Nasze projekty
Katarzyna Wysocka

Renata Czerwicka: Ks. Piotr nie był autorytetem, który mówi „jestem nieskazitelny” tylko autorytetem, który jest pokorny

Tuż przed śmiercią ks. Piotr Pawlukiewicz udzielił "wywiadu strumyka" - który jak się okazało - był jego ostatnią publiczną rozmową. O wspomnieniach oraz okolicznościach powstawania jedynej autobiografii ks. Pawlukiewicza w wywiadzie ze Stacją7 opowiedziała Renata Czerwicka - autorka książki "Z braku rodzi się lepsze" oraz redaktor naczelna RTCK - Rób to co kochasz.

Reklama

Katarzyna Wysocka: O ks. Pawlukiewiczu mówi się: legenda polskiego kaznodziejstwa, wychowawca, człowiek z wyjątkowym poczuciem humoru. Dziś, w rok po jego odejściu możemy powiedzieć, że prawdziwie brakuje nam jego kazań, jego anegdot i jego wyjątkowej osobowości…

Renata Czerwicka: To prawda, na szczęście ks. Piotr Pawlukiewicz zostawił po sobie tak wiele kazań, wartościowych treści i nagrań. Jednak być może przez to, że jego pogrzeb odbył się w warunkach skrajnych obostrzeń epidemicznych i nie mogliśmy w nim bezpośrednio uczestniczyć, wciąż mamy takie wrażenie, że tak naprawdę się z nim nie pożegnaliśmy.

Jak Pani wspomina dzień, kiedy dowiedziała się Pani o odejściu ks. Piotra?

Reklama
Reklama

Poza smutkiem towarzyszyło mi odczucie wdzięczności za osobę Księdza Piotra, za to wszystko, czego podczas swojego życia dokonał. Pojawił mi się przed oczami obraz jego misji, która się dokonała. Miałam myśl, że przedwcześnie odszedł człowiek, który zostawia po sobie ogromną spuściznę, ale który odchodzi jako człowiek spełniony. Miałam też takie ludzkie poczucie ulgi, że już nie cierpi, bo przed śmiercią towarzyszył mu ogromny ból.

Wspomniała Pani, że miała Pani poczucie, że ks. Piotr odchodzi jako człowiek spełniony. Powiedział kiedyś: „Świat potrzebuje ludzi, którzy robią to, co ich ożywia”. Czy ks. Piotr był właśnie takim człowiekiem? Czy on faktycznie czuł się spełniony?

To, co ciekawe w jego osobie, to jego ogromna skromność, pokora i autentyczne niedowierzanie, gdy ludzie do niego dzwonili i dzielili się świadectwami, że uratował ich małżeństwo, pomógł w wielu kwestiach. To mu się naprawdę nie mieściło w głowie, że on swoim „zwykłym gadaniem” mógł naprawdę komuś pomóc. Natomiast myślę, że od strony ludzkiej on sobie z Panem Bogiem wszystko przedyskutował. Ksiądz Bogusław Kowalski – przyjaciel ks. Piotra Pawlukiewicza – podzielił się ze mną takim wspomnieniem, że już niedługo przed śmiercią ks. Piotr powiedział: „Boguś, ja niczego nie żałuję”. To by oznaczało, że osiągnął to, czego pragnął, żył tak, jak chciał żyć. Mówił, że ma poczuciu wykonania swojej ziemskiej misji, co nie kłóciło się z tym, że bardzo chciał żyć.

Reklama
Reklama

Powróćmy do tych chwil, kiedy ks. Piotr był jeszcze z nami. Na początku 2020 r. spotkaliście się w Nowym Sączu, by przeprowadzić „wywiad strumyk”. W jednej rozmowie powiedziała Pani, ze podczas powstawania autobiografii ks. Piotra wszystko było nie tak, jak sobie Pani wyobrażała. Czego oczekiwała Pani od tego wywiadu? Co wymknęło się z Pani wyobrażeń?

Te moje wyobrażenia były różne, nie wiedziałam zupełnie czego mam się po nim spodziewać. Ks. Piotr tyle lat bronił się przed tą rozmową, dlatego myślałam, że będzie ona powściągliwa, omijająca wątki osobiste. A ona była dokładnie odwrotna. Faktów jest tam jak na lekarstwo, a bardzo dużo jest osobistych przemyśleń ks. Piotra, jego rozliczeń z Bogiem, z ludźmi, z przeszłością. Ks. Piotr dzieli się nawet przeżyciami z dzieciństwa, przyznaje się do swoich słabości. To nie jest rozmowa z człowiekiem legendą, ale z prawdziwym człowiekiem z krwi i kości. Wiele osób będzie się w stanie z nim utożsamić i wielu zaskoczy otwartość i szczerość ks. Piotra.

Niedawno Grzegorz Czerwicki – z naszej ekipy RTCK – spotkał się z księdzem Piotrem. Na pożegnanie ks. Piotr powiedział:…

Reklama
Posted by RTCK – rób to co kochasz on Sunday, March 22, 2020

Wspomniała Pani o słabościach ks. Piotra. Jako jedną z takich słabości wymieniał między innymi Pana Parkinsona. Czy pomimo trudnej sytuacji zdrowotnej wciąż potrafił zachować dystans, a to słynne poczucie humoru wciąż go nie odstępowało?

Poczucie humoru towarzyszyło mu zawsze, jednak Parkinson nigdy nie był dla niego tematem zabawnym. To była jedna z cięższych rzeczy, z jaką musiał się w życiu zmierzyć, którą musiał z Panem Bogiem przedyskutować. Ta choroba uderzyła u niego w to, co było sercem jego życia – w głoszenie. Parkinson zabrał mu możliwość wyraźnego mówienia i zwolnił jego tok myślenia, co było dla niego narzędziami do pracy – tym, co kochał najbardziej. Trochę nie umiał na początku sobie z tym poradzić. Zresztą, on się do tego przyznaje, że Pan Bóg mógłby jednym pstryknięciem palców wyleczyć go z Parkinsona, ale tego nie zrobił. Ks. Piotr z Panem Bogiem przez wiele lat z pewnością o tym rozmawiał, jednak myślę – że oni sobie to przed jego odejściem dogadali. Mam takie poczucie, że tuż przed śmiercią on już rozumiał, dlaczego tak.

W książce wielokrotnie padło, że jeszcze nie wszystko zostało powiedziane, że przed Wami jeszcze wywiad rzeka. Czy myśli Pani, że ks. Piotr chciałby nam jeszcze dziś o czymś powiedzieć?  

Jestem tego pewna, ponieważ my się umówiliśmy, że ten wywiad będzie częścią pierwszą. Zresztą książka kończy się słowami „Ciąg dalszy nastąpi…”. Księdza Piotra zaskoczył ten wywiad,to, że był w stanie się otworzyć. On pod koniec rozmowy powiedział „Może będę za chwilę gotowy powiedzieć trochę więcej. Może zaproszę Cię na wywiad rzekę, a nie wywiad strumyk”. Rozstaliśmy się z tym postanowieniem, że wkrótce powstanie część druga. Cóż, życie napisało inny scenariusz…

Ksiądz Pawlukiewicz był już w trudnym stanie, to było po nim widać, było mu bardzo ciężko. Czy towarzyszyły Pani myśli, że to może być Wasza ostatnia rozmowa, że części drugiej nie będzie?

Takiego scenariusza w ogóle nie brałam pod uwagę. Wiadomość o odejściu ks. Piotra bardzo mnie zaskoczyła. Kiedy przyjechał na wywiad do Nowego Sącza już był w naprawdę ciężkiej kondycji fizycznej: miał złamany kręgosłup, poruszał się na wózku, był po operacji czaszki. Cierpiał. Ale mimo wszystko czegoś takiego się totalnie nie spodziewałam. On bardzo chciał żyć – cała nasza rozmowa miała akcent – chcę wrócić, jeśli Pan Bóg pozwoli. Chciał głosić z nadzieją, że ludzie go nie odrzucą z takim wyglądem, z taką wymową. To nie był człowiek zrezygnowany, który żegna się ze światem. Owszem, on w tej książce w pewien sposób bardzo szczerze rozlicza się z przeszłością. Jednak to człowiek, który mówił: „rozliczam się, ale jak tylko wystarczy mi sił, wracam na ambonę”.

Jakim zapamiętała Pani księdza Piotra? Kim dziś jest w Pani pamięci?

On z pewnością jest kapłanem, którego będzie bardzo brakować, którego już bardzo brakuje. Takich kapłanów jak on: szczerych, nie wywyższających się, otwartych, mówiących prosto i z humorem – dziś jest naprawdę garstka, a bardzo ich potrzeba. Z tego względu wszyscy odczuwamy pustkę. Ks. Piotr był prawdziwym autorytetem, ale nie takim, który mówi „jestem nieskazitelny” tylko autorytetem, który jest pokorny.

Książka kończy się słowami „ciąg dalszy nastąpi” tak, jak życzył sobie ks. Piotr. Czy z braku faktycznie narodziło się lepsze? Ciąg dalszy, o którym ks. Piotr wspominał nastąpił, a może to wciąż jeszcze przed nami?

Możemy obserwować wszystko to, co dzieje się po śmierci ks. Piotra – jak ogromna ilość osób sięga znów po jego nauczanie, kazania. Podczas promocji książki spotkaliśmy się z takim odbiorem: „Dziękujemy za tę książkę, szkoda, że tak późno odkryliśmy postać ks. Piotra”. Z braku rodzi się lepsze – tytuł tej książki jest wielowymiarowy. Nie tylko sama treść książki mówi o tym, że z jakichś braków u ks. Piotra zrodziło się to, co najlepsze, ale dzisiaj z jego braku, myślę, że też rodzi się prawdziwe dobro. Nie wszystko widać gołym okiem, nie wszystko będzie nam dane zrozumieć…Ale jestem pewna, że wszystko co najpiękniejsze, jeszcze przed nami. 


Renata Czerwicka

Z braku rodzi się lepsze…

Jedyna autobiografia ks. Piotra Pawlukiewicza! “Wywiad strumyk”, którego ks. Piotr udzielił Renacie Czerwickiej, tuż przed swoim nieoczekiwanym odejściem…

KUP KSIĄŻKĘ>>>

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite