video-jav.net
ZE ŚWIATA

Za co dziękują Amerykanie w Święto Dziękczynienia

Dziś czwarty czwartek listopada: dzień, w którym wszyscy Amerykanie obchodzą Święto Dziękczynienia, mające tam status podobny, jak w Polsce Wigilia Bożego Narodzenia. W wielu domach rodzinną kolację rozpoczyna dziękczynienie Panu Bogu.

Ania Drus
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Choć dla Polaków jest to święto obce, do tego odbywające się w listopadzie, gdy jeszcze brzmią nam w uszach niepodległościowe pieśni, zwyczaje towarzyszące Thanksgiving mogą brzmieć dość znajomo. Przy wspólnym stole, nakrytym tradycyjnymi, świątecznymi potrawami zasiada cała rodzina. Tego dnia należy odłożyć na bok kłótnie i spory i koniecznie zadbać o to, by wszyscy byli razem, nawet jeśli oznacza to wyprawę na drugi koniec kraju. To nie charakterystyka naszej Wigilii, ale praktyka właśnie Święta Dziękczynienia. 

Święto ma rodowód bardzo stary, pamiętający czasy pierwszych europejskich osadników przybywających w XVII w. do Nowego Świata za Oceanem. Łączy tradycję staroangielskich dożynek i dziękczynienia za zbiory, praktykowanego m.in. w protestantyzmie. Do pierwszej dziękczynnej kolacji, oddającej Panu Bogu cześć za pierwsze zbiory na nowej ziemi usiedli prawdopodobnie w 1621 r. angielscy emigranci na terenie kolonii Plymouth. Wtedy jeszcze nie uprawiali dyni, żurawiny ani nie hodowali indyków, ale już wtedy dziękowali Bogu za to, że bezpiecznie dotarli do Nowego Świata i mieli tam co jeść. 

Tradycję praktykowaną w różnych terminach zależnie od stanów usankcjonował dopiero pierwszy prezydent USA George Washington. Oficjalnym świętem państwowym uczynił to religijne święto w 1863 r. prezydent Abraham Lincoln. Większość pielęgnowanych dziś tradycji związanych z Thanksgiving, takich jak spożywanie ciasta dyniowego, pieczonego indyka czy galaretki żurawinowej, pochodzi właśnie z czasów Lincolna. 

Tak jak na początku, także i dziś kolacja ma charakter dziękczynnego podsumowania mijającego roku. Głowa rodziny rozpoczyna uroczysty posiłek od spontanicznej modlitwy, w której dziękuje Panu Bogu za wszystkie wydarzenia, które zdarzyły się od ostatniego Święta Dziękczynienia; za nowych członków rodziny, jeśli były jakieś urodziny lub śluby; za Bożą opiekę w trudnych wydarzeniach i lekcje z nich wyniesione. Stara się również wymienić wszystkich członków rodziny dziękując Stwórcy za ich piękne cechy i talenty. 

Tak brzmi jedna z katolickich modlitw proponowanych do odmówienia w ten dzień:

O Boże, Początku i Końcu wszystkich rzeczy, który zawsze jesteś ten sam i nigdy nie przemijasz. Oto my, u kresu kolejnego roku, klękamy w adoracji przed Tobą i ofiarujemy Ci nasze najgłębsze podziękowania za ojcowską opiekę z którą czuwałeś nad nami w przeszłości, wiele razy chroniłeś nas od zła duszy i ciała oraz za niezliczone błogosławieństwa, zarówno doczesne jak i wieczne, którymiś nas obsypał. Niech Cię ucieszy hołd naszych wdzięcznych serc, które przynosimy w ofierze razem ze składanym Ci nieskończonym dziękczynieniem Twojego Boskiego Syna, naszego Pana Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen.

Inna jest podobna w duchu:

Ojcze w Niebie, Stwórco wszystkiego i Źródło wszelkiej dobroci i miłości! Prosimy, spojrzyj na nas łaskawie i przyjmij naszą serdeczną wdzięczność w tym czasie Dziękczynienia. 
Dziękujemy Ci za wszystkie łaski i błogosławieństwa, którymi nas obdarzyłeś, zarówno duchowe jak i doczesne: naszą wiarę i religijne dziedzictwo, nasze pożywienie i schronienie, nasze zdrowie, miłość, którą mamy dla siebie nawzajem oraz za naszą rodzinę i przyjaciół.
Drogi Ojcze, w Twojej nieskończonej wspaniałomyślności, udziel nam ciągłych łask i błogosławieństw przez nadchodzący rok. Prosimy o to w Imię Jezusa, Twojego Syna i naszego brata. Amen.

 

Ania Drus

Anna Druś

dziennikarka i redaktor sekcji news, w Stacji7 od marca 2018. Wcześniej pracowała w "Pulsie Biznesu", "Newsweeku" i Katolickiej Agencji Informacyjnej. Z wykształcenia teolog i dziennikarz

Zobacz inne artykuły tego autora >
Ania Drus
Anna
Druś
zobacz artykuly tego autora >

Trwają próby islamizacji Rep. Środkowoafrykańskiej

Trwa dramat Republiki Środkowoafrykańskiej. Islamscy rebelianci zajęli katedrę w Alindao i miejscowe biskupstwo, zamieniając je na sztab generalny. Ludność cywilna, której udało się ujść z życiem z ubiegłotygodniowej masakry, schroniła się w okolicznym buszu. W miasteczku pozostał biskup Alindao i trzech kapłanów, którzy wraz z przybyłym na miejsce tragedii kard. Dieudonné Nzapalaingą mediują w sprawie przywrócenia pokoju i bezpiecznego powrotu mieszkańców.

Polub nas na Facebooku!

„Ta kolejna krwawa tragedia sprawiła, że jeszcze wytrwalej modlimy się o pokój i pojednanie” – mówi Radiu Watykańskiemu bp Mirosław Gucwa. Tarnowski misjonarz – pracujący od ponad ćwierć wieku w tym afrykańskim kraju – zauważa, że przerażający jest brak reakcji na ten barbarzyński atak ze strony miejscowego rządu i wspólnoty międzynarodowej.

“To nie była żadna akcja odwetowa, jak wielu mówi, tylko przemyślany i zorganizowany atak na obóz uchodźców. Ponad 40 osób zginęło, w tym dwóch księży. Ciało jednego zostało spalone. Katedra, biskupstwo i parafia zostały zniszczone. Obecnie rebelianci z tego ugrupowania zajęli biskupstwo i urządzili sobie w nim sztab generalny – mówi papieskiej rozgłośni bp Gucwa. – Na pewno musi wybrzmieć to, że te zbrodnie dzieją się na oczach świata i wiadomo, kim są ci, którzy dokonują tych aktów barbarzyństwa, jak ten ostatni w Alindao, a wcześniej w Batangafo, czy Bambari. Wiadomo, kto stoi na czele tych ugrupowań i wiadomo, że są to ludzie sterowani z zewnątrz. Nie ma reakcji ze strony władz krajowych, żeby tych ludzi postawić przed sądem, żeby doprowadzić do stabilizacji sytuacji w kraju. Jest bierność. Są u nas przecież międzynarodowe organizacje, które walczą o prawa człowieka, które walczą o to, żeby była sprawiedliwość. Natomiast w przypadku tych ataków tylko się przyglądają. Ci, którzy dopuścili się ostatnich ataków, to ludzie znani wszystkim! I oni żyją w zupełnej wolności i robią to, co chcą”.

Bp Gucwa wskazuje, że konflikt w Republice Środkowoafrykańskiej nie jest wojną religijną, jednak z zewnątrz podejmowane są próby podzielenia kraju na dwie części – muzułmańską i chrześcijańską. Muzułmanie mieliby kontrolować teren bogaty w złoża naturalne. Rebelianci działający w tym kraju są sterowani i manipulowani przez siły z zewnątrz. „Coraz głośniej mówi się o planie islamizacji tej części Czarnego Lądu” – mówi bp Gucwa.

“Od pewnego czasu mówi się o podziale Republiki Środkowoafrykańskiej na dwie części. Czynnik ekonomiczny odgrywa w tym na pewno dużą rolę. Ale mówi się też od jakiegoś czasu o islamizacji tej części Afryki – mówi bp Gucwa. Islam zajął już sąsiedni Czad, Sudan, które są w większości muzułmańskie. Mówi się o planie islamizacji również Afryki Centralnej”.

Bp Gucwa prosi Polaków o modlitwę w intencji ofiar ostatniej masakry, a także przywrócenia pokoju w Republice Środkowoafrykańskiej.


vaticannews / Bangi