Podróże Szymona: Izrael – część 2

Kolejna część fotobloga z ostatniej podróży Szymona Hołowni do Izraela

Szymon Hołownia
Szymon
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >
1/12
Wyjazd z Klasztoru na górze Tabor. Brama do codzienności.
2/12
"Nie może się ukryć miasto położone na górze".
3/12
Nazaret. Bazylika Zwiastowania. Oraz uprzejme wyjaśnienie naszych braci muzułmanów, co nasze wierzenia są warte.
4/12
Podobno są tacy, którym podoba się architektura tej bazyliki, ja zawsze zastanawiam się tu, czy lata 50. i 60. nie powinny być w budownictwie sakralnym odwołane.
5/12
Dolna izba rodzinnego domu Maryi?
6/12
Góre piętro bazyliki. Wokół ołtarza polska pielgrzymka, z którą wciąż się mijaliśmy. Wprawne oko wyłapie dominikanina.
7/12
Matka Boska była z Osaki, a nie z Poronina.
8/12
Do wyboru, do koloru.
9/12
Manekin to na arabskim targu zjawisko zawsze poruszające.
10/12
Jak uczcić Zwiastowanie? Arafatką czy magnesem na lodówkę?
11/12
Gdzie jest policja?!
12/12
Ziemia Śwęta to miejsce archetypiczne. To np. archetyp białego misia ze słynnej piosenki...
poprzednie
następne

Nazaret, Matka Boska z Osaki i "Biały Miś"

1/11
Cerkiew przy Źródełku Maryi (bo podobno anioł spotkał ją po raz pierwszy, gdy poszła po wodę, przestraszona uciekła, a on znalazł ją raz jeszcze w domu).
2/11
Co widać na załączonym obrazku.
3/11
Ikonostas w tejże cerkwi.
4/11
A tam było to źródełko.
5/11
Przy którym ludzie zostawiają prośby - ta ze zdjęciem, żeby rozdający łaski anioł nie pomylił się jak ów komornik, co poszedł ściągać dług z osoby o takim samym nazwisku.
6/11
Sklep z tiszertami.
7/11
Zamek świętego Gargamela. Pontyfikalny Instytut Notre Dame w Jerozolimie. Przyjemny hotel, trzy dni w gościnie. O rozmowach z Legionistami Chrystusa, którzy ten ośrodek prowadzą popełnię osobny tekścik.
8/11
Chciałbym skomentować, ale się boję.
9/11
Arabska Jerozolima.
10/11
Ciekawe, czy nasi umieli by tak usypać dajmy na to ziemniaki.
11/11
Arabski suk. Kolory...
poprzednie
następne

Cerkiew przy źródełku Maryi, zamek świętego Gargamela i pub Putina

1/10
Zapachy...
2/10
Smaki...
3/10
Szaleństwo...
4/10
Coś dla dziewczynki z zapałkami (w rozmiarze XXXL).
5/10
Zabójcy Hanki Mostowiak - namierzeni.
6/10
Ekspres ciśnieniowy, tyle że do herbaty.
7/10
Święta Anna i Maryja. W kościele przy Sadzawce Owczej.
8/10
U antykwariusza, u którego przyjeżdżający Rosjanie wyprzedają się z ikon. Sąd Ostateczny.
9/10
Przepisy na grillowanego grzesznika (w zależności od rodzaju jego grzechu). Ciekawe, że lubieżników przyrządza się podobnie jak czarodziejów (dwie ostatnie pozycje).
10/10
poprzednie
następne

Arabska Jerozolima, zabójcy Hanki Mostowiak, Sadzawka Owcza i przepisy na pieczonego grzesznika

Szymon Hołownia

Szymon Hołownia

Zobacz inne artykuły tego autora >
Szymon Hołownia
Szymon
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >

Następnym papieżem będzie

Pierwszy biskup Rzymu nie złożył rezygnacji nawet w obliczu śmierci (choć jak twierdził Henryk Sienkiewicz – rozważał to, uciekając), dziś papieże rezygnują z powodu kłopotów z entuzjazmem i chodzeniem – usłyszałem dziś od mojego średnio wierzącego znajomego.

Szymon Hołownia
Szymon
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >

Po ludzku patrząc, Benedykt XVI zgotował dziś Kościołowi niezły pasztet. Prawnicy będą odtąd robić na tym casusie doktoraty, wszak Kodeks Prawa Kanonicznego o ewentualnej rezygnacji papieża wspomina jednym zdaniem (i to tylko w kontekście opisywania jego absolutnej władzy – może wszystko, więc może i zrezygnować). Konstytucja Universi Dominici Gregis Jana Pawła II, szczegółowo opisująca procedurę wyboru papieża, ściśle łączy ją z pogrzebem poprzednika. Do rozwiązania pozostaje parę ważnych i mniej ważnych formalnych problemów. Jak tytułować byłego papieża? Co zrobić z jego pierścieniem Rybaka, który po śmierci biskupa Rzymu powinien być zniszczony? Zabrać mu go i dać inny? Jaki? Papież senior (czy emeryt) nie przestał przecież być kardynałem, jest więc członkiem Kolegium, skoro nie jest juz papieżem? Ale przecież wciąż jest ważnie wybranym biskupem Rzymu, tylko nie urzędującym? Więc czy teraz Kościół katolicki ma dwóch papieży, w tym jednego w stanie spoczynku? Jak sprawić by rzeczywiście był to stan spoczynku? By do ucha papieża seniora nie ciągnęły pielgrzymki, tych co jeszcze chcieliby coś załatwić, a ten nie próbował współrządzić Kościołem?

Tak jak pisałem wcześniej – nie można od nikogo wymagać męczeństwa, ale po ludzku rzecz biorąc straty jakie decyzja Benedykta wyrządzi instytucji papiestwa będą znaczne.

Chyba że…

I tu dochodzimy do momentu, w którym na Kościół spojrzeć trzeba jak na rzeczywistość jednak napędzaną Duchem. Do suponowanego przeze mnie wcześniej możliwego powodu rezygnacji Benedykta (terminalny stan zdrowia), po namyśle dokładam możliwą opcję drugą. Przecież kardynał Ratzinger brał udział w obu konklawe w pamiętnym roku trzech papieży, 1978. Widział na własne oczy wyniszczającą walkę frakcji kardynała Benellego i kardynała Siri. Uzgodniony kompromis w postaci Albina Luciano, Jana Pawła I, po miesiącu zabrała z tego świata nagła choroba. Ta śmierć była dla kardynałów takim szokiem, że na następnym konklawe, gdy walczące frakcje znów się zblokowały, uznali, że Duch chce żeby otworzyli się na nowy, szalony pomysł. I wybrali Wojtyłę.

Decyzja Benedykta stawia dziś Kolegium Kardynalskie w stan nie mniejszego szoku. Czy to usunięcie się w cień ma być kontrolowanym trzęsieniem ziemi? Przypomnieniem kto naprawdę ma rządzić Kościołem? Że to nie domena – opisywanych przy okazji afery Wikileaks – domniemanych koterii kardynałów Sodano i Bertone?

Decyzja Benedykta czytana w kluczu duchowym, brzmiałaby więc pewnie: Boże, usuwam się, żeby zrobić miejsce Twojej niespodziance. Papież twierdzi, że rzecz gruntownie przemodlił. Nie zrobiłby chyba tego, nie mając przekonania, że to nie tylko jego wola, ale i wola Boża. Czy Pan Bóg rzeczywiście szykuje Kościołowi rewolucję? O nic innego nie wypada się teraz modlić. Oby ta z pozoru wykalkulowana decyzja papieża, totalnie wybiła Watykan z logiki politycznych kalkulacji.

Kto będzie następnym papieżem? Z pewnością kardynał. Teoretycznie jest możliwe, by został nim zwykły ksiądz (wtedy trzeba go szybko wyświęcić na biskupa), ale takie historie od dawna się już w Kościele nie zdarzają.

Jeśli to prawda, że Benedykt XVI z myślą o abdykacji nosił się od roku, z pewnością wiedział jakie znaczenie dla Kościoła mają jego kardynalskie nominacje na dwóch ostatnich konsystorzach. Na skutek tychże wśród wybierających papieża za ciut ponad miesiąc (konklawe musi wystartować między 15. a 20. marca) będzie 62. Europejczyków (w tym 28. Włochów), 21. przedstawicieli Ameryki Łacińskiej, 14. elektorów z USA i Kanady, po 11. z Afryki i Azji i jeden z Oceanii. Czy wreszcie „czerowne birety“ pozwolą Duchowi uczynić ziemską głową Kościoła kogoś, kto żyje w miejscu, gdzie rzeczywiście wykuwa się dziś to, jak świat wyglądał będzie w XXI wieku, czy znowu papieżem zostanie ktoś z kontynentu, w którym życie religijne schodzi do podziemia, albo wręcz – nie daj Panie Boże – znowu Włoch?

Giełda nazwisk już ruszyła, odmieniane będą przez wszystkie przypadki. Ja osobiście marzyłbym, by papieżem został mój znajomy i jeden z bohaterów „Last Minute“ kardynał Oscar Maradiaga. Jeśli to jednak rzeczywiście Duch zafundował nam tę niespodziankę, niechby zaskakiwał nas dalej.

Następnym papieżem będzie

Przed nami ciekawy miesiąc – intensywnych debat o stanie Kościoła, o możliwych kierunkach jego rozwoju. Po pierwszym szoku zaczyna docierać chyba do mnie to, co powiedziała mi dziś koleżanka z TVN24:

ta wiadomość, to w istocie jeden z najlepszych od dawna gatunkowo newsów. Nośny, gęsty, w sumie pozytywny. Wszak nikt nie umarł, nie trzeba ogłaszać żałoby, a przez dłuższą chwilę znów będziemy rozmawiać o najważniejszych rzeczach.

Może w tym wszystkim jest jednak jakiś sens?

Szymon Hołownia

Szymon Hołownia

Zobacz inne artykuły tego autora >
Szymon Hołownia
Szymon
Hołownia
zobacz artykuly tego autora >