video-jav.net

Syria: chrześcijańskie wioski zaatakowane przez dżihadystów

Po dwóch latach względnego spokoju na Aleppo znowu spadły bomby. Miasto stało się celem rebeliantów, którzy wystrzeliwują pociski ze swoich twierdz. W wyniku bombardowania dwie osoby zginęły, a kilka zostało rannych. Wśród ofiar są kobieta i jej córka. Pociski spadły na szkołę już po zmroku. Strach pomyśleć co by się stało, gdyby nastąpiło to w ciągu dnia, kiedy szkoła jest pełna dzieci – wyznaje o. Firas Lutfi, wikary parafii św. Franciszka w Aleppo.

Polub nas na Facebooku!

Syria: chrześcijańskie wioski zaatakowane przez dżihadystów
Po dwóch latach względnego spokoju na Aleppo znowu spadły bomby. Miasto stało się celem rebeliantów, którzy wystrzeliwują pociski ze swoich twierdz. W wyniku bombardowania dwie osoby zginęły, a kilka zostało rannych. Wśród ofiar są kobieta i jej córka. Pociski spadły na szkołę już po zmroku. Strach pomyśleć co by się stało, gdyby nastąpiło to w ciągu dnia, kiedy szkoła jest pełna dzieci – wyznaje o. Firas Lutfi, wikary parafii św. Franciszka w Aleppo.

Do ataków doszło w porze Ramadanu, miesiącu postu dla muzułmanów, kiedy akurat wyszli z domów po wieczornym posiłku. To nasilenie konfliktu jest reakcją na to wydarzenia wokół miasta Hamy, gdzie regularne wojska syryjskie przy wsparciu rosyjskiego lotnictwa próbują odzyskać rejon Ildibu, który znajdował się do tej pory poza kontrolą Damaszku.

Zakonnik z Aleppo powołuje się na cytowanego przez nas kilka dni temu o. Hannę Jalloufa, posługującego w regionie, do którego napływają uciekający przed ofensywą islamiści. Może to stanowić poważne zagrożenie dla chrześcijan.

– Rodziny dżihadystów zaczynają uciekać ze strefy konfliktu i kierują się w stronę Turcji, właśnie w rejon, gdzie znajdują się nasze trzy wioski, w których jest dwóch franciszkanów, duszpasterzy tej małej wspólnoty, która tam żyje. Pozostało tam niewielu chrześcijan, mniej więcej 200 osób – powiedział Radiu Watykańskiemu o. Lutfi. – O. Hanna jest zaniepokojony, ponieważ ci wszyscy uchodźcy będą poszukiwali schronienia. W takiej sytuacji dżihadyści wygonią chrześcijan z ich domów, aby przekazać je rodzinom muzułmańskim o nastawieniu radykalnym, z których część w ogóle nie pochodzi z Syrii. Chrześcijanie nie zostaną dobrze potraktowani. Stąd niepokój o. Hanny.


(KAI)vaticannews.va / Aleppo

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 POSŁUCHAJ PODCASTU POPFICTION:


 

 

Papież: Bóg nas miłuje bardziej niż miłujemy samych siebie

Bóg nas miłuje znacznie bardziej niż my miłujemy samych siebie - zapewnił papież Franciszek w rozważaniu poprzedzającym modlitwę "Regina caeli", jaką odmówił w południe z wiernymi zgromadzonymi na placu św. Piotra w Watykanie.

Polub nas na Facebooku!

Papież: Bóg nas miłuje bardziej niż miłujemy samych siebie
Bóg nas miłuje znacznie bardziej niż my miłujemy samych siebie - zapewnił papież Franciszek w rozważaniu poprzedzającym modlitwę "Regina caeli", jaką odmówił w południe z wiernymi zgromadzonymi na placu św. Piotra w Watykanie.

Odnosząc się do słów Jezusa: „Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem”, papież zastanawiał się, w jakim sensie nazywa On to przykazanie „nowym”, skoro już „w Starym Testamencie Bóg nakazał członkom swego ludu, by kochali bliźniego jak siebie samego”.

– Dawne przykazanie miłości stało się nowym, ponieważ zostało uzupełnione następującym dodatkiem: „jak Ja was umiłowałem”. Cała nowość polega na miłości Jezusa Chrystusa, tej, z jaką oddał za nas swe życie. Chodzi o miłość Boga, powszechną, bezwarunkową i bez granic, która znajduje swój szczyt na krzyżu. W tym momencie najbardziej radykalnego uniżenia i powierzenia się Ojcu, Syn Boży ukazał i dał światu pełnię miłości – wyjaśnił Franciszek.

Wskazał, że „Jezus umiłował nas jako pierwszy”, pomimo „naszych kruchości, naszych ograniczeń i ludzkich słabości”. A dając nam nowe przykazanie, „prosi nas, abyśmy się wzajemnie miłowali nie tylko i nie tyle naszą miłością, ile Jego miłością, którą Duch Święty wlewa do naszych serc, jeśli błagamy Go z wiarą”.

– W ten sposób – i jedynie w ten sposób – możemy miłować się wzajemnie nie tylko tak, jak sami miłujemy, ale jak On nas umiłował, to jest o wiele więcej. Bóg nas bowiem miłuje znacznie bardziej niż my miłujemy samych siebie – wskazał papież.

Dodał, że ta „miłość sprawia, że stajemy się nowymi ludźmi, braćmi i siostrami w Panu, i czyni nas nowym Ludem Bożym, Kościołem, w którym wszyscy są powołani, by kochać Chrystusa i w Nim miłować się wzajemnie”.

Franciszek wskazał, że miłość „jest jedyną siłą, która przemienia nasze serce kamienne w serce z ciała; która czyni nas zdolnymi do miłowania naszych nieprzyjaciół i przebaczania tym, którzy nas skrzywdzili; która sprawia, że postrzegamy drugiego jako obecnego lub przyszłego członka wspólnoty przyjaciół Jezusa; która pobudza nas do dialogu i pomaga nam siebie wysłuchiwać i poznawać się nawzajem”. – Miłość otwiera nas na innych, stając się podstawą ludzkich relacji. Uzdalnia do przezwyciężania barier naszych własnych słabości i uprzedzeń, tworzy mosty, uczy nowych dróg, wyzwala dynamizm braterstwa – podkreślił papież.


st, pb (KAI) / Watykan

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


🔷 POSŁUCHAJ PODCASTU TEOLOGIA TOLKIENA:



 

 

Share via