video-jav.net

Młody patriotyzm. Jaki jest?

– Na co dzień nie chodzę z flagami. Jestem zwykłym gościem, ale kocham i szanuję to miejsce, bo ono ukształtowało moje życie – mówi Bloku, prezentując swój utwór "Liczy się”, poświęcony ojczyźnie.

Adrian Blok “Bloku”
Adrian Blok
“Bloku”
zobacz artykuly tego autora >
Agata Burghardt
Agata
Burghardt
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Agata Burghardt: Mówisz, że ludzie dziś nie marzą, lub tylko o pieniądzach, o czym w takim razie marzy “Bloku”?

Adrian Blok “Bloku”: Jestem osobą, której marzenia nie zawsze się spełniają. Moje marzenia są często trudne, odległe, czasem nawet zahaczają o utopię, co też można zauważyć w tym utworze. Przecież nie da się zmienić całego świata, albo podejścia całego narodu, prawda?

 

A Ty o tym marzysz?

Przez ten kawałek wyrażam swoje marzenie, żeby ludzie zaczęli kochać, tak naprawdę kochać. Dostrzegam świat, który strasznie pędzi i ludzi, którzy nie mają czasu, żeby być ze sobą nawzajem, liczy się tylko to, jak szybko zdobyć pieniądze. I tak przelatuje nam życie, a te najpiękniejsze wartości ulatują jeszcze szybciej. Te przemyślenia też pokazuję w swoich kawałkach.

 

 

Skąd wzięła się Twoja miłość do ojczyzny, zawsze była dla Ciebie tak ważna?

Szczerze mówiąc raczej nie, nie od zawsze. Ten patriotyzm dojrzewał i kształtował się we mnie jakiś czas. Pamiętam, że duże wrażenie wywarła na mnie wycieczka do Auschwitz, kiedy byłem jeszcze chłopcem. Kontekst utworu “Liczy się” odnosi się do tych czasów na ziemi i na terenie naszego kraju, czasów I i II wojny światowej gdy ludzie się rodzili i od razu byli skazani na to, że muszą walczyć o swoje życie, że mogą zostać zabici. Lub gdy nasza ojczyzna była pod zaborami, rodzili się ludzie i dopiero musieli wywalczyć sobie tę Polskę. W pewnym momencie doszedłem do wniosku, że tak naprawdę teraz mamy tę ojczyznę, o którą ludzie kiedyś walczyli i oddawali za nią życie, a nie dbamy o nią odpowiednio. Stąd zrodził się pomysł na piosenkę w może bardziej napominającym tonie.

 

Co dla Ciebie znaczy słowo “patriotyzm”?

Miłość i przywiązanie do ojczyzny, do miejsca w którym się spędziło sporą część swojego życia, wychowało się, żyje się i mieszka. Tak jak i między ludźmi tworzy się jakaś więź. Mężczyzna z kobiet najpierw się zakochują, a potem się przywiązują, to jest ta najgłębsza więź. Tym samym jest dla mnie patriotyzm. Nie da się urodzić patriotą, możesz nim dopiero zostać.

 

Jak wyrażać tą miłość do Ojczyzny?

Dbając o kraj, który daje nam tak naprawdę wszystko, bo daje nam nasze życie. Myślę, że nie powinniśmy wyrażać jej poprzez obnoszenie się z tym. To powinna być jak cicha miłość. Jak mąż kocha żonę prawdziwą miłością, to nie obnosi się z nią nie wiadomo jak, tylko przychodzi do domu i wie, że tam jest jego miejsce, wie, że jego miejsce jest przy niej. Patriota powinien budować swój kraj, być przedsiębiorczym, dążyć do tego żeby się rozwijać i zostawić coś po sobie.

 

Co utrudnia taką patriotyczną postawę?

Na pewno ślepa pogoń za pieniądzem, egoizm i chciwość. Chciałbym przeżyć swoje życie wiedząc, że robię coś dobrego dla ludzi. Na starość chciałbym wychodząc na ulicę widzieć ludzi, którzy z uśmiechem mówią mi ,,dzień dobry” bo wiedzą, że jestem dobrym człowiekiem, że zrobiłem w życiu coś wartościowego dla innych. Wydaje mi się też, że nie ma tu znaczenia globalizacja. Możemy podróżować i dzielić się swoją kulturą. To wszystko jest tak naprawdę w sercu.

 

A czy zdrowy patriotyzm ma, Twoim zdaniem, jakieś granice?

Nie jest on przejawem jakiejkolwiek nienawiści bądź odrazy do innego człowieka, zwłaszcza dlatego, że jest inny czy pochodzi z innego zakątka ziemi. Patriota powinien być człowiekiem, który nie narzuca nikomu swojego punktu widzenia. Patriotyzmem jest szacunek do własnej historii, własnej kultury, ale również otwartość na innych, wszyscy jesteśmy ludźmi.

 

W utworze odwołujesz się do różnych bohaterów. Kogo najbardziej podziwiasz i za co cenisz?

Nie miałem tu na myśli żadnych słynnych postaci. Największymi bohaterami dla mnie byli Ci, którzy walczyli i umierali za Polskę na przestrzeni wieków. Potrafili zrobić to, co dla każdego człowieka jest najważniejsze, czyli poświęcić życie, ale także cele, plany i marzenia dla miłość do ojczyzny. To są ci wszyscy, o których się nie mówi, o których się nie pamięta, którzy spoczywają gdzieś w opuszczonych mogiłach, to są ludzie którzy za Polskę po prostu zginęli. Ticze trafnie nawinął: “Czy dałbyś radę być jak ten kamień rzucony przez Boga na szaniec?”. Czy dałbyś radę nie być egoistą, postarać się zostawić coś dla tych, którzy przyjdą po Tobie?

 

Słychać w tej piosence wiele smutku i złości z powodu deptania wartości, za które nasi przodkowie umierali. Czy jest dzisiaj z nami aż tak źle?

Wiesz co, uważam, że trochę tak. Chodzi tu o takie wartości jak miłość, wiara, sprawiedliwość, pokora, uczciwość. Spotykam wielu ludzi, którzy faktycznie żyją tymi wartościami, którzy cenią sobie dobre życie. Jest jednak tendencja do tego, myślę, że głównie chodzi tutaj o młodzież, by iść na skróty. Nawiążę do takiego obrazka, który widziałem w sieci. Ktoś spytał stare małżeństwo dlaczego tak długo wytrwali ze sobą? Mąż odpowiedział, że oni wychowali się w takich czasach, że jak się buty zepsuły, to się je oddawało do szewca i naprawiało, a teraz to, co zepsute wyrzuca się i kupuje się nowe. Młodzi ludzie lubią iść na skróty, nie szukają, nie drążą w sobie i w innych. Zamykają oczy i chcą jak najszybciej przejść przez to wszystko, przez życie, nie doszukując się jakiegoś głębszego sensu, sedna. Brakuje nam też wrażliwości, otwartości na to, że faktycznie może ja nie zawsze mam rację i wysłuchania drugiego człowieka. Jeżeli w jakiś sposób się różnimy zdaniami, to rozmawiajmy o tym, ale z dystansem i szacunkiem do drugiej strony.

 

Przyznaj się, lubiłeś uczyć się historii w szkole?

Nauka w szkole, jak dla mnie, w dużej mierze zależy od tego jaki jest nauczyciel. W  gimnazjum miałem fantastycznego historyka i on tak uczył, że wystarczyło słuchać na jego lekcji i wiedziałeś wszystko. Później przyszedł czas liceum, tam jakoś nie potrafiłem słuchać mojej nauczycielki. Zresztą nie mam też dobrej pamięci do dat.

 

Dlaczego, chcesz być jak wspomniany Desmond Doss (z filmu ,,Przełęcz ocalonych” prz. red.)?

Desmond Doss był gościem stuprocentowym. Jak sobie powiedział, że pójdzie na wojnę i nie będzie zabijał ludzi, to tak zrobił. Co więcej poszedł na wojnę, która miała na celu niszczenie drugiego człowieka i jeszcze ratował tam ludzi. Dlatego chciałbym być taki jak on, tym, co tworzę, ratować ludzi od tego, żeby nie przeżyli swojego życia nie żyjąc. We wszystkich swoich utworach sięgam do tych wartości co i tutaj, do tych najważniejszych wartości.

 

Czy rap to też wyraz Twojego patriotyzmu?

Nie tylko. Tworzę dlatego, że czuję taką wewnętrzną potrzebę. Kotłuje się we mnie dużo myśli i lubię je przelewać na podkład muzyczny. Nie jest to wyraz tylko patriotyzmu. “Liczy się” to w sumie pierwszy wyraźnie zaangażowany patriotycznie utwór. Wcześniejsze utwory to były przemyślenia wewnętrzne dotyczące różnych uczuć. Stworzyłem tę piosenkę, ponieważ uważam, że patriotyzm to ważna sprawa, warta poruszenia. Szczególnie teraz, kiedy odnosi się do setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę. Na co dzień nie chodzę z flagami. Jestem zwykłym gościem, ale kocham i szanuję to miejsce bo ono ukształtowało moje życie.

 

Komu zadedykowałbyś ten utwór?

Każdemu, kto chce w jakiś sposób zastanowić się nad tym, jak postrzega Polskę, lub przeżywa może jakiś kryzys i chciałby zastanowić się nad tym, jakim jest człowiekiem.

 

Adrian Blok “Bloku”

Adrian Blok “Bloku”

Zobacz inne artykuły tego autora >
Agata Burghardt

Agata Burghardt

Dziennikarka, w trakcie zdobywania wykształcenia. Pociągnięta do pisania, ponieważ uwielbia kontakt z drugim człowiekiem i płynące z niego różnorodne doświadczenia, a także bogactwo i piękno języka polskiego. Wrażliwa na świat, piękno i wiarę. Chce się tym wszystkim dzielić przy pomocy swoich talentów.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Adrian Blok “Bloku”
Adrian Blok
“Bloku”
zobacz artykuly tego autora >
Agata Burghardt
Agata
Burghardt
zobacz artykuly tego autora >

Wolność na Jasnej Górze

Najpierw Wolność przyszła na Jasną Górę – takim hasłem ojcowie paulini zapraszają do jubileuszowego świętowania odzyskania przez Polskę Niepodległości.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Publikujemy rozmowę Małgorzaty Bochenek z o. Mariuszem Tabulskim, definitorem generalnym Zakonu Paulinów. Wywiad ukazał się na łamach Naszego Dziennika.


W pierwszą niedzielę listopada biało-czerwona flaga zawieszona na wieży Jasnogórskiej obwieści radość wolności – podobnie jak sto lat temu. Co się wydarzyło 4 listopada 1918 roku?

Pododdział wojska polskiego z 22 Pułku Piechoty, pod dowództwem podporucznika Artura Wiśniewskiego, uwolnił Jasną Górę spod władzy zaborcy. Znakiem wolności tego świętego skrawka naszej Ojczyzny było właśnie wywieszenie na wieży jasnogórskiej biało czerwonej flagi. Wiemy ze świadectw ojców, z kroniki klasztornej, że przeor Jasnej Góry o. Piotr Markiewicz przyjął polskich żołnierzy z wielkimi honorami. Niezwykłym przeżyciem, zarówno dla zakonników, jak i dla żołnierzy, było sprawowane w Kaplicy Cudownego Obrazu Nabożeństwo dziękczynne za przywrócenie Jasnej Górze wolności. Na kilka dni przed 11 listopada, który to dzień został przyjęty jako data odzyskania przez Polskę niepodległości, przed tronem Królowej Polski już dziękowaliśmy za odzyskaną wolność po 123 niewoli.

 

W jaki sposób obwieszczono wolność Jasnej Góry?

Jednym ze znaków odzyskanej wolności, było zdemontowanie stojącego na błoniach jasnogórskich pomnika cara Aleksandra II. Na jego miejscu postawiono kamienną figurę Matki Bożej Niepokalanej. Była ona świadkiem modlitw Polaków w 1920 roku, gdy wydarzył się Cud nad Wisłą. W czasach komunizmu patrzyła na rzesze przybywających do sanktuarium pielgrzymów, także tych obecnych w tym miejscu podczas składania Jasnogórskich Ślubów Narodu.  Napisane przez kard. Stefana Wyszyńskiego Prymasa Polski w czasie jego uwięzienia w Komańczy, złożone zostały na Jasnej Górze, w obecności około miliona Polaków – 26 sierpnia 1956 roku. Działo się to w trzechsetną rocznicę Ślubów wypowiedzianych 1 kwietnia 1656 roku we Lwowie przez króla Jana Kazimierza, który ogłosił Maryję Królową Polski.

 

 

W ramach przeżywanego jubileuszu wiele razy podkreślana jest rola Maryi w odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Na ile zdajemy sobie sprawę ze znaczenia roli Matki Bożej w dziejach naszego narodu?

Święty Jan Paweł II opierając się na doświadczeniach pokoleń, powtarzał: tu na Jasnej Górze zawsze byliśmy wolni. Ta duchowa wolność motywowała Polaków do walki o wolność zewnętrzną. Kolejne pokolenia przybywały tu szukać nadziei także w czasach zaborów. Mając przekonanie o wyjątkowym znaczeniu duchowym Jasnej Góry, wielu opatrznościowych Pasterzy Kościoła rozbitego Narodu wskazywało na jednoczącą rolę utrwalonego przez wieki w naszej tradycji i potwierdzonego aktami państwowymi tytułu wiązanego z Maryją – Królowa Polski. Miało to znaczenie nie  tylko w wymiarze symbolicznym, ale także jako realne umocnienie uciemiężonego Narodu.

Abp lwowski Józef Bilczewski w 1903 r. pisał: U stóp Matuchny w Częstochowie wodzowie dobre odbierali natchnienie, tchórzliwi otuchę, wojska odwagę, a cały Naród – życie! Miejsce to z tego względu ważne, bo jest to punkt zbiorczy, gdzie ludzie jednej Matki zbliżywszy się do siebie, wiążą się jakby w jedno wielkie narodowe bractwo*. Abp Bilczewski kult Matki Bożej uważał za jeden z najważniejszych czynników odrodzenia narodu. To dzięki jego staraniom papież Pius X wprowadził do litanii loretańskiej na terenie diecezji lwowskiej i przemyskiej wezwanie: Królowo Polski módl się za nami. Rok później papież ustanowił liturgiczne święto Królowej Korony Polskiej dla tych diecezji, a w roku 1923 Pius XI rozszerzył je na całą Polskę i przeniósł na 3 maja.

Inny wielki czciciel Matki Bożej – kapucyn o. Honorat Koźmiński, inicjator Narodowej Pielgrzymki na Jasną Górę w 1906, przyczynił się do ustanowienia święta Matki Bożej Częstochowskiej, obchodzonego w Polsce właśnie od tego 1906 roku.  Znamienne wydają się jego słowa: „O, gdyby cały naród skupił się w duchu u stóp tej naszej Matki i Królowej, gdyby choć jedno «Zdrowaś», ale ogólnie na tę intencję z wielką ufnością odmawiał, przekonalibyśmy się wszyscy, że bez jednego wystrzału mielibyśmy upragnione swobody”. 

Obecnie Duchową Stolicę Polski rocznie nawiedza około 4 milionów pielgrzymów. To pokazuje, że z pokolenia na pokolenie, przekazywane jest wielkie duchowe dziedzictwo.

Obecnie Duchową Stolicę Polski rocznie nawiedza około 4 milionów pielgrzymów. To pokazuje, że z pokolenia na pokolenie, przekazywane jest wielkie duchowe dziedzictwo. Przez wieki płonie ogień naszej miłości do Matki Bożej, ale także Jej troski o Polskę. Nasi rodacy zabierali wizerunek Matki Bożej Częstochowskiej wszędzie tam gdzie rzucił ich los, to dawało im świadomość jedności z Ojczyzną, i wolności wewnętrznej. Dlatego  bardzo zależy nam, aby dziękczynienie za niepodległość przeżywać  także w sposób duchowy. W sercu człowieka dokonuje się to co najistotniejsze. Tylko spotkanie z Jezusem, do którego prowadzi Matka Boża, uzdalnia nas do rozumienia w sposób dojrzały i odpowiedzialny czym jest wolność. To z wolności wewnętrznej, do której wciąż, i wciąż wychowuje nas Maryja – wskazując na swego Syna i mówiąc: zróbcie wszystko cokolwiek wam powie – rodzi się wolność zewnętrzna.

 

 

Jasna Góra na przestrzeni wieków była świadkiem wielu aktów zawierzenia Maryi, składanych przed Nią ślubów. Polacy otrzymywali to o co prosili przed tronem Królowej Polski, ale czy pamiętają o tym co przyrzekali?

Ktoś kiedyś pytał, czy powinniśmy składać akty oddania, zawierzenia wobec Matki Bożej skoro ich nie dopełniamy, skoro o nich zapominamy. Jednak ktoś inny odpowiedział, że Maryja zawsze pamięta. Formuła przymierza – obecna w każdym akcie oddania, czy zawierzenia – jest odzwierciedleniem przymierza, które Bóg zawarł z narodem wybranym. Bóg zawsze był wierny. Matka Boża poprzez troskę o nasz naród również pokazuje, że jest wierna wybraniu Jej na Królową Polski. Jednak niezmiennie czeka także na naszą odpowiedź, abyśmy zawsze słuchali Jej Syna.  To pozostaje naszym zadaniem, bo w wielu sferach życia rodzinnego, społecznego odrzucamy naukę Chrystusa. Na przykład jeżeli chodzi o łamanie przykazania „Nie zabijaj” – wciąż polskie prawo nie stoi na straży życia od poczęcia.

 

Czy zatem wielkie dziękczynienie, za odzyskaną niepodległość, na Jasnej Górze jest też wezwaniem do pielęgnowania wolności ducha Polaków, poprzez realizację składanych Maryi na przestrzeni wieków przyrzeczeń?

Dziękczynienie za stulecie odzyskania niepodległości jest szczególną okazją, aby zobaczyć, że na Jasnej Górze mamy wielki skarb. Tym skarbem jest Maryja – Królowa naszej Ojczyzny. Ona jest naszą Matką  i pragnie prowadzić nas do Jezusa. Szczególnym znakiem tej niezwykłej relacji, jaka wiąże nas z Jasnogórską Królową jest „Akt Oddania Polski w Macierzyńską Niewolę Maryi Matki Kościoła za wolność Kościoła Chrystusowego”. Tego zawierzenia na Jasnej Górze 3 maja 1966 r. dokonał Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński wraz z całym Episkopatem. Papież Paweł VI podkreślił, że żaden naród w taki sposób nie poświecił się Maryi za Kościół. Milenijny Akt Oddania w Niewolę Maryi – o którym powinniśmy bardziej pamiętać – jest dla nas swoistą gwarancją duchową. Matka Boża nigdy nie wycofa się z tego przymierza. Maryja będzie walczyła o to, abyśmy jako naród byli wierni Chrystusowi. Ten akt, jak to w teologiczno-duszpasterskim komentarzu do niego napisał kard. Karol Wojtyła, stwarza zawsze możliwość odpowiedzi Matce Bożej, która prowadzi nas do wolności najgłębszej, możliwej tylko w Jezusie Chrystusie. Każdy Polak swoim życiem, realizacją swego powołania powinien odpowiadać na zawarte w akcie zobowiązania. „(…) Oddani Tobie w niewolę pragniemy czynić w naszym życiu osobistym, rodzinnym, społecznym i narodowym, nie wolę własną, ale wolę Twoją i Twojego Syna, która jest samą miłością.”

 

rozmawiała Małgorzata Bochenek


* Brewe papieża Pawła VI znajduje w srebrnej tubie w kaplicy Cudownego Obrazu na Jasnej Górze, Archiwum jasnogórskie.

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >