video-jav.net

Bóg chce zbawić całego człowieka, duszę i ciało

Bóg chce zbawić całego człowieka, duszę i ciało - mówił papież Franciszek w rozważaniu przed modlitwą „Anioł Pański”. 15 sierpnia, w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny Ojciec Święty spotkał się tradycyjnie z wiernymi zgormadzonymi na placu św. Piotra. Nie było dziś natomiast środowej audiencji ogólnej.

Polub nas na Facebooku!

Oto pełny tekst papieskiego rozważania w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W dzisiejszą uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny święty wierny lud Boży z radością wyraża swoją cześć dla Matki Dziewicy. Czyni to we wspólnej liturgii, a także za pomocą tysięcy różnych form pobożności. W ten sposób wypełnia się proroctwo samej Maryi: „Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia” (Łk 1,48). Pan bowiem wyniósł swoją pokorną służebnicę. Wniebowzięcie z duszą i ciałem jest przywilejem udzielonym Najświętszej Matce Boga ze względu na jej szczególne zjednoczenie z Jezusem. Chodzi o zjednoczenie cielesne i duchowe, zapoczątkowane przez Zwiastowanie, które dojrzewało w całym życiu Maryi, poprzez jej wyjątkowy udział w tajemnicy Syna. Maryja zawsze była z Jezusem, szła za Jezusem i dlatego mówimy, że była pierwszą uczennicą.

Pozornie życie Matki Bożej toczyło się podobnie, jak zwykłej kobiety jej czasów: modliła się, prowadziła rodzinę i dom, uczęszczała do synagogi … Ale każda codzienna czynność była przez nią dokonywana zawsze w całkowitej jedności z Jezusem. A na Golgocie związek ten osiągnął swój szczyt, w miłości, we współczuciu i cierpieniu serca. Dlatego Bóg dał jej pełne uczestnictwo także w zmartwychwstaniu Jezusa. Ciało Najświętszej Matki Boga zostało zachowane od zepsucia, podobnie jak ciało Syna. To właśnie głosi prefacja dzisiejszej Mszy św.: „Nie chciałeś bowiem [Boże Wszechmogący], aby skażenia w grobie doznała Dziewica, która wydała na świat Twojego Syna, Dawcę wszelkiego życia”.

Kościół zaprasza nas dzisiaj do rozważenia tej tajemnicy: ukazuje nam ona, że Bóg chce zbawić całego człowieka, duszę i ciało. Jezus zmartwychwstał z ciałem, które wziął z Maryi; i wstąpił do Ojca ze swym przemienionym człowieczeństwem. Wniebowzięcie Maryi, ludzkiej istoty, daje nam potwierdzenie naszego przeznaczenia do chwały. Już filozofowie greccy zrozumieli, że dusza człowieka jest po śmierci przeznaczona do szczęścia. Jednak gardzili oni ciałem – uważanym za więzienie dla duszy – i nie pojmowali, że Bóg postanowił, aby także ludzkie ciało było zjednoczone z duszą w niebiańskim błogosławieństwie. To – „zmartwychwstanie ciała” – jest elementem właściwym objawieniu chrześcijańskiemu, fundamentem naszej wiary.

Wspaniała rzeczywistość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny ukazuje i potwierdza jedność osoby ludzkiej i przypomina nam, że jesteśmy powołani, aby służyć i chwalić Boga całym naszym istnieniem, duszą i ciałem. Służenie Bogu tylko ciałem byłoby działaniem niewolniczym; służenie Jemu tylko duszą, byłoby sprzeczne z naszą ludzką naturą. Wielki Ojciec Kościoła, św. Ireneusz, stwierdza, że „Chwałą Boga jest żyjący człowiek, zaś życiem człowieka jest oglądanie Boga” (Adv. haer, IV, 20, 7). Gdybyśmy tak żyli, radośnie służąc Bogu, co wyrażało by się również w wielkodusznej posłudze braciom, to nasz los w dniu zmartwychwstania, będzie podobny do losu naszej Matki niebieskiej. Będzie nam wówczas dane, by w pełni zrealizować zachętę apostoła Pawła: „Chwalcie Boga w waszym ciele!” (1 Kor 6,20), i będziemy na wieki wychwalali Go w niebie.

Prośmy Maryję, aby swoim macierzyńskim wstawiennictwem pomagała nam przeżywać nasze codzienne pielgrzymowanie w czynnej nadziei, że pewnego dnia będziemy mogli dołączyć do Niej i wszystkich świętych oraz naszych bliskich w raju.

KAI/ad

Nie wystarczy unikać zła! Czyń dobro

Aby być dobrym chrześcijaninem nie wystarczy nie czynić zła. Konieczne jest przylgnięcie do dobra i czynienie dobra - tymi słowami zwracał się dziś Franciszek podczas rozważań przed modlitwą Anioł Pański do 70 młodych Włochów. Przybyli oni w większości pieszo do Rzymu na specjalne spotkanie z Ojcem Świętym.

Polub nas na Facebooku!

Do Wiecznego Miasta przybyło już w sobotę 70 tys. młodych Włochów ze 195 diecezji kraju na narodowe spotkanie młodzieży z papieżem. Swoją refleksję podczas niedzielnej modlitwy Anioł Pański papież skierował głównie do nich.

Oto pełny tekst papieskiej katechezy:

Drodzy bracia i siostry oraz drodzy młodzi Włosi, dzień dobry!

W drugim dzisiejszym czytaniu św. Paweł kieruje do nas gorącą zachętę: „Nie zasmucajcie Bożego Ducha Świętego, którym zostaliście opieczętowani na dzień odkupienia” (Ef 4,30).

Ale zastanawiam się: w jaki sposób zasmucany jest Duch Święty? Wszyscy otrzymaliśmy Go na chrzcie i w bierzmowaniu. Zatem, aby nie zasmucać Ducha Świętego trzeba żyć w sposób zgodny z przyrzeczeniami chrzcielnymi odnowionymi podczas bierzmowania. W sposób zgodny, a nie o obłudny – pamiętajcie o tym. Chrześcijanin nie może żyć obłudnie, powinien żyć konsekwentnie. Te przyrzeczenia mają dwa aspekty: wyrzec się zła i zaangażować na rzecz dobra.

Wyrzeczenie się zła oznacza mówienie „nie” pokusom, grzechowi, szatanowi. Bardziej konkretnie oznacza mówienie „nie” kulturze śmierci, która przejawia się w ucieczce od rzeczywistości ku fałszywemu szczęściu wyrażającemu się w kłamstwie, oszustwie, niesprawiedliwości i pogardzie dla innych. Temu wszystkiemu mówimy „nie”!. Nowe życie, które zostało nam dane w chrzcie, a którego źródłem jest Duch Święty odrzuca zachowanie zdominowane przez uczucia dzielenia się i niezgody. Dlatego Apostoł Paweł zachęca do usunięcia z naszych serc „wszelkiej goryczy, uniesienia, gniewu, wrzaskliwości, znieważania – wraz z wszelką złością” (w. 31). Te sześć elementów lub wad, które zakłócają radość Ducha zatruwa serce i prowadzi do bluźnierstwa przeciwko Bogu i bliźniemu.

Ale aby być dobrym chrześcijaninem nie wystarczy nie czynić zła. Konieczne jest przylgnięcie do dobra i czynienie dobra. Dlatego też św. Paweł kontynuuje: „Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni. Przebaczajcie sobie nawzajem, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie” (w. 32). Wiele razy zdarza się słyszeć niektórych, gdy mówią: „nikogo nie krzywdzę”. Czuje się, jakby był świętym. W porządku, ale czy czynisz dobro? Iluż ludzi nie czyni zła, ale także nie czyni dobra, a ich życie upływa w obojętności, apatii, letniości. Taka postawa jest sprzeczna z Ewangelią, i jest także sprzeczna z charakterem was, młodych ludzi, którzy z natury jesteście dynamiczni, entuzjastyczni i odważni. Zapamiętajcie te słowa, a jeśli je zapamiętacie, możemy powtórzyć je razem: „Dobrze nie czynić zła, ale źle nie czynić dobra”. Czy zrozumieliście? Powiedzmy to razem: [powtarzają] ¬„Dobrze nie czynić zła, ale źle nie czynić dobra”. Mówią to św. Albert Hurtado.

Dzisiaj zachęcam was, abyście byli czynnie zaangażowani w czynienie dobra! Nie czujcie się dobrze, gdy nie czynicie zła; każdy jest winien dobra, które mógł uczynić, a którego nie uczynił. Nie wystarczy nie nienawidzić, trzeba przebaczać; nie wystarczy nie chować urazy, musimy modlić się za nieprzyjaciół; nie wystarcza nie być przyczyną podziału, musimy wnosić pokój tam, gdzie go nie ma; nie wystarcza nie mówić źle o innych, musimy przerywać, gdy słyszymy, że ktoś źle mówi o kimś innym. Powstrzymać plotkarza. To oznacza czynienie dobra. Jeśli nie przeciwstawiamy się złu, milcząco je umacniamy. Trzeba interweniować tam, gdzie szerzy się zło; ponieważ zło szerzy się tam, gdzie nie ma śmiałych chrześcijan, którzy przeciwstawiają się dobrem, „postępując drogą miłości” (por. 5, 2), zgodnie z napomnieniem św. Pawła.

Droga młodzieży, w minionych dniach dużo przeszliście! Dlatego jesteście wytrenowani i mogę wam powiedzieć: postępujcie drogą miłości! Podążajmy razem ku kolejnemu synodowi biskupów na temat: „Młodzież, wiara i rozeznawanie powołania”. Niech Dziewica Maryja wspiera nas swoim matczynym wstawiennictwem, aby każdy z nas, każdego dnia, swoimi czynami potrafił mówić „nie” złu, a „tak” dobru.