ROZMOWY

Państwo islamskie i państwo chrześcijańskie

Podstawowa różnica dotyczy postaci Jezusa i postaci Mahometa. Odgrywają zupełnie inną rolę w historii religijnej świata. Jezus Chrystus jest Synem Bożym, Który przynosi Dobrą Nowinę i zbawienie człowieka. Mahomet jest prorokiem Allaha i przywódcą państwa muzułmańskiego

Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >
bp Rafał Markowski
bp Rafał
Markowski
zobacz artykuly tego autora >

Z ks. bp Rafałem Markowskim, religioznawcą i historykiem religii, o chrześcijańskich i islamskich państwach wyznaniowych, rozmawia Judyta Syrek

 

bp_markowski

Biskup Rafał Markowski | fot. http://archidiecezja.warszawa.pl

Judyta Syrek: Często pewnie Ksiądz biskup przysłuchuje się wypowiedziom medialnym, w których stawiany jest zarzut, że Episkopat wtrąca się do polityki, że jeszcze trochę i w Polsce powstanie państwo wyznaniowe. Powstaje?… Dlaczego biskupi zabierają głos w sprawie różnych uchwał?

Bp Rafał Markowski: Nie bardzo rozumiem tego rodzaju opinie, wedle których biskupi próbują ingerować w życie polityczne i społeczne i cokolwiek narzucać. Takiej ingerencji po prostu nie ma. Najważniejsze instytucje państwowe  nie działają pod jakąkolwiek presją Episkopatu. Podejmują decyzje niezależne, które mają służyć dobru tego narodu. Myślę, że ta sytuacja jest wyraźnie  widoczna dla każdego obserwatora życia publicznego.  Natomiast decyzje podejmowane przez polityków, a szczególnie przez centralne instytucje państwa, są decyzjami, które podlegają ocenie i weryfikacji obywateli. Różne grupy społeczne odnoszą się do ustaw, które wprowadza i uchwala władza ustawodawcza naszego państwa. Episkopat Polski ma więc także  prawo, jak każde inne środowisko w tym kraju, odnosić się do spraw mających istotny wpływ na życie całego społeczeństwa i funkcjonowanie naszego państwa. Episkopat ma prawo opiniować decyzje podejmowane przez władzę. Myślę, że tutaj po prostu następuje pomieszanie pojęć lub ich nadużywanie.

 

Ale słyszał Ksiądz biskup zarzuty, szczególnie w tygodniach, kiedy toczyły się dyskusje na temat In vitro, że Kościół „narzuca” wartości chrześcijańskie tak, jakbyśmy już byli państwem wyznaniowym.

Kościół szanuje wolność religijną.

Kościół szanuje wolność religijną. Zapisane to jest m.in.  w dokumentach Soboru Watykańskiego II, szczególnie w Deklaracji o wolności „Dignitatis Humanae”, w której wyraźnie  podkreślona jest sprawa fundamentalna, jeżeli chodzi o wybór wartości. On zawsze dokonuje się na drodze wolnej decyzji człowieka. Nikt z nas, myślę o Episkopacie i kapłanach, nie jest w stanie zmusić nikogo, by przyjął Ewangelię. W dobie XXI wieku, w którym  ludzie mają tak ogromne poczucie wolności, kogo ja mogę zmusić, by żył według przykazań Bożych czy korzystał z sakramentów świętych? Czy mam taką moc sprawczą? Mogę zachęcać, korzystając z uroczystości, którym przewodniczę, czy spotkań, w których biorę udział. I tak czynię. Zawsze będę głosił Chrystusa i Jego Ewangelię, będę pokazywał głębię oraz piękno wiary. Jednak wiem, że decyzja o przyjęciu wartości chrześcijańskich, należy do słuchaczy, bo autentyczne życie religijne może dokonać się tylko w poczuciu osobistej wolności. Jeśli na przestrzeni  historii zmuszano jakiekolwiek  społeczności do przyjęcia Ewangelii, to z pewnością nie dokonywało się to w duchu chrześcijaństwa. Chrystus głosząc Ewangelie i wzywając do Jej przyjęcia, zawsze wypowiadał znamienne słowa: „Jeżeli chcesz…”. Tam, gdzie człowiek zmuszany jest do akceptacji danego systemu wartości i życia według niego, tam rodzi się i panuje hipokryzja, która przeczy wolności człowieka i zniekształca jego życie religijne.

 

Pan Jezus nigdy nie zmuszał.

Nie zmuszał. Nie nakazywał. Kiedy patrzymy na różne systemy religijne, również na chrześcijaństwo, musimy pamiętać, że autentyczne życie religijne zaczyna się wtedy, gdy z własnej woli człowiek mówi Bogu „tak”. Dotyczy to w takim samym stopniu chrześcijaństwa, islamu czy buddyzmu. Życie religijne nie zaczyna się wtedy, gdy instytucja państwa narzuca człowiekowi wiarę, lecz gdy on sam, niczym nieprzymuszony, pragnie spotkać się z Bogiem. Dlatego mówienie o zmuszaniu do przyjęcia jakichkolwiek wartości mija się z celem. To niemożliwe, szczególnie w dobie współczesnej, w której tak bardzo podkreśla się wszelkie prawa człowieka i jego prawo do wolności, w tym do wolności religijnej. I dobrze, że tak się dzieje. To gwarantuje prawdziwe i autentyczne życie religijne.

Autentyczne życie religijne zaczyna się wtedy, gdy z własnej woli człowiek mówi Bogu „tak”. Dotyczy to w takim samym stopniu chrześcijaństwa, islamu czy buddyzmu.

 

Co to jest państwo wyznaniowe? Czy Ksiądz biskup mógłby zobrazować to pojęcie?

O państwie wyznaniowym dyskutuje  się często, nie do końca rozumiejąc rzeczywiste znaczenia  tego pojęcia. Tak więc na przykład używa się tego określenia w odniesieniu do społeczeństw, w których  dominuje dany system religijny, w tym także w odniesieniu do obecności Kościoła katolickiego w życiu publicznym oraz społecznym danego kraju. Jednak nie na tym polega funkcjonowanie państwa  wyznaniowego. Państwo staje się wyznaniowym  tylko wówczas, gdy najwyższe władze ustawodawcze  danego kraju stwierdzają w dokumencie rangi państwowej, np. w konstytucji, że przyjęcie panującego i obowiązującego systemu religijnego jest obligatoryjne dla wszystkich obywateli.  Tego rodzaju państwa pojawiały się w historii i nadal oczywiście funkcjonują. Bardzo często mówi się o państwie wyznaniowym w odniesieniu do państw skandynawskich. Ta część Europy w czasach reformacji przyjmowała ustawodawczo luteranizm jako oficjalny system religijny. W Szwecji do 2000 roku funkcjonowało prawo, że Kościół ewangelicko-luterański jest obowiązującym wyznaniem i każdy nowonarodzony Szwed był włączony ustawowo, czyli automatycznie do wspólnoty religijnej. Dopiero w życiu dojrzałym mógł dokonać apostazji.

Państwo staje się wyznaniowym tylko wówczas, gdy najwyższe władze ustawodawcze danego kraju stwierdzają w dokumencie rangi państwowej, np. w konstytucji, że przyjęcie panującego i obowiązującego systemu religijnego jest obligatoryjne dla wszystkich obywateli.

W Europie  często bieg historii  kształtował  decyzję o państwie wyznaniowym. Widać to choćby na przykładzie takich postaci jak król Anglii, Henryk VIII, który w XVI wieku utorował drogę do zapoczątkowania  Kościoła  anglikańskiego i za zgodą parlamentu ogłosił jego niezależność od władzy papieskiej,  czyniąc tym samym swój kraj państwem wyznaniowym na mocy decyzji ustawodawczych. Także obecnie Anglia funkcjonuje jako państwo wyznaniowe, gdzie zwierzchnikiem Kościoła, mianującym m.in. biskupów, jest panujący władca.

 

elzbieta

Królowa Elżbieta – zwierzchnik państwa i Kościoła Anglikańskiego | fot. Patrick van Katwijk / Profimedia, Corbis

 

Jak funkcjonuje państwo wyznaniowe? Z czym wiąże się oficjalne przyjęcie systemu religijnego?

Wynikiem decyzji ustawodawczej jest to, że następuje utożsamienie pewnych zasad religijnych, doktrynalnych, ze strukturami państwa. To znaczy, mają one istotny  wpływ na życie polityczne, społeczne oraz ekonomiczne. Efektem jest także finansowanie Kościoła czy innej wspólnoty religijnej z budżetu państwa. Instytucje państwowe odpowiadają wtedy za koszty i  regulowanie wszelkich opłat dotyczących budynków sakralnych, wspólnot zakonnych czy regulowanie pensji dla osób duchownych. Jednocześnie instytucje ustawodawcze  dostosowują prawo stanowione adekwatnie do zasad religijnych obowiązującego wyznania.

Żyjemy jednak w świecie, w którym poczucie wolności jest niezwykle istotne. Oznacza to, że przyjęcie na mocy ustawy decyzji o tym, że państwo wyznaje dany system religijny, nie oznacza przyjęcia jednej religii przez wszystkich obywateli. Przeciwnie. Wielokulturowość  cywilizacyjna i religijna sprawia, że w każdym zakątku świata spotykamy ludzi o różnych poglądach i przekonaniach, w tym także religijnych.

 

Jakie są różnice między państwem wyznaniowym chrześcijańskim a islamskim?

Różnica jest zasadnicza. W przypadku państw wyznaniowych, które utożsamiają się z chrześcijaństwem – mówimy tu o anglikanizmie, protestantyzmie, ale również o prawosławiu, które jest oficjalną religią Grecji – przyjęcie ustawodawcze nastąpiło, jak już mówiłem wcześniej, w wyniku procesów historycznych. U podstaw państw wyznaniowych  leżą struktury i instytucje państwowe,  które kształtowały się wcześniej i niezależnie od idei religijnych, ale z powodu różnych okoliczności dane władze uznawały dany system religijny jako obowiązujący. Mówiąc inaczej, jeśli chrześcijaństwo stawało się obowiązujące, to było to zjawisko wtórne wobec istniejących już  instytucji państwa.

Jeśli chrześcijaństwo stawało się obowiązujące, to było to zjawisko wtórne wobec istniejących już  instytucji państwa. Jeżeli natomiast chodzi o islam, mamy zupełnie inną sytuację, ponieważ od samego początku, czyli od pierwszych  objawień, których  Mahomet miał doświadczyć ok. 610 roku, rodzi się on  jako system religijny i państwo równocześnie.

Jeżeli natomiast chodzi o islam, mamy zupełnie inną sytuację, ponieważ od samego początku, czyli od pierwszych  objawień, których  Mahomet miał doświadczyć ok. 610 roku, rodzi się on  jako system religijny i państwo równocześnie. To jest często powodem niezrozumienia między ludźmi chrześcijańskiego Zachodu a muzułmańskiego Wschodu. Porządek rzeczy został w islamie odwrócony. W oparciu o objawienia przekazane  Mahometowi  zostało zbudowane pierwsze muzułmańskie państwo.  Miało to miejsce w Medynie, a jego początki przypadają na 622 rok. A zatem tutaj najpierw pojawiła się idea religijna i dopiero w oparciu o nią stworzono strukturę państwową.

 

Opening of Bait-ul-Wahid mosque in Hanau

Kalif, następca Mahometa jest jednocześnie przywódcą politycznym i religijnym. Na zdjęciu Kalif Hadhrat Mirza Masroor Ahmad

 

Koran jest wpisany w konstytucję państw islamskich?

W pierwszym państwie muzułmańskim Koran, którego stopniowe objawienie trwało aż do śmierci Mahometa tj. do roku 632 i który przekazywano ustnie,  tak naprawdę był konstytucją.  Zgodnie z  nią  Mahomet był zarówno przywódcą religijnym jak i politycznym. To są bardzo istotne różnice. W państwach chrześcijańskich, na przykład król Norwegii czy królowa Anglii, muszą być wyznawcami obowiązującej religii, ale urząd, który reprezentują, funkcjonował w tym kraju zanim została przyjęta religia chrześcijańska.

W państwach islamskich mamy u podstaw historię Mahometa, który staje się prorokiem wybranym przez Allacha i przewodniczy modlitwie w meczecie, ale jednocześnie jest przywódcą politycznym – mianuje urzędników, zarządza budżetem państwa, powołuje do istnienia armię, która ma za zadanie bronić granic wspólnoty.  Gdy wypowiadamy  więc słowo „islam”, to w jego  zakres pojęciowy wpisany  jest nie tylko system religijny lecz także  struktura państwa głęboko przenikniętego zasadami koranicznymi. Wiemy, że Medyna funkcjonowała  w oparciu o prawo szariat, które wypływa z Koranu. To Koran decyduje o obowiązkach, nie tylko religijnych, ale również o zasadach życia małżeńskiego, rodzinnego, społecznego. Koran określa zasady codziennego postępowania obywateli państwa. Taka jest specyfika muzułmańska, której często nie bierze się pod uwagę, gdy dyskutuje  się o islamie.

 

Nie uwzględnia się jej również wtedy, gdy mówi się o przyjęciu dużej fali migrantów. Nie mogę w takim razie nie zapytać, czy słuszny jest lęk przed przyjeżdżającymi do Europy muzułmanami?

Ludzie, którzy dzisiaj do nas zmierzają budzą pragnienie pomocy, wsparcia, biorąc pod uwagę dramat dokonujący się w Syrii. To jest dramat wojny, która kaleczy nie tylko ciała, ale i dusze ludzkie. Niesie za sobą wiele cierpienia. Rzeczywiście powstaje zasadnicze pytanie, czy imigranci, którzy tak licznie czekają na przyjęcie państw Zachodu, naprawdę znajdą swoje miejsce na terenie Europy. Rozważając ich pragnienia przyjazdu  tylko przez pryzmat osiedlenia się, stworzenia im warunków życia i pracy, nie wyczerpujemy problemu. Musimy postawić pytanie, czy są oni w stanie odnaleźć się w świecie absolutnie innym cywilizacyjnie i kulturowo. Jeżeli weźmiemy pod uwagę fundamenty funkcjonowania społeczeństw europejskich, to oczywiste jest, że dominuje w nich demokracja u podstaw której leży silny personalizm, podkreślający  wyraźnie, że człowiek jest wartością nadrzędną, prawa człowieka są prawami najważniejszymi. Świat islamu wyrasta natomiast z zupełnie innych źródeł. To jest teokracja laicka, według której na czele wspólnoty stoi człowiek namaszczony i powołany przez Allacha. Tak było z Mahometem, tak było również z każdym późniejszym kalifem. W świecie islamu to nie dobro jednostki jest najważniejsze, ono bowiem  schodzi na dalszy plan w kontekście  dobra wspólnoty. Islam to system, który ma zupełnie inne podejście do życia zarówno tego codziennego, religijnego ale też państwowego, społecznego. W budowaniu struktur społecznych  istotną rolę odgrywa specyficznie muzułmańska hierarchia wartości.

Islam to system, który ma zupełnie inne podejście do życia zarówno tego codziennego, religijnego ale też państwowego, społecznego.

A zatem należy  postawić pytania, czy ci ludzie, którzy do nas zmierzają, a wyrośli w zupełnie innych uwarunkowaniach historycznych, cywilizacyjnych, kulturowych i religijnych, naprawdę są wstanie osiąść w Europie i utożsamić się z nią? Czy muzułmańscy migranci są w stanie wtopić się w społeczeństwo europejskie i zaakceptować kryteria, które w demokracji obowiązują? Czy są w stanie znaleźć tutaj miejsce dla siebie, dla swoich dzieci i całych przyszłych pokoleń.  Czy są w stanie uznać Europę jako swój dom? Czy też będą tworzyć własne wspólnoty i zamknięte enklawy? To wielki problem. Moim zdaniem najpoważniejszy. Udzielenie pomocy tymczasowej jest rzeczą oczywistą, ale patrząc w dalszej perspektywie, musimy zadać te  istotne pytania i szukać na nie odpowiedzi.

 

Refugees Cross into Hungary

Imigranci w pobliżu granicy węgiersko-austriackiej

 

Widać wyraźne różnice w pojmowaniu struktur państwa. Niepokój jest więc chyba uzasadniony?

Sytuacja budzi oczywiście niepokój, bo należy także brać pod uwagę wszystkie zawiłości z historii. Świat Wschodu wykreował uprzedzenia względem Zachodu, szczególnie w XIX wieku, kiedy państwa europejskie dokonywały silnej penetracji ekonomicznej w świecie islamu. Kraje muzułmańskie poddane kolonizacji europejskiej na przełomie XIX i XX wieku przeżyły ogromną traumę. Był to okres niezwykle trudny dla świata muzułmańskiego, nie tylko w kategoriach ekonomicznych, społecznych i politycznych, ale również metafizycznych. Często stawiano sobie pytanie, dlaczego Allach dopuszcza tego rodzaju upokorzenia. I taki rys historyczny wciąż jest bardzo mocno obecny w mentalności muzułmańskiej. Wyrosła na tej bazie niechęć wobec świata Zachodu, świata, który zdaniem muzułmanów odszedł od Boga, sprzeniewierzył się prawu Bożemu i wykreował wartości przeciwne Bogu. W związku z tym Zachód stał się dla nich światem wrogim. Nie twierdzę, że takie myślenie jest powszechne wśród muzułmanów. Jednak tego rodzaju wizje podkreślają współcześnie różne nurty fundamentalistyczne, które między innymi bazują na tym, że świat islamu powinien się kierować prawami określonymi przez Koran. Dla nich zachodnia wizja człowieka, to wizja społeczeństwa, które sprzeciwiło się Bogu. Jeżeli wsłuchamy się w to, co głoszą zwolennicy ruchów fundamentalistycznych, to zauważymy, że cały czas podkreślają oni, iż należy wrócić do źródeł, do pierwszego idealnego państwa, które stworzył Mahomet. Państwa, w którym konstytucja, prawo i Koran , to jedna i ta sama rzeczywistość. I to są idee, które z pewnością są bliskie wszystkim muzułmanom. Mimo wszelkich procesów i zmian, które dokonały się na przestrzeni wieków w ramach świata islamu. Myśląc więc o ludziach, którzy obecnie emigrują do Europy, musimy brać pod uwagę również te zawiłości. Nie twierdzę, że muzułmanie, którzy przybywają w związku z falą migracyjną, są wrogo nastawieni do naszej cywilizacji. Nie twierdzę, że noszą w sobie uprzedzenia, ale jestem przekonany, że będą chcieli żyć wedle wartości, które są im bliskie. I to jest zupełnie naturalne. Natomiast z pewnością nie ułatwi to procesu zintegrowania społeczności europejskiej w momencie przyjęcia tylu tysięcy uchodźców.

 

Jaka jest fundamentalna różnica między islamem a chrześcijaństwem?

Chrześcijaństwo z natury swojej stoi ponad wszelką ideologią i nie utożsamia się z żadną kulturą czy cywilizacją. Proponuje chrześcijański system wartości, zasady etyczne i moralne, które mogą być przyswojone przez ludzi wszystkich kultur i czasów. Natomiast islam, będąc religią i państwem zarazem, jednocześnie jest kulturą i ideologią, która we właściwy sobie sposób obejmuję i kształtuje życie jednostki i wspólnoty.

Podstawowa różnica to postać Jezusa i postać Mahometa. Odgrywają oni zupełnie inną rolę w historii religijnej świata. Chrystus, postrzegany przez chrześcijaństwo jako Syn Boży, jest Kimś, Kto przynosi Dobrą Nowinę – Ewangelię, mówiącą o nadejściu Królestwa Bożego. Chrystus jest tym, który dokonuje wyraźnego rozdziału między tym co świeckie, a tym co religijne, doczesnością a wiecznością. Kiedy wypowiada słowa,  by oddać Bogu to co boskie a cesarzowi, co cesarskie, dokonuje jednoznacznego rozdziału między życiem religijnym a życiem państwowym. Chrześcijaństwo jest skoncentrowane przede wszystkim na życiu duchowym człowieka i pragnieniu doprowadzenia go do zbawienia. Mahomet zaś, z jednej strony pojawia się jako prorok, który przynosi objawienie w postaci Koranu, ale jednocześnie  jako przywódca państwa – o czym już wspominałem –  jest  mocno  zakorzeniony w świecie doczesnym. Zdecydował o historii państwa islamskiego. Powołał pierwszą armię, której zadaniem było  bronienie wspólnoty muzułmańskiej przed wrogami. Zrodziło się z tego pojęcie świętej wojny oraz szahidów, czyli męczenników, którzy oddając swoje życie dla Allacha i islamu osiągają zbawienie wieczne. To natomiast przyczyniło się współcześnie do zjawiska samobójstw muzułmańskich i obrazu muzułmanina, który dla dobra wspólnoty jest gotowy poświęcić wszystko, także swoje życie.

Chrystus i Mahomet to dwie postacie, które pokazują wyraźne różnice między światem chrześcijańskim a światem islamu. Te postacie nadały rys dwóm systemom religijnym i zupełnie innej mentalności. Chrześcijaństwo z natury swojej stoi ponad wszelką ideologią i nie utożsamia się z żadną kulturą czy cywilizacją. Proponuje chrześcijański system wartości, zasady etyczne i moralne, które mogą być przyswojone przez ludzi wszystkich kultur i czasów. Natomiast islam, będąc religią i państwem zarazem, jednocześnie jest kulturą i ideologią, która we właściwy sobie sposób obejmuję i kształtuje życie jednostki i wspólnoty. Dokonuje się to w oparciu o prawo muzułmańskie, które reguluje nie tylko zasady życia religijnego, lecz wszystkie aspekty ludzkiej egzystencji.

 

IAF Kills Army Of Islam Senior Terrorist In Gaza Strike

Miejsce wybuchu samochodu – pułapki

Nie przekreślam i nie odmawiam muzułmanom prawa do tego, by podjęli wysiłek i odnaleźli się na terenie Europy. Tylko jednocześnie podkreślam, że będzie to proces trudny i będzie domagał się wielkiego wysiłku zarówno ze strony muzułmanów, jak również społeczeństw europejskich.

 

Czy mentalność muzułmanów kroczących do Europy może się zmienić? Nie pytam o fundamentalistów, pytam o zwykłych ludzi.

Oczywiście, jest wiele ruchów reformatorskich i przejawów asymilowania się muzułmanów ze społecznościami europejskimi. Przykładem może być Francja, w której swego czasu popularny stał się sufizm, czyli mistyka muzułmańska. I tego rodzaju procesy są możliwe. Nie przekreślam i nie odmawiam muzułmanom prawa do tego, by podjęli wysiłek i odnaleźli się na terenie Europy. Tylko jednocześnie podkreślam, że będzie to proces trudny i będzie domagał się wielkiego wysiłku zarówno ze strony muzułmanów, jak również społeczeństw europejskich. Dowodem na to, jak skomplikowany to proces są tureckie enklawy powstałe w Niemczech, gdzie można zaobserwować, jak trudno było muzułmanom, mimo komfortowych warunków, mimo, iż osiedlali się w spokojniejszych warunkach, zintegrować się ze społeczeństwem europejskim. Odnosząc ich historię, do wielkiej fali migracyjnej, której obecnie jesteśmy świadkami, problem utożsamiania się i asymilacji staje się wyraźny i nasuwa wiele obaw.


Informacje i biografia biskupa Rafała Markowskiego



Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Judyta Syrek

Judyta Syrek

PR Manager i z-ca dyrektora portalu. Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Ma głowę pełną pomysłów i... anegdotek z zakonnikami w tle. Niekiedy mamy wrażenie, że za jej plecami widać cień śp. o. Joachima Badeniego OP, który nawet po śmierci wspiera ją w zmaganiach zawodowych i prywatnych.

Zobacz inne artykuły tego autora >
bp Rafał Markowski

bp Rafał Markowski

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >
bp Rafał Markowski
bp Rafał
Markowski
zobacz artykuly tego autora >

Bracia Markowscy: ojciec uczył nas wolności

Grzegorz i bp Rafał Markowscy. Bracia! Pozornie prowadzą ekstremalnie różne życie, w rzeczywistości są bardzo do siebie podobni. Trzymają się tych samych zasad. Razem w dzieciństwie zbierali klapsy, palili papierosy i chodzili z ojcem na polowania do lasu. Mają dwie wspólne cechy po ojcu: odwagę, a także umiejętność konsekwentnego dążenia do celu. Rodzice przekazali im, że najważniejsze w życiu są: WOLNOŚĆ, MIŁOŚĆ, WIARA.

Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >
bp Rafał Markowski
bp Rafał
Markowski
zobacz artykuly tego autora >
Grzegorz
Markowski
zobacz artykuly tego autora >

20 czerwca 2013 roku, przed koncertem Perfectu w Sali Kongresowej umówiliśmy się na spotkanie z braćmi Markowskimi. Obejrzyjcie, co o sobie mówią nawzajem! I jak wspominają swojego tatę.

Grzegorz Markowski, rockman, sporo czasu spędza w trasie koncertowej. Najważniejsza jest dla niego rodzina! Od 40 lat żyje w związku małżeńskim z Krystyną Markowską. Jako ojciec nie jest surowy. „Trudno być surowym, kiedy się ma córkę!”. Dla córki Patrycji, czasem jest kumplem a czasem mentorem.  Autorytetem dla niego jest dzisiaj brat Rafał.

Biskup Rafał Markowski, dr religioznawstwa, w roku 1999 został mianowany kapelanem Jego Świątobliwości, święcenie biskupie miało miejsce 7 grudnia 2013 roku w Bazylice Archikatedralnej św. Jana Chrzciciela na Starym Mieście w Warszawie. Najważniejsza oprócz kapłaństwa jest dla niego najbliższa rodzina – bracia (oprócz Grzegorza jest jeszcze Andrzej). Tyle rodzin się rozpada, a my jesteśmy wciąż razem – mówi.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Judyta Syrek

Judyta Syrek

PR Manager i z-ca dyrektora portalu. Autorka popularnych książek takich jak: „Kobieta, boska tajemnica”, „Sekrety mnichów” (wyróżniona nagrodą Fenix w 2007 r.), „Uwierzcie w koniec świata”, czy „Nie bój się żyć”. Ma głowę pełną pomysłów i... anegdotek z zakonnikami w tle. Niekiedy mamy wrażenie, że za jej plecami widać cień śp. o. Joachima Badeniego OP, który nawet po śmierci wspiera ją w zmaganiach zawodowych i prywatnych.

Zobacz inne artykuły tego autora >
bp Rafał Markowski

bp Rafał Markowski

Zobacz inne artykuły tego autora >

Grzegorz Markowski

Zobacz inne artykuły tego autora >
Judyta Syrek
Judyta
Syrek
zobacz artykuly tego autora >
bp Rafał Markowski
bp Rafał
Markowski
zobacz artykuly tego autora >
Grzegorz
Markowski
zobacz artykuly tego autora >