Papież mówi o prawach kobiet. „Nie muszą upodabniać się do mężczyzn”

"Kobiety wnoszą swoje dary. Nie muszą upodabniać się do mężczyzn, nie. Są kobietami, potrzebujemy ich. A społeczeństwo, które usuwa kobiety z życia publicznego, jest społeczeństwem, które samo się zubaża" - tłumaczył papież Franciszek.

fot. Beyond Faith CR/Cathopic

Podczas powrotu z ostatniej pielgrzymki apostolskiej do Bahrajnu, papież Franciszek zwyczajowo odpowiadał na pytania dziennikarzy. Jedno z nich dotyczyło praw kobiet i ich sytuacji w świecie.

Papież zwrócił od razu uwagę, że „walka o prawa kobiet jest walką nieustanną”. Odpowiadając dalej przytoczył opowieść, która mówi o tym, że kobieta w pewnych krajach nosi dużo biżuterii gdyż, kiedy mąż ma jej „dość” może ją wyrzucić, a ta nie może nic ze sobą zabrać. Jak podkreślił, to w pewnym sensie pomaga zobrazować sytuację kobiet na świecie.

Równość między mężczyznami a kobietami wciąż nie jest zjawiskiem powszechnym. I są te incydenty, gdzie kobiety są drugą klasą lub gorzej. Musimy nadal o to walczyć, bo kobiety są darem. Bóg nie stworzył mężczyzny, a potem dał mu dla zabawy małego pieska. Nie! Stworzył ich dwoje, równych sobie: mężczyznę i kobietę. A to, co Paweł napisał w jednym ze swoich Listów o relacji mężczyzna-kobieta, co dziś wydaje nam się staroświeckie, w tamtym momencie było tak rewolucyjne, że aż skandaliczne: wierność mężczyzny wobec kobiety, i aby mężczyzna „troszczył się o kobietę jak o własne ciało” (por. Ef 5, 28-29). A to w tamtych czasach było rewolucyjne! Z tej równości wynikają wszystkie prawa kobiet. A społeczeństwo, które nie jest w stanie postawić kobiety na swoim miejscu, nie idzie do przodu. Mamy w tym zakresie doświadczenie – mówił papież.

Reklama
Reklama

„Kobiety wnoszą swoje dary. Nie muszą upodabniać się do mężczyzn”

Franciszek mówiąc dalej podkreślił, że kobiety potrafią zarządzać sprawami w inny sposób niż mężczyźni, ale nie jest on ani gorszy ani lepszy jest komplementarny i oba są światu potrzebne. Kobieta ma swój sposób na rozwiązanie problemu, który nie jest sposobem mężczyzny. I obie drogi muszą ze sobą współdziałać: kobieta równa mężczyźnie pracuje dla dobra wspólnego z tą intuicją, którą mają kobiety – podkreślił. Przytoczył różne przykłady z samego Watykanu, gdzie kobiety zastępując mężczyzn wniosły wiele nowego i dobrego.

Zaznaczył, że nie walczymy tylko o prawa, ale dlatego, że społeczeństwa potrzebują kobiet. Kobiety wnoszą swoje dary. Nie muszą upodabniać się do mężczyzn, nie. Są kobietami, potrzebujemy ich. A społeczeństwo, które usuwa kobiety z życia publicznego, jest społeczeństwem, które samo się zubaża. Samo się zubaża. Równość praw, tak, ale też równość szans, równość w posuwaniu się naprzód, bo przeciwnie – zubażasz siebie. Myślę, że dzięki temu powiedziałem wam globalnie, co trzeba zrobić. I jeszcze jest droga do przebycia, bo jest ten szowinizm męski. Pochodzę z narodu macho. My Argentyńczycy jesteśmy macho, zawsze. I to jest złe! A kiedy trzeba, idziemy do matek, które są tymi, które rozwiązują problemy. Ale ten męski szowinizm zabija człowieczeństwo – powiedział.

pa, KAI/Stacja7

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę