W Watykanie ruszyła budowa bożonarodzeniowej szopki

Na placu św. Piotra w Watykanie rozpoczęto dzisiaj budowę bożonarodzeniowej szopki. Na miesiąc przed świętami przed obeliskiem w centrum placu będą zainstalowane betonowy cokół oraz elementy z rur stalowych.

Polub nas na Facebooku!

W tym roku szopkę przygotowuje włoska prowincja Teramo w Abruzji. Figury postaci biblijnych powstały w Wyższej Szkole Artystycznej w Castelli, centrum sztuki ceramicznej. Według informacji odpowiedzialnego za szopkę Gubernatoratu Państwa Watykańskiego, sceny Bożego Narodzenia „bardziej niż dotychczas mają być znakiem nadziei i ufności dla całego świata. W czasach ogromnego zagrożenia zdrowia pragną wyrazić pewność, że Jezus przychodzi do swego ludu, aby go ratować i pocieszyć”.

 

 

Poświęcenie scen szopki oraz iluminacja choinki, która w tym roku przyjedzie z Kocevje w południowej Słowenii, jest planowane na 11 grudnia. Choinka i szopka pozostaną na placu św. Piotra do 10 stycznia 2021.

Watykan nie poinformował jeszcze oficjalnie, w jakiej formie będzie przebiegała Msza św. “Pasterka” w Wigilię, 24 grudnia z papieżem Franciszkiem. Według nieoficjalnych informacji przekazanych przez Sekretariat Stanu ambasadom akredytowanym przy Stolicy Apostolskiej, papież będzie sprawował liturgie Bożego Narodzenia w bazylice św. Piotra z udziałem niewielkiego kręgu osób.

Już w Wielkanoc, w związku z kryzysem koronawirusa, liturgię, w której zazwyczaj uczestniczyły dziesiątki tysięcy osób, papież celebrował w niewielkim gronie duchownych, zakonników i pracowników Watykanu. Błogosławieństwa “Urbi et orbi” w Niedzielę Wielkanocną Franciszek udzielił w pustej Bazylice św. Piotra. Wierzący na całym świecie śledzili uroczystości za pośrednictwem stacji telewizyjnych, radiowych i livestreamu na żywo w internecie.

SPRAWDŹ: Papież uznaje prześladowania Ujgurów, ale unika Dalajlamy

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Jakimi językami mówił Jezus? Biblista odpowiada

Jakimi językami mówił Jezus? – na to pytanie odpowiada na łamach watykańskiego dziennika „L’Osservatore Romano” szwajcarski biblista i egzegeta Daniel Marguerat.

Polub nas na Facebooku!

Tłumaczy, że w I wieku w ówczesnej Palestynie posługiwano się łaciną, greką, hebrajskim i aramejskim. Od razu jednak trzeba wykluczyć łacinę, gdyż używali jej tylko przedstawiciele rzymskich władz w kontekście polityczno-administracyjnym. Jedyne inskrypcje łacińskie z tamtych czasów znaleziono w Cezarei Nadmorskiej, gdzie rezydował gubernator, oraz w Jerozolimie.

Z kolei greka, po podbojach Aleksandra Wielkiego „stała się tym, czym dzisiaj jest angielski: językiem powszechnej komunikacji”. Inskrypcje na monetach bitych za panowania króla Heroda Wielkiego są wyłącznie po grecku. Pięć procent manuskryptów znalezionych w Qumran napisano właśnie w tym języku. Żydzi, którzy prowadzili wymianę handlową lub utrzymywali inne relacje z nie-Żydami mówili po grecku.

„Za każdym razem, gdy wraz z rodziną udawał się z pielgrzymką do Jerozolimy, miasta świętego, ale zhellenizowanego, Jezus wchodził w kontakt z kulturą grecką. Aby rozmawiać z rzymskim centurionem, trzeba było uciec się do wspólnego języka (Mt 8,5-13). Nie oznacza to, że możemy być pewni, iż opanował grecki mówiony, a jeszcze mniej, że grecki pisany, ale można wnioskować, że znał go na tyle, by rozumieć i być rozumianym. W czasie swego procesu mógł rozmawiać z Poncjuszem Piłatem po grecku (J 18, 28 – 19, 12), lecz jest prawdopodobne, że mógł być obecny tłumacz” – wyjaśnia Marguerat.

 

Hebrajski zastrzeżony dla tekstów pisanych

Gdy chodzi o hebrajski, „język Pisma Świętego”, był on coraz bardziej zastrzeżony dla tekstów pisanych. Argumentowano wprawdzie, że „biblioteka di Qumran, zawierająca najwięcej tekstów hebrajskich, dowodzi, iż w I wieku mówiono żywym hebrajskim”. Jednak wielość komentarzy biblijnych (targumim) w języku aramejskim, również w Qumran, podważa pogląd, że w czasach Jezusa przetrwała ludowa hebrajszczyzna.

Z kolei scena w synagodze w Nazarecie (Łk 4, 16-30), gdzie Jezus bierze zwój z księgą Izajasza i czyta ją, zanim zacznie ją komentować, każe myśleć, że czytał On po hebrajsku. Niestety, scena ta może być późniejszą kompozycją św. Łukasza, który zaczerpnął ją ze swej znajomości liturgii synagogalnej, a zatem historyczność tego epizodu nie jest zagwarantowana. Natomiast fakt, że Jezus przemawiał w synagodze i dyskutował z uczonymi w Piśmie o interpretacji Tory uprawdopodobnia tezę, że „czytał hebrajski biblijny, gdyż w przeciwnym wypadku nie brano by go na poważnie”.

Choć hebrajski był językiem, w którym zapamiętywano teksty biblijne, to na Bliskim Wschodzie w I wieku językiem używanym na co dzień był aramejski. I z pewnością to w tym języku Jezus rozmawiał ze swymi rozmówcami. W tym też nauczał. Nowy Testament zachował ślady aramejskich wyrażeń idiomatycznych, takich jak: „abbà” (ojcze), którym Jezus zwracał się do Boga (Mk 14, 36; Ga l4, 6), „talitàcum” (dziewczynko, wstań) do córki Jaira (Mk 5,41), „effatà” (otwórz się) do głuchoniemego, a przede wszystkim wołanie z krzyża (Mk 15, 34): Eloí, Eloí lamà sabactàni” (Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?). „Joachim Jeremias wyliczył 27 słów aramejskich, przypisywanych Jezusowi w Ewangeliach i źródłach rabinicznych” – przypomina Marguerat.

Jezus był więc „trójjęzyczny”. – „Mówił trochę po grecku, aby zwracać się do obcokrajowców i do Rzymian, czytał Pismo Święte po hebrajsku i mówił po aramejsku, w swoim języku ojczystym” – konkluduje szwajcarski biblista.

SPRAWDŹ: „L’Osservatore Romano” wyprowadza się z Watykanu

 

ag/KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap