Nasze projekty
Fot. nastyaofly/Freepik

„Z nudów” przeczytała Pismo Święte i jej życie się odmieniło! Niezwykła historia Nadii

„Kiedyś mój kolega z uczelni wspomniał o przeczytaniu Pisma Świętego w rok i tak zrodził się ten pomysł. W pewnym momencie postanowiłyśmy z moją przyjaciółką to zrobić” - wspomina Nadia, studentka z Krakowa. Poznajcie niezwykłą historię o działaniu Bożej łaski.

Reklama

Zewsząd otaczają nas informacje, że coraz to mniej ludzi chodzi do kościoła. Bycie wierzącym staje się ciężkim wyzwaniem. Pan Bóg jednak do każdego potrafi dotrzeć. Nadia doświadczyła Jego niezwykłego działania w momencie otwarcia się na Słowo Boże. Przeczytanie całego Pisma Świętego z pewnością jest dużym wyzwaniem – któremu Nadia podołała z młodzieńczym zapałem!

Aleksandra Pawlikowska, Stacja7.pl: Kiedy i w jaki sposób odkryłaś Boga?

Nadia: Myślę, że koniec liceum i początek studiów był takim przełomowym czasem. Pan Bóg postawił wtedy na mojej drodze właściwe osoby, które pomogły mi Go odkryć i pokazać wartość budowania z Nim relacji.

Reklama

Podczas pandemii, chcąc nie chcąc człowiek nie wiedział, co ze sobą zrobić. Miało się tworzyć Duszpasterstwo na AWF-ie i pamiętam, że też tam czasem się zdzwanialiśmy na różaniec… Chyba wtedy właśnie też było dużo tych akcji z odmawianiem różnica w internecie – ja głównie odmawiałam z Szustakiem i starłam się to robić codziennie.

Kiedyś mój kolega z uczelni wspomniał o przeczytaniu Pisma Świętego w rok i w pewnym momencie postanowiłyśmy z moją przyjaciółką to zrobić. Nie było łatwo, zdarzały się dni gdzie zabrakło czasu, by robić to codziennie. Generalnie na początku nawet nie było takiego założenia, żeby się faktycznie w ten rok wyrobić – chodziło o sam fakt przeczytania całego Pisma Świętego. To chyba było takie spontaniczne natchnienie, że  jednego dnia wzięłam Pismo do ręki i zaczęłam je czytać. Warto zaznaczyć, że dużym wsparciem i inspiracją była właśnie dla mnie moja przyjaciółka, w całej tej drodze wiary i rozwoju duchowego.

Ile czasu Ci zajęło przeczytanie Biblii?

Reklama

Przypadkiem złożyło się tak, że chyba faktycznie zajęło mi to około roku. Warto zaznaczyć, że wtedy sama do końca tego nie rozumiałam. Faktycznie może się pojawić lekka duma – bo nie jest to takie proste – ale nie w tym rzecz. Przyznam szczerze, że jak skończyłam, to myślałam, że trochę czasu będzie musiało minąć, zanim kiedyś podejmę się tego jeszcze raz. 

Kiedy zauważyłaś, że coś się w środku zaczęło zmieniać? Pojawiła się nowa perspektywa patrzenia na Boga?

Teraz widzę, że kiedy zaczęłam czytać Pismo Święte – niewiele rozumiałam. Czytałam, ale nie do końca to do mnie trafiało –  tak mi się przynajmniej wydawało. Był to taki początek rozwoju mojej drogi duchowej. Niedawno trafiłam na taką ciekawą historię, gdzie czytanie Biblii było porównane do napełniania wodą koszyka po węglu. Koszyk się nie napełniał, ale został oczyszczony od wewnątrz. I myślę, że tak było w moim przypadku. 

Reklama

Teraz, kiedy podjęłam się po raz drugi przeczytania Pisma Świętego – za namową mojej przyjaciółki – widzę jaka jest różnica. Kiedy zaczyna się też bardziej kontemplować i myśleć o tym, co się czyta w Piśmie Świętym, można nauczyć się wielu nowych perspektyw. 

Nie zawsze jest łatwo i kiedy się patrzy na ludzi w obecnych czasach, wiele razy bywa tak, że nasze wartości i perspektywy mijają się z ich narzuconymi przez dzisiejszy świat. Myślę, że zaczęłam jeszcze bardziej doceniać jak wiele łask otrzymałam od Pana Boga i jak przed wieloma rzeczami mnie uchronił, chociaż kiedyś nie zdawałam sobie z nich sprawy. Też jak wiele sytuacji pomógł mi przetrwać… chociaż kiedyś tak na to nie patrzyłam.

Czy trudno było się odnaleźć w „nowej rzeczywistości”? Jaka była reakcja najbliższych?

Myślę, że nie było aż tak trudno. Pan Bóg zawsze nade mną czuwał i obdarzył mnie też dużą wrażliwością, przez co mimo wszystko chyba nawet nie do końca znając kiedyś te chrześcijańskie wartości, starałam się nimi żyć. Naprawdę, myślę że ogromnie mnie uchronił. Nie było też ciężko, bo od tego czasu w moim życiu zaczęło mnie otaczać wiele osób o podobnych wartościach, mimo że ten świat wydaje się teraz tak zepsuty. A co do mojej rodziny, to faktycznie też była pełna uznania, że mi się udało.

Jak wygląda Twoje życie teraz?

Tak jak wspominałam, ostatnio podjęłam się drugi raz przeczytania Pisma Świętego, ale już teraz wiem, że na pewno nie jest to ostatni raz! Nawet jak nie czytałam Biblii, po tym jak ją skończyłam za pierwszym razem, starałam się czytać czytania na każdy dzień. Myślę, że od tego czasu wiele się zmieniło i stale się rozwijam. Mam wiele wsparcia u wspaniałych przyjaciół, którzy za każdym razem starają mi się pomóc odkrywać Bożą perspektywę na różne sprawy. Widzę jak wiele daje codzienne spotkanie ze Słowem Bożym, mimo że wielu rzeczy wiem, że jeszcze nie wiem (śmiech). Staram się z pokorą powoli odkrywać to co przygotował dla mnie Pan Bóg, ale od razu zaznaczę – nie zawsze jest łatwo!

A jak reagują inne osoby, gdy widzą, co czytasz?

Ostatnimi czasy jak jestem w pracy i czytam Pismo Święte, to nieraz ludzie podchodzą i się pytają o to, co takiego czytam i jak słyszą, że Pismo Święte, to najczęściej jest najpierw zaskoczenie, a potem uznanie. Jeszcze nie spotkałam się z negatywną reakcją! Myślę, że dla ludzi jest to teraz chyba nie tak często spotykane i jest też pewnego rodzaju świadectwem. Raz nawet usłyszałam, że państwo byli zaskoczeni, że młoda osoba czyta Pismo Święte, że to teraz rzadkie…

Dlaczego ludzie młodzi odchodzą od Kościoła? Co zrobić, aby było inaczej? Jakie jest Twoje doświadczenie?

Świat nauczył nas, żebyśmy dążyli za tym co szybkie, łatwe i co zawsze sprawia nam przyjemność, a wiara wymaga czasu, cierpliwości i poświęcenia. Wiadomo, przychodzą doświadczenia, albo sytuacje, których nie rozumiemy. Czasem, kiedy właśnie brakuje spojrzenia z Bożej Perspektywy ludzie odchodzą, bo żyją tym bólem i żalem niezrozumienia i niesprawiedliwości.

A co do tego, co możemy zrobić – myślę, że siłą nikogo nie zmusimy. Najlepszym świadectwem będzie właśnie pokazanie swoim życiem, że Pan Bóg jest nam bliski. Czasem nawet uśmiech, drobny gest, czy słowo może sprawić, że w drugim człowieku coś pęknie. Mnie samej chwilę to zajęło, ale staram się i uczę nie wstydzić tego, że jestem wierząca, że wierzę w Pana Boga.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę