fot. Pierwsi więźniowie K.L. Auschwitz/YouTube.com

„Z niemieckiego obozu koncentracyjnego nie ma wyjścia innego, jak tylko przez komin”. Historia Jerzego Bogusza

Jerzy Bogusz 14 czerwca 1940 r. został deportowany w pierwszym transporcie więźniów politycznych do obozu Auschwitz-Birkenau (numer obozowy 61). "Przybyliście tutaj nie do sanatorium, tylko do niemieckiego obozu koncentracyjnego, z którego nie ma innego wyjścia, jak przez komin" - to pierwsze słowa, które usłyszeli więźniowie.

Reklama

Jerzy Bogusz urodził się 27 września 1921 r. w Nowym Sączu. Przed wybuchem II wojny światowej, planował rozpocząć studia na Politechnice Krakowskiej. Już w pierwszych dniach niemieckiej okupacji był czynnym działaczem konspiracji niepodległościowej. Organizował przerzuty Polaków przez Słowację, Węgry do formującej się we Francji armii polskiej.

Działacz konspiracyjny został aresztowany za swoją działalność, był więziony w Tarnowie aż do 14 czerwca, kiedy wraz z innymi współwięźniami został deportowany w pierwszym transporcie do obozu koncentracyjnego w Auschwitz-Birkenau. Był tam więziony do kwietnia 1942 r, kiedy zwolniono go z grupą 50. więźniów. Zmarł 25 września 2016 r. w Krakowie.

„Nie przestałem wierzyć w Boga”

Jerzy Bogusz opowiedział swoją historię w filmie dokumentalnym o pierwszych więźniach obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Mówił, że nie zdawał sobie sprawy, gdzie właśnie się znalazł. „Przybyliście tutaj nie do sanatorium, tylko do niemieckiego obozu koncentracyjnego, z którego nie ma innego wyjścia, jak przez komin. Jeśli się to komuś nie podoba, to może iść zaraz na druty. Jeśli są w transporcie Żydzi to mają prawo żyć nie dłużej, niż dwa tygodnie, księża miesiąc, reszta trzy miesiące” – te słowa Karla Fritzscha uświadomiły więźniów, co to za okropne miejsce…

Reklama
Reklama

W obozie koncentracyjnym nie przestałem wierzyć. Przestałem się modlić, przestałem w ogóle myśleć o Bogu. Różnie ludzie reagowali. W obozie byli księża, którzy odprawiali obrzędy, ale ja nie miałem z tym żadnej styczności. W tamtej chwili mnie to nie interesowało. Obóz zabił we mnie okresowo wiarę, ale potem do niej wróciłem i dziś jestem człowiekiem wierzącym i praktykującym – mówił o swojej wierze w obozie Jerzy Bogusz.

Cała historia Jerzego Bogusza:

wikipedia, kw/Stacja7

Reklama
Reklama

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę