We Włoszech z powodu koronawirusa zmarło 5 sióstr orionistek

W domu macierzystym rodziny oriońskiej na czterdzieści przebywających w nim sióstr w podeszłym wieku dziewiętnaście okazało się zarażonych koronawirusem, pięć z nich zmarło. Pozostałe poddano obowiązkowej kwarantannie.

Polub nas na Facebooku!

We Włoszech z powodu koronawirusa zmarło 5 sióstr orionistek
W domu macierzystym rodziny oriońskiej na czterdzieści przebywających w nim sióstr w podeszłym wieku dziewiętnaście okazało się zarażonych koronawirusem, pięć z nich zmarło. Pozostałe poddano obowiązkowej kwarantannie.

„Wezwaliśmy pomoc, kiedy kolejne z naszych sióstr zaczęły się źle czuć. Pomoc przyszła z opóźnieniem ponieważ system medyczny w naszym regionie przeżywa prawdziwą zapaść” – mówi s. Gabriella Perazzi ze zgromadzenia Sióstr Małych Misjonarek Miłosierdzia, z domu zakonnego w Tortonie.

Czternaście sióstr przeniosło się do domu pielgrzyma, gdzie przechodzą kwarantannę. Sześć najstarszych orionistek mających problemy z poruszaniem i inne towarzyszące ciężkie schorzenia, które nie miały objawów Covid-19 pozostało w domu pod opieką s. Perazzi. Dom został wcześniej odkażony. Region Piemontu, gdzie leży Tortona jest jednym z najbardziej dotkniętych epidemią we Włoszech.

Dom sióstr w Tortonie, to kolebka rodziny oriońskiej. To tutaj ks. Orione założył pierwsze kolegium dla chłopców, którzy chcieli zostać kapłanami a nie mieli środków na naukę. – To nasze serce, z którego poszliśmy na cały świat – mówi papieskiej rozgłośni s. Perazzi. – Dla nas wciąż jest to pulsujące serce naszej rodziny (…)Wierzę, że Pan wzywa nas do dalszej służby, właśnie w tym trudnym czasie – dodaje.

KAI/ Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



W Syrii pierwsze zakażaenie COVID-19. Kraj jest nieprzygotowany

W ubiegłą niedzielę w Syrii został potwierdzony pierwszy przypadek zarażenia koronawirusem. Rząd podjął działania prewencyjne, jednak w obecnej sytuacji dla kraju, który dopiero co rozpoczął swoją odbudowę ekonomiczną, epidemia może być prawdziwą katastrofą.

Polub nas na Facebooku!

W Syrii pierwsze zakażaenie COVID-19. Kraj jest nieprzygotowany
W ubiegłą niedzielę w Syrii został potwierdzony pierwszy przypadek zarażenia koronawirusem. Rząd podjął działania prewencyjne, jednak w obecnej sytuacji dla kraju, który dopiero co rozpoczął swoją odbudowę ekonomiczną, epidemia może być prawdziwą katastrofą.

Mamy maski, ale w bardzo ograniczonej ilości. Po dziewięciu latach wojny, niestety nie możemy tego przetrwać.  – mówi o. Georges Sabé ze wspólnoty maristów z Aleppo. – Mieliśmy do tej pory bardzo dotkliwy kryzys ekonomiczny, teraz będzie jeszcze więcej biedy, nędzy, oraz ludzi, którzy, jeśli zachorują, nie będą mieli dostępu do miejsc, gdzie będzie można ich leczyć .To jest bardzo poważna sytuacja, miejmy nadzieję, że do niej nie dojdzie, ale jeśli rzeczywistość zderzy nas z problemem wirusa, to dla naszego kraju będzie to katastrofa na poziomie narodowym.

Od marca 2011 roku infrastruktura sanitarna w tamtym rejonie była wielokrotnie bombardowana zarówno przez armię reżimu oraz przez wojska sprzymierzone z rosyjskimi. Kraj cierpi również z powodu skutków nałożonego embarga. Dotyka ono także sektora zdrowotnego. Brakuje specjalistycznego sprzętu, lekarstw oraz środków opatrunkowych O. Sabé przedstawia aktualną sytuację i wzywa wszystkie kraje świata do solidarności.

Obecnie Syryjski rząd podjął działania prewencyjne. Zamknął wszystkie szkoły do 2 kwietnia. Dodatkowo w każdej z prowincji przygotowywane są po dwa centra kwarantanny. Kilka dni temu wzmocnione zostały także środki bezpieczeństwa: wstrzymano transport publiczny,  ludzie zostali poproszeni o niewychodzenie z domów. Jednak mimo wszystkich zastosowanych już zabezpieczeń Syria i tak pozostaje bardzo “osłabiona” wobec zagrożenia epidemią.

KAI/ Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap