Franciszek: nie stawiajmy przeszkód dziełu Boga

„Ewangelizator nie może być przeszkodą w dziele stwórczym Boga, który «pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni» (1 Tm 2, 4), ale człowiekiem sprzyjającym spotkaniu serc z Panem” – powiedział dziś Ojciec Święty podczas środowej audiencji ogólnej.

Polub nas na Facebooku!

Papież kontynuował cykl katechez na temat Dziejów Apostolskich i mówił o powszechność zbawienia ukazanej w dziele Piotra, który otrzymawszy wizję, włącza do wspólnoty chrześcijańskiej pogan nie należących do ludu Izraela. Słów Franciszka na placu św. Piotra wysłuchało dziś około 17 tys. wiernych.

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Drodze Ewangelii w świecie, o której św. Łukasz opowiada w Dziejach Apostolskich towarzyszy najwspanialsza twórczość Boga, która przejawia się w zaskakujący sposób. Pragnie On, aby jego dzieci przezwyciężyły wszelki partykularyzm i otworzyły się na powszechność zbawienia. Bóg pragnie zbawienia wszystkich. Ci, którzy zostali odrodzeni z wody, ochrzczeni i Ducha Świętego są wezwani do wyjścia ze swoich ograniczeń i otwarcia się na innych, do życia bliskością, tym stylem życia wspólnego, który przekształca każdą relację międzyosobową w doświadczenie braterstwa (por. adhort. ap. Evangelii gaudium, 87).

Świadkiem tego procesu „bratania się”, który Duch chce zainicjować w dziejach, jest Piotr będący wraz z Pawłem bohaterem Dziejów Apostolskich. Piotr przeżywa wydarzenie, które stanowi decydujący przełom w jego życiu. Podczas modlitwy otrzymuje wizję, która stanowi Bożą „prowokację”, by wzbudzić w nim przemianę mentalności. Widzi zstępujący z góry duży obrus, zawierający różne zwierzęta: czworonożne, płazy i ptaki, i słyszy głos zachęcający go do jedzenia tych mięs. Będąc dobrym Żydem reaguje twierdząc, że nigdy nie zjadł niczego nieczystego, zgodnie z wymogami Prawa Pańskiego (zob. Kpł. 11). Wówczas głos stanowczo odpowiada: „Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił” (Dz 10,15).

Poprzez to wydarzenie Pan chce, aby Piotr nie oceniał już wydarzeń i ludzi według kategorii tego co czyste i nieczyste, ale aby uczył się iść dalej, patrzeć na osobę i zamiary jej serca. To, co czyni człowieka nieczystym, nie pochodzi bowiem z zewnątrz, lecz wyłącznie z wnętrza, z serca (por. Mk 7, 21), a Jezus powiedział to wyraźnie.

Po tej wizji Bóg posyła Piotra do domu nieobrzezanego cudzoziemca, Korneliusza, „setnika z kohorty zwanej Italską […] pobożnego i «bojącego się Boga»”, który dawał wiele jałmużny ludowi i zawsze modlił się do Boga (por. Dz 10,1 -2), ale który nie był Żydem.

W tym domu pogan, Piotr głosi Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego oraz przebaczenie grzechów każdemu, kto w Niego wierzy. A kiedy Piotr mówił, Duch Święty zstąpił na Korneliusza i jego rodzinę. I Piotr ochrzcił ich w imię Jezusa Chrystusa (por. Dz 10,48).

O tym niezwykłym fakcie, po raz pierwszy wydarzyło się coś takiego, dowiedziano się w Jerozolimie, gdzie bracia, zgorszeni zachowaniem Piotra, surowo go skarcili (por. Dz 11, 1-3). Piotr dokonał czegoś, co nie mieściło się w zwyczaju, nie mieściło się w Prawie i dlatego go skarcili. Istotnie, po spotkaniu z Korneliuszem Piotr jest bardziej wolny od swoich ograniczeń i bardziej w jedności z Bogiem i z innymi, ponieważ widział wolę Boga w działaniu Ducha Świętego. Może zatem zrozumieć, że wybór Izraela nie jest nagrodą za zasługi, lecz znakiem bezinteresownego powołania, aby był pośrednikiem Bożego błogosławieństwa pośród ludów pogańskich.

Drodzy bracia, nauczmy się od Księcia Apostołów, że ewangelizator nie może być przeszkodą w dziele stwórczym Boga, który „pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni” (1 Tm 2, 4), ale człowiekiem sprzyjającym spotkaniu serc z Panem. A jak my się zachowujemy wobec naszych braci, zwłaszcza tych, którzy nie są chrześcijanami? Czy jesteśmy przeszkodą dla ich spotkania z Bogiem, czy utrudniamy ich spotkanie z Ojcem, czy też i je ułatwiamy?

Prośmy dzisiaj o łaskę, byśmy dali się zadziwić niespodziankami Boga, byśmy nie stawiali przeszkód Jego kreatywności, ale rozpoznali i sprzyjali wciąż nowym drogom, poprzez które Chrystus Zmartwychwstały wylewa swego Ducha na świat i przyciąga serca, dając się poznać jako „Pan wszystkich” (Dz 10,36). Dziękuję.

Tłumaczenie: KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Franciszek: Odrzućmy obłudę, nauczmy się oskarżać samego siebie

Odrzućmy obłudę, nauczmy się oskarżać samego siebie - mówił dziś papież Franciszek podczas porannej Eucharystii w Domu Świętej Marty. Papież nawiązał do czytanego w liturgii fragmentu Ewangelii (Łk 11, 37-41), mówiącego o tym, że Pan Jezus zaproszony przez pewnego faryzeusza na posiłek, spotkał się krytyką pana domu, ponieważ przed posiłkiem nie dokonał obmyć rytualnych.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek zauważył, że w postawie faryzeusza dostrzec można obłudę, ponieważ zaprosił on Pana Jezusa na posiłek, lecz nie po to, by nawiązać z Nim przyjaźń, lecz aby Go osądzić. Papież przypomniał, że obłuda polega na stwarzaniu pozorów: co innego mówimy, a co innego myślimy. Dodał, że Pan Jezus nie znosi hipokryzji, często nazywając faryzeuszów obłudnikami i grobami pobielanymi. „Z zewnątrz jesteś idealny, nawet sztywny, zachowujesz się właściwie i poprawnie, ale wewnątrz jesteś kimś innym” – zauważył Ojciec Święty. Zaznaczył, że „postawa obłudna pochodzi od wielkiego kłamcy, diabła”. On jest „wielkim obłudnikiem”, a hipokryci są jego „dziedzictwem”.

„Obłuda jest językiem diabła, jest językiem zła, który wnika do naszego serca i jest zasiewany przez diabła. Nie można wytrzymać z ludźmi obłudnymi, ale są tacy. Jezus lubi obnażyć hipokryzję. Wie, że to właśnie ta postawa obłudna doprowadzi Go na śmierć, ponieważ obłudnik nie myśli, czy używa środków godziwych czy też nie” – powiedział papież.

Następnie Franciszek podkreślił, że obłuda jest trucizną, która zabija i ludzie posługują się nią często w walce o władzę. Zaznaczył, że lekarstwem na tę pokusę jest stawanie w prawdzie przed Bogiem i oskarżanie samych siebie.

„Jest to ćwiczenie duchowe, które nie jest powszechne, nie jest nawykiem, lecz staramy się je uczynić: oskarżajmy siebie samych, dostrzeżmy nasz grzech, obłudę niegodziwości, która jest w naszym sercu. Bowiem diabeł sieje niegodziwość i trzeba powiedzieć Panu: «Ależ popatrz Panie, jaki jestem»”, i powiedzieć to z pokorą” – wskazał Ojciec Święty.

Na zakończenie papież zauważył, że chrześcijanin, który nie umie oskarżać samego siebie, nie jest dobrym chrześcijaninem i grozi mu popadnięcie w obłudę. Przypomniał też modlitwę św. Piotra, gdy powiedział do Pana Jezusa: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny” (Łk 5,8). „Obyśmy nauczyli się oskarżać samych siebie” – powiedział Franciszek kończąc dzisiejszą homilię.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap