ŚWIĘCI

3 rzeczy, których uczy nas św. Bernard

20 sierpnia to dzień wspomnienia w Kościele św. Bernarda z Clairvaux. Ojciec Kościoła i opat do dziś jest świadectwem wiary i nieskończonej Bożej miłości. Czego dziś możemy się od niego uczyć?

Paulina Malczyk
Paulina
Malczyk
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Miłość do Maryi

Wielkie nabożeństwo do Matki Bożej święty Bernard rozpoczął po śmierci swojej własnej matki. To właśnie jemu przypisuje się autorstwo pięknej modlitwy, która jest zapewne znana czcicielom Matki Bożej. I choć współcześni uczeni uważają, że Bernard nie mógł jej napisać, to nie ulega wątpliwości, że dał solidne podstawy do jej powstania, ponieważ poszczególne określenia i zwroty do Maryi można znaleźć w jego dziełach. 

Pomnij o Najświętsza Panno Maryjo, że nigdy nie słyszano, abyś opuściła tego, kto się do Ciebie ucieka, Twej pomocy przyzywa, Ciebie o przyczynę prosi. Tą ufnością ożywiony do Ciebie, o Panno nad pannami i Matko, biegnę, do Ciebie przychodzę, przed Tobą jako grzesznik płaczący staję. O Matko słowa, racz nie gardzić słowami moimi, ale usłysz je łaskawie i wysłuchaj. Amen

 

To dzięki Bernardowi kult Maryjny rozpowszechnił się w Europie. Wiążą się z nim też niesamowite dwie legendy z udziałem św. Bernarda i Maryi. Pierwsza z nich mówi o objawieniu się Maryi Bernardowi podczas modlitwy “Zdrowaś Maryjo”, kiedy to pomiędzy wezwaniami sama pozdrowiła św. Bernarda, a ten miał ją uciszyć, mówiąc, że “kobieta w kościele powinna milczeć”. Druga legenda związana jest z tak zwaną “laktacją św. Bernarda” i najczęściej przedstawiana jest w malarstwie. Sceny ukazują moment, kiedy św. Bernard modlił się, aby Maryja pokazała, że jest Matką. Najświętsza Panna miała odstawić na bok małego Jezusa, a z jej piersi miało popłynąć mleko do ust Bernarda. Po ekstazie święty miał powiedzieć, że smakowało ono jak miód. Co ciekawe, o św. Bernardzie mówi się miodousty, ale z innego powodu, o którym poniżej.

 

Josefa de Óbidos – “Laktacja św. Bernarda”

 

Zdolność wypowiadania się

Święty Bernard był doradcą biskupów, papieży i książąt, a do wstąpienia do zakonu namówił swoich pięciu braci, wuja i kilkudziesięciu innych mężczyzn. Jego wiedza filozoficzna, arystokratyczne pochodzenie i umiejętności oratorskie miały wpływ na całe życie jego i zakonu cystersów. Kobiety odwracały uwagę swoich mężów i synów, by nie dali złapać się spojrzeniu i homiliom św. Bernarda i wstąpić do cystersów. W podaniach czytamy, że Bernard “zabrał do zakonu wszystko, co najszlachetniejsze”. Co więcej Bernard swoim autorytetem wspierał papieża Innocentego II przeciwko antypapieżowi Anakletowi II i przyczynił się do zażegnania schizmy w Kościele zachodnim. Napisał również regułę dla rycerskiego zakonu templariuszy i doprowadził do jego zatwierdzenia przez Stolicę Apostolską. Bernard już za życia, ze względu na swoje zdolności oratorskie, nazywany był “wyrocznią Europy”. 800 lat po śmierci św. Bernarda papież Pius XII wydał ku czci świętego piękną encyklikę, zaczynającą się od słów Doktor miodopłynny.

Poprawne i skuteczne używanie języka dziś wydaje się być zapomniane, a wciąż to podstawowe, nawet nierzadko jedyne narzędzie porozumienia, z którego możemy skorzystać. Święty Bernard nie miał szybkiego dostępu do wszelkiej informacji, ale my możemy dzisiaj łatwo znaleźć proste reguły skutecznej i pełnej szacunku komunikacji oraz ćwiczenia poprawiające retorykę i zdolności oracyjne.

 

Wytrwałość

Tylko za czasów działalności św. Benedykta powstało 300 nowych klasztorów cysterskich, w tym jeden w Polsce, w Jędrzejowie. Podczas swojego 63-letniego życia zwołał II wyprawę krzyżową, napisał regułę templariuszy (i doprowadził do jej zatwierdzenia), a także gorliwie stał na straży czystości wiary. Napisał wiele pism i homilii, a najbardziej znanymi pozostały komentarze do Pieśni nad PieśniamiO Najświętszej Maryi Pannie. Wytrwałość i konsekwencja w działaniu połączone z mistyczną modlitwą kontemplacyjną doprowadziły Bernarda do świętości. Wierność na Bożej drodze zostawia nam do naśladowania.

 

Św. Bernard urodził się w 1090 r. w arystokratycznej rodzinie francuskiej. W 1112 wstąpił do opactwa w Citeaux, w trzy lata później przyjął święcenia kapłańskie, założył nowe opactwo w Jasnej Dolinie (Clairvaux), którym rządził przez 38 lat.

Św. Bernard całym swoim autorytetem wspierał papieża Innocentego II przeciwko antypapieżowi Anakletowi II, przez co przyczynił się do zażegnania schizmy w Kościele zachodnim. Był gorącym orędownikiem drugiej wyprawy krzyżowej, którą ogłosił jego uczeń, papież Eugeniusz III. Później czasie napisał regułę dla rycerskiego zakonu templariuszy i doprowadził do jego zatwierdzenia przez Stolicę Apostolską.

Zmarł 20 sierpnia 1253 r. W 1274 r. został wyniesiony do chwały ołtarzy, a papież Pius VIII w 1830 r. nadał mu tytuł doktora Kościoła. Bernard jest patronem cystersów, Burgundii, Ligurii, Genui, Gibraltaru, Pelplina, a także pszczelarzy. Wzywa się go także jako opiekuna podczas klęsk żywiołowych, sztormów oraz w godzinie śmierci.

 

Paulina Malczyk

Paulina Malczyk

Uwielbia jazdę pociągami, czarną mocną kawę, wygodne sukienki, sernik, kolor niebieski i pracę z kalendarzem w ręce. W wolnych chwilach czyta książki kucharskie, śpiewa, dyryguje i robi albumy ze zdjęciami. Z wykształcenia manager kultury, z doświadczenia superniania, wieloletnia autorka kulinarnego bloga Lendryggen.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Paulina Malczyk
Paulina
Malczyk
zobacz artykuly tego autora >

Święci przedsiębiorcy

Wśród świętych i błogosławionych Kościoła nie brakuje przedstawicieli różnych zawodów, również przedsiębiorców! Poznajcie 3 niezwykłych start-upowców, którzy mimo trudności poświęcali swój czas i talenty, by wprowadzić nową jakość życia tam, gdzie postawiło ich życie.

Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Św. Maksymilian Maria Kolbe

Święty Maksymilian Kolbe. Zwyczajny, niezwyczajnyO ogłoszenie go patronem przedsiębiorców starają się organizatorzy projektu „StartUp na Maxa”. Na swojej stronie przypominają, że „Ojciec Kolbe był człowiekiem, którego zaradność i konsekwencja powinny być wzorem dla wszystkich współczesnych ludzi biznesu. Nawet w najtrudniejszych warunkach pokazywał, jak ważna jest determinacja, proaktywność, zacięcie do pracy i wizja przyszłych działań.” I rzeczywiście ten wielki polski święty być może kojarzy się większości z męczeńską śmiercią w Oświęcimiu, a zostawił po sobie na ziemi wiele inicjatyw. Już będąc studentem fascynował się matematyką, fizyką i astronomią, jest nawet autorem koncepcji etereoplanu, czyli pojazdu do poruszania się w przestrzeni kosmicznej.

Nie mając zupełnie doświadczenia otworzył wydawnictwo i drukarnię, w których powstawał „Rycerz Niepokalanej”. Na początku w nakładzie 5 tys., ale później wzrósł do 750 tys. egzemplarzy. To on jest także założycielem Niepokalanowa – w ciągu 10 lat utworzył tu największy klasztor na świecie i miejsce pracy dla prawie 7000 braci franciszkanów. Była tam nawet jedyna na świecie jednostka straży pożarnej składająca się z zakonników. Podobne miejsce utworzył także w… Japonii, w Nagasaki. Tam także wydawany był „Rycerz…” oraz powstało seminarium franciszkańskie. Podobne ośrodki udało się utworzyć o. Maksymilianowi jeszcze w Chinach i Indiach.

Po powrocie do Polski zorganizował w Niepokalanowie radiostację, planował także budowę lotniska (!) aby usprawnić dystrybucję „Rycerza Niepokalanej”. Plany te pokrzyżowała wojna, franciszkanie zostali wywiezieni z Niepokalanowa. Ojcu Maksymilianowi udało się jednak wrócić tam i zorganizować schronienie dla uchodźców z Wielkopolski. Postarał się także o zapewnienie im możliwości pracy, dzięki czemu klasztor mógł nieprzerwanie funkcjonować. W tym celu otworzył warsztaty naprawy zegarków i rowerów, wystawił kuźnię i blacharnię, zorganizował szwalnię i dział sanitarny.

17 lutego 1941 roku gestapo zabrało świętego Maksymiliana do Warszawy na Pawiak, skąd 25 maja 1941 roku trafił do Auschwitz. Zmarł w celi śmierci 14 sierpnia 1941, zgłosiwszy się na ochotnika zamiast współwięźnia. Od 1982 tytułujemy go świętym.

 

Bł. Stanisław Kostka Starowieyski

Razem ze św. Wojciechem patronuje Akcji Katolickiej w Polsce. Został beatyfikowany przez Jana Pawła II w gronie 108 męczenników. Podobnie jak o. Maksymilian, zginął w obozie koncentracyjnym – w Dachau.

Urodził się w 1895 roku. Był człowiekiem szalenie ambitnym. Pobierał nauki u jezuitów, działał w Sodalicji Mariańskiej, udało mu się dostać na studia prawnicze na UJ. Niestety przerwał je wybuch I Wojny Światowej. Wcielony do armii austriackiej ukończył szkołę oficerską i walczył na froncie – najpierw w Rosji, potem we Włoszech. Po powrocie do ojczyzny brał udział w formowaniu Wojska Polskiego w Krakowie. Dowodził później w bitwie o Przemyśl i bronił ze swoją baterią Lwowa.

Po wojnie zmagał się z problemami zdrowotnymi, nie powrócił już na studia prawnicze. Ożenił się i zamieszkał ze swoją małżonką na Lubelszczyźnie. Okazał się wzorowym gospodarzem, a poza opieką nad majątkiem zaczął też udzielać się społecznie organizować pomoc charytatywną dla najuboższych. Zakładał Koła Inteligencji Katolickiej i organizował ich spotkania w Łaszczowie. W jednej z posiadłości przystosował parter na sale spotkań religijnych i salę teatralną dla Kółka Miłośników Sceny. Tam też organizował rekolekcje, na które zapraszał znanych kaznodziei m.in. o. Jacka Woronieckiego czy o. Jana Rostworowskiego. Organizował także pielgrzymki do sanktuariów, zjazdy, szkolenia. Dzieci Stanisława wspominają, że ojciec codziennie uczestniczył we Mszy i długo się modlił, także medytując z Pismem Świętym.  Jako diecezjalny prezes Akcji Katolickiej na własny koszt zorganizował wyjazd zarządu DIAK na Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny w Budapeszcie.

Papież Pius XI za działalność katolicką i pracę w Akcji Katolickiej mianował go swoim tajnym szambelanem. W zachowanych notatkach można przeczytać: „Czegoż nie warto zrobić i poświęcić, by tyle dusz ginących ratować, o Panie Jezu! Choć sam godny potępienia, proszę Cię, Panie, za siebie i innych […]. Zmiłuj się, Panie, i mnie tonącemu pozwól innych z toni ratować”.

Za swoją działalność trafił po wybuchu II wojny światowej do obozu w Dachau. Nawet tam nie przestawał apostołować, wielu ludziom ułatwił dostęp do sakramentów. Zmarł umęczony chorobą i skatowany przez kapo w obozowym szpitalu. Miał 46 lat.

 

Bł. Józef Antoni Tovini

Tovini to włoski prawnik, bankowiec i nauczyciel. Jako głowa rodziny doczekał się dziesięciorga dzieci. Za cel stawiał sobie zawsze przekazywanie wiary i idącego za nią dziedzictwa moralnego. We wszystkich swoich działaniach kierował się godną naśladowania uczciwością.

Józef Antoni Tovinii urodził się w 1841 r. Brescii – tej samej, z której pochodził papież Paweł VI. Papież wspominał, że w pamięci mieszkańców Brescii Tovinii funkcjonuje jako niezbity autorytet w dziedzinie działalności społecznej.

Miał 6 młodszego rodzeństwa i niestety stracił w młodości oboje rodziców. By móc utrzymać rodzinę, pracował jako prawnik na dwa etaty. Zatrudniony był również w szkole jako nauczyciel, przez jakiś czas był także jej wicedyrektorem. Był jedynym nauczycielem, który zaczynał i kończył lekcje modlitwą. Po przeprowadzce do Brescii zaczął pracę w kancelarii notarialnej. Poślubił tam córkę swojego pracodawcy i doczekał się aż dziesięciorga dzieci. Wychowywał je wszystkie w wierze katolickiej, mówił z przekonaniem „Nasze dzieci bez wiary nigdy nie będą bogate, z wiarą nigdy nie będą biedne”.

Świetnie sprawdził się w roli burmistrza Cividate, udało mu się zlikwidować ciążący na miasteczku dług poprzez zbudowanie linii kolejowej i sieci banków a także dzięki założeniu dziennika katolickiego. Jest też założycielem Banku Ambrozjańskiego w Mediolanie – dziś niestety owianego niechlubną sławą. Tovini założył także Bank św. Pawła, dzięki któremu zapewnił niezależność finansową wielu katolickim dziełom społecznym i edukacyjnym. W każdy pierwszy piątek miesiąca prowadził czuwania modlitewne w kościele pw. św. Łukasza.

Na co dzień dawał współczesnym sobie wzór życia oddanego Bogu, rodzinie i potrzebującym. Sam żył bardzo skromnie. W homilii beatyfikacyjnej Jan Paweł II zwrócił uwagę, że Tovini wyróżniał się „silną osobowością, głęboką duchowością rodzinną i świecką oraz poświęceniem, z jakim starał się doskonalić społeczeństwo”.


Pierwsza data publikacji artykułu: 14.08.2018

Otylia Sałek

Otylia Sałek

Z wykształcenia psycholog, z zamiłowania śpiewaczka, z Bożego (jak ufa) zamierzenia redaktor portalu Stacja7.pl. Wielbicielka muzyki liturgicznej, kawy i “Przyjaciół” oraz żywy dowód na to, że da się lubić Warszawę i Kraków jednocześnie.

Zobacz inne artykuły tego autora >

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Otylia Sałek
Otylia
Sałek
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap