Nasze projekty

Czytamy Apokalipsę w liturgii: KSIĄŻECZKA

Przez dwa ostatnie tygodnie roku liturgicznego Kościół w liturgii Słowa dni powszednich czyta Apokalipsę św. Jana. Idealną lekturą towarzyszącą codziennemu Słowu może być więc w tych dniach "Straszna Książka".

Reklama

W piątek przed Niedzielą Chrystusa Króla, rok B, czytamy w liturgii rozdział 10 Apokalipsy św. Jana:

Ja, Jan, znów usłyszałem głos z nieba, jak zwracał się do mnie w słowach: „Idź, weź księgę otwartą w ręce anioła stojącego na morzu i na ziemi”. Poszedłem więc do anioła, mówiąc mu, by mi dał książeczkę. I rzecze mi: „Weź i połknij ją, a napełni wnętrzności twe goryczą, lecz w ustach twych będzie słodka jak miód”. I wziąłem książeczkę z ręki anioła i połknąłem ją, a w ustach moich stała się słodka jak miód, a gdy ją spożyłem, goryczą napełniły się moje wnętrzności. I mówią mi: „Trzeba ci znów prorokować o ludach, narodach, językach i o wielu królach”.

(Ap 10,8-11)

Reklama
Reklama

Bohaterką dzisiejszego czytania jest tajemnicza „książeczka”, którą św. Janowi podaje nowy anioł – nie czytaliśmy o nim wcześniej. Zarówno o. Adam jak i ks. Marcin w „Strasznej książce” interpretują ją jako Słowo Boże, przekazane Janowi, ale nieco z różnych perspektyw. 

O. Adam Szustak pisze:

„To oczywiście nie jest ta księga, którą wcześniej miał Baranek, dlatego też nazwana jest książeczką. Jan, kiedy zobaczył anioła, który będzie mówił w imieniu Boga, zabrał się natychmiast do pisania. I nagle usłyszał, że ma to opieczętować. Nie wiemy więc, co zostało tam ogłoszone, co zawiera mała książeczka, którą jak się okaże Jan dostaje osobiście.”

Reklama
Reklama

W jego interpretacji cała ta sytuacja jest rodzajem wytchnienia, jakie Pan Bóg daje Janowi, patrzącemu z przerażaniem na różne pokazane mu dotychczas wizje. Najpierw zobaczył Niebo, potem tajemniczą, zapieczętowaną Księgę, wreszcie przerażające zjawiska, jakie towarzyszyły otwieraniu pieczęci. Może być tym przerażony i dlatego Pan daje mu „książeczkę”: dedykowane wyłącznie Janowi Słowo pokrzepienia i pocieszenia. 

„Chciałbym Cię zaprosić, byś prosił Pana Jezusa o książeczkę dla siebie. Ja jej nie poznam. Ona będzie tylko Twoja. To jest jakiś fragment tej wielkiej księgi, którą Bóg napisał dla całego świata, ale jest tam Twój rozdział. Jest jedna część, która jest napisana tylko o Tobie, o tym, jak Cię Bóg widzi, co Bóg dla Ciebie zaplanował, jak Cię Bóg chce pocieszać, jak Cię chce wyprowadzać z różnych apokaliptycznych rzeczy, które się dzieją w Twoim życiu. Bóg chce to zrobić. To jest zachęta, żebyś dzisiaj sam usiadł i po prostu prosił Ducha Świętego, Pana Jezusa o coś dla siebie, o wiadomość, która będzie Twoją apokalipsą. Poproś o słowa pocieszenia dla siebie” – pisze o. Adam. 

Ks. Marcin Kowalski ustawia interpretację książeczki w bardziej ogólnej perspektywie. 

Reklama

Pisze: „Słowo Boże symbolizuje właśnie książeczka, która spoczywa otwarta na jego ręku. Greckie zdrobnienie biblaridion, mała książeczka lub lepiej mały zwój, pojawia się tylko tu w Biblii i może sugerować, że chodzi o Apokalipsę Janową lub przesłanie, której ma się w niej zawrzeć. To tylko część Bożego Słowa objawionego w Biblii i tradycji, może dlatego zwój jest mały. Słowo Boże to rzeczywistość przekraczająca nasz ludzki świat, który jak mówi Jan w swojej Ewangelii, nie jest w stanie pomieścić wszystkiego tego, co Bóg chce nam zakomunikować”.

Więcej rozważań na temat tego i kolejnych rozdziałów Apokalipsy znajdziesz w “Strasznej książce”>>

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite