video-jav.net

Franciszek zawierzył polskie rodziny Matce Bożej z Guadalupe

Dzieci w łonach matek, rodziny bezdzietne oraz wszystkie polskie rodziny wspomniał dziś papież Franciszek podczas audiencji generalnej w Watykanie. Do Matki Bożej z Guadalupe modlił się też o szacunek dla poczętego życia i otwartość serc na wartości ewangeliczne w Polsce.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek zawierzył polskie rodziny Matce Bożej z Guadalupe
Dzieci w łonach matek, rodziny bezdzietne oraz wszystkie polskie rodziny wspomniał dziś papież Franciszek podczas audiencji generalnej w Watykanie. Do Matki Bożej z Guadalupe modlił się też o szacunek dla poczętego życia i otwartość serc na wartości ewangeliczne w Polsce.

“Pozdrawiam serdecznie pielgrzymów polskich. Matce Bożej z Guadalupe, której wspomnienie dzisiaj obchodzimy, zawierzam was tu obecnych, wasze rodziny, a szczególnie te, które oczekują narodzin dziecka. Święty Jan Paweł II powierzył Jej macierzyńskiej trosce życie i niewinność dzieci, zwłaszcza tych, którym zagraża niebezpieczeństwo śmierci, zanim się narodzą. Za Jej wstawiennictwem, w tym czasie Adwentu, wypraszajmy dar potomstwa dla bezdzietnych rodzin, szacunek dla poczętego życia i otwartość serc na wartości ewangeliczne. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” – powiedział Franciszek.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Z WATYKANU

Nie bądź duchowym pesymistą! Ostrzeżenie Franciszka

Często jesteśmy przywiązani do tego pesymizmu duchowego, ale stanem zwyczajnym chrześcijanina powinno być pocieszenie - mówił 11 grudnia papież Franciszek w homilii w Domu św. Marty,

Polub nas na Facebooku!

Nie bądź duchowym pesymistą! Ostrzeżenie Franciszka
Często jesteśmy przywiązani do tego pesymizmu duchowego, ale stanem zwyczajnym chrześcijanina powinno być pocieszenie - mówił 11 grudnia papież Franciszek w homilii w Domu św. Marty,

Komentując pierwsze czytanie dzisiejszej liturgii, zaczerpnięte z Księgi proroka Izajasza (Iz 40, 1-11) Franciszek zaznaczył, że jest ono w istocie zaproszeniem do pocieszenia: „«Pocieszcie, pocieszcie mój lud!» mówi wasz Bóg , ponieważ „nieprawość jego odpokutowana”. Wskazał, że chodzi tutaj o pocieszenie zbawienia, dobrą nowinę, że zostaliśmy zbawieni. Dodał, że sam Chrystus podczas czterdziestu dni od zmartwychwstania do wniebowstąpienia wypełniał wobec uczniów właśnie misję pocieszenia. Ale my nie chcemy ryzykować i opieramy się pocieszeniu, tak jak byliśmy bezpieczniejsi w burzliwych wodach problemów. Podobnie uczniowie w poranek wielkanocny stawiają opory pocieszeniu Pana, chcą dotknąć i dobrze się upewnić, obawiając się kolejnej porażki.

Papież zauważył, że często jesteśmy przywiązani do tego pesymizmu duchowego. Wyznał, że podczas środowych audiencji ogólnych, kiedy ubrany na biało bierze dzieci w ramiona, aby je pobłogosławić, płaczą, bo myślą, że to lekarz, albo pielęgniarka, którzy mają zrobić im zastrzyk. Podobnie zachowujemy się często wobec pocieszenia Boga. A Bóg pociesza językiem czułości.

– Tego języka czułości nie zna wielu proroków klęski. Jest to słowo wymazane przez wszystkie wady, które odwracają nas od Pana: wady klerykalizmu, wady chrześcijan letnich, którzy trwają w stagnacji, bo czułość rodzi obawy. «Oto Jego nagroda z Nim idzie i przed Nim Jego zapłata. Podobnie pasterz pasie swą trzodę, gromadzi ją swoim ramieniem, jagnięta nosi na swej piersi, owce karmiące prowadzi łagodnie» – tak kończy się fragment z proroka Izajasza. Oto sposób pocieszania Pana: poprzez czułość. Czułość pociesza. Kiedy dziecko płacze, matki pieszczą i uspokajają je z czułością: jest to słowo, które dzisiejszy świat faktycznie usuwa ze słownika. Czułość – zauważył Ojciec Święty.

Franciszek zaznaczył, że otwarcie na pocieszenie przez Boga jest też sposobem przygotowania na Boże Narodzenie. A o tę łaskę szczerego uniesienia, tej prostej, ale szczerej radości prosiliśmy w modlitwie kolekty.

– I powiedziałbym wręcz, że zwyczajnym stanem chrześcijanina powinno być pocieszenie. Nawet w ciężkich chwilach: męczennicy wchodzili do Koloseum śpiewając; dzisiejsi męczennicy – myślę o dzielnych robotnikach koptyjskich na plaży w Libii, ściętych – umierali mówiąc: «Jezu, Jezu!»: z wewnętrznym pocieszeniem; okazywali radość nawet w chwili męczeństwa. Zwyczajnym stanem chrześcijanina musi być pocieszenie” – powiedział papież.

Ojciec Święty zaznaczył, że w chwilach cierpienia nie odczuwamy pocieszenia, ale chrześcijanin nie może tracić pokoju, ponieważ jest on darem od Pana, który daje go każdemu, nawet w najgorszych chwilach. Zachęcił, byśmy prosili Pana Boga w tym tygodniu przygotowań do Bożego Narodzenia, o to, abyśmy się nie bali i pozwolili się Jemu pocieszyć, odnosząc się także do dzisiejszej Ewangelii (Mt 18, 12-14), bowiem Pan Bóg jest jak dobry pasterz, który idzie na poszukiwanie owcy zagubionej.

„On jest u drzwi. Puka, byśmy otworzyli Jemu nasze serca, dali się pocieszyć i znaleźli pokój serca. I czyni to z łagodnością: puka z czułością” – powiedział Franciszek na zakończenie swej homilii.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Share via