video-jav.net

Papież wystąpi w filmie dla dzieci

Papież Franciszek wystąpi w filmie dla dzieci. Nie będzie jednak aktorem, lecz w epilogu wyjaśni widzom, jak i gdzie można spotkać Jezusa.

Polub nas na Facebooku!

„Beyond the Sun” to przygodowa opowieść, w której dzieci z różnych kultur naśladować będą Apostołów, szukając Jezusa w otaczającym je świecie. Wyprodukuje ją firma AMBI. Zdjęcia rozpoczną się w br.

Dochód z dystrybucji filmu ma być przeznaczony na dwie organizacje charytatywne w Argentynie – ojczyźnie papieża Franciszka: El Almendro i Los Hogares de Cristo, które niosą pomoc dzieciom i młodzieży, które były uzależnione od narkotyków.

Współzałożyciel AMBI, 27-letni Andrea Iervolino wyraził wdzięczność Franciszkowi, że zgodził się wziąć udział w tym przedsięwzięciu, które jest „nie tylko filmem, ale także przesłaniem”, a „kto lepiej niż papież przekaże ważne społeczne i duchowe przesłanie?”. Konsultantem filmu będzie biskup pomocniczy w Buenos Aires, Eduardo García.

Nie będzie to pierwsze pojawienie się papieża na ekranie filmowym. W 1958 r. Pius XII wystąpił w filmie „Embezzled Heaven”, opowiadającym historię Tety Linek, austriackiej kucharki, która myślała przede wszystkim o tym, jak dostać się do nieba. Wykorzystano w nim nagranie z autentycznej audiencji Piusa XII w bazylice św. Piotra (https:// www.youtube.com/watch?v=8aLzycbkHhc). Udział papieża nie spowodował uwolnienia filmu od krytyki. Dziennik „New York Times” w swej recenzji pisał, że film był wprawdzie inspirujący i dający do myślenia, ale jednocześnie zbyt rozwlekły i niezręczny.

Istniejąca od 2013 r. AMBI wyprodukowała ostatnio m.in. filmy: „Septembers of Shiraz”, z udziałem Salmy Hayek i Adriena Brody’ego, oraz „In Dubious Battle” z Jamesem Franco, Seleną Gomez, Robertem Duvallem i Edem Harrisem – gwiazdami Hollywoodu.


pb (KAI/voanews.com/cruxnow.com) / Rzym

“Terroryzm jest patologią islamu”

Prawa mniejszości religijnych w krajach muzułmańskich to temat zakończonej właśnie w Marakeszu 3-dniowej konferencji uczonych islamskich z 60 krajów. Zaproszono też przedstawiciela Kościoła katolickiego w osobie bp. Dubosta. Odpowiedzialny we francuskim episkopacie za dialog międzyreligjny uważa, że konferencja była przełomowa, bo po raz pierwszy w świecie muzułmańskim mówiono nie tylko o ochronie mniejszości, ale też o prawach obywatelskich i godzeniu ich z tradycją islamską.

Polub nas na Facebooku!

Muzułmanie uznali jednoznacznie terroryzm za “patologię islamu”, podkreślając, że żadna religia nie może usprawiedliwiać zabijania niewinnych osób. Ostro potępiono też tych wszystkich, którzy podsycają nienawiść.

Na zakończenie dwudniowych intensywnych obrad roboczych ogłoszono deklarację pełną dobrych zamiarów i wzywającą do dialogu i wzajemnego szacunku. Odwołuje się ona wyraźnie i ciągle do – jak to określili jej autorzy – uniwersalnych zasad i wartości, “wspieranych przez założycielskie teksty islamu”. Chodzi w nich o poszanowanie godności ludzkiej, wolności religijnej, zasadę sprawiedliwości i niedyskryminacji.

Komentując konferencję na łamach watykańskiego dziennika “L’Osservatore Romano” dziennikarz Zouhir Louassini pisze, że dokument ten należy wspierać, gdyż pojawił się w mrocznym okresie dziejów świata arabsko-islamskiego. Jego zdaniem również niektóre komentarze prasy arabskiej budzą radość i optymizm, gdyż wielokrotnie “słyszałem słowa całkowicie jasne”. Komentator wspomina też słowa profesora teologii islamskiej z Abu Dhabi – Mohammeda Habasza, iż “mniejszości religijne, żyjące wśród nas, cierpią”. I dodaje, że wielu innych uczestników spotkania też podkreślało pilną potrzebę zmian.

Ulemowie zgromadzeni w Marakeszu mieli także okazję wysłuchania patriarchy chaldejskiego z Iraku, który przedstawił i wyjaśnił trudną sytuację chrześcijan w swym kraju. Jego słowa jasno ukazywały to, co się tam dzieje, podając liczne przykłady życia chrześcijan na Bliskim Wschodzie, które jest nie do zniesienia. Mogli wysłuchać, że interpretacja islamu, proponowana i narzucana przez niektórych, nie jest tak “tolerancyjna”, jak im się wydawało. “I to już samo w sobie jest bardzo pozytywne” – podkreślił autor komentarza.

Jego zdaniem, jeszcze ważniejszym owocem konferencji jest wezwanie do rewizji podręczników szkolnych, aby przeorientować je w duchu szacunku dla mniejszości religijnych. “Był to krok bardzo odważny, by nie powiedzieć rewolucyjny, nawet jeśli teraz trzeba będzie przełożyć te zalecenia na konkretną praktykę i politykę” – uważa Louassini.

Jego zdaniem, dzięki temu spotkaniu “duchowni” muzułmańscy otrzymali odpowiedzi, inna sprawa, że ogólne, na sprawy wielkiej aktualności. Pominięto jednak odpowiedź na najbardziej palące pytanie: czy żydzi i chrześcijanie winni być traktowani jako obywatele państwa prawa czy jako mniejszości religijne winni być chronieni przez większość muzułmańską?

Zabrakło również ostatecznego stanowiska w sprawie ostrego tematu wolności wyznania – czy muzułmanie mogą wybierać inne religie? Czy są wolni w przechodzeniu na inną wiarę?

Nie ulega jednak wątpliwości, że konferencja w Marakeszu oznacza ogromny rok naprzód – twierdzi publicysta dziennika watykańskiego. Przyznaje, że potrzebne są kroki jeszcze odważniejsze, aby dojść w końcu do podjęcia tematów, które szkodzą samemu islamowi. “Wcielenie w praktykę postanowień deklaracji, uprawomocnionej obecnością najważniejszych ulemów świata islamskiego, będzie prawdziwym wyzwaniem, które potwierdzi, czy cokolwiek naprawdę się zmienia” – zakończył swój komentarz Z. Louassini.

W rozmowie z Radiem Watykańskim bp Dubost ze swej strony zwrócił uwagę na uznanie przez obradujących faktu, że postawa islamskich terrorystów wynika z samego islamu. Podkreślił, że „była to konferencja o znaczeniu historycznym”. Dodał, że “oczywiście, jest ona reakcją na terroryzm i wynika z wydarzeń arabskiej wiosny”. Ale po raz pierwszy na tak wysokim szczeblu uznano, że istnieje związek między tymi, którzy powołują się na islam w szerzeniu terroru a samym islamem. Nazywają to patologią islamu i chcą to przezwyciężyć – oświadczył hierarcha francuski.

Jednocześnie zastrzegł się, że pozytywne wnioski, do jakich doszli muzułmańscy uczeni, nie będą miały bezpośredniego przełożenia na aktualne wydarzenia i w najlepszym wypadku można to uznać dopiero za początek długiego procesu.


kg (KAI/OR/RV) / Marakesz/Watykan