fot. Ross Dunn/Flickr CC BY-SA 2.0

Matematyka przekonuje, że wkrótce papież ogłosi nazwiska nowych kardynałów

W najbliższych tygodniach możemy poznać nazwiska nowych kardynałów - być może już w najbliższą niedzielę. Czy w gronie nowych elektorów papieskich znajdzie się Polak?

Reklama

Analiza statystyczna pontyfikatów pozwala ustalić matematyczne algorytmy, które rządzą kolegium kardynalskim. Pozwala dostrzec zarówno pewne stałe, jak i zmienne, wychwycić ewolucję kolegium kardynalskiego, ale również styl każdego z papieży. A dzięki temu można przewidzieć, że jeszcze w tym roku – a być może jeszcze w maju – papież ogłosi nazwiska nowych kardynałów. Skąd takie wnioski?

Style papieży

Styl każdego pontyfikatu ujawnia się i w doborze współpracowników, i w charakterze sprawowanych liturgii, i w geografii pielgrzymek papieskich, nie mówiąc o bardziej otwartej bądź zamkniętej umiejętności komunikacji z wiernymi, jak też w charakterze przemówień, encyklik, dokumentów albo akcentów stawianych w nauczaniu doktrynalnym. Swój styl papieże pozostawiają również w metodzie zwoływania konsystorzy, albo inaczej: częstotliwości mianowania nowych kardynałów, czyli aktualizowania listy elektorów swoich następców. Najbardziej metodyczny był Pius XI, który podczas swojego pontyfikatu zwoływał konsystorz średnio co 365 dni. Rekordzistą jednak nie był – Leon XIII w czasie swojego bardzo długiego pontyfikatu zwoływał konsystorze co 11 miesięcy, często po 2 razy w roku, a Jan XXIII, który rządził tylko 5 lat – jeszcze częściej, co 336 dni.

Papież Benedykt XVI zwoływał konsystorz co półtora roku, dokładnie tak jak jego imienny poprzednik Benedykt XV sto lat wcześniej. Pius X co 20 miesięcy, Paweł VI co dwa i pół roku, a Jan Paweł II – co trzy lata. Były to już konsystorze imponujące, bo polski papież nominował w sumie 231 kardynałów – to będzie trudny do pobicia rekord przez jakiegokolwiek papieża przyszłości. W 2001 roku na jednym konsystorzu papież-Polak wręczył pierścienie kardynalskie 42 kardynałom.

Reklama
Reklama

Nikt jednak chyba już nie pobije w tej swoistej klasyfikacji Piusa XII, papieża czasów wojny i powojennych, który w ciągu swojego niemal 20 letniego pontyfikatu zwołał… zaledwie 2 konsystorze. Trudno wskazać jednoznacznie, dlaczego papież Pacelli “zaniedbał” kardynałów. W efekcie, w konklawe po jego śmierci uczestniczyło zaledwie 51 kardynałów, podczas gdy powinno ich być 70.

Tylko Jan Paweł I nie zdążył nominować ani jednego kardynała. Zmarł nieco ponad miesiąc po wyborze.

Styl Franciszka

Na tle poprzedników papież Franciszek jest bardzo bliski stylowi Piusa XI albo obu Benedyktów, mniej więcej co rok/półtora aktualizując listę wyborców następcy. Do dziś Franciszek zwołał 7 konsystorzy, podczas których kreował nowych kardynałów:

Reklama
Reklama
  • 22 lutego 2014 
  • 14 lutego 2015 (po 357 dniach od poprzedniego) 
  • 19 listopada 2016 (po 644 dniach) 
  • 28 czerwca 2017 (po 221 dniach) 
  • 28 czerwca 2018 (po 365 dniach) 
  • 5 października 2019 (po 464 dniach) 
  • 28 listopada 2020 (po 420 dniach) 

Od ostatniego konsystorza minęło 546 dni (artykuł powstał 20 maja 2022). Jak widać, nie jest to jeszcze najdłuższy okres, podczas którego Franciszek nie mianował nowych kardynałów: na przełomie 2015 i 2016 wynosił on 644 dni. Z drugiej strony, zestawienie jasno pokazuje trzy “okienka”, czyli okresy, gdy konsystorze bywają z reguły zwoływane: luty, czerwiec i październik/listopad. Przed nami okienko czerwcowe. Jeśli Franciszek rzeczywiście planuje za miesiąc zwołać konsystorz, ogłoszenia nazwisk przyszłych kardynałów możemy się spodziewać jeszcze w maju, nawet w najbliższą niedzielę po modlitwie “Regina coeli”. Cztery lata temu nazwiska nowych kardynałów, kreowanych 28 czerwca – papież ogłosił 20 maja 2018 roku.

Oczywiście, to nie daty w głównej mierze decydują o potrzebie zwołania nowego konsystorza i mianowania nowych kardynałów, lecz liczebność kolegium kardynałów-elektorów. Są nimi ci kardynałowie, którzy nie ukończyli jeszcze 80 roku życia. Jeśli kardynał przekroczy 80 rok życia, nie wejdzie już na konklawe i znika z listy kardynałów-elektorów, a jego miejsce trzeba uzupełnić.

W tej chwili ta lista liczy 117 kardynałów, a za nieco ponad miesiąc uprawnienia straci jeszcze jeden kardynał, Norberto Carrera z Meksyku. A 116 to wystarczająca liczba, by zasilić grono kardynałów-elektorów o nowe nazwiska, tak by ich liczba wynosiła około 120, jak nakazuje konstytucja regulująca przebieg konklawe, Universi Dominici Gregis.

Reklama

Jak pokazuje “styl” Franciszka, zwołuje on konsystorze – zwłaszcza w ostatnich latach – krótko po tym, gdy liczba kardynałów spadnie poniżej 120. W 2017 roku w przeddzień konsystorza elektorami pozostawało 117 kardynałów, w 2019 – 118, zaś w 2020 roku – było aż 119 kardynałów! Czerwiec więc najbardziej wpisywałby się w logikę Franciszka, by do 116 kardynałów-elektorów dołączyć kilku albo kilkunastu nowych purpuratów.

  • luty 2014: przed konsystorzem było 107 elektorów, po konsystorzu – 123
  • luty 2015: z 111 do 126
  • listopad 2016: z 110 do 123
  • czerwiec 2017: z 117 do 122
  • czerwiec 2018: ze 114 do 125
  • październik 2019: z 118 do 128
  • listopad 2020: z 119 do 128

Gdyby papież wybrał jesienny termin konsystorza, na przykład listopadowy, do tego czasu liczba elektorów zmniejszy się o kolejnych sześciu i pod koniec listopada będzie wynosiła 111. Oczywiście, nie bierzemy pod uwagę innych, nieprzewidywalnych możliwości utraty praw elektorskich: śmierci bądź – co jest bardzo mało prawdopodobne – pozbawienia prawa elektorskiego czy dobrowolnej z niego rezygnacji. 

Choć obie daty konsystorza – czerwcowy i jesienny – są realne, nieco więcej danych przemawia za tym, iż jeszcze wiosną poznamy nazwiska nowych kardynałów. Gdyby konsystorz odbył się w listopadzie, od poprzedniego minęłoby ponad 700 dni. Byłby to rekord w przypadku pontyfikatu Franciszka.

Polak kardynałem?

Czy wśród nowych kardynałów będzie Polak? Tego doprawdy nie wiadomo. Jedynym jak na razie kardynałem z Polski, którego mianował Franciszek, jest kard. Konrad Krajewski, jego bliski współpracownik, jałmużnik papieski, który wcześniej pełnił funkcję ceremoniarza Jana Pawła II. Został kardynałem cztery lata temu, 28 czerwca 2018. Przed nim do tej godności został wyniesiony – jeszcze przez Benedykta XVI – kard. Kazimierz Nycz. To oznacza, że od 12 lat tylko jeden Polak został kardynałem. Co więcej, Franciszek nie włączył jeszcze do grona kardynałów żadnego z arcybiskupów kierujących którąś z polskich diecezji: kard. Krajewski należy do grona “kurialistów” w kolegium.

Nominacja kardynalska bądź jej brak nie musi oznaczać sympatii bądź antypatii papieża wobec danego kraju. W rzeczywistości wynika z innej zasady – tzw. “geografii konklawe”. Każdy kraj – w zależności od liczby katolików i pewnego czynnika, który można nazwać “zakorzenioną tradycją katolicką” – posiada mniej więcej stałą, aczkolwiek najczęściej “pulsującą”, liczbę kardynałów i Polska należy w tym wypadku do czołówki. Najwięcej kardynałów pochodzi z Włoch – 19, oraz z USA – 9. Pięciu kardynałów to Hiszpanie, po czterech pochodzi z Kanady, Francji i Brazylii. 

Prawo wyboru papieża mają w tej chwili trzej Polacy: oprócz kard. Krajewskiego i kard. Nycza posiada je jeszcze kard. Stanisław Ryłko, przebywający w Rzymie archiprezbiter bazyliki Santa Maria Maggiore, który wcześniej kierował Papieską Radą ds Świeckich. Zanim trzy lata temu prawo elektorskie stracił kard. Stanisław Dziwisz (ukończył 80 lat), Polaków wśród elektorów było czterech. Tylu liczyła polska “reprezentacja” od czasów realnego wejścia w życie reformy Pawła VI, który zwiększył grono kardynałów-elektorów do 120, chociaż podczas pontyfikatu Jana Pawła II Polaków wśród elektorów bywało również pięciu, a nawet sześciu. W każdym razie, czterech Polaków wchodziło na konklawe i wybierało papieży zarówno w 2005 roku, jak i w 2013.

Jednak nawet bez czwartego kardynała, Polska i tak pozostawałaby w czołówce. Po 3 kardynałów w gronie elektorskim mają jeszcze Portugalia, Niemcy, Meksyk i Indie. 

Tymczasem każdy z krajów “potęg” – szczególnie jest to widoczne na przykładzie Włoch – podczas pontyfikatu Franciszka “szczyci się” mniejszą liczbą reprezentujących ich kardynałów. Jedynym wyjątkiem jest Hiszpania. Można ocenić, że Papież Franciszek “zmniejszył” liczbę kardynałów reprezentujących największe kraje tak, by wśród elektorów znaleźli się purpuraci pochodzący z innych krajów, często dotąd nie uwzględnianych w geografii kardynalskiej. Dość powiedzieć, że w tej chwili kardynałowie pochodzą z 65 krajów, jeszcze półtora roku temu – z 68 krajów. Dla porównania, podczas pontyfikatu Benedykta XVI ta liczba oscylowała między 50-53. Jeśli celem papieży jest zwiększanie liczby krajów, których kardynałowie są reprezentantami (a potwierdza to statystyka historyczna), to nie ma innej rady: trzeba to zrobić kosztem reprezentacji “potęg” w geografii kardynalskiej, bo do obsadzenia jest niezmienna elektorska liczba: 120. 

“Naturalnym” z punktu widzenia tradycji Kościoła i z tego powodu najczęściej wymienianym kandydatem z Polski jest abp Marek Jędraszewski, metropolita krakowski. Kraków to jedna z dwóch – obok Warszawy – tradycyjnych polskich stolic kardynalskich, jednak abp Jędraszewski, od 5 lat kierujący archidiecezją krakowską, nie został kardynałem nawet wtedy, gdy 3 lata temu prawo wyboru papieża utracił jego poprzednik, kard. Stanisław Dziwisz. Papież Franciszek jednak nie zawsze kieruje się regułą stolic kardynalskich. Kardynałami nadal nie są arcybiskupi takich diecezji, jak Mediolan, Wenecja, Turyn czy Paryż. 

Kardynałowie “honorowi”

Oprócz kardynałów-elektorów, czyli tych, którzy posiadają prawo wyboru papieża, Franciszek (częściej niż jego poprzednicy) dołącza do kolegium kardynałów tych, którzy będą tego pozbawieni, bo w chwili nominacji mają już ponad 80 lat. Takie nominacje mają charakter honorowy i nie wpływają na listę kardynałów-elektorów. Podczas ostatniego konsystorza papież wręczył biret kardynalski między innymi znanemu i cenionemu rekolekcjoniście, o. Raniero Cantalamessa. Tacy kardynałowie – w przeciwieństwie do elektorów – mogą prosić papieża o to, by nie musieli przyjmować sakry biskupiej. Tak właśnie zrobił kard. Cantalamessa. Wśród kardynałów bez praw elektorskich w przeszłości byli Polacy: kardynałowie Adam Kozłowiecki i Stanisław Nagy.

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę