w całym jej postępowaniu, co spotyka się u starszych ludzi, bardzo cnotliwych” – wspominała kuzynkę Łucja dos Santos. Hiacynta nosiła rzemień pokutny, odmawiała sobie pożywienia, rezygnowała z ulubionych zabaw i każdego wieczora prosiła rodzinę o wspólną modlitwę różańcową.

Jak pisała w swoich “Wspomnieniach” Łucja, po objawieniach Franciszek i Hiacynta, pomimo dziecięcego wieku, skoncentrowali swoje życie na Bogu, modlitwie i podejmowaniu różnorodnych ofiar i cierpień w intencji grzeszników. Oprócz modlitwy i wyrzeczeń, odwiedzali i pocieszali potrzebujących, a niekiedy udzielali im także rad.

O ich duchowej dojrzałości świadczy także postawa wobec własnej śmierci, przed którą dzieci pocieszały bliskich i o której mówiły, że jest przejściem do Nieba i spotkaniem z Bogiem. Podczas objawień, Matka Boża zapowiedziała dwójce rodzeństwa, że wkrótce zabierze ich do Nieba.

 

Proces beatyfikacyjny rodzeństwa Marto trwał w latach 1952-1979 i zakończył się promulgacją dekretu Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych o heroiczności ich cnót. W 1999 r. została uznana autentyczność pierwszego z cudów za ich przyczyną, dotyczącego uzdrowienia franciszkańskiej tercjarki Marii Emilii Santos, która przez 20 lat pozostawała unieruchomiona z powodu choroby kości.

Jan Paweł II beatyfikował Franciszka i Hiacyntę Marto 13 maja 2000 r. w Fatimie podczas swojej wizyty w Jubileuszowym Roku 2000.

Następny cud uznany w procesie kanonizacyjnym dotyczył uzdrowienia brazylijskiego chłopca, do którego doszło w 2007 r. Wówczas, w trzy dni po tragicznym wypadku, podczas którego chłopiec wypadł z okna i doznał poważnych uszkodzeń mózgu, które groziły utratą życia lub głęboką niepełnosprawnością, dziecko w niewytłumaczalny sposób odzyskało zdrowie i sprawność.


abd (KAI) / Warszawa

 


Wesprzyj nas
Show comments

Św. Katarzyna ze Sieny. Kobieta o niezwykłym blasku

Święta Katarzyna ze Sieny jest jedną z największych mistyczek Kościoła katolickiego, mistrzynią i przewodniczką w łączeniu powołania kontemplacyjnego i czynnego apostolstwa. Jest kobietą nieprzeciętną i do dziś fascynuje swoją czułością, miłosierdziem, gorliwością i tym, co możemy nazwać blaskiem “świętości”

Anna
Ladra
zobacz artykuly tego autora >

Katarzyna Benincasa urodziła się 25 marca 1347 roku w Sienie w prostej, średniozamożnej mieszczańskiej rodzinie farbiarza wełny, Jakuba, i jego żony, Lapy. Nigdy nie uczęszczała do żadnej szkoły. Nie uczyła się czytać i pisać. A pomimo tych słabości, zachwyciła ludzkie umysły i porwała serca wielu.

“Bo czyż może serce nie zamilknąć wobec tylu i tak przedziwnych darów Najwyższego, kiedy patrzy na te dziewczynę tak kruchą, niedojrzałą wiekiem, plebejskiego pochodzenia, która bez ziemskiego nauczyciela i przewodnika wzniosła się na taki szczyt doskonałości, posiadła taką jasność i doskonałość wiedzy?” – pyta Rajmund z Kapui w biografii świętej.

 

BLASK ŚWIĘTOŚCI

W wieku sześciu lat, ukazuje się jej Chrystus odziany w pontyfikalne szaty na królewskim tronie, w otoczeniu świętych: Piotra i Pawła oraz Jana Ewangelisty i udziela jej daru swego wiecznego błogosławieństwa. Od tego momentu zaczyna się rozwój duchowy świętej mistyczki, a w jej sercu rodzi się powołanie zakonne. Rok później składa śluby dziewictwa samemu Bogu.

Jej urok osobisty, dojrzałość i bogactwo wiedzy, budzą zachwyt jej bliskich i sąsiadów, a wśród rówieśniczek pojawia się grupa dziewcząt pragnących ją naśladować i słuchać jej rad.

Punktem kulminacyjnym tego duchowego dojrzewania będą zaślubiny mistyczne z Chrystusem, kiedy to młodej tercjarce dominikańskiej ukazują się: Maryja Panna, św.Jan Ewangelista, apostoł Paweł, św.Dominik i prorok Dawid, a sam Jezus nakłada na jej palec obrączkę.

Mistyczne zaręczyny św. Katarzyny z Sieny; Po prawej spowiednik i biograf Rajmund z Kapui, Pierre Subleyras

 

KOBIETA OGIEŃ

“Jeżeli będziecie tym, czym powinniście być, rozpalicie ogień w całej Italli” – pisze święta tercjarka w jednym z listów.

Żarliwa miłość towarzyszy Katarzynie w jej ziemskiej wędrówce i pozwala jej dzielnie angażować się w sprawy pokoju i jedności. O sobie mówi, że jej naturą jest ogień, a jego źródłem Ten Umiłowany do szaleństwa. Ten płomień daje jej zapał, wiarę i nadzieję oraz ponagla do służby bliźniemu i światu. Nic nie jest w stanie zniechęcić jej ani odwieść od obranego celu.

Nie ma w niej lęku ani strachu. Papież Urban VI po jej przemowie do kardynałów powie: “Bracia, jakżeż godni nagany jesteśmy w oczach Bożych, kiedy drżymy że strachu, a ta kobietka nas zawstydza. Mówię “kobietka” nie dla lekceważenia jej płci, ale dla podkreślenia jej kruchości i dla naszego zbudowania. Ona z natury powinna się lękać, nawet wtedy, gdybyśmy sami czuli się bezpieczni, a tymczasem my doznajemy strachu, a ona nic się nie boi, i jeszcze nas umacnia”.

 

DROGA KU ŚWIĘTOŚCI

Za namową Oblubieńca, by zerwała z samotnością i wyszła do tych, którzy potrzebują jej obecności i pomocy, Katarzyna wyrusza w świat i wchodzi w życie polityki. To ma być jej nową drogą ku świętości. Pragnie być pożyteczna dla świata, a celem jej aktywności staje się dobro Kościoła i zbawienie wszystkich dusz bez wyjątku. Poświęca się modlitwą, postem i nie ustaje w działaniach, dopóki nie osiąga zamierzonego celu. Nie stroni od oczyczczającej krytyki. Wzywa do nawrócenia i wytrwania w świętym i błogim umiłowaniu Boga. Jest wszędzie, gdzie może zanieść radość, nadzieję, pokój i dobrą radę.

Katarzyna karmi i ubiera biednych. Uzdrawia chorych w trakcie zarazy. Nie stroni od najciężej chorych, samotnych, nawet tych najbardziej przykrych i nieznośnych. Jedna skłóconych. Przemienia serca zatwardziałych grzeszników i przestępców.

Zaangażowanie w świecie nie przeszkadza jej w nieustannym bezpośrednim kontakcie z Bogiem i nie osłabia intensywności jej modlitwy. Żyje przecież w swojej “wewnętrznej celi”, która pozwala jej trwać w Jego obecności niezależnie od miejsca.

fragment obrazu Antoine van Dyck’a: Chrystus na krzyżu ze św. Katarzyną ze Sieny, świętym Dominikiem i aniołem

 

DOKTOR KOŚCIOŁA

Ostatnie trzy miesiące jej życia upłynęły pod znakiem nieustannej modlitwy i strasznych cierpień. Zarówno modlitwy, jak i cały ból ofiarowała Bogu w intencji umiłowanego Kościoła. Św. Katarzyna że Sieny umarła 29 kwietnia 1380 r. w Rzymie. Miała zaledwie 33 lata. Do chwały ołtarzy wyniósł ją Pius II w 1461 r. Tytuł doktora Kościoła nadał Świętej 4 października Paweł VI 1970 r.

Św. Katarzyna to kobieta o niezwykłym geniuszu, który wyraża się w połączeniu czułości i delikatności oraz macierzyńskiej tkliwości ze stanowczością i surowością, kiedy wymaga tego sytuacja. Święta pozwala nam delikatnie dotknąć tajemnicy wieczności, tego co niepojęte i trudne. Wzywa nas do porzucenia obojętności serca i nie pozwala na przeciętność i “letniość”- naszymi cnotami powinny być miłość i pokorą połączone z odwagą i męstwem.

Jezu słodki, Jezu miłości – takimi słowami oddania i tęsknoty święta  kończy swoje płomienne listy.


Wesprzyj nas

Anna Ladra

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Anna
Ladra
zobacz artykuly tego autora >