Nasze projekty
Stanisław Jaromi OFMConv

Franciszkańskie Betlejem

790 lat temu św. Franciszek, jako pierwszy rozpoczął tradycję budowania bożonarodzeniowych szopek. Po co to zrobił? I dlaczego znalazły się w niej zwierzęta?

Reklama

Boże Narodzenie to okazja do wyjątkowych spotkań ludzi, którzy czekają na to cały rok. Niedawno uczestniczyłem w spotkaniu przedświątecznym zagranicznych studentów studiujących w Krakowie. Niezwykłe było słuchać polskich kolęd śpiewanych przez młodych z dwudziestu kilku krajów świata.  Przy okazji uświadomiłem sobie (i opowiedziałem wszystkim zgromadzonym), że początkiem ludowej obrzędowości towarzyszącej świętowaniu Bożego Narodzenia, było wydarzenie z 24 grudnia 1223 roku, św. Franciszek przygotował pierwszą szopkę w Greccio w środkowych Włoszech.

 

W średniowiecznych opisach owego pierwszego ludowego świętowania Bożego Narodzenia w Greccio, autorstwa franciszkanina Tomasza z Celano, jest kilka niesamowitych stwierdzeń, które pomogą nam zrozumieć, po co w ogóle św. Franciszek zainicjował tradycję budowania szopek.

Reklama
Reklama

 

Chcę bowiem dokonać pamiątki Dziecięcia, które narodziło się w Betlejem – mówił Brat Franciszek. Chcę naocznie pokazać Jego braki w niemowlęcych potrzebach, jak został położony w żłobie i jak złożony na sianie w towarzystwie wołu i osła.

„Siano złożone w żłobie zachowano w tym celu, aby poprzez nie Pan uzdrawiał bydło i zwierzęta, i tak pomnażał swoje święte miłosierdzie. Naprawdę tak się stało, że wiele chorych zwierząt w pobliskiej okolicy, po zjedzeniu trochę z tego siana zostało uleczonych ze swych dolegliwości." Uczczono prostotę, wysławiono ubóstwo, podkreślono pokorę, i tak Greccio stało się jakby nowym Betlejem. Noc stała się widna jak dzień, rozkoszna dla ludzi i zwierząt.

Reklama
Reklama

 

Francesco chciał, aby w tym dniu bogaci karmili do syta ubogich i głodnych, a wołom i osłom dawano więcej obroku i siana, niż zwykle.

 

Reklama

Mówił: Gdy kiedyś będę rozmawiał z cesarzem, to poproszę go o wydanie powszechnej ustawy, by w dniu tak wielkiej uroczystości, wszyscy, którzy mogą; rozrzucali po drogach ziarno i zboże dla nakarmienia ptasząt, a zwłaszcza braci skowronków”.

 

Franciszkańskie Betlejem

Początki włoskiego Greccio sięgają wczesnego średniowiecza. Miejscowość leży na zboczu góry Lacerone na wysokości 705 m n.p.m., posiada pozostałości zamku z XI wieku. Obecnie liczy około 1 000 mieszkańców. Otoczona jest lasami z przewagą dębu. Miejsce to było bliskie św. Franciszkowi, ponieważ uważał je za „bogate ubóstwem” i powtarzał: W żadnym wielkim mieście nie widziałem tylu nawróceń, jak w tym małym Greccio.

 

Gdy bracia wieczorem śpiewali Panu, mieszkańcy zamku wychodzili i przyłączali się do braci. W tej okolicy miało miejsce słynne świętowanie Bożego Narodzenia przez św. Franciszka i braci.

Franciszkański klasztor leży około dwa kilometry od miasteczka. Obecnie prowadzą do niego długie schody, którymi dociera się na dziedziniec. Wchodząc do środka od razu trafiamy na kaplicę żłóbka. Jej ołtarz zbudowano na skale, na której w noc Bożego Narodzenia 1223 r. św. Franciszek położył figurkę Bożego Dzieciątka, a obok umieścił żywe zwierzęta: woły i osła. W kaplicy zachowały się fragmenty fresków z XV w., przedstawiające narodzenie Jezusa w Betlejem i żłóbek w Greccio.

 

Na tym samym poziomie zabudowań można zobaczyć fragmenty pierwotnego klasztoru: refektarz, dormitorium braci i celę Brata Franciszka urządzoną w skalnej grocie. Natomiast na górnym poziomie klasztoru zobaczymy XIII-wieczny klasztorny kościółek (był to pierwszy kościół poświęcony Biedaczynie z Asyżu, wzniesiony wkrótce po jego kanonizacji), kaplicę z wizerunkiem św. Franciszka (prawdopodobnie kopia jakiegoś zaginionego fresku lub obrazu, namalowanego według przekazu br. Tomasza z Celano) oraz dormitorium zakonne, cele z drewna wybudowane za generałatu św. Bonawentury (1257-1274).

 

Wracając na dziedziniec sanktuarium możemy jeszcze zobaczyć nowy, duży kościół z 1959 r. poświęcony Maryi Niepokalanie Poczętej, wystawę szopek z całego świata, a także podziwiać piękny widok na Dolinę Reatyńską.

 

Franciszkańskie Betlejem

Dla mnie w tym wszystkim niesamowite i genialne są dwie Franciszkowe innowacje: zaproszenie do Franciszkańskiego Betlejem Eucharystii i zwierząt.

 

Rekonstruując wydarzenia tamtej nocy, nad żłóbkiem zbudował również ołtarz, gdzie zaproszony kapłan sprawował Eucharystię. Sam, jako diakon czytał Ewangelię i wygłosił poruszające kazanie o Jezusie oraz jego narodzinach w Betlejem.

 

Francesco, krańcowo ubogi, odtworzył ubóstwo tamtych narodzin, ale wskazał też duchowe bogactwo Jezusa, który przychodzi do nas w każdej Mszy Świętej. Betlejemski „dom chleba” łączy się z chlebem eucharystycznym, a żłób łączy się z ołtarzem, na którym „rodzi się” Ciało Chrystusa.

 

W interpretacji Franciszkowej łączą się też stare proroctwa mesjańskie z opisami Ewangelii i przy narodzinach Bożego Syna pojawiają się zwierzęta. One, które od początku ludzkości towarzyszyły człowiekowi w jego życiowej wędrówce, są również przy żłóbku Jezusa. I to zwierzęta, a nie ludzie, znalazły się najwcześniej u nowonarodzonego Dzieciątka, wcześniej niż Pasterze czy Mędrcy potrafiły ujrzeć w Nim swego Pana. Jest to intuicja tak genialna, że – choć nie mówią o tym Ewangelie – nie dziwimy się widząc woła i osła w prawie każdej szopce.
 

Weselmy się! Ale pamiętajmy, że Boże Narodzenie to Święto Nadziei i Miłości!

Franciszkańskie Betlejem
Święty Franciszek

Radość nie powinna prowadzić do rujnowania zdrowia i natury. W czasach, gdy kryzys finansowy zbiega się z kryzysem energetycznym i jego skutkiem – katastrofą klimatyczną, nadszedł czas na świętowanie mądre! Świętujmy narodziny Jezusa w sposób, który nie szkodzi naszemu zdrowiu i środowisku. Pamiętajmy, że najgorszy jest kryzys etyczny i duchowy – zabiera bowiem motywację do dobrych wyborów.

 

Warto przy okazji zapytać się: Czy uprzywilejowana pozycja zwierząt w Grocie Betlejemskiej – tak wspaniale zauważona przez Brata Franciszka – zobowiązuje nas do szczególnej troski o nie? Czy przyjmujemy też Franciszkową chęć troski o ubogich, głodnych, sfrustrowanych, spychanych na margines?

 

Życząc sobie nawzajem zdrowych, radosnych, ekologicznych, błogosławionych Świąt Bożego Narodzenia bądźmy ambitni w swych wyborach! I prośmy św. Franciszka, aby uczył nas dobroci, troski o całe stworzenie oraz wspierał w naszych staraniach w nowym 2014 roku.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite