Nasze projekty

Tajemnicza księga – Ordo Rituum Conclavis

Wybory papieża to dziś dla wielu nieco bardziej „zakręcona“ mutacja wyborów amerykańskiego prezydenta.

Reklama

Każdy z kardynałów obecnych teraz w Watykanie otrzymał już zieloną, liczącą 343. strony książeczkę, Ordo Rituum Conclavis. To podręcznik, który pozwoli najwyższym kościelnym dostojnikom nie zgubić się w zawiłościach procedury obsadzania papieskiego tronu (wyliczonych szczegółowo tutaj).

 

Opisano w niej krok po kroku porządek czynności związanych z elekcją, wszystkie formuły, które w tych dniach wygłaszane będą przez poszczególnych oficjeli i porządek uroczystej mszy o wybór papieża.

Reklama
Reklama

 

241. stron zajmuje zbiór modlitw, z których mogą korzystać kardynałowie w chwilach wolnych od wrzucania kartek do urny (poza Kaplicą Sykstyńską, ale i w niej – np. podczas liczenia głosów), formularzy mszalnych, a nawet tekstów pieśni (np. „Tu es Petrus“ – Ty jesteś Piotr, uwaga: nie chodzi tu o słynny utwór z muzyką Piotra Rubika).

Tajemnicza księga – Ordo Rituum Conclavis

Reklama
Reklama

Szkoda, że o tej książce nie mówi się tak często jak choćby o aktach prawnych regulujących wybór papieża, że koledzy dziennikarze nie wyrywają jej z rąk kardynałom równie chętnie, co kolejnych nazwisk.

 

Jej przejrzenie przywraca sprawom właściwą miarę – pokazuje, że konklawe to nie akt polityczny albo publicystyczna deklaracja, ale zdarzenie jednak o wymiarze duchowym.

Reklama

 

Po decyzji Benedykta XVI, na skutek której wielu przestało dostrzegać nadprzyrodzony wymiar papieskiej posługi, przypomnienie, że tak naprawdę nic się tu nie zmieniło i papieża nadal odwołuje (bo Benedykt mówił, że jego odejście to rozpoznana wola Boża) i powołuje (przy współdziałaniu kardynałów) sam Bóg, mogłoby mieć sporo sensu.

 

Czy ludzie którymi do głębi wstrząsnął papież udający się na zasłużoną emeryturę, w to jeszcze uwierzą – inna rzecz.

Bo to niestety fakt: po abdykacji Benedykta do czegoś, co było sacrum, zgłosiło swoje głośne pretensje profanum. Wybory papieża to dziś dla wielu nieco bardziej „zakręcona“ mutacja wyborów amerykańskiego prezydenta.

 

Rozumiem obawy Jarka Mikołajewskiego, który w kolejnych tekstach w „Gazecie Wyborczej“ przejmująco pisze: „będzie sprawa – załatwi ją wybór.

 

Na sprawę finansową będzie papież finansista. Na sprawę moralną – papież etyk. Skończył się czas, kiedy wśród namiestników Chrystusa szukało się kogoś, kto był do Niego podobny, bez pewności, czy da sobie radę.

 

Nadszedł czas papieża na miarę. Trzeba zwalczyć pedofilię – potrzebny jest papież stanowczy i czysty. Trzeba się otworzyć na świat – potrzeba papieża z Ghany albo z Hondurasu. Nie ma już Chrystusa wśród ludzi. Jest urzędnik, którego udajemy, że wskaże On.

I dlatego tyle wyzwalającego oddechu daje mi przeglądanie tej zielonej książki. Opis wniesienia Ewangeliarza do Kaplicy Sykstyńskiej, nie tylko po to by kardynałowie mieli czego dotykać wypowiadającą swoje formalne przysięgi, ale po to by to Ewangelia „przewodziła modlitwom i dyskusjom kardynałów“.

 

Teksty modlitw (wypowiadanych tym razem przez przewodzącego konklawe kardynała Re), w których elektorzy proszą Boga, by objawił im swoją wolę. Wspólne celebrowanie przez nich każdego dnia mszy oraz porannego i wieczornego brewiarza, prośby przed i dziękczynienie oraz inwokacje do Maryi po każdej wyborczej sesji.

 

Okazuje się, że pierwszą czynnością jaka następuje po wyborze papieża nie jest wcale hołd składany przez kardynałów, „przebiórka“ w białości i triumfalne ukazanie się na balkonie.

 

Zobacz księgę Ordo rituum od środka

Zanim nowy papież pokaże się światu, kardynałowie wykorzystują Kaplicę Sykstyńską do tego, do czego w pierwszym rzędzie służy – do modlitwy.

 

Czytana jest Ewangelia (fragment ze świętego Mateusza, o Piotrze czyli skale, albo ze świętego Jana – gdy Jezus mówi Piotrowi, by pasł Jego owce), dopiero po niej kardynałowie składają nowej Głowie Kościoła homagium, po czym wspólnie śpiewają uroczysty hymn „Te Deum“. 

 

Oby za tych (prawdopodobnie) kilka dni robili to z poczuciem, że w Kaplicy Sykstyńskiej przeżyli rekolekcje, a nie załatwili niezbędne formalności.

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę