video-jav.net
ZE ŚWIATA

Złap świętego czyli katolicka wersja PokemonGO

Zamiast japońskich stworków - święci. To pomysł hiszpańskiej fundacji ewangelizacyjnej na katolicką wersję popularnej do niedawna gry PokemonGO. Oto "Follow JC Go".

Polub nas na Facebooku!

Gra została wymyślona specjalnie pod kątem Światowych Dni Młodzieży, które w styczniu odbędą się w Panamie. Za pomysłem stoi fundacja Ramon Pane, w radzie nadzorczej której zasiada kard. Oscar Rodríguez Maradiaga z Hondurasu. Według mediów takich jak Vatican Insider czy Yahoo Finance gra uzyskała już aprobatę papieża Franciszka.

“Follow JC GO” (Idź za Jezusem Chrystusem) wygląda niemal jak wierna kopia “PokemonGO” – aplikacji opartej na technologii Augmented Reality oraz wbudowanego w smartfony systemu GPS. Na obraz z kamery smartfona, obserwujący to, co dzieje się wokół telefonu gracza nakładany jest animowany świat postaci, którymi w tym wypadku nie są bohaterowie japońskiej kreskówki, tylko święci i postaci biblijne. To ich należy śledzić w swoim otoczeniu, wykazując się raz po raz wiedzą na temat ich życia, ale – w przeciwieństwie do Pokemonów, świętych nie “łapiemy”, ale zapraszamy do swojej drużyny. Kolejne poziomy gry zdobywamy gdy w naszej drużynie jest już odpowiednia liczba świętych. Za pomoca gry można również wspierać finansowo realnie istniejące w świecie dzieła charytatywne.

Na razie gra istnieje wyłącznie w hiszpańskiej wersji językowej i została pobrana “zaledwie” przez 50 tys. użytkowników na całym świecie. Planowane są jednak inne wersje językowe, o której już w sklepie GooglePlay upominają się m.in. polscy użytkownicy. 

ad/ Stacja7

Młodzi i ojcowie synodalni ruszyli na pieszą pielgrzymkę

Młodzi audytorzy obecni na Synodzie Biskupów o młodzieży oraz sami biskupi - ojcowie synodalni wyruszyli dziś rano w pieszą pielgrzymkę z przedmieść Rzymu do grobu św. Piotra. Finałem była Msza św. z udziałem papieża w bazylice św. Piotra.

Polub nas na Facebooku!

Pielgrzymka rozpoczęła się o 8.30 przy ośrodku terapii uzależnień w dzielnicy Monte Mario, prowadzonym przez księży orionistów i trwała trzy godziny. Jej trasa przebiegała m.in. ostatnim fragmentem średniowiecznego szlaku pątniczego Via Francigena, prowadzącego z Canterbury do Rzymu. Pielgrzymi trzykrotnie zatrzymali się na chwilę wspólnej modlitwy i medytacji. Po drodze odmawiali prywatnie różaniec, odpowiadając w ten sposób na papieską prośbę z 29 września o modlitwę w intencji obrony Kościoła przed diabłem, który chce podzielić Kościół.

O 11.30 pątnicy dotarli do bazyliki św. Piotra, gdzie dołączył do nich papież Franciszek. W towarzystwie dwojga młodych ludzi Ojciec Święty poprowadził pielgrzymów do grobu Apostoła. Papież wezwał ich do „ponowienia wyznania wiary w miejscu, gdzie Apostoł Piotr świadectwem swego życia wyznał swoją wiarę w Jezusa umarłego i zmartwychwstałego”.

Po modlitwie rozpoczęła się Msza św. przy ołtarzu Katedry pod przewodnictwem kard. Lorenza Baldisseriego, sekretarza generalnego Synodu Biskupów. Jednym z jej uczestników był papież Franciszek, który siedział obok biskupów – uczestników zgromadzenia synodalnego.

Homilię wygłosił abp Rino Fisichella, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji. Przypominając biografię pierwszego papieża, odwołał się do połowu ryb, w czasie którego zmęczony i rozczarowany bezowocnym połowem Piotr jeszcze raz zarzucił sieci na polecenie Jezusa. Powoli zrozumiał, że powinien Mu zaufać, że potrzebuje łaski Bożej. – Ale ledwo zobaczył, że zdanie się na Jezusa przynosi owoce, że połów się powiódł, uświadamia sobie coś więcej o sobie: „Odejdź ode mnie, bo jestem człowiekiem grzesznym”, „Odejdź ode mnie, bo nie jestem godzien”. Ale Jezus ma inny plan: „Piotrze, nie bój się, uczynię cię rybakiem ludzi”. Nadal mi ufaj, bądź przy mnie, nie opuszczaj mnie – mówił abp Fisichella.

Zauważył, że Piotr miał wielkoduszny charakter, co jest cechą typową dla ludzi młodych. Zostawia więc wszystko, nie powątpiewa i bezzwłocznie idzie za Jezusem. Jednocześnie stopniowo „musi zrozumieć, że sam się nie zbawia, lecz że zbawia go Jezus, Bóg”. Podczas drugiego powołanie Piotra po zmartwychwstaniu Jezusa, Nauczyciel pyta go trzykrotnie o miłość. Jest to wezwanie do oddania wszystkiego, całego siebie siebie. Lecz Piotr jeszcze tego nie rozumie. Musi upłynąć kolejnych 30 lat, by był zdolny do takiego daru z siebie.

– To jest dar męczeństwa: nikt ci nie odbiera życia, oddaję je sam. Potrwa to 30 lat. Bóg ma do nas cierpliwość, jego czas nie jest naszym czasem, wychodzi nam naprzeciw, kiedy tak postanowi. I musi znaleźć otwarte serce – wskazał przewodniczący Papieskiej Rady ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji, dodając, że „wyznanie wiary Piotra powinno stać się także naszym”.

KAI/ad