Nasze projekty
fot. YouTube/Tomasz Samołyk

Tomek Samołyk: Zrozumiałem, że miłosierdzie nie zna granic!

"Miłosierdzie nie ma granic. Jest dla każdego. Jedyną przeszkodą, która może je ograniczyć jest ciasnota naszego serca, płynąca z egoizmu. Płynąca z przekonania, że jesteśmy samowystarczalni i z braku ufności w Bożą Miłość". Tomasz Samołyk w najnowszym filmie opowiedział o swoim nawróceniu i doświadczeniu Bożego Miłosierdzia.

Reklama

Bóg cię kocha!

Siostra Faustyna. Co jakaś zakonnica w I połowie XX wieku może dać chłopakowi z początku XXI w? Dajcie spokój, co to w ogóle za ściema jest…

Miłosierdzie – ja nawet nie wiem co to jest to miłosierdzie. Czy miłosierdzie i miłość to jest to samo? Z ambony to jakoś zawile tłumaczą, nie powiedzą mi wprost tu i teraz o co tu chodzi. Ciągle powtarzają Bóg cię kocha, Jezus cię kocha…Tak myślał młody Tomek Samołyk, który nie miał świadomości, czym jest miłosierdzie i tuż potem wpadł w wir konsumpcyjnego trybu życia.

Wariactwo!

To nie jest tak, że poczucie przyjemności da się w pewien sposób zatrzymać. Nie da się. Nie ma po co się ograniczać. Kontroluję swoje życie. Kolekcjonowanie przyjemności, których z czasem trzeba zbierać coraz więcej, żeby tyle samo czuć. Potem nie da się już czuć tyle samo, więc kolekcjonuje się coraz więcej. Traci to jakikolwiek sens.

Reklama
Reklama

Byłem na absolutnym dnie. Przeczytałem w necie, że warto gdzieś na widoku postawić obraz Jezusa, na przykład na pulpicie. Pomyślałem, że to totalne wariactwo, ale widziałem, że było bardzo źle, więc nie miałem nic do stracenia. Znalazłem, wrzuciłem i…nic. Nie zmieniło się absolutnie nic.

Unosiłem się nad ziemią

W jego życiu od momentu nawrócenia zaczął pojawiać się obraz Jezusa Miłosiernego. Przemykał sobie, niespodziewanie, znienacka. Pojawiał się wtedy, kiedy najbardziej potrzebował, a nawet nie był tego świadomy. Pewnego dnia podszedł do niego mężczyzna i powiedział: Stary, ja nie wiem, czemu tu jestem, ale czuję, że muszę ci dać ten obraz.

Tydzień temu pojechałem do tych samych Łagiewnik i poczułem się jak chłopiec na placu zabaw. Zobaczyłem wiernych w mocherach. Zobaczyłem ubogich w duchu. Śpiewałem, odmówiłem koronkę, poszedłem na adorację. Unosiłem się nad ziemią.

Reklama
Reklama

Miłosierdzie nie zna granic!

Od słów siostry Faustyny w Dzienniczku nie mogę się oderwać. Gdy pisała o niepewności, posłuszeństwie i pokorze. Pisała, że Jezus oczekuje od nas trzech rodzajów miłosierdzia: przez czyn, słowo i modlitwę.

Wtedy przypomniało mi się napomnienie od osoby, która przez moje słowa zapłakała. Wtedy zrozumiałem, że słowem to ja słabo miłuję. Wykpić wyśmiać – to umiem. Ale umiłować? Nie bardzo. A miłosierdzie? Wreszcie zrozumiałem. Tam, gdzie wzmógł się grzech, tam jeszcze obficiej wylewa się łaska. Zrozumiałem, że miłosierdzie nie funkcjonuje bez sprawiedliwości, a sprawiedliwość tylko z miłosierdziem realizuje się najpełniej.

Miłosierdzie nie ma granic. Jest dla każdego. Jedyną przeszkodą, która może je ograniczyć jest ciasnota naszego serca, płynąca z egoizmu. Płynąca z przekonania, że jesteśmy samowystarczalni i z braku ufności w Bożą Miłość.

Reklama

Trzeci akt miłosierdzia

Kiedy teraz u ciebie jest pustka, to jak miłosierdziu zaufasz, to będzie pełnia! Nie potrafię wytłumaczyć, jak odkryć ten świat miłosierdzia. Nie umiem tego wytłumaczyć. Mogę jednak zrobić jedno: uczynić trzeci akt miłosierdzia: modlitwę!

Dołączysz do wspólnej modlitwy? Daj się zaprosić do udziału w Bożym Miłosierdziu!


kw/Stacja7

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę