video-jav.net

Jesteśmy wezwani do bezinteresownego daru z siebie

Nasz «dar» dla Boga w modlitwie i dla innych w miłosierdziu zawsze powinien unikać rytualizmu i formalizmu, a także logiki wyrachowania i być wyrazem życzliwości - powiedział papież 11 listopada w rozważaniu przed modlitwą Anioł Pański.

Polub nas na Facebooku!

Po ich wygłoszeniu i odmówieniu modlitwy maryjnej Franciszek udzielił błogosławieństwa zgromadzonym na Placu św. Piotra a następnie wygłosił do nich kilka słów dotyczących wydarzeń bieżących i pozdrowił zebranych, wymieniając m.in. Polaków.

Oto tekst rozważań Ojca Świętego w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Dzisiejszy fragment Ewangelii (por. Mk 12, 38-44) kończy serię nauk Jezusa w świątyni w Jerozolimie i uwypukla dwie przeciwstawne postaci: uczonego w Piśmie i wdowę. Pierwszy jest przedstawicielem osób ważnych, bogatych, wpływowych; druga jest reprezentantką ostatnich, ubogich, słabych. W rzeczywistości stanowczy osąd Jezusa wobec uczonych w Piśmie nie dotyczy całej tej kategorii, ale odnosi się do tych z nich, którzy afiszują się swoim statusem społecznym, szczycą się tytułem „rabbi”, czyli nauczyciela, lubią być poważani i zajmować pierwsze miejsca (por. ww. 38-39). Najgorsze jest to, że ta ich ostentacja ma przede wszystkim charakter religijny, bo „dla pozoru odprawiają długie modlitwy” (w. 40) i posługują się Bogiem, aby wzbudzić do siebie zaufanie jako obrońcy Jego Prawa. A ta postawa wyższości i próżności prowadzi ich do pogardzania tymi, którzy niewiele znaczą lub znajdują się w niekorzystnej sytuacji ekonomicznej, tak jak w przypadku wdów.

Jezus demaskuje ten wypaczony mechanizm: potępia ucisk słabych, dokonywany instrumentalnie na podstawie motywacji religijnych, jasno mówiąc, że Bóg jest po stronie ostatnich. I pragnąc, aby uczniowie dobrze zapamiętali tę lekcję, daje im żywy przykład: ukazuje pewną ubogą wdowę, której pozycja społeczna nie miała znaczenia, bo pozbawiona była męża, który mógłby bronić jej praw, i dlatego stała się łatwym łupem dla jakiegoś wierzyciela bez skrupułów. Wierzyciele ci prześladowali dłużników, by spłacili należność. Kobieta ta, która zamierzała złożyć w skarbcu świątyni dwie monety, wszystko, co jej pozostało, składała swoją ofiarę, starając się przejść niepostrzeżona, jakby się wstydząc. Ale właśnie w tej pokorze dokonała czynu o wielkim znaczeniu religijnym i duchowym. Gest ten, pełen poświęcenia nie umknął uważnemu spojrzeniu Jezusa, który – co więcej – widzi w nim wręcz blask całkowitego daru z siebie, którego chce nauczyć swoich uczniów.

Nauka, której udziela nam dziś Jezus, pomaga nam odzyskać to, co jest istotne w naszym życiu oraz sprzyja konkretnej i codziennej relacji z Bogiem.

Bracia i siostry, miary Pana różnią się od naszych. Różnie ocenia On osoby i ich gesty. Bóg mierzy nie ilość, ale jakość, bada serce i patrzy na czystość intencji. Oznacza to, że nasz „dar” dla Boga w modlitwie i dla innych w miłosierdziu zawsze powinien unikać rytualizmu i formalizmu, a także logiki wyrachowania i wyrażać bezinteresowność. Tak jak to uczynił Jezus wobec nas, zbawiając nas bezinteresownie, nie kazał nam płacić za odkupienie. Zbawił nas bezinteresownie. My także powinniśmy, czyniąc różne rzeczy, wyrażać swoją bezinteresowność.

Dlatego właśnie Jezus wskazuje tę ubogą i hojną wdowę jako wzorzec życia chrześcijańskiego, który należy naśladować. Nie znamy jej imienia, ale znamy jej serce. Spotkamy ją w niebie i z pewnością pójdziemy ją pozdrowić. To właśnie liczy się przed Bogiem. Kiedy pojawia się w nas pokusa pragnienia pokazania się i zaksięgowania naszych gestów altruizmu, gdy jesteśmy zbyt zainteresowani spojrzeniem innych, pomyślmy o tej kobiecie. To pomoże nam ogołocić się z tego, co – wybaczcie mi to słowo – kiedy zachowujemy się jak pawie, a więc co jest zbyteczne, aby przejść do tego, co jest naprawdę ważne i pozostać pokornymi.

Niech Maryja Panna, kobieta uboga, która całkowicie oddała się Bogu, wspiera nas w postanowieniu dania Panu i braciom nie czegoś z siebie, ale siebie samych w pokornej i hojnej ofierze.

Kard. Parolin przewodniczył w Rzymie Mszy za Polskę

Mszą św. w rzymskiej bazylice Matki Bożej Większej rozpoczęły się rzymskie obchody jubileuszu 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. W liturgii, której przewodniczył sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Pietro Parolin, uczestniczyli polscy duchowni, dyplomaci, przedstawiciele Polonii i przebywający w Rzymie turyści.

Polub nas na Facebooku!

W homilii kard. Pietro Parolin przekazał zebranym zapewnienie o serdecznej pamięci o modlitwie ze strony papieża Franciszka. “Wasz naród zajmuje szczególne miejsce w jego sercu. Ze względu na historyczne świadectwo wiary, z uwagi na święte więzi ze Stolicą Apostolską, a także ze względy na cenny dar, jakim był dla Kościoła papież Jan Paweł II” – mówił hierarcha. Wyraził też radość z przewodniczenia tej ważnej dla Polaków uroczystości.

Przypominając, że każda Eucharystia jest dziękczynieniem Bogu za jego dary, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej przypomniał, że dzisiejsza uroczystość jest okazją do dziękczynienia Bogu za błogosławieństwa okazane narodowi polskiemu, a wyrażone w sposób szczególny w odzyskaniu niepodległości po 123 latach niewoli. Zwrócił też uwagę na zasługi II RP dla budowania wspólnoty międzynarodowej na Starym Kontynencie i działalności na rzecz pokoju.

Nawiązując do czytań z liturgii Słowa, zapraszał też wiernych do odczytywania indywidualnych i wspólnych losów, jako świadectwa Bożej opieki i Bożego spojrzenia, które towarzyszy ludzkości na przestrzeni wieków.

W tym kontekście hierarcha przypomniał też o orędziu Bożego Miłosierdzia, podarowanym Polsce i światu w szczególnym okresie dwudziestolecia międzywojennego.

“To przesłanie miłosiernego spojrzenia Boga na człowieka, przesłanie, na zawsze związane z wiekiem XX. Odwołuję się do św. Faustyny Kowalskiej, którą papież Franciszek opisał jako wielką apostołkę miłosierdzia, wezwaną do wejścia w głębię Bożego Miłosierdzia. Św. Faustyna zaprasza nas do odkrywania tego boskiego spojrzenia, pełnego miłosierdzia i miłości, skierowanego na wszystkich ludzi, zwłaszcza na najmniejszych i najuboższych” – mówił kardynał. Przypomniał, że podążanie śladami Bożego Miłosierdzia, to wezwanie dla każdego człowieka i wszystkich narodów.

Odwołując się do czytań mszalnych, przypomniał, że spojrzenie miłosiernego Boga zmienia ludzkie osądy i sposoby myślenia o sobie i bliźnich. “Także my jesteśmy wezwani do tego konkretnego doświadczenia Bożego Miłosierdzia, które prowadzi nie tylko do odkrycia historii własnej, własnego narodu i całego świata, ale zaprasza też do zjednoczenia z tym Boskim spojrzeniem (…) patrząc na świat i innych według Jego wizji” – wskazał sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej.

Na zakończenie homilii zachęcił do wspólnej modlitwy w intencji Polski. Zawierzył też Polskę opiece Matki Bożej Częstochowskiej.

“Prośmy Boga, by nadał obejmował Polskę swym miłosiernym spojrzeniem, inspirując każdego z nas do całkowitego oddania się Bożemu Miłosierdziu, objawionemu w Jezusie, naszym Panu. I aby przemieniało ono nasze myślenie i serca, aby każdy z nas, z waszego ukochanego narodu, w całym świecie mógł osiągnąć pełnię życia i zbawienie” – zachęcił kard. Parolin.

Po Mszy św. swoje pozdrowienie i słowa refleksji skierował do zebranych także ambasador Polski przy Stolicy Apostolskiej Janusz Kotański.

“Tegoroczne Święto Niepodległości, skłania nas do szczególnej refleksji. Przywołujemy bowiem w tym naszym wielkim narodowym Apelu Pamięci tych wszystkich, którzy za Polskę walczyli, oddali swoje życie, którzy dla niej pracowali i tworzyli” – mówił dyplomata, wymieniając następnie przywódców, żołnierzy, działaczy i pokolenia Polaków, którzy wspólnymi ofiarami budowali historię i niepodległość polskiego narodu.

“100 lat temu, w konsekwencji sytuacji międzynarodowej, po zakończeniu działań I wojny światowej, Polska odzyskała niepodległość. A symbolem tego przełomowego momentu w naszej historii jest Józef Piłsudski, komendant Legionów, więzień Magdeburga, wreszcie zwycięski pierwszy marszałek Polski i Naczelnik Państwa. Pamiętamy o Romanie Dmowskim, który w Wersalu walczył o sprawiedliwe dla odradzającej się Ojczyzny granice, o Ignacym Janie Paderewskim, który swój twórczy geniusz poświęcił dla sprawy Niepodległej. O wszystkich nieznanych Polakach, którzy nie licząc na osobiste korzyści, służyli Najjaśniejszej Rzeczypospolitej aż do męczeńskiej nieraz śmierci” – przypominał ambasador Kotański.

Zwrócił też uwagę na istotną rolę wiary chrześcijańskiej w dziejach narodu polskiego. “Właśnie wiara katolicka była tym mocnym spoiwem – obok wrodzonego bohaterstwa Polaków i wpojonego przez ojców obowiązku walki o Ojczyznę – które utrzymało nasz naród przy życiu. Była źródłem naszej siły w walce o wolność i niepodległość” – zaznaczył. Przywołał też postać św. Jana Pawła II, symbolu wolności w dziejach Polski, i zawierzył mu losy ojczyzny i całego kontynentu.

“Święty Janie Pawle II, wielki orędowniku pokoju, dziękujemy Ci i prosimy Cię: wspieraj naszą Ojczyznę, Polskę, wspieraj Europę. Zachowaj nas w wolności” – prosił ambasador Kotański.

Mszę św., której przewodniczył kard. Pietro Parolin, koncelebrowali także były nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk, abp Edward Nowak, abp Jan Romeo Pawłowski, delegat ds. przedstawicielstw papieskich w Sekretariacie Stanu Stolicy Apostolskiej i kilkudziesięciu kapłanów. Wspólnie z nimi modlili się przedstawiciele korpusu dyplomatycznego, na czele z władzami polskich placówek dyplomatycznych na terenie Włoch, członkowie rzymskiej Polonii i Polacy odwiedzający Wieczne Miasto. Obecny był także kard. Stanisław Ryłko, archiprezbiter bazyliki Matki Bożej Większej.


azr (KAI) / Rzym