video-jav.net

Papież wezwał lekarzy katolickich do obrony ludzkiego życia i godności

Franciszek zaapelował o jasne świadectwo katolickich lekarzy. Mają zabierać głos w dyskusjach bioetycznych i zabiegać o wolność sumienia. Nie możecie być jedynie wykonawcami woli chorych i waszych pracodawców – powiedział Papież.

Polub nas na Facebooku!

Bycie lekarzem katolickim to szczególna forma ludzkiej solidarności i chrześcijańskiego świadectwa. We współczesnym świecie wymaga to jednak odwagi i zmagania się z trudnościami – mówił Franciszek podczas audiencji dla Międzynarodowej Federacji Stowarzyszeń Lekarzy Katolickich.

Papież zauważył, że wierność lekarzy katolickich wyraża się w ochronie ludzkiego życia, od poczęcia do naturalnej śmierci, w promowaniu jakości ludzkiej egzystencji, w poszanowaniu najsłabszych, a także w humanizacji i uspołecznianiu medycyny.

“Również medycyna i służba zdrowia nie zostały uchronione od wpływów technokratycznego paradygmatu kulturowego, kultu nieograniczonej mocy człowieka i praktycznego relatywizmu, w którym wszystko traci znaczenie, jeśli nie służy czyimś interesom – mówił Ojciec Święty. – W obliczu tej sytuacji macie potwierdzać centralne znaczenie chorego jako osoby i jego godności z niezbywalnymi prawami, w pierwszym rzędzie, prawem do życia. Trzeba przeciwstawić się tendencji, która deprecjonuje chorego człowieka, traktując go jak maszynę do naprawy, bez poszanowania zasad moralnych i wyzyskuje najsłabszych, odrzucając wszystko, co nie odpowiada ideologii wydajności i zysku. Obrona osobowego wymiaru chorego ma istotne znaczenie dla humanizacji medycyny, również w kontekście „ludzkiej ekologii”. Starajcie się angażować w waszych krajach i na szczeblu międzynarodowym, zabierając głos w środowisku specjalistycznym, a także w debatach dotyczących legislacji związanej z wrażliwymi tematami etycznymi, takimi jak przerywanie ciąży, koniec życia czy medycyna genetyczna”.

Franciszek zaapelował też do lekarzy, by bronili wolności sumienia wszystkich pracowników służby zdrowia. „Jest niedopuszczalne, aby wasza praca została zredukowana do roli wykonawców woli chorego bądź wymogów systemu służby zdrowia, w którym jesteście zatrudnieni” – podkreślił Franciszek. W sposób szczególny zwrócił też uwagę na wielkie znaczenie jasnego i jednoznacznego świadectwa katolickiego lekarza.

KAI/ms

Radość to nie bycie zabawnym

Radość to nie życie od jednego do drugiego wybuchu śmiechu. Radość to nie bycie zabawnym. Chrześcijańska radość to pokój - mówił 28 maja papież Franciszek podczas porannej Mszy św. w Domu św. Marty. Nawiązywał do Ewangelii o bogatym młodzieńcu, który "odszedł zasmucony"

Polub nas na Facebooku!

Komentując fragment z Ewangelii św. Marka, opowiadający o bogatym młodzieńcu, który nie może zrezygnować ze swoich korzyści, aby pójść za Jezusem, Franciszek zaznaczył, że prawdziwy chrześcijanin nie może być „ponury” czy „zasmucony”. „Bycie mężczyzną i kobietą radości oznacza bycie mężczyzną i kobietą pokoju, oznacza bycie mężczyzną i kobietą pocieszenia” – wskazał papież.

„Chrześcijańska radość jest oddechem chrześcijanina. Chrześcijanin, który nie byłby radosny w sercu, nie jest dobrym chrześcijaninem. Radość jest oddechem, sposobem wyrażania się chrześcijanina. Nie jest to coś, co się kupuje, czy dokonuje się wysiłkiem, nie: jest to owoc Ducha Świętego. Tym, który sprawia radość w sercu, jest Duch Święty” – podkreślił Franciszek.

Ojciec Święty wskazał, że radość chrześcijańska wspiera się na pamięci. Nie możemy bowiem zapominać o tym, co uczynił dla nas Pan, odradzając nas do nowego życia. Wspiera się też na nadziei tego, co nas oczekuje – spotkania z Synem Bożym. Pamięć i nadzieja są dwoma czynnikami pozwalającymi chrześcijanom żyć w radości, nie radości pustej, beztroskiej, lecz radości, której „pierwszym stopniem” jest pokój.

„Radość to nie życie od jednego do drugiego wybuchu śmiechu. Radość to nie bycie zabawnym. Chrześcijańska radość to pokój. Pokój, który jest w korzeniach, pokój serca, pokój, który może nam dać tylko Bóg” – powiedział papież.

Franciszek zauważył, że współczesny świat zadowala się kulturą, która wcale nie jest radosna, gdzie wynajduje się wiele rzeczy, aby nas rozerwać, wiele okruchów „słodkiego życia”, które jednak nie dają pełnego zadowolenia. Radość nie jest czymś, co kupuje się na rynku, jest darem Ducha, ale rozbrzmiewa także w chwilach niepokoju, w chwili próby – zauważył Ojciec Święty.

„Istnieje dobry niepokój, ale jest też inny, który nie jest dobry, kiedy szuka się wszędzie bezpieczeństwa, wszędzie szuka się przyjemności. Ewangeliczny młodzieniec bał się, że jeśli porzuciłby swoje bogactwo, to nie byłby szczęśliwy. Radość, pocieszenie – oto nasz oddech chrześcijan” – powiedział papież na zakończenie swej homilii.

KAI/ad