Papież modlił się za rodziny i przestrzegł przed rygoryzmem

Módlmy się za rodziny, aby w rodzinach wzrastał Duch Pana, duch miłości, szacunku i wolności - to dzisiejsza intencja porannej Mszy św. sprawowanej przez papieża Franciszka w Domu św. Marty. W homilii przestrzegał przed rygoryzmem w wierze.

Polub nas na Facebooku!

Wprowadzając w liturgię papież powiedział:

„Dzisiaj jest obchodzony Międzynarodowy Dzień Rodzin: módlmy się za rodziny, aby w rodzinach wzrastał Duch Pana, duch miłości, szacunku i wolności”.

W homilii Ojciec Święty odniósł się do fragmentu z Dziejów Apostolskich (Dz 15, 22-31), w którym Paweł i Barnaba zostali posłani do chrześcijan nawróconych pogaństwa w Antiochii, wstrząśniętych i zaniepokojonych wypowiedziami niektórych osób, nie posiadających jakiegokolwiek upoważnienia. Apostołowie przesłali list, w którym wspierali nowych uczniów, wyjaśniając im, że nie są zobowiązani do obrzezania według Prawa Mojżeszowego, czego domagali się pewni faryzeusze, którzy stali się chrześcijanami.

Franciszek zauważył, że Księga Dziejów Apostolskich ukazuje nam wyzwania, przed jakimi stał Kościół u swoich początków: był okres pokoju, ale także czasy prześladowań i niepokojów, o którym mówi właśnie dzisiejsze pierwsze czytanie liturgiczne.

Spowodowali je chrześcijanie „judaizujący”, utrzymujący, że nie można przejść od pogaństwa do chrześcijaństwa bez obrzezania i przyjęcia nakazów Tory. Popierali swoją tezę argumentami duszpasterskimi, teologicznymi, a nawet moralnymi. Ich stanowisko kwestionowało wolność Ducha Świętego, a także darmowość łaski Chrystusa. Byli rygorystyczni. Papież przypomniał, że z tego powodu Pan Jezus czynił wymówki uczonym w Prawie, którzy czynili prozelitów gorszymi od samych siebie. Sprowadzili Prawo, prawdy wiary do ideologii, do religii nakazów, a wraz z tym odebrali wolność Ducha. Ich uczniowie byli ludźmi rygorystycznymi, którzy nie znali radości Ewangelii. Doskonałość drogi naśladowania Jezusa wyrażała się w rygoryzmie. Owi uczeni manipulowali sumieniami wiernych – podkreślił papież.

Rygoryzm nie wywodzi się z dobrego Ducha, ponieważ kwestionuje darmowość odkupienia, darmowość zmartwychwstania Chrystusa i w dziejach Kościoła to się powtarzało. Pomyślmy o pelagianach, o słynnych rygorystach. Także w naszych czasach widzieliśmy kilka organizacji apostolskich, które wydawały się być naprawdę dobrze zorganizowane, które dobrze działały… ale wszystkie były rygorystyczne, wszystkie podobne jedna do drugiej, a potem dowiedzieliśmy się o zepsuciu, jakie istniało wewnątrz, nawet u założycieli. Gdzie jest rygoryzm, tam nie ma Ducha Bożego, bo Duch Boży jest wolnością. A ci ludzie usuwali wolność Ducha Bożego i darmowość odkupienia. Ale usprawiedliwienie jest darmowe. Śmierć i zmartwychwstanie Chrystusa są darmowe. Za nie się nie płaci, ich się nie kupuje: są darem

– stwierdził Ojciec Święty.

Papież przypomniał decyzje tak zwanego Soboru Jerozolimskiego: „Postanowiliśmy bowiem, Duch Święty i my, nie nakładać na was żadnego ciężaru oprócz tego, co konieczne. Powstrzymajcie się od ofiar składanych bożkom, od krwi, od tego, co uduszone, i od nierządu”. Zaznaczył, że te zdroworozsądkowe nakazy moralne mają sprawić, by nie mylono chrześcijaństwa z pogaństwem. Franciszek podkreślił także reakcję radości chrześcijan mieszkających w Antiochii. Zauważył, że o ile rygoryzm powoduje niepokój i skrupuły, to duch ewangelicznej wolności prowadzi do radości.

Relacja z Bogiem, relacja z Jezusem nie prowadzi do tego, by mówić: «ja to czynię, a Ty mi to dajesz w zamian», nie jest to «relacja handlowa», nie! Jest bezinteresowna, tak jak bezinteresowny jest stosunek Jezusa do uczniów: «Jesteście moimi przyjaciółmi…. nie nazywam was sługami, ale przyjaciółmi. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem»: to jest bezinteresowność

– stwierdził Ojciec Święty. Podsumowując homilię powiedział:

Prośmy Pana, by pomógł nam rozeznać owoce ewangelicznej darmowości od owoców nieewangelicznego rygoryzmu i aby uwolnił nas od wszelkiego niepokoju tych, który podporządkowują życie wiary nakazom kazuistycznym, nakazom, które nie mają sensu. Mam na myśli te nakazy, które pozbawione są sensu, a nie przykazania. By uwolnił nas od owego ducha rygoryzmu odbierającego nam wolność

KAI/ad

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Współpracownicy papieża hojni w zbiórce ogłoszonej przez kard. Krajewskiego

Współpracownicy papieża odpowiedzieli na apel kard. Konrada Krajewskiego o złożenie ofiary pieniężnej na rzecz walki z koronawirusem. - Niektórzy przekazali równowartość miesięcznej pensji, inni nawet dwumiesięcznych – powiedział agencji CNA papieski jałmużnik.

Polub nas na Facebooku!

Kard. Krajewski poprosił o finansowe wsparcie walki z koronawirusem kardynałów, arcybiskupów, biskupów i prałatów towarzyszących papieżowi podczas publicznych liturgii, tworzących tzw. „Cappella Pontificia”. Apel, który jałmużnik papieski, wygłosił 6 kwietnia, a więc w Wielkim Tygodniu – naznaczonym koronawirusem, spotkał się z bardzo serdeczną reakcją współpracowników Ojca Świętego. – Niektórzy przekazali równowartość miesięcznej pensji, inni nawet dwumiesięcznych – powiedział agencji CNA kard. Krajewski.

Jałmużnik papieski podkreślił, że otrzymał ofiary nawet od osób, do których nie zwracał się o pomoc, w tym od grupy żandarmów. Wyjaśnił, że zebrane pieniądze zostaną przeznaczone dla ubogich na całym świecie. Część funduszy została już wykorzystana na pomoc dla potrzebujących w Rumunii, a także na wysłanie wentylatorów do Zambii.

KAI, kh

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap