Papież przedstawia 3 kroki wyjścia z narzekania. “Wybierzmy ‘tak’ zamiast ‘gdyby'”

W czasie południowej modlitwy Regina Coeli Papież Franciszek zwrócił uwagę, że punktem zwrotnym w życiu człowieka wierzącego jest przejście od myśli o własnym ego do rzeczywistości Boga, który nieustannie nas kocha i porzucenie narzekania. Przedstawił także, nawiązując do dzisiejszej ewangelii, trzy kroki, które mogą w tym pomóc.

Polub nas na Facebooku!

Papież przedstawia 3 kroki wyjścia z narzekania. "Wybierzmy 'tak' zamiast 'gdyby'"
W czasie południowej modlitwy Regina Coeli Papież Franciszek zwrócił uwagę, że punktem zwrotnym w życiu człowieka wierzącego jest przejście od myśli o własnym ego do rzeczywistości Boga, który nieustannie nas kocha i porzucenie narzekania. Przedstawił także, nawiązując do dzisiejszej ewangelii, trzy kroki, które mogą w tym pomóc.

W katechezie przed modlitwą Regina Coeli Papież wspomniał o dzisiejszej ewangelii, opowiadającej o uczniach idących do Emaus. – Jest to historia, która zaczyna się i kończy w drodze. Pierwsza droga dzieje się za dnia, ale prowadzi w dół i jest pełna smutku. Druga droga, to droga powrotna, po spotkaniu z Jezusem. W pierwszej jest Pan idący obok nich, ale oni Go nie rozpoznają; w drugiej już Go nie widzą, ale czują, że jest blisko nich. Choć jest to droga po ciemku i pod górę, to jest pełna radości i nadziei, bo niosą radosną nowinę o spotkaniu ze Zmartwychwstałym Jezusem – opowiedział papież.

Na podstawie tej historii papież wskazał, że w życiu mamy przed sobą dwa przeciwstawne kierunki. “Jest droga tych, którzy, jak ci dwaj wychodząc, dają się sparaliżować rozczarowaniami życia i smutni idą dalej; i jest też droga tych, którzy nie stawiają siebie i swoich problemów na pierwszym miejscu, ale Jezusa, który nas nawiedza i braci, którzy czekają na Jego nawiedzenie, to znaczy braci oczekujących, że się o nich zatroszczymy”.

Franciszek zwrócił uwagę, że punktem zwrotnym w życiu człowieka wierzącego jest przejście od myśli o własnym ego do rzeczywistości Boga, który nieustannie nas kocha. Oznacza to, że trzeba “przestać krążyć wokół własnego ja, wokół rozczarowań z przeszłości, niezrealizowanych ideałów, tylu złych rzeczy, które wydarzyły się w naszym życiu”. – Przejście od “jeśli” do “tak” – co to znaczy? Stan “jeśli” widać w pierwszej drodze apostołów. “Gdyby Bóg nas wysłuchał”, “gdybyśmy mieli to i tamto…”. Tyle trudnych spraw i narzekania. Narzekanie nikomu nie pomaga. Oto nasze “jeśli”, podobne do pierwszej drogi uczniów. A przechodzimy do “Tak” -: “tak, Pan żyje”, “tak, mogę to zrobić, mogę iść do ludzi”. Przechodzimy do radości i pokoju. Kiedy narzekamy, nie mamy w sercu radości, tkwimy w zawieszeniu i szarości. Nie pomaga to nam wzrastać. Przechodzimy od “jeśli” do “tak”, do radości służby – powiedział Papież.

Nawiązując do dzisiejszej ewangelii Franciszek przedstawił także program wyjścia z narzekania, zmiany z “ja” na “Bóg”, z “jeśli” na “tak”.  – Jak tego dokonać? Trzeba spotkać Jezusa. Uczniowie z Emaus najpierw otwierają swoje serca, potem słuchają Jezusa i modlą się do Niego “Panie, zostań z nami”. Te trzy kroki może wykonać każdy z nas – dodał. Papież zauważył także, że w życiu zawsze jesteśmy w drodze i można powiedzieć, że stajemy się tym, do czego zmierzamy. – Wybierzmy drogę “tak”, nie drogę “gdyby” – zachęcił Papież. “Odkryjemy, że nie ma nic niespodziewanego, nie ma drogi pod górę, nie ma nocy, w których nie można by spotkać Jezusa. Niech Matka Boża, Matka Drogi, która przyjmując Słowo, uczyniła z całego swojego życie jedno „tak” dla Boga, wskaże nam drogę”.

Papież pozdrowił także Polaków i nawiązując do rozpoczynającego się Tygodnia Biblijnego zachęcił, by zawsze mieć przy sobie swój egzemplarz Pisma Świętego. – Pozdrawiam również tych wszystkich, którzy uczestniczą dziś w Polsce w „Narodowym Czytaniu Pisma Świętego”. Wiele razy mówiłem i pragnę powiedzieć to jeszcze ponownie: jakże ważne jest nabranie nawyku czytania Ewangelii. Codziennie kilkanaście minut. Nośmy ją w kieszeni, w torbie, by zawsze była blisko nas, także fizycznie i byśmy czytali ją po trosze każdego dnia – powiedział Franciszek.

Stacja7, os

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Jezus jest z nami także w chwilach mrocznych

Za pogrążonych w smutku modlił się dziś papież Franciszek w czasie porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Komentując dzisiejszą ewangelię o uczniach idących do Emaus papież zwrócił uwagę, że Jezus jest zawsze przy nas i że chrześcijaństwo to właśnie spotkanie z Nim.

Polub nas na Facebooku!

Jezus jest z nami także w chwilach mrocznych
Za pogrążonych w smutku modlił się dziś papież Franciszek w czasie porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Komentując dzisiejszą ewangelię o uczniach idących do Emaus papież zwrócił uwagę, że Jezus jest zawsze przy nas i że chrześcijaństwo to właśnie spotkanie z Nim.

– Módlmy się dzisiaj, podczas tej Mszy św. za tych wszystkich, którzy doznają smutku, ponieważ są samotni lub nie wiedzą, jaka czeka ich przyszłość, lub ponieważ nie mogą utrzymać rodziny, bo nie mają pieniędzy, nie mają pracy. Wielu ludzi doznaje smutku. Módlmy się za nich dzisiaj – powiedział papież na rozpoczęcie Mszy.

W homilii podkreślił, że chrześcijaństwo nie jest tylko doktryną, sposobem zachowania, kulturą, ale przede wszystkim spotkaniem. – Człowiek jest chrześcijaninem, ponieważ spotkał Jezusa Chrystusa, pozwolił się Jemu spotkać – stwierdził Franciszek. Zaznaczył też, że że czytany dziś fragment ewangelii pozwala zrozumieć, jak działa Pan Jezus i jak my działamy. – Urodziliśmy się z ziarnem niepokoju, pragnąc znaleźć pełnię, znaleźć Boga. Nasze serce jest niespokojne, jest spragnione spotkania z Bogiem. Szuka Go, często na błędnych drogach: gubi się, potem wraca, szuka Go… Z drugiej strony, Bóg pragnie tego spotkania, do tego stopnia, że posłał Jezusa na spotkanie z nami, by wyjść na spotkanie tym niepokojom – wskazał papież.

Franciszek wskazał, że w czytanym fragmencie Ewangelii możemy dostrzec, iż Pan Jezus szanuje naszą sytuację, działa cierpliwie, a takie sytuacje jak ze św. Pawłem, którego strąca z konia pod bramami Damaszku, są wyjątkiem. – W dialogu z uczniami zmierzającymi do Emaus widzimy też, że Pan Jezus wysłuchuje naszych niepokojów, zna je, i w pewnym momencie coś mówi. Idzie u naszego boku, dostosowując swoje tempo do naszych wątłych sił. Czeka abyśmy uczynili pierwszy krok. A kiedy nadejdzie właściwa chwila zadaje nam pytanie: „Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?”, skłaniając nas, byśmy mówili, bowiem lubi, gdy mówimy. Następnie wyjaśnia: „«Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?». I zaczynając od Mojżesza, poprzez wszystkich proroków, wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego – mówił Franciszek.

– To była piękna katecheza. A potem ten sam Jezus, który nam towarzyszył, który zbliżył się do nas, okazuje, że chce iść dalej, aby zobaczyć jak bardzo jesteśmy niespokojni. «Nie, chodź, zostań trochę z nami». Tak odbywa się spotkanie. Ale spotkanie to nie tylko chwila łamania chleba tutaj, ale jest to cała droga. Spotykamy Jezusa w mroku naszych wątpliwości. Także w złym mroku naszych grzechów, On jest po to, by nam pomóc, w naszych niepokojach… Jest zawsze z nami – powiedział papież. Ojciec Święty wskazał, że Pan Jezus nam towarzyszy, bo chce się z nami spotkać. Dlatego mówimy, że istotą chrześcijaństwa jest spotkanie z Jezusem a w chwili gdy nasz niepokój spotyka Jezusa, rozpoczyna się życie łaski, życie w pełni, życie na drodze chrześcijańskiej.

– Niech Pan da nam wszystkim tę łaskę codziennego spotkania z Jezusem, abyśmy wiedzieli, że to właśnie On idzie z nami we wszystkich naszych wydarzeniach. Jest naszym towarzyszem w pielgrzymowaniu – powiedział Franciszek podsumowując swoją homilię.

Po Komunii św. miała miejsce adoracja Najświętszego Sakramentu i błogosławieństwo eucharystyczne, a papież zachęcił wiernych uczestniczących w transmisji do przyjęcia Komunii św. duchowej.

 

KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap